Mentionsy
Artykuł: Poruszająca sprawa Gisèle Pelicot została przeniesiona na język teatru
Czytanie performatywne „Procesu Pelicot” to teatralny manifest nawiązujący do poruszającej sprawy Gisèle Pelicot, która stała się ikoną walki z przemocą seksualną. Stworzone przez reżysera teatralnego Milo Rau oraz dramaturżkę i aktywistkę Servane Dècle odczytanie zaprezentuje zespół warszawskiego Teatru Rozmaitości.
Autorka: Dorota Nasiorowska-Wróblewska
Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/proces-gisele-pelicot-czytanie-performatywne-teatr-rozmaitosci
Szukaj w treści odcinka
Artykuł do słuchania z Vogue.pl Poruszająca sprawa Gisèle Pelicot została przeniesiona na język teatru.
Czytanie performatywne procesu Pelicot to teatralny manifest nawiązujący do poruszającej sprawy Gisèle Pelicot, która stała się ikoną walki z przemocą seksualną.
Stworzone przez reżysera teatralnego Milo Rau oraz dramaturszkę i aktywistkę Servane Dècle, odczytanie zaprezentuje Zespół Warszawskiego Teatru Rozmaitości.
Reżyser teatralny Milo Rau oraz dramaturszka i aktywistka Servan Dècle zdecydowali się zainscenizować performatywne odczytania materiałów postępowania sądowego.
5 listopada 2025 roku w Pałacu Kultury i Nauki zespół aktorski TR Warszawa przedstawi proces Pelicot.
Proces Pelicot obnaża mechanizmy opresji i przemocy, na których zbudowany jest patriarchalny system, krzywdzący zarówno kobiety jak i mężczyzn.
Bardziej interesowało nas to, jak język w przestrzeni sądowej owija prawdę w bawełnę.
Potrzeba różnorodności języków i punktów widzenia, żeby poczuć, że coś się rozumie w takiej przestrzeni, dodaje dramaturżka i współtwórczyni scenariusza.
Biorący udział w czytaniu performatywnym Sebastian Pawlak przyznaje, że polifoniczność tekstu jest jego mocną stroną.
Patrzymy na sprawę z wielu perspektyw.
Tym, co może okazać się niepokojące dla odbiorców, jest właśnie brak ostrego podziału na dobro i zło.
Chociaż wymiar tragedii Pelicot jest jednoznaczny, to podczas procesu, zarówno realnego, jak i odtworzonego w artystycznym geście, ujawnia się złożoność mechanizmów, które do niej doprowadziły.
Kiedy pierwszy raz czytałam wypowiedzi mężczyzn, w jednym zdaniu rozpoznałam sposób mówienia mojego brata, w jakiejś odpowiedzi na pytanie psychiatry słabości mojego ojca.
Wydawało się, że mężczyźni odpowiedzialni za wyrządzenie Gisèle potwornej przemocy prowadzili zwyczajne życie, dopóki nie usłyszeliśmy o ich traumach, czynach lub rozmowach online.
Dzięki swojej odwadze do dzielenia się osobistą tragedią, Gisèle Pelicot stała się inspiracją i wzorem dla wielu kobiet.
Z kolei w Paryżu można natknąć się na wykonane na murach techniką graffiti szablonowego schematyczne portrety Gisèle.
Pelicot mówiła, że choć wewnątrz czuje się morzem ruin, to chce pomóc innym kobietom, które przeżyły to, co ona.
Odczuwam wielki podziw dla Gisèle, bo jej decyzja o upublicznieniu sprawy, jej poczucie godności, które odnalazła w tej trudnej sytuacji, mówienie jako ofiara, że czas, by wstyd przeszedł na drugą stronę, pozycjonują ją w mojej głowie jako współczesną bohaterkę.
Czytamy wypowiedź aktorki TR Izabelli Dudziak w informacji prasowej.
Praca nad tym tekstem jest bardzo trudna.
Po trzech dniach czytania historii Gisèle odreagowywałam bardzo długo, byłam bliska depresji.
Teraz też trudno wracać do tego tekstu, nawet czysto technicznie, żeby przygotować się do tego wydarzenia, opowiada.
Oczywiście praca nad rolą czytanego tekstu jest zupełnie inna niż przygotowanie do roli w spektaklu teatralnym.
Czytamy tekst, nie mówimy tak jak w teatrze czy w filmie.
W czytanie trzeba włożyć prawdziwe emocje, żeby słowa brzmiały prawdziwie, tak jak na scenie.
Jest to o wiele trudniejsze budowanie postaci, zwłaszcza, że czasu też jest o wiele mniej niż w przypadku spektaklu.
Stąd też wziął się pomysł, aby relacje z procesu pokazać jako formę teatralną,
Reżyser teatralny Milo Rau uważa, że artystyczne przemilczenie procesu czyniłoby go współwinnym.
Artysta, który na deski teatru przeniósł już moskiewski proces członkiń rosyjskiej grupy punkowej Pussy Riot czy sprawę rumuńskiego dyktatora Nicolae Ceausescu i jego żony,
Według niego performatywne czytanie procesu Pelicot dotyczy spojrzenia na kulturę gwałtu, trywializację gwałtu i patriarchat we wszystkich jego formach.
Skondensowany do około trzech godzin czytania, proces nie jest łatwym doświadczeniem dla twórców i odbiorców.
Dodatkowo oddaje piekielność tej strasznej sytuacji, poczucie przytłoczenia, twierdzi Sebastian Pawlak.
Mnie było bardzo trudno pozbierać się po przeczytaniu tych materiałów.
Najbardziej dotyka mnie refleksja dotycząca tego, że każdy człowiek ma predyspozycje do czynienia strasznych rzeczy drugiemu człowiekowi.
Być może jest to staroświecki pogląd, ale myślę, że jeśli człowiek nie ma mocnego kręgosłupa moralnego, nie potrafi współodczuwać, to w pewnych okolicznościach może popełniać okropne rzeczy.
Ta konkluzja przez wiele dni nie pozwalała mi normalnie oddychać, jednak ostatni monolog Gisèle daje nadzieję, że mimo traumatycznych przeżyć można widzieć światełko w przyszłości.
Czytanie performatywne procesu Pelicot z udziałem zespołu aktorskiego TR Warszawa odbędzie się już 5 listopada 2025 roku w Sali Rudniewa w Pałacu Kultury i Nauki.
Szczegóły dostępne są na stronie trwarszawa.pl
Ostatnie odcinki
-
Artykuł: https://www.vogue.pl/a/casa-batllo-ant...
22.02.2026 07:23
-
Artykuł: Najmodniejsze sukienki na wiosnę i lat...
21.02.2026 19:56
-
Artykuł: „Pillion” z Alexandrem Skarsgårdem sta...
21.02.2026 19:42
-
Artykuł: Jeansy do kostek nie potrzebują obcasó...
20.02.2026 12:21
-
Artykuł: Żaden serial nie pokazuje toksycznego ...
20.02.2026 11:55
-
Artykuł: Czy wszystkie milenialki mają daddy is...
19.02.2026 13:10
-
Artykuł: Tym kosmetykom i trikom księżna Kate z...
19.02.2026 13:05
-
Artykuł: Spodnie 7/8 wydają ci się trudne w sty...
18.02.2026 16:21
-
Artykuł: Modernistyczny Wałbrzych. Przewodnik p...
18.02.2026 16:01
-
Artykuł: „Vogue Polska” x BMW Art Academy: Małg...
17.02.2026 11:18