Mentionsy
Polskie wątki w aktach Epsteina i śledztwo ws. finansowania kampanii PiS #OnetAudio
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
W nowym odcinku „W związku ze śledztwem" Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski rozmawiają między innymi: - o decyzji premiera o powołaniu specjalnego zespołu do zbadania polskich wątków w aktach Jeffreya Epsteina, - o zatrzymaniu wieloletniego pracownika MON podejrzewanego o współpracę z rosyjskim i białoruskim wywiadem, - o kolejnym wybuchu w śmieciarce na lotnisku Chopina, problemach z bezpieczeństwem i możliwej reakcji amerykańskich firm i instytucji, - o dronie, który spadł na jednostkę specjalną w Przasnyszu i błędach proceduralnych wojska, - o potencjalnych nadużyciach w Agencji Uzbrojenia, m.in. konfliktach interesów pracowników doradzających firmom startującym w przetargach, - o tym, co stało się ze śledztwem w sprawie nielegalnego finansowania kampanii wyborczej PiS na Podkarpaciu.Szukaj w treści odcinka
Premier się wściekł i powoła specjalny zespół, który będzie badał polskie wątki w aferze Jeffrey'a Epsteina.
To nie jest pierwszy wybuch śmieciarki, o tak, na lotnisku Chopina.
Poprzednim razem ta sprawa była, starano się ją schować pod dywan, ale niestety firma, która wywozi śmieci, nie mogła tego ukryć.
No proszę Państwa, sytuacja wyglądała w ten sposób.
Taki obiekt latający, bezzałogowy obiekt latający, latał nad bardzo ważną jednostką wojskową, specjalną jednostką,
Żołnierze to tylko mogli obserwować jak on latał.
Dla mnie absolutnie jest to konflikt interesów i takie sytuacje, znaczy dla czystości, wiesz, dla czystości sprawy, no nie powinno się zdarzać.
To właśnie tam zajęto jako świadka CBA, jako dowód zajęło psa.
Codziennie rozmawiamy ze sobą o polityce.
Dzień dobry, witamy Państwa bardzo serdecznie w naszym małżeńsko-śledczo-politycznym podcaście W związku ze śledztwem.
Tak się jakoś złożyło, że bardzo wiele się wydarzyło rzeczy, które są profilowo z naszym, zbieżne z naszym podcastem, bo są śledcze i polityczne i małżeńskie nie są.
Ale potem będą też rzeczy ważne.
Potem będzie bardzo fajna rzecz dotycząca śledztwa, które toczyło się...
Na Podkarpaciu i dotyczyło nielegalnego finansowania kampanii wyborczej PiS.
To ja śledziłem to śledztwo od kilku lat i muszę powiedzieć, że jestem bardzo zaniepokojony co się z nim stało i właśnie dlatego chcemy o tym Państwu opowiedzieć.
Będziemy rozmawiać też trochę o Ministerstwie Obrony Narodowej.
A ja Państwu opowiem, co się dzieje w Dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej.
To już w części zamkniętej, bo proszę Państwa, tu chyba potrzebujemy naprawdę dużej tablicy.
Dolnośląska Koalicja Obywatelska, czyli...
Faktycznie rzecz biorąc, Platforma Obywatelska jeszcze przed chwilą to jest absolutna stajnia Augiasza.
I powiem państwu tak, jak premier się wścieknie i tam wkroczy, to nie będzie co zbierać z tej struktury.
Po pierwsze premier się wściekł i powoła specjalny zespół, który będzie badał polskie wątki w aferze Jeffrey'a Epsteina.
Moim zdaniem po prostu postanowił wykorzystać to jako polityczne złoto, bo rzeczywiście jest kilka polskich wątków, które tam się pojawiają, jest kilka nazwisk Polaków, które tam się pojawiają.
Trzeba pamiętać, że dokumenty ujawnione jako akta Epsteina nie są wszystkie dokumentami dotyczącymi przestępstw.
To po prostu jest 3 miliony stron różnego rodzaju dokumentów, w tym bardzo wielu e-maili z konta Epsteina albo przychodzących do Epsteina.
Bo one bardziej mają gatunek taki etyczny, tak?
Zachowania pedofilne automatycznie oznacza przekręty na pieniądzach, automatycznie oznacza rzeczy obrzydliwe.
Nie, to nie do końca tak musi być, ale premier chce, żeby zostały zbadane te wątki, w których występują.
Występują różnego rodzaju związki z Polakami bądź sytuacjami w Polsce.
Trochę mu się nie dziwię, politycznie tym bardziej mu się nie dziwię, dlatego że nie ma żadnej wątpliwości, że chociaż pojawiają się nazwiska obydwojga Clintonów w tych aktach, to najbardziej uderza ją te...
Różnego rodzaju sytuacje, różnego rodzaju dokumenty w Republikanów, a najbardziej w Donalda Trumpa.
A Trump, jako sprzymierzeniec Karola Nawrockiego, jako największy idol Prawa i Sprawiedliwości, zawsze będzie na celowniku Donalda Tuska.
Więc to mnie w ogóle absolutnie nie dziwi, że tak będzie.
Ja jestem od publicystyki.
Harry, czyli Jacek Harłukowi w Onecie ujawnił we wtorek rano, że został zatrzymany wieloletni pracownik cywilny Ministerstwa Obrony Narodowej.
Został wyprowadzony przez SKW, czyli Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i on jest zatrudniony w ministerstwie od lat 90.
Proszę państwa, ten dzwonek, który państwo słyszeli, to był za mało wyciszony telefon mojego męża.
On pracował od lat 90. w Ministerstwie Obrony Narodowej i zarzuca mu SKW współpracę z rosyjskim i białoruskim wywiadem.
Mnie się w głowie nie mieści, ale jak pisze Jacek Harłukowicz, dowody mają być bardzo mocne w jego sprawie i to był pracownik Departamentu Strategii i Planowania Obronnego, czyli... Co ty się śmiejesz ze mnie?
Bo muszę ci powiedzieć, że wysłałem pytania do Służby Kontrowwiadu Wojskowego i potem odzwonił do mnie telefon.
Z numerem nieidentyfikującym się i pani się przedstawiła ze służby kontrwywiadu wojskowego i nie odpowie na moje pytania i odesłała mnie do rzecznika, minister koordynatora.
Bardzo mnie rozśmieszyło, że SKW odzwoniło.
Dobrze, zaraz do tego newsa.
Tylko Mariusz, bo to jest sukces, znaczy na pewno.
Gość pracował w Ministerstwie Obrony Narodowej.
To jest naprawdę bardzo długo.
Pracował na różnych szczeblach.
Jaki to był pracownik?
Wiemy, że spotykał się z osobami podejrzewanymi i zidentyfikowanymi jako przedstawiciele obcych wywiadów.
Tylko ja to się zawsze zastanawiam w takich sytuacjach, czy nie byłoby, o tym zresztą pisał Grzesiek Rzeczkowski gdzieś, czy nie byłoby
Znaczy jeśli mamy kogoś, kto jest w takim miejscu, no chyba, że nie dało się już go wykorzystać.
To zawsze jest brane pod uwagę, żeby go albo przewarbować,
Albo żeby przedstawiać mu informacje fałszywe, tak żeby on podawał do swojej centrali gdzieś fałszywe informacje.
I to, jeżeli dochodzi do zatrzymania, to znaczy, że już nie można było żadnej z tych ewentualności, albo one nie wchodziły w grę, albo były niemożliwe i jego działalność była już na tyle szkodliwa, że mu musiano powiedzieć stop.
Prawdopodobnie tak było i stąd to zatrzymanie.
No dobra, to lecimy do dalszych newsów.
A czasami też Radio Z. Kolejną informacją z dzisiejszego poranka to jest właśnie wybuch śmieciarki na lotnisku Chopina.
Już takie zdarzenie miało miejsce w ubiegłym roku.
Tak, to nie jest pierwszy wybuch śmieciarki, o tak, na lotnisku Chopina.
Ta sprawa była, starano się ją schować pod dywan, ale niestety firma, która wywozi śmieci nie mogła tego ukryć i zażądała odszkodowania, ponieważ doszło do zniszczenia śmieciarki, ale przede wszystkim też pewnych obrażeń doznał też kierowca śmieciarki, który wysiadł, załadowywał tam, stał w czasie załadowywania tych śmieci i wtedy doszło do wybuchu, do kuli ognia, która tam miał doznać jakiś uszkodzeń ciała.
No teraz, przepraszam, jeszcze dodam, że wtedy tak było też podobne tłumaczenie ze strony lotniska, że tam w tych śmieciach znajdują się różnego rodzaju aerozole, które są odbierane pasażerom.
Być może po prostu doszło do rozstrzelnienia, wybuchu jakichś aerozoli i dlatego była kula ognia, dlatego było to zdarzenie.
Zobaczymy, jak teraz się będą tłumaczyć.
Na pewno wiemy o tym, że coś tam jednak w tym bezpieczeństwie Chopina szwankuje.
Mówiliśmy o tym wielokrotnie i szwankuje coś też we współpracy między służbami lotniskowymi a ABW.
Zobaczymy co będzie po tym zdarzeniu.
Z tego co usłyszałem to już tam ABW jest na lotnisku i tę sprawę też bada.
No i z tego co mi wiadomo to pewne mogą być tego konsekwencje.
Na przykład amerykańscy inwestorzy chyba nie będą chcieli latać z Chopina.
Usłyszałem, że może dojść do takiej sytuacji, że będzie wydana taka rekomendacja dla Amerykanów, żeby zobaczymy na jakim poziomie, czy na poziomie ambasady, czy na poziomie może konkretnych firm, żeby omijać lotnisko.
To byłoby bardzo przykre dla lotniska Chopina, żeby coś takiego się zdarzyło.
Zdecydowanie, bardzo.
Bardzo ciekawa sytuacja, bo to nie jest zwyczajna jednostka wojskowa, to jest jednostka, która zajmuje się nasłuchem, która zajmuje się kontrwywiadowczym nasłuchem, czyli słucha gdzie jakie obce służby nadają i co nadają.
I ten dron upadł kilkadziesiąt metrów także od magazynu uzbrojenia.
Moi informatorzy twierdzili, że bliżej.
Żandarmeria stwierdziła, że 70 metrów od magazynu uzbrojenia.
Natomiast potem zaczęła wypuszczać takie informacje trochę bagatelizujące, że ten dron nie miał karty SIM, że nie miał karty pamięci, że właściwie to chyba to był taki zabawkowy dron.
No proszę Państwa, sytuacja wyglądała w ten sposób.
Taki obiekt latający, bezzałogowy obiekt latający, latał nad bardzo ważną jednostką wojskową, specjalną jednostką.
Żołnierze to tylko mogli obserwować, jak on latał, latał, latał, a potem spadł.
Nie potrafili sobie poradzić z tym.
Nie mieli jakiś specjalnych urządzeń, zabezpieczeń antydronowych czy tych urządzeń, które powodują, że takie drony są strącane.
A to jest sytuacja tego rodzaju, że tam są bardzo wrażliwe urządzenia, anteny, które wyłapują sygnały elektromagnetyczne.
Nie wiadomo, czy ten dron, tak mówią moi informatorzy, nie miał jakiegoś specjalnego modułu, który zasysał dane albo sprawdzał, jakie jest tam pole elektromagnetyczne, co tam są za urządzenia.
To mogło być coś bardzo ciekawego, ale jest jeszcze jeden element, o którym żandarmeria nie powiedziała i się nie przyznała.
Kiedy ten dron spadł, to żołnierze wnieśli go do budynku.
No, tak się nie robi.
Procedury mówią, że należy go przykryć albo siatką, albo jakąś plandeką, ale na pewno nie wnosić do budynku, bo jeżeli on zbierał jakieś dane, no to w budynku jeszcze bardziej mógł zbierać te dane, zasysać jakieś informacje.
Więc tam zdaje się, że popełniono też jakiś błąd w działaniach.
Bardzo ciekawe zdarzenie, zobaczymy.
Zobaczymy, czy będzie miało jakieś reperkusje, czy wreszcie ta jednostka dostanie.
Jakąś broń do ręki antydronową.
Rzeczywiście to, jak opowiadają i na papierze wygląda bardzo ładnie, bo będzie się składał z radarów i środków, które mają zestrzelić te bezzałogowce.
To będą armaty o różnym kalibrze.
Takie karabiny wielolufowe, szybkostrzelne, ale także niskokosztowe rakiety, takie malutkie rakietki, żeby nie trzeba było odpalać wielkiej rakiety i drogiej, tylko takie małe.
I wszystko to będziemy kupować, ale ma być także produkcja spolonizowana, a biorą w tym udział Polska Grupa Zbrojeniowa.
Norwegowie z Konzberga, z wielkiej firmy zbrojeniowej, z którą MON coraz częściej kooperuje.
To zauważono i to zauważono zdaje się dzięki służbie kontrwywiadu wojskowego, która napisała w tej sprawie do MON-u, że ta polska firma APS nie figuruje na liście firm strategicznych, które podlegają ochronie przed agresywnym, niebezpiecznym przejęciem.
No tutaj gdyby na przykład weszły jakieś fundusze powiązane na przykład z rosyjskim wywiadem, no to mamy klops.
Wiesz co, to jest bardzo ważne.
To jest bardzo ważne.
Proszę państwa, to jest sytuacja, można ją już traktować jako sytuację historyczną, ponieważ wszystko się skończyło dobrze, bo kupiliśmy, konkretnie Ministerstwo Obrony Narodowej właśnie, kupiło Hutę Częstochowa, bo tam jest produkowana stal, która jest używana w polskiej zbrojeniówce.
Nagle, kiedy się okazało, że ta huta jest do sprzedania, pojawili się kontrahenci, którzy po przebadaniu i obejrzeniu ich z bliska byli kontrahentami związanymi wprost z oligarchią rosyjską.
I teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której oni kupują hutę, gdzie jest produkowana stal dla polskiej zbrojeniówki.
No ale to taka właśnie, wiesz, takie zabezpieczenie jest po prostu przy takich firmach niezbędne.
No to rzeczywiście jest wielka potrzeba, aby ta firma trafiła na tą listę firm strategicznych i to ma się, z tego co słyszałem, zdarzyć.
Otóż nie wiem czy wiesz, gdzie są remontowane silniki do naszych czołgów Abrams?
Podejrzewam, podejrzewam, bo wiem kto podpisywał kontrakt.
Podpisywał... Mariusz Błaszczak.
Więc one są serwisowane głównie w Stanach Zjednoczonych w Alabamie.
Aha, czyli jak nam się zepsuje czołg... No to wtedy go, może nie cały, ale wyjmuje się silnik na lawetę, a potem zdaje się do portu okrętem do Alabamy.
Jak wróci, to może już tego czołgu nie będzie.
Więc rzeczywiście Ministerstwo Obrony Narodowej od długiego czasu przyjęło taką zasadę, żeby jak najwięcej stawiać na tzw.
Bo co z tego, że kupimy jakiś sprzęt, a kiedy potem się okaże, że części musimy kupować gdzie indziej i płyną do nas tygodniami.
No i zdaje się, że niedługo, mówi się o dwóch, trzech tygodniach, będzie podpisana umowa, na mocy której te silniki do polskich czołgów Abrams będą serwisowane w Polsce, u nas.
Nie trzeba będzie ich wysyłać nigdzie.
No brawo, naprawdę brawo, będziemy mogli serwisować nasze...
Tylko jeszcze na przykład, żeby chipy w koreańskim sprzęcie też nie dały się wyłączyć zdalnie.
To by było super.
To by było w ogóle najlepiej.
Wiesz co, wracając na sekundę do tych dronów, bo teraz grzebałam, proszę państwa, w telefonie, nie zarzucajcie mi znowu chamstwa jakiegoś, dlatego że to jest przedziwne, bo są aplikacje, jak wiesz, mam drona, tak?
Mam drona, którym sobie robię zdjęcia od czasu do czasu.
I za każdym razem, jak puszczam drona, odpalam też aplikację, która mi mówi, czy ja mogę w tym miejscu swobodnie latać, czy jest zakaz.
Bo nad bardzo wieloma obiektami, w tym nad obiektami wojskowymi, jest po prostu zakaz lotu dronów.
I w Warszawie na przykład nad ministerstwami, nad Pałacem Prezydenckim, nad Belwederem jest zakaz latania dronem.
Więc to powinien być automat, że jeśli nad wojskową jednostką pojawia się dron, to on powinien być natychmiast unieruchamiany, bo oni nie mogą czekać aż on spadnie.
Bo on po prostu tam nie powinien latać i są takie aplikacje, które po pierwsze rejestrują loty dronów.
Też paru moich znajomych spotkało się z tym, że przyjeżdżała do nich, jak nie zarejestrowali lotu dronem, przyjeżdżała do nich kontrola lotnicza sprawdzić co robią i gdzie stoją, bo to widać od razu po prostu, gdzie stoi gość operujący dronem.
Postępowania sprawdzającego w prokuraturze, które dotyczy dużych kontraktów zbrojeniowych podpisanych przez Agencję Uzbrojenia w ciągu ostatnich trzech lat.
I to pytanie usłyszeliśmy z paru miejsc, że to śledztwo może być umorzone.
Miejmy nadzieję, że nie, że jednak prokuratura dokładnie sprawdzi, bo były tam bardzo interesujące sprawy poruszane.
Wskazali, że jednak rola agencji uzbrojenia jest tutaj taką rolą instytucji, która próbuje się wymknąć MON-owi spod kontroli.
Bo to jest agencja, która jakby dostarcza sprzęt.
Ale nie ma jakby instytucji niezależnej od tej agencji, która by sprawdzała jakość tego zamawianego sprzętu.
I doszło do takiej sytuacji, że Agencja Uzbrojenia opierała się pomysłowi wyjęcia spod jej jurysdykcji takiego Wojskowego Centrum Normalizacji Jakości i Kodyfikacji, takiej instytucji właśnie po to powołanej, żeby na przykład ustalała... Żeby sprawdzać, no.
I rzeczywiście ta instytucja się bardzo opierała, ta agencja uzbrojenia.
Ten wojskowy centrum normalizacji jakości i kodyfikacji jest jakby pod wiceministrem obrony narodowej, ale następny etap, kiedy chciano też podłączyć pod MON takich pięć samodzielnych jednostek wojskowych, rejonowych przedstawicielstw wojskowych, które zapewniają nadzór nad tym pozyskiwanym sprzętem, no to się nie udało i to już zostało pod agencją uzbrojenia, więc ona jakby...
Nie wiem, czy to jest dobre, że taka agencja próbuje zachować pewną niezależność, bo jednak mimo wszystko kontrola zewnętrzna jest też ważna, żeby była jakaś instytucja, która też patrzy jej na ręce.
Zwłaszcza, że też... Zwłaszcza, że wiesz, będzie bardzo dużo zakupów, prawda?
Bo program SAFE jednak daje dużo kasy z Unii Europejskiej, jak zapewniają między innymi wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Ale to będzie wymagało też kontroli tego, na co my te pieniądze wydajemy, bo to są miliardy złotych.
Otóż chyba można powiedzieć, że jest to pewna patologia polegająca na tym, że tatowi pracownicy
Odpowiadający za kontrolę jakości w tej agencji uzbrojenia.
Czyli jakby występują w dwóch rolach.
I spotkaliśmy się z panią powiedzmy B, z taką sytuacją pani B, która gdzieś na co dzień jest główną specjalistką agencji uzbrojenia do spraw jakości.
A jednocześnie pracuje dla firmy Q, tak będziemy ją nazywać?
Pani B z firmy Q. Gdzie współpracuje z emerytowanym pułkownikiem wcześniej zatrudnionym w Agencji Uzbrojenia, który teraz robi już na własną rękę.
Bo jeżeli ona pracuje w Agencji Uzbrojenia, tam bada jakość, a tutaj może doradzać tym firmom, które startują w tych przetargach.
Ma dużą wiedzę z obu stron.
No więc jest tutaj pewien, to jest taki ząb, który tam odbywa się w tej agencji uzbrojenia.
No jest, dla mnie absolutnie jest to konflikt interesów i takie sytuacje, znaczy dla czystości, wiesz, dla czystości sprawy, no nie powinno się zdarzać.
Agencja Uzbrojenia na moje pytania odpowiedziała, że nie współpracuje z tą firmą Q, a wszyscy pracownicy agencji są świadomi obowiązujących przepisów i procedur, w tym konfliktów interesów i kodeksu etycznego.
Dobrze, to teraz przechodzimy do dania głównego.
To jest danie główne i teraz będzie kawałek, a na ciąg dalszy zapraszamy Państwa.
To śledztwo, to był fragment bardzo dużego śledztwa korupcyjnego, dotyczącego działań korupcyjnych na Podkarpaciu.
To właśnie tam zajęto jako świadka CBA, zajęło jako dowód.
No i w tym właśnie śledztwie dotyczącym różnych działań korupcyjnych pojawił się wątek dotyczący nielegalnego finansowania kampanii wyborczej PiS.
Jakby doszło tam do korupcji... To znaczy nagle to śledztwo, które było prowadzone w sprawie nielegalnego finansowania kampanii, zamieniło się w śledztwo normalne, korupcyjne.
Tak, czyli że wręczane pieniądze to nie szły na kampanię wyborczą, tylko były właśnie jakimiś korupcyjnym, korupcją.
Powiedzieć co tam takiego w tym śledztwie było, bo jestem bardzo zdziwiony, że nic z tego do tej pory nie wyszło.
Otóż pierwszy dowód, na który już wcześniej się natknęliśmy pochodził z sądu, bo było to postanowienie Sądu Rejonowego Katowice Wschód dotyczące przeszokania przeprowadzonego u jednej z osób.
On był prezesem dużej spółki państwowej.
A że w wydanym 18 kwietnia 2023 roku postanowieniu, że między innymi trzej przesłuchani świadkowie potwierdzili zbieranie przez byłego prezesa Janusza F. środków pieniężnych, a kampanie wyborcze PiSu.
On przyjeżdżał i mówił, słuchajcie, ty jesteś członkiem zarządu, ty jesteś członkiem rady nadzorczej, proszę, zrzuca się tam jakiś fragment pensji, którą otrzymujesz, proszę bardzo.
Sąd po prostu miał dostęp do tych akt wtedy, bo musiał ocenić to zażalenie na to przeszukanie u prezesa Janusza F.
No w związku z tym stwierdził, że chodzi tu o osoby związane ze spółkami państwowymi i samorządowymi, m.in.
z portem lotniczym w Jasiące czy PKS-em Przemyśl, że te osoby zeznały, że tak, dawały kasę.
Sąd zaznaczył, że zeznania te wymagają szerokiej analizy pod kątem zapisów kodeksu wyborczego.
Zeznania czwartego świadka wskazują jednak, że mogło to być działanie nielegalne.
Wskazał on, że przekazanie środków finansowych łączył z zapewnieniem sobie dalszego zajmowania stanowiska w zarządzie samorządowej spółki.
Czyli, że było jeszcze czwarte zeznanie, gdzie facet powiedział, że bezpośrednio wie, że gdyby nie dał tej kasy, to wtedy nie byłby prezesem.
No tak, nie byłby prezesem, no to tak działało.
Sąd znał, że przeszukanie CBA w świetle dowodów, które posiada prokuratura, było zasadne.
No tak, bo ta sprawa jak się toczy 4 lata, to ty mi ze 2 lata już o niej opowiadasz.
Otóż między innymi były to wymiany SMS-owe, gdzie ten Janusz F. zżalił się, że ludzie nie chcą dawać tych pieniędzy.
I to mu bardzo doskwierało i pisał wręcz, że musi generować pieniądze, bo nie ma kto np.
za billboardy zapłacić i że sprawdzał w Warszawie i ktoś tam nie zapłacił.
Czyli nawet jeździł do Warszawy i sprawdzał w Warszawie, czy były wpłaty, jak nie było wpłaty, no to jeździł.
To jest problem, który toczy PiS cały czas, bo cały czas z tymi wpłaczami jest słabiutko.
A przepraszam, jeszcze tu jest jeden bardzo ciekawy cytat z sądu.
Nie mogło umknąć uwadze sądu, że Janusz F. miał zajmować się od lat zbierania środków pieniężnych na kampanie wyborcze Partii PiS.
Co potwierdzili przesłuchani dotychczas w sprawie świadkowie w osobach Michała T., Grzegorza P. i Marka S. Powyższa okoliczność w świetle prowadzonego śledztwa, jak i zapisów ustawy Kodeks Wyborczy, wymaga więc szeroko zakrojonej analizy.
W tym miejscu sąd zastrzega, że wbrew twierdzeniom oskarżącego w żadnym miejscu postanowienia nie znajduje się zapis, że Janusz F. jest podejrzewany o posiadanie rzeczy mogących służyć popełnieniu czynu zabronionego, a jedynie, że w wskazanych części postanowienia miejsca
No do tej pory zdarzyło się tak, że prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom.
Ale właśnie nie za nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, tylko za korupcję.
Niezgodnego z prawem finansowania kampanii wyborczej w wyborach uzupełniających na prezydenta Rzeszowa w 2021 roku.
Czyli już nie dotyczy kampanii wyborczej PiSu, tylko kampanii wyborczej i też nie wiadomo o jaki chodzi komitet wyborczy.
I że tam postawiono zarzuty trzem osobom, między innymi Januszowi F., ale to są zarzuty o charakterze korupcyjnym.
Kto udziela lub obiecuje korzyści majątkowej?
Ok, ciągle pomagał tylko jakimś niezidentyfikowanym osobom.
Janusz F. jest osobą podejrzaną.
Zarzucono mu ułatwienie innym osobom wręczenie korzyści majątkowych w kwotach 5 tys.
zł osobie pełniącej funkcję publiczną.
A tam, że dwadzieścia czy ileś osób mówiło, że on zbierał te kasę z różnych instytucji, że to byli prezesi różnych samorządowych.
I że przeznaczenie nie było dla nikogo tajemnicą.
Natomiast co zostało w tym śledztwie, to opowiemy chyba za chwilę.
Bardzo zachęcam do ściągnięcia aplikacji i wykupienia Onet Premium.
Wtedy można słuchać całych odcinków w naszej aplikacji i zapraszamy Państwa bardzo serdecznie.
To był podcast W związku ze śledztwem.
Nowe odcinki znajdziesz w każdy wtorkowy wieczór w aplikacji OnetAudio, na Newsweek.pl oraz na kanałach youtubowych RadiaSat i Newsweek Polska.
Ostatnie odcinki
-
Czy Kostecki naprawdę powiesił się w celi? Nowy...
17.02.2026 18:00
-
Koło polskich poligonów kręcą się "grzybiarze" ...
10.02.2026 18:00
-
Polskie wątki w aktach Epsteina i śledztwo ws. ...
03.02.2026 18:00
-
Tusk chciał wysłać polskich żołnierzy na Grenla...
20.01.2026 18:00
-
Miliardy złotych szkody? Po tym postępowaniu w ...
14.01.2026 11:01
-
Afera z "cichymi doradcami" w PZU. Tak się bron...
16.12.2025 18:00
-
Ojciec Rydzyk ma kłopoty. Będzie zeznawał w pro...
09.12.2025 18:00
-
Mafia wyłudza mieszkania po zmarłych w Warszawi...
02.12.2025 18:00
-
Senator Gawłowski: Nie mam żadnego apartamentu ...
25.11.2025 18:00
-
Senator Gawłowski: Nie mam żadnego apartamentu ...
25.11.2025 18:00