Mentionsy

W stylu Krychowiaka
W stylu Krychowiaka
26.01.2026 16:30

Spowiedź trenera Michniewicza: Premier przeprosił mnie za aferę z premiami

Czesław Michniewicz w ekskluzywnym wywiadzie z Grzegorzem Krychowiakiem opowiada o kulisach afery z premiami po mistrzostwach w Katarze. Szczerze opowiada o swoich relacjach z dziennikarzami i czy to oni zniszczyli jego karierę w polskiej reprezentacji. Takiej rozmowy z byłym selekcjonerem nie przeprowadził jeszcze nikt! I drugiej okazji na poznanie go na pewno nie będzie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "PZPN"

Pamiętam, to był lipiec, było tak gorąco, Włosi mieli super szatnię z klimatyzacją, my gorąco pojechaliśmy tam na rozdech, tu później z PZPN-u fajnie się udało zobaczyć, klimatyzatory powstawiały, bo nie dało się tam siedzieć, tam 50 stopni, była normalnie sauna.

Jak trafiłem do PZPN-u, to już pracowałem 63 lata, wszyscy mówią, że ja jestem w szczepku urodzony.

A to PZPN oczekiwał, żeby po prostu zamknąć ten temat i opowiedzieć o tym?

Jak wróciliśmy z mistrzostw i było to, nie wiem, dwa dni byliśmy w Polsce i ja zadzwoniłem do PZPN-u, że chciałbym pojechać, żeby popatrzeć na Francję, Argentynę, czyli zespoły dwa, które w Storium graliśmy, bo półfinały się zbliżają i mógłbym zobaczyć ewentualnie finały i tak dalej.

Grzesiek, ja jak jechałem do PZPN-u... Aha, bo czemu?

Pamiętam, tutaj dostałem SMS, a bo to 2022 był, i jechałem samochodem, bardzo wcześnie rano wstałem, bo miałem spotkanie tutaj z zarządem PZPN-u, miała zapłać decyzja.

Przyjechałem do tego PZPN-u, poczekałem chwilę, spotkaliśmy się, zakomunikowali mi, że tak i tak, tam nic nie musiałem podpisywać, żadnych dokumentów.

Dziennikarze wiem, że czekali przed PZPN-em, a ja wjechałem do garażu.

PZPN wiedział o tej premii?

Pan też premier chodził od stolika do stolika i na koniec, jak już premier się z nami żegnał, takie zdjęcie było, PZPN zrobił z tego filmik i mówi, no jak będzie wszystko dobrze, to pomyślimy o premii i tak dalej dla was.

I gdyby PZPN, tak sobie myślę, teraz żona mnie do ciebie, mówię, zobacz, z Michałem przedłużyli kontakt po dwóch porażkach, gdzie wiadomo, że było, że odpadamy.

Jak podpisałem z PZPN kontrakt, wrzuciłem go gdzieś do jakiejś książki, bo prawnicy wykonsultowali, ja nie miałem wersji mailowej, tylko miałem to drukowaną.

Myślę przede wszystkim to, że gdzieś tam w pewnym momencie dla PZPN-u już byłem balastem, bo ciągle atak, atak, atak i myślę, że ktoś pomyślał sobie, ja tak myślę, to jest moje rozumowanie, że jak mi nie będzie, to może te ataki się trochę na PZPN zmniejszą.