Mentionsy

W związku ze śledztwem - Dominika Długosz-Gierszewska, Mariusz Gierszewski
W związku ze śledztwem - Dominika Długosz-Gierszewska, Mariusz Gierszewski
21.05.2025 08:00

"Agent Tomek w spódnicy". Jak tajemnicza kobieta od afery śmieciowej wylądowała w PZU #OnetAudio

[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio

W nowym odcinku "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz z "Newsweeka" i Mariusz Gierszewski z radia ZET rozmawiają między innymi:
- o tym, kim jest kobieta zwana "agentem Tomkiem w spódnicy" i co robiła w PZU (a komentuje to... sam agent Tomek)
- o dziwnej słabości Karola Nawrockiego i polityków PiS do kiboli
- o notariuszach przejmujących mieszkania w Gdańsku w sposób, który wydaje się znajomy
- o syndykach, którzy mogli robić jeszcze grubsze przekręty niż notariusze

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "CBA"

Chodzi o osobę, która obciążyła ich zeznaniami i doprowadziła do tego, oczywiście z CBA i prokuraturą, że postawiono im zarzuty w aferze śmieciowej.

Otóż w lutym 2023 roku Rafał Baniak, były wiceminister skarbu w pierwszym rządzie Donalda Tuska został zatrzymany przez CBA, a następnie usłyszał zarzuty.

W każdym razie tu pojawia się właśnie pani, nazwijmy ją pani K., która miała brać udział w tym ciągu właśnie wygenerowania tych nielegalnych pieniędzy na łapówki, gdzie miała być, zostać przełapana i miała dostać za to zarzuty i miała właśnie wtedy pójść na współpracę z CBA.

No bo do PZU trafił były szef CBA.

Przypomnijmy, że Ernest Bada był zastępcą szefa CBA 2006-2009, potem go nie było, potem 2015-2016 był znowu PO szefa, potem został szefem tej instytucji do 2020 roku.

Co ważne, okazało się, że on jest, był, przepraszam, nie jest, tylko był, no bo go nie ma w PZU, ale że był w PZU na delegacji z CBA.

Czyli był cały czas funkcjonariuszem CBA, który był na delegacji w PZU.

To znaczy, możemy taką wysnuć teorię, że najpierw pani była w tej aferze śmieciowej, a potem weszła na współpracę z CBA i potem zatrudniono ją w PZU, tak żeby dać jej jakiś kawałek chleba.

Może ZUS powinien skontrolować te zwolnienia, no bo jeżeli była na zwolnieniu, a na przykład wtedy zeznawała w CBA, zeznawała w prokuraturze, jeździła na różne wizje lokalne, no to w takim razie to zwolnienie jest prawdziwe czy nie, prawda?

Być może miała zwolnienie lekarskie, które pozwalają się poruszać po mieście, to wtedy możesz współpracować z CBA.

No nie wiem, a może była tam gwiazdka, nie dotyczy CBA, no.

Zwolnienie lekarskie nie dotyczy CBA.

Co by mogło wskazywać, że pani tam też wykonywała jakieś funkcje dla CBA, że też zostawiała jakieś sidła na przedsiębiorców, też no nie była tylko zwyczajnym pracownikiem, tak?

Czy kim innym jest osoba, która się zgłosiła do pracy w CBA?

Udało mi się porozmawiać z dwoma byłymi agentami CBA.

Ta pani nie była agentką CBA, czyli nie przeszła przeszkolenia, ale to też oznacza, że nie została zweryfikowana, nie została prześwietlona, nie wiadomo jaką miała przeszłość, nie wiadomo do końca kim tak naprawdę jest.

Te sytuacje w żaden sposób mnie nie zaskakują, ponieważ CBA pod rządami Kamińskiego, Wąsika czy Ernesta Bejdy korzystało w szerokim zakresie z wiedzy, umiejętności, działań funkcjonariuszy pod przykryciem.

I mogła działać na rzecz chociażby sprawy prowadzonej przez CBA.

I teraz tak, to jest jakby kolejne wykorzystanie tej osoby przez CBA.

Przepraszam panie redaktorze, bo wątek mi umknie, ale mógł to też sam Ernest Bade'a zakamuflować w innych działaniach operacyjnych, nie uzyskując zgody prokuratury czy sądu i mogło być to opisane w zupełnie inny sposób, a taka osoba po prostu na zlecenie CBA.

Zarzucił panu Kamińskiemu, ministrowi Kamińskiemu i Wąsikowi, że na ich polecenie przekazywał tajne materiały dziennikarzom, a także opisał nieprawidłowości w wyjazdach do Austrii, w wyjazdach służbowych agentów CBA.

Funkcjonowałem jako ten funkcjonariusz pod przykryciem, realizowałem tak naprawdę polityczne zlecenia polityków, którzy stali na czele CBA po to, aby pozycja w oczach opinii publicznej Prawa i Sprawiedliwości była jak najlepsza i po to, aby ta partia

To jest CBA po to tylko, żeby dana partia polityczna błyszczała w oczach opinii publicznej.

Dodatkowo jeszcze Kaczmarek w programie TVN-u w Superwizjerze opisał jak to agenci CBA wyjeżdżali do Austrii, do Wiednia, do domów publicznych w Wiedniu za pieniądze publiczne.

Po prostu wie najlepiej, jakie metody stosowało CBA, żeby przeprowadzić prowokację i zmusić kogoś, czy zasugerować komuś wręczenie łapówki.