Mentionsy
"Agent Tomek w spódnicy". Jak tajemnicza kobieta od afery śmieciowej wylądowała w PZU #OnetAudio
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
W nowym odcinku "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz z "Newsweeka" i Mariusz Gierszewski z radia ZET rozmawiają między innymi:
- o tym, kim jest kobieta zwana "agentem Tomkiem w spódnicy" i co robiła w PZU (a komentuje to... sam agent Tomek)
- o dziwnej słabości Karola Nawrockiego i polityków PiS do kiboli
- o notariuszach przejmujących mieszkania w Gdańsku w sposób, który wydaje się znajomy
- o syndykach, którzy mogli robić jeszcze grubsze przekręty niż notariusze
Szukaj w treści odcinka
Dowiedzieliśmy się bardzo ciekawych szczegółów i możemy naświetlić troszeczkę jak działał taki agent.
Takie historie są super.
Jak działa agent to jest w ogóle najbardziej, a jak agentka to jeszcze bardziej.
Ale to też oznacza, że nie została zweryfikowana, nie została prześwietlona, nie wiadomo jaką miała przeszłość, nie wiadomo do końca kim tak naprawdę jest.
Panika potrafiła wspaniale grać facetami i być może też troszeczkę zagrała Ernestem Bejdą.
Zapraszamy Państwa na rozmowę z Tomaszem Kaczmarkiem, byłym posłem i byłym agentem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Tropimy kulisy władzy, odkrywamy nieznane fakty, weryfikujemy teorie spiskowe.
Zapraszamy na podcast W związku ze śledztwem.
Dominika Długosz-Gierszewska i Mariusz Gierszewski.
Witam Państwa serdecznie w naszym małżeńsko-polityczno-śledczym, nie wiem czy kolejność ta jest dobra czy jakąś inną należałoby przyjąć, podcaście W związku ze śledztwem.
Ja nazywam się Dominika Długosz-Gierszewska, jestem z Newsweek.
A ja się nazywam Mariusz Gierszewski i jestem z Radia ZET.
I porozmawiamy, no jak sama nazwa wskazuje, o śledztwach.
Dzisiaj będzie sprawa skomplikowana, zagmatwana i będziemy musieli chyba państwu różne rzeczy, a na pewno kalendarz wydarzeń narysować.
Zaczniesz, kochanie?
To było takie zagajenie.
Nie wydaje mi się, żeby ona była bardzo taka trudna ta sprawa.
Ja tak szybciutko tylko państwu zajawię.
Jedna poniekąd...
Poniekąd, bardzo mgliście jest związana z Rafałem Trzaskowskim.
Druga z Karolem Nawrockim.
Dlatego, że te nazwiska w tej chwili są najbardziej hot na polskiej scenie politycznej.
No dla ciebie to jest ten kontekst polityczny, dla mnie to jest kontekst bardziej śledczy.
Sprawa, o której chcemy opowiedzieć to dotyczy agenta Tomka w spódnicy.
To się już pojawiało, ten termin, a on dotyczył kobiety, która złożyła zeznania i jest jednym z chyba kluczowych świadków w sprawie byłego ministra i wiceministra skarbu z rządu Donalda Tuska.
Rafała Baniaka i Włodzimierza Karpińskiego.
Chodzi o osobę, która obciążyła ich zeznaniami i doprowadziła do tego, oczywiście z CBA i prokuraturą, że postawiono im zarzuty w aferze śmieciowej.
Była taka afera śmieciowa, w 2023 roku wybuchła.
Chcę opowiedzieć o tej pani, ponieważ dowiedzieliśmy się bardzo ciekawych szczegółów i możemy naświetlić troszeczkę, jak działał taki agent.
Oż takie historie są super, jak działa agent to jest w ogóle najbardziej, a jak agentka to jeszcze bardziej, bo państwo pewnie mają taką wyromantyzowaną wizję agentki, takiej maty Harry.
Która jest szpiegiem, piękną kobiecą, trochę rozgrywa mężczyzn, trochę rozgrywa różne historie właśnie związane z finansami.
No rzeczywistość nie jest aż tak romantyczna, jak nam się wszystkim wydaje.
Tylko musimy chyba omówić naszą fizję romantyzmu, wiesz, bo mniej się wydaje, że to jest mało romantyczne, może tobie się wydaje, że to jest romantyczne, ale to później.
Jak to się wszystko zaczęło?
Otóż w lutym 2023 roku Rafał Baniak, były wiceminister skarbu w pierwszym rządzie Donalda Tuska został zatrzymany przez CBA, a następnie usłyszał zarzuty.
No i tutaj jak zwykle ja posłużę się cytatem.
Rafał B. wspólnie z innymi osobami jest podejrzany, to wtedy prokuratura informowała kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Powoływanie się na wpływy oraz podjęcie się o pośrednictwa w załatwieniu sprawy umożliwiając określonym spółkom kapitałowym uzyskanie zamówień publicznych polegających na zagospodarowywaniu i przetwarzaniu odpadów pochodzących z Warszawy w zamian za korzyść majątkową w wysokości 4 milionów 990 tysięcy złotych.
Dalej też zarzucono mu polecenie wystawienia stwierdzających nieprawdę faktur w łącznej wysokości prawie 7 milionów złotych.
Przez to popełnienie przestępstw karno-skarbowych oraz pranie pieniędzy w łącznej wysokości prawie 4 milionów złotych.
Zarzuty też postawiono właścicielom firmy śmieciowej, która była jakby po drugiej stronie tego korupcyjnego mechanizmu.
No ale Rafał Baniak miał być jakby kierować tą grupą przestępczą.
Kierować.
Ale tam był oskarżonym również Włodzimierz Karpiński.
Tak.
Były minister skarbu państwa w rządzie, Donalda Tuska.
Dlatego, że kierował miejskim przedsiębiorstwem.
Miejskie przedsiębiorstwo oczyszczania.
Czyli jakby miał być w tym łańcuchu korupcyjnym.
Jak to wszystko miało działać?
To wszystko miało tak działać, że najpierw ta firma śmieciowa poprzez inne firmy, z którymi była związana, wygenerowała pieniądze na łapówki.
Tak enigmatycznie, ale w ten sposób to działało, że wystawiono jakieś lewe faktury na lewe różne zamówienia.
I w ten sposób generowano pieniądze, uzyskiwano pieniądze, które później można było przeznaczyć na łapówki.
I tutaj też posłużę się komunikatem prokuratury.
Pieniądze te przekazywano Rafałowi B. W zamian za to reprezentanci firm wystawiających te fikcyjne faktury otrzymywali wynagrodzenie w wysokości około 20% wartości tych faktur.
I w ten sposób wystawiono łącznie kilkadziesiąt nierzetelnych faktur o wartości prawie 7 milionów złotych.
No i tutaj też właśnie ten sam język, co sprawiło sprawcom, co pozwoliło sprawcom wygenerować środki finansowe przeznaczone na wręczanie korzyści majątkowych.
No tak to, jeszcze zaraz tutaj dodam, że
W toku śledztwa prokurator ustalił, że ostatnia transza łapówki w wysokości 300 tysięcy złotych w gotówce została przekazana Rafałowi Baniakowi w grudniu 2022 roku.
I że pieniądze te były przekazywane każdorazowo w gotówce w trakcie spotkań towarzyskich.
No tylko, że jeszcze jedna uwaga.
No ale akt oskarżenia ma pójść, jak mówiliśmy, lada dzień, lada tydzień.
Ale to tak zupełnie na boku ta uwaga.
To jest fascynujące, że jest sprawa, są oskarżenia, będzie akt oskarżenia.
Wiesz co, w sprawach, ja tu nie chcę oczywiście niczego porównywać, żeby państwo potem mi nie zarzucali, że to skandal i ten, ale w sprawach o zabójstwo przez długi czas było tak, zwłaszcza w amerykańskim i polskim również wymiarze sprawiedliwości, że jak nie ma ciała, to właściwie nie ma morderstwa.
Tylko prokuratorzy w sprawach o zabójstwo odeszli od tego.
Odeszli od tej historii i już zakładają, że jak nie ma ciała, to wcale nie oznacza, że nie doszło do zabójstwa, ale to wcale nie jest takie... To nie tak dawno znowu prokuratura doszła do tego, że jednak nie musi być tego dowodu rzeczowego w postaci ciała, więc tutaj chyba jest trochę podobnie.
Prokuratorzy uważają, że była korupcja, tylko nie mamy namacalnych środków z tej korupcji.
Bo mogły być zakopane gdzieś pod drzewem w sadzie.
W każdym razie tu pojawia się właśnie pani, nazwijmy ją pani K., która miała brać udział w tym ciągu właśnie wygenerowania tych nielegalnych pieniędzy na łapówki, gdzie miała być, zostać przełapana i miała dostać za to zarzuty i miała właśnie wtedy pójść na współpracę z CBA.
I dalej, to też Radio ZET i także Onet opisywał
Że miała nagrywać Rafała Baniaka, donosić śledczy mojego działania.
Nie Radio ZET, proszę Państwa, i Onet, tylko mój mąż Mariusz i Hary, czyli Jacek Harłukowicz, bo oni się tak troszkę ścigają ze sobą na tego typu historie.
W zamian zaproponowano pani K za zagadzenie Kary.
I dlatego właśnie dziennikarze pisaliśmy, że to był trochę taki agent w spódnicy.
Dlatego, że panią K znalazłem w PZU.
Otóż pani K... A dlaczego w PZU?
Przypomnijmy, że Ernest Bada był zastępcą szefa CBA 2006-2009, potem go nie było, potem 2015-2016 był znowu PO szefa, potem został szefem tej instytucji do 2020 roku.
Od 2020 roku do 2024 był członkiem zarządu PZU.
Bardzo ważny obszar, powierzono mu bezpieczeństwa, zakupów,
A także pion biznesu, pion operacji, ale to ten pion bezpieczeństwa, to dla mnie jest ważny.
Co ważne, okazało się, że on jest, był, przepraszam, nie jest, tylko był, no bo go nie ma w PZU, ale że był w PZU na delegacji z CBA.
Czyli był cały czas funkcjonariuszem CBA, który był na delegacji w PZU.
To jest strasznie skomplikowane jakieś.
Poczekaj, bo mnie się zawsze wydawało, że to jest tak, że właściwie nie pracujesz nigdzie indziej, jak pracujesz dla służby.
A tutaj nagle były szef tej służby, jest delegowany, tak?
Większości ważnych spółek są delegowani funkcjonariusze ABW.
Tutaj nikt nie wiedział, że on jest delegowany, dopóki zdaje się TVN nie ujawnił tego.
Całkiem niedawno.
Wydawało się, że po prostu jest zwyczajnym członkiem zarządu.
No nie tylko był członkiem zarządu.
No ale wracamy do pani K.
No właśnie w 2020 roku Ernest Bade'a zostaje członkiem zarządu PZU, a w 2021 roku zostaje tam zatrudniona pani K. No i jak to się dalej toczy?
Dowiedziałem się, panika popracowała trochę, no bardzo krótko popracowała tam i potem poszła na bardzo długie zwolnienie lekarskie, a na samym końcu na urlop, czyli praktycznie nie było jej w pracy.
Została zatrudniona w lipcu 2021 roku, a potem poszła na zwolnienie lekarskie, czyli wtedy właśnie działo się odkrycie tej afery śmieciowej.
Zarzuty, jakie stawiała prokuratora Baniakowi dotyczyły
Tego, że ta afera śmieciowa, czyli afera korupcyjna w warszawskiej gospodarce śmieciami dotyczyła lat 2020-2023.
To by znaczyło, że... On został zatrzymany w lutym 2023 roku i on i Karpiński zostali zatrzymani, a w oskarżeniach była mowa o tym, że do stycznia 2023 roku trwał proceder korupcyjny.
To znaczy, możemy taką wysnuć teorię, że najpierw pani była w tej aferze śmieciowej, a potem weszła na współpracę z CBA i potem zatrudniono ją w PZU, tak żeby dać jej jakiś kawałek chleba.
Słuchaj, ta historia się klei dosyć.
Ja sobie wyobrażam, że mogło się to odbyć tak, że pani K. dostała zarzuty, że w tym samym czasie okazało się, że nie ma źródła utrzymania.
Poszła w związku z tym na współpracę ze służbą, ale jednocześnie powiedziała, słuchajcie, ja wam wszystko
Ja tam wystawię wam tego baniaka, czy kogo tam sobie życzycie, ale potrzebuję mieć pieniądze na życie, bo po prostu nie mam z czego żyć.
Szkoda, że w spółce Skarbu Państwa, no ale...
Wcześniej miała prowadzić gabinety stomatologiczne w Holandii, albo mieć jakieś udziały, albo jakieś kontakty.
Natomiast w PZU Zdrowie została zatrudniona właśnie jako menadżer do spraw stomatologii.
Została zwolniona w lipcu 2023 roku, czyli wtedy kiedy już Rafał Baniak był w areszcie.
Rafał Baniak opuścił areszt za kaucją w sierpniu 2023 roku.
A pani została zwolniona z PZU z artykułu 52 Kodeksu Pracy, czyli z winy pracownika z wypowiedzeniem natychmiastowym.
Ale to bardzo ciekawe, bo jak ty mi opowiadałeś tę historię, jakoś miałam w głowie taką myśl, że ją zwolniła nowa władza już po przejęciu władzy, a to się odbyło na trzy miesiące przed wyborami.
Zwolniła ją, szukam tutaj jeszcze w moich notatkach, zwolniła ją jeszcze poprzednia władza i to właśnie...
Aha, przywrócenie i odszkodowania pewnie.
No ale prawie roku jej pracy nie było, prawda?
Na dwa lata zatrudnienia, bo mówiły, że została zatrudniona w lipcu 2021 roku.
Może ZUS powinien skontrolować te zwolnienia, no bo jeżeli była na zwolnieniu, a na przykład wtedy zeznawała w CBA, zeznawała w prokuraturze, jeździła na różne wizje lokalne, no to w takim razie to zwolnienie jest prawdziwe czy nie, prawda?
To zwolnienie lekarskie.
No tak, ale ja ci nie odpowiem na to pytanie, dlatego że być może... Ja też stawiam tylko pytania.
Być może miała zwolnienie lekarskie, które pozwalają się poruszać po mieście, to wtedy możesz współpracować z CBA.
No nie wiem, a może była tam gwiazdka, nie dotyczy CBA, no.
Zwolnienie lekarskie nie dotyczy CBA.
Ale mam tutaj jeszcze jedną historię, która troszeczkę jeszcze stawia w innym świetle to, co się działo między PZU a panią K, ponieważ dotarłem do przedsiębiorcy, który twierdzi, że chciał się dogadać z PZU, chciał sprzedać im tam jakąś sieć swoich klinik, nawiązał współpracę i właśnie tą współpracę, tym łącznikiem była pani K, która zaczęła się spotykać z tym przedsiębiorcą, przedsiębiorcami.
I ten deal jakoś tam ustawiać.
I w momencie, kiedy zaczęła się z nimi spotykać gdzieś w hotelach, już nie w biurze PZU i że padły jakieś słowa o jakiejś...
O jakichś dodatkowych pieniądzach, o jakiejś prowizji, to wtedy oni się przestraszyli i wycofali się z tego dealu.
Co by mogło wskazywać, że pani tam też wykonywała jakieś funkcje dla CBA, że też zostawiała jakieś sidła na przedsiębiorców, też no nie była tylko zwyczajnym pracownikiem, tak?
To jest relacja, trudno mi powiedzieć, czy tak jest, czy tak było, czy nie, ale niezwykle ciekawa relacja tych przedsiębiorców, też pokazująca dodatkowe pytania rodzące.
Czy tylko ją tam schowano, czy też zadaniowano i miała też dalej pracować?
No tak, to jest chyba najbardziej interesujące.
Czy to była taka długofalowa współpraca, która miała przynieść jeszcze jakieś korzyści?
No bo wiesz, jak...
Trochę nie rozumiem, że jak komuś stawiamy zarzuty i jak komuś stawiamy zarzuty i on idzie na współpracę, no to gwarantujemy mu zatrudnienie w Spółce Skarbu Państwa.
Tutaj jednak mam pewną wątpliwość, czy to tak powinno działać, nawet pewną zasadniczą, ale rozumiem, że może to być przydatne.
No tylko czy aby na pewno warto zatrudniać kogoś, komu już postawiliśmy zarzuty?
Czy warto korzystać ze współpracy z kimś, kto sam miał problemy?
Bo czym innym jest funkcjonariusz?
Czy kim innym jest osoba, która się zgłosiła do pracy w CBA?
Kim innym jest osoba, która chce być funkcjonariuszem?
A kim innym osoba, która w pewien sposób została przez okoliczności do tej współpracy zmuszona.
No i bardzo ciekawe, czy to właśnie był jakiś taki plan długofalowy, żeby z tą panią współpracować jeszcze przy innych historiach, czy nie?
Jeden zupełnie na ofie powiedział mi tak, że...
Ta pani nie była agentką CBA, czyli nie przeszła przeszkolenia, ale to też oznacza, że nie została zweryfikowana, nie została prześwietlona, nie wiadomo jaką miała przeszłość, nie wiadomo do końca kim tak naprawdę jest.
I to jest bardzo niebezpieczne, kiedy służby wykorzystują takie osoby, o których nie wiedzą wszystko.
No bo załóżmy, a jeżeli ktoś tą osobę podstawił?
Właśnie dlatego mówię, że to jest potencjalnie niebezpieczne, jeśli masz kogoś, kto nie jest sprawdzony do końca.
I ta osoba także, ten funkcjonariusz powiedział, że ta panika potrafiła wspaniale grać facetami i być może też troszeczkę zagrała...
Ernestem Bejdą, który jakoś w nią uwierzył.
Miała go przekonać, że ta mafia śmieciowa ją po prostu na niej się zemści i będzie ją prześladować i dlatego jakby on ją zaopiekował się.
A drugim byłym agentem CB jest Tomasz Kaczmarek, były poseł.
Dzień dobry, dzień dobry, panie agencie Tomku.
Miał być tu z nami w studiu, ale niestety się rozchorował, więc połączyłem się zdalnie z nim i teraz Państwu puścimy rozmowę z agentem Tomkiem.
Zapraszamy Państwa na rozmowę z Tomaszem Kaczmarkiem, byłym posłem i byłym agentem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Te sytuacje w żaden sposób mnie nie zaskakują, ponieważ CBA pod rządami Kamińskiego, Wąsika czy Ernesta Bejdy korzystało w szerokim zakresie z wiedzy, umiejętności, działań funkcjonariuszy pod przykryciem.
I czy to będzie mężczyzna czy kobieta, ci funkcjonariusze są, istnieją.
Natomiast z mojego wieloletniego doświadczenia i przeżyć nauki, jaką sam na własnej skórze
PZU, Newsweek, PiS.
Podobywali się Kaczyńskiemu i w ten sposób budowali w PiS-ie swój kapitał polityczny.
Tu należałoby się nad taką sytuacją, o której pan redaktor powiedział, czy ta pani, która próbowała przeniknąć
W różnego rodzaju środowiska, czy to PZU, czy biznesu.
Pytanie, kim była i czy jej działalność była legalna.
Czy sąd wydał zgodę na tego typu inwigilacje i korzystanie z narzędzi operacyjnych.
A czy taka działalność takiej osoby, że działa na kilku frontach, czyli tutaj podaje się za pracownicę PZU, tutaj podaje się za kogoś jeszcze innego, to jest właściwe?
Tak działają tacy agenci?
Nie jest to nic nadzwyczajne, tak, bo podszedłbym do tego ze stoickim spokojem i z normalnością.
To jest kwestia talentu, umiejętności danej osoby, jak potrafi się odnaleźć w żonglowaniu swoimi tożsamościami czy zbudowaną legendą.
Bardziej bym się, panie redaktorze, pochylił nad tym, kim rzeczywiście ta osoba była, bo jeżeli była to funkcjonariuszka, która była zatrudniona w strukturach
W strukturach Centralnego Biura Antykorupcyjnego albo innej służby.
Bo niekoniecznie ona musiała być funkcjonariuszką Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Musiała to być funkcjonariuszka SKW, SW, SWW, Agencji Wywiadu.
Bo z takimi sytuacjami...
I teraz tak, to jest jakby kolejne wykorzystanie tej osoby przez CBA.
I tutaj jest znak zapytania dla mnie.
Czy tak można?
W języku i koniunkturze służb specjalnych, jeżeli została zacięta przez służby do współpracy, no to ciężko było już jej z tego haczyka się zerwać.
Przypomnijmy, że Ernest Bada po tym jak skończył...
Został członkiem zarządu PZU, spółki z kapitałem Skarbu Państwa.
Jego wiedza i możliwości dalszej współpracy z poszczególnymi służbami umożliwiały to, aby taką osobę, czy to byłaby funkcjonariuszka, czy byłoby to OZI, umieścić w strukturach chociażby takiego podmiotu.
Moje pytanie daleko idące, czy działania tej osoby były legalne?
Bo nawet jeżeli wyrabiamy fałszywą tożsamość takiej osobie,
I ona się legitymuje innym nazwiskiem i odpowiednimi dokumentami do tej tożsamości.
No to musi to wszystko być poparte później też z zgodą odpowiednich instytucji, które na taką inwigilację, na takie działania operacyjne wyrażają zgodę.
Czyli pytanie, czy była też zgoda na takie działania operacyjne także w innej sprawie, właśnie być może w sprawie PZU i tutaj, gdzie ta osoba mogła zarzucać sieci na kolejnych jakichś biznesmenów, przedsiębiorców.
No właśnie tak, jak to usłyszałem od moich rozmówców, proponując im np.
jakieś tam prowizje od jakiejś przyszłej transakcji.
Przepraszam panie redaktorze, bo wątek mi umknie, ale mógł to też sam Ernest Bade'a zakamuflować w innych działaniach operacyjnych, nie uzyskując zgody prokuratury czy sądu i mogło być to opisane w zupełnie inny sposób, a taka osoba po prostu na zlecenie CBA.
Były szef członkiem zarządu PZU, nowy szef CEBA i oni ze sobą współpracują w strukturze PZU, wpychając agenda, niekoniecznie etatowego.
A jak to jest z pańskiego doświadczenia?
Czy takie łączenie osobowości, bo się rozpracowuje kilka takich spraw, jest łatwe?
To wszystko zależy od predyspozycji danej osoby.
Nie byłoby dla mnie to niczym dziwnym, ponieważ sam doświadczałem takich przykładów i koledzy i koleżanki, z którymi w przeszłości pracowałem, potrafili sobie z tym świetnie radzić.
To akurat w tym nie dopatrywałbym się niczego dziwnego.
Dziękuję w takim razie za tę ocenę tej sytuacji, ale chciałem też popytać o to, co się u Pana dzieje, bo jest Pan na ławie oskarżonych, zasiada Pan na ławie oskarżonych w sprawie Helper.
Przypomnę, że to chodzi o pieniądze od samorządów na prowadzenie środowiskowych domów pomocy.
Według prokuratury zostało tam przywłaszczone 34 miliony.
Na początku tego roku sąd nie zgodził się na skierowanie tej sprawy ponownie do prokuratury.
Co tam się dzieje w tej sprawie, w tej pańskiej sprawie?
Mój pełnomocnik, który reprezentuje mnie przed sądem, złożył rzeczywiście taki wniosek o cofnięcie tej sprawy do prokuratury, ponieważ
Nie zostały wykonane podstawowe czynności, mianowicie wyliczenie kosztów, jakie zostały wydatkowane na remonty poszczególnych placówek.
Przypomnę, że Helper prowadził takich placówek siedem, siedem domów i pieniądze, które zostały przyznane na wyremontowanie, na przystosowanie tych obiektów, zostały wydatkowane.
I to nie jest tak, jak niektóre media czy
Sam rzecznik prokuratury regionalnej w Białymstoku.
Przedstawiają, że jakieś miliardowe pieniądze zostały ukradzione.
Cieszę się, że dziś to postępowanie toczy się przed sądem, ponieważ po raz pierwszy mam możliwość w sposób nieskrępowany bronić swojego dobrego imienia i wykazać, że sprawa jaką prokuratura białostocka pod rządami PiSu
Kolejny odcinek.
Doszło do popełnienia jakichś błędów.
To też nie jestem osobą, która powie, nie, nie, wszystko było okej.
Jeżeli doszło do jakichś błędów, uderzę się w pierś i poniosę za to konsekwencje.
Natomiast dziś, panie redaktorze i szanowni państwo, mogę powiedzieć jedno, żadne pieniądze, które zostały przyznane na remonty i przystosowanie, prowadzenie środowiskowych domów, samopomocy, nie zostały skradzione.
Zarzucił panu Kamińskiemu, ministrowi Kamińskiemu i Wąsikowi, że na ich polecenie przekazywał tajne materiały dziennikarzom, a także opisał nieprawidłowości w wyjazdach do Austrii, w wyjazdach służbowych agentów CBA.
Co się dzieje z tymi pańskimi zeznaniami?
Byłem już wielokrotnie przesłuchiwany przez prokuraturę.
Odbywało się to w takiej procedurze niejawnej, w kancelarii tajnej, dlatego też nie mogę powiedzieć o szczegółach, ale mogę się odnieść do materiałów dziennikarskich, prasowych, które już pojawiły się w przestrzeni publicznej.
Rzeczywiście, kiedy ja
Funkcjonowałem jako ten funkcjonariusz pod przykryciem, realizowałem tak naprawdę polityczne zlecenia polityków, którzy stali na czele CBA po to, aby pozycja w oczach opinii publicznej Prawa i Sprawiedliwości była jak najlepsza i po to, aby ta partia
Dziś obnażam tą patologię PiSu, patologię Kamińskiego, Wąsika i Bejdy.
Złożyłem w tym zakresie wniosek o
Ale czy pańskie słowa i właśnie te opisy tych sytuacji znalazły potwierdzenie w dokumentach?
I jedyną rzecz taką, którą mogę powiedzieć, żeby się nie narazić na zarzuty ujawnienia tajemnicy, tak znalazł panie redaktorze.
Ale to jest też tak, że dlaczego pan postanowił o tym opowiedzieć?
Ja przyszedłem pewnego rodzaju metamorfozę, kiedy na świecie pojawiły się moje dzieci, kiedy założyłem rodzinę i wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że źle postępowałem.
I podjąłem decyzję, że czas po sobie posprzątać, mówiąc kolokwialnie i jednoznacznie i dziś to robię.
Wszystkie te osoby, które przeze mnie zostały skrzywdzone, które zostały skrzywdzone niesłusznie.
To jest CBA po to tylko, żeby dana partia polityczna błyszczała w oczach opinii publicznej.
Dlatego zmierzam do tego, żeby pokazać w jak patologiczny sposób ta instytucja w tamtym okresie funkcjonowała.
Ale jest Pan gotów też ponieść jakąś odpowiedzialność za to, że jednak brał Pan w tym udział?
Panie redaktorze, jeżeli takie wnioski się pojawią, to oczywiście z podniesioną przyłbicą przed nimi stanę.
Natomiast to posunięcie, ruch z mojej strony w związku ze złożeniem wniosku o status świadka koronnego, to też będzie mnie w jakiś sposób zwalniało z pewnego rodzaju odpowiedzialności, ponieważ wskazuję mocodawców czy tych, którzy stali na czele tej zorganizowanej grupy przestępczej.
Wierzy pan, że uda się skazać tych, którzy byli mocodawcami, jak pan powiedział, tych nieprawidłowych działań służb specjalnych?
Ale do takiego skazania już w przeszłości doszło, tylko te osoby zostały uratowane przez prezydenta Dudę, który po prostu w kuriozalny, prześmiewczy sposób uchronił te Kamińskiego i Wąsikę, mówiąc po prostu od więzienia.
Dziś, kiedy jesteśmy w przeddzień rozstrzygnięcia
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę dużo zdrowia.
Dziękuję Panie Redaktorze, dziękuję Państwu.
Ale poczekaj, bo tutaj agent Tomek, tak bardzo familiarnie o nim zawsze mówimy, Tomasz Kaczmarek, mówi o tej historii o Wąsiku i Kamińskim.
No, dwukrotnie wychodził z takimi historiami.
Najpierw opowiedział o tym, że właśnie polecenie Kamińskiego i Wąsika przekazywał tajne materiały dziennikarzom.
A też wcześniej składał takie zeznania, że na polecenie Kamińskiego i Wąsika pisał też nieprawdziwe notatki operacyjne o tej sprawie willi Kwaśniewskich.
W Kazimierzu.
Za tamtą pierwszą sprawę nawet został oskarżony, bo działo się to jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości, za składanie fałszywych zeznań.
Ale tutaj prokuratura, znaczy sąd nakazał zwrócić tę sprawę do prokuratury, tak mi się wydaje.
Natomiast w tej drugiej sprawie, to już za obecnego rządu potraktowano to poważnie.
Dodatkowo jeszcze Kaczmarek w programie TVN-u w Superwizjerze opisał jak to agenci CBA wyjeżdżali do Austrii, do Wiednia, do domów publicznych w Wiedniu za pieniądze publiczne.
Opisał to i to także znalazło się w prokuraturze i z tego co mi wiadomo, to jednak to śledztwo jest prowadzone.
Prowadzi je prokuratura krajowa w Lublinie i te informacje agenta Tomka znalazły potwierdzenie w dokumentach.
Jak zaczęto kopać, to rzeczywiście znaleziono jakieś faktury.
Nie wiem do końca, sprawy są tajne i zresztą w rozmowie agent Tomek też nie mógł nic więcej powiedzieć.
Ale nieoficjalnie wiem, że znaleziono jakieś potwierdzenie w dokumentach, dlatego to śledztwo się toczy, a nie była odmowa wszczęcia.
Oprócz tego jeszcze oczywiście w tym nagraniu pytałem o sprawę, która trochę ciąży agentowi Tomkowi, czyli sprawę Helper, czyli...
Pieniędzy od samorządów na prowadzenie środowiskowych domów pomocy, które prowadzi agent Tomek ze swoją rodziną, które miały być wydane niezgodnie z przeznaczeniem na dobra luksusowe perfumy, sprzęt elektroniczny i to tam prokuratura zarzuca mu.
Ładna kwota.
Agent Tomek siedzi tutaj na ławie oskarżonych, ale tak jak w rozmowie słyszeli państwo, jest przekonany, że sprawiedliwość będzie po jego stronie i że się obroni.
Na razie siedzi na ławie oskarżonych i na razie ma zarzuty o przywłaszczenie.
Ale reasumując, tak jak powiedział agent Tomek, trzeba by zbadać gdzie, czy nie doszło do przekroczenia prawa, jeżeli chodzi o działalność pani K.
Agent Tomek wie najlepiej, jak wygląda prowokacja.
Po prostu wie najlepiej, jakie metody stosowało CBA, żeby przeprowadzić prowokację i zmusić kogoś, czy zasugerować komuś wręczenie łapówki.
Bo przecież kiedy poznaliśmy agenta Tomka, to dokładnie tego dotyczyła sprawa afery gruntowej.
Koniec pierwszej części?
Koniec pierwszej części.
Koniec pierwszej części.
OnetAudio na ciąg dalszy i tutaj ja już Państwu opowiem o kontaktach Karolana Nawrockiego, które właśnie nie tyle ujrzały światło dzienne, co zostały przypomniane i są bardzo interesujące.
To był podcast W związku ze śledztwem.
Nowe odcinki w każdą środę znajdziesz w aplikacji OnetAudio, na newsweek.pl i na YouTube Radia ZET.
Ostatnie odcinki
-
Dlaczego KO milczy ws. Kłodzka? "Poszła rekomen...
31.03.2026 17:00
-
Fundacja Nawrockiej ma konto w NBP? "To byłaby ...
24.03.2026 18:00
-
Wyciął ponad 1500 drzew na Mazurach. Sąd uznał,...
17.03.2026 18:00
-
"Hydra" w państwowej spółce. Ujawniamy list do ...
10.03.2026 18:00
-
Mafia śmieciowa z Pakości. 9 braci P. trzęsło c...
03.03.2026 17:52
-
"Fabryka dyplomów" z Wrocławia. Sprawdziliśmy, ...
24.02.2026 18:00
-
Czy Kostecki naprawdę powiesił się w celi? Nowy...
17.02.2026 18:00
-
Koło polskich poligonów kręcą się "grzybiarze" ...
10.02.2026 18:00
-
Polskie wątki w aktach Epsteina i śledztwo ws. ...
03.02.2026 18:00
-
Tusk chciał wysłać polskich żołnierzy na Grenla...
20.01.2026 18:00