Mentionsy

Układ Otwarty. Igor Janke zaprasza
Układ Otwarty. Igor Janke zaprasza
02.04.2026 22:03

Czy USA wyjdą z NATO? Zaatakują lądowo Iran? Po orędziu Trumpa - Andrzej Kohut - LIVE

Mecenasi programu:

Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF

AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html

⁠Pobierz aplikację Hallow: http://hallow.com/ukladotwarty

Sponsorzy odcinka (1)

Oanda TMS Brokers pre-roll

"OANDA TMS Brokers, dom maklerski oferujący możliwość inwestycji w instrumenty z całego świata, w tym fundusze ETF, a także oprocentowanie wolnych środków na rachunku."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 86 wyników dla "Trump"

O tym, co powiedział Donald Trump w swoim orędziu, ale też o tym, czego nie powiedział, bo nie wypowiedział się na temat przyszłości Stanów Zjednoczonych.

Czy Trump chce, żeby Stany Zjednoczone wyszły z NATO?

Mam takie poczucie, patrząc na te wypowiedzi, które w ostatnich dniach serwują nam, czy to sekretarz stanu Marco Rubio, czy to sekretarz wojny Pete Hexett, czy też sam Donald Trump, wspominałeś przed momentem o tej jego

To wszystko miało Trumpa zirytować i z tego biorą się różne jego negatywne wypowiedzi o europejskich partnerach.

Wielokrotnie tego typu narrację u Trumpa obserwowaliśmy, kiedy irytował się tym czy innym światowym przywódcą.

Ja mam takiego poczucia, że akurat ta wypowiedź Trumpa dla The Telegraph, o której sporo dyskutowaliśmy wczoraj, to było coś, co Trump zrobił ze stuprocentową premedytacją.

I na to dokładnie Donald Trump odpowiedział, a tu nawet nie ma o czym mówić.

Warto pamiętać, że Donald Trump jest politykiem, który też ten stosunek do NATO ma, powiedziałbym, niełatwy od samego początku.

Co prawdopodobnie dodatkowo frustruje Trumpa, ale też powoduje, że jest potrzeba zbudowania tego rodzaju presji.

Donald Trump to w przeszłości już wobec Europejczyków robił.

Więc ta presja czasem przynosiła też Trumpowi rezultaty, czasem też nie przynosiła.

To znaczy Trump różne groźby wobec Europy wysuwał, w tym groźby dotyczące CEU, po czym cały ten spór o Grenlandię skończył się...

Więc mam wrażenie, że tutaj z jednej strony jest rzeczywista niechęć Trumpa do Europejczyków w tym momencie, bo nie podoba mu się postawa europejskich przywódców, europejskich państw.

Donald Trump lubi się posługiwać taką figurą niezależności Stanów Zjednoczonych.

Po pierwsze, dla tych osób, które nie słuchały od 3 nad ranem w Polsce, niewielu, bo już wszyscy się zbudzili, żeby słuchać orędzia prezydenta Trumpa.

Ta opowieść, którą przedstawił prezydent Trump, to rzeczywiście jest taka optymistyczna wizja, w której Stany Zjednoczone ten konflikt wygrywają, przede wszystkim realizując założone cele.

I to jest też bardzo charakterystyczny element tej narracji, której Trump użył, bo to jest coś, co wielokrotnie powtarzał w ostatnim czasie na przykład sekretarz stanu Marco Rubio,

No i tutaj Donald Trump twierdzi, że te cele w znacznym stopniu udało się zrealizować, jeżeli chodzi o likwidację floty czy lotnictwa irańskiego, uszkodzenie programu balistycznego, uderzenie w program...

Chyba ten plan został zarzucony, tak by wynikało z tego, co Trump w tym orędziu powiedział, bo on twierdzi, że jeżeli chodzi o program nuklearny, Amerykanie za pomocą satelit przyglądają się temu, co dzieje się na terytorium Iranu i jeżeli po prostu zauważą jakiś ruch w tych ośrodkach nuklearnych, będą przeprowadzali dalsze bombardowania.

W związku z tym, Trump mówi, cele militarne właściwie już wypełniliśmy.

Nie było planem, tak mówi Trump, co jest ciekawe w kontekście tego, co mówił zaraz po rozpoczęciu tego konfliktu, nie było planem zmienianie reżimu w Iranie.

Trump miał taką wypowiedź, gdzie wzywał Irańczyków do zmiany tego reżimu.

Więc pytanie, czy te negocjacje rzeczywiście układają się tak pomyślnie, jak Trump to próbował zasugerować, czy w ogóle są jakieś negocjacje, bo jak na razie tylko strona amerykańska mówi o tym, że one się toczą, albo że przynajmniej są jakieś przygotowania do tych negocjacji, że pojawiają się jakieś propozycje.

Trump mówił o propozycji rozejmu ze strony Iranu, natomiast strona irańska konsekwentnie

Donald Trump odnosił się też do państw europejskich i innych partnerów, bo tutaj nie wskazał, o kim konkretnie mowa, ale że inne państwa,

W tym przemówieniu Trump przedstawił też taki, można powiedzieć, naczelny powód tej interwencji.

Takiego sformułowania prezydent Trump użył.

Pojawiały się nawet jakieś takie przecieki, można było przeczytać o tym, że Trump rzekomo ma w tym orędziu wiele miejsca poświęcić jakimś tyradom przeciwko NATO.

Nie było też innej rzeczy, to być może zaniepokoiło część inwestorów, że nie przedstawił Trump żadnej strategii wyjścia, nie przedstawił horyzontu czasowego, w jakim ten konflikt ma się zakończyć.

Którą Iran, Teheran z całą pewnością chciałby psychologicznie wygrać, organizując swoje ataki w taki sposób, by podkreślić, że Trumpowi ta misja się nie powiodła.

Na pewno udała się ta część militarna, o której mówi Donald Trump.

Tak, natomiast no też trzeba pamiętać, że w tym przekazie amerykańskim rzeczy wyglądają bardziej różowo niż w rzeczywistości, bo tak jak prezydent Trump to sugerował w tym wczorajszym orędziu, potencjał Iranu jest już niemal unicestwiony.

Więc mam wrażenie, że jest tu pewien rozdźwięk pomiędzy taką narracją, którą Trump próbuje przedstawić, a rzeczywistością.

Drugim scenariuszem, który gdzieś tam się rysuje na horyzoncie jest wycofanie się Stanów Zjednoczonych po jakimś spektakularnym, być może spektakularnej akcji, jakimś takim końcowym sukcesie, który pozwoliłby Trumpowi wyjść na konferencję prasową, powiedzieć to zniszczyliśmy, czy w to uderzyliśmy, czy tutaj amerykańskie oddziały specjalne wykazały się jakąś brawurową akcją.

Bo powstaje pytanie, dlaczego Trump gromadzi oddziały specjalne na Bliskim Wschodzie, czy szykuje się do jakiejś operacji lądowej na małą skalę, punktowej, ale spektakularnej.

No i wtedy zaczyna się realizować ten scenariusz, o którym Trump pisze, czyli sytuacja, w której Stany Zjednoczone

Trump miał sugerować swoim współpracownikom taki wariant, gdzie podjęta jest próba negocjacyjnego rozwiązania sprawy.

No i wtedy jest przestrzeń do działania dla innych i tutaj Trump podkreśla, że

Znowu, wydaje się, że Trump szuka sposobu, by ten konflikt zakończyć w takich ramach czasowych, które sobie gdzieś wcześniej zakładał, bo kiedy się ta operacja zaczynała,

Trump wciąż mówi o tym, że jakieś 2, 3 zostały, więc mieścimy się wciąż w tych samych ramach.

To jest to, co w tej chwili z perspektywy takiej wewnętrznej jest dla Trumpa absolutnie kluczowe.

To jest coś, czego administracja Trumpa nie wyklucza od samego początku, że do tej operacji lądowej może dojść.

W związku z tym nie jest przesądzone, że w ogóle Trump na coś takiego się zdecyduje.

Trump gromadził środki przez długi, długi czas.

Amerykanie różnią się w opiniach co do tego, czy operacja w Iranie jest zasadna i czy jest dobrze prowadzona przez Donalda Trumpa.

Donald Trump bardzo lubi się tym chwalić.

Ale w elektoracie MAGA to wszystko, co powie Trump, tak?

Ta wojna z Iranem jest kompletnie sprzeczna z tym, co Trump w tej właśnie bazie wyborczej opowiadał i co było jednym z powodów, dla którego przynajmniej część tych ludzi go poparła, że nie będzie żadnych więcej wojen, że nie uwikłamy się w kolejny konflikt, że ja jestem prezydentem pokoju, który nie pozwoli na to, by ten kolejny konflikt się rozpoczął.

To jest coś, co Trump narracyjnie budował od 2016 roku, powiedzmy, od prawyborów jeszcze w partii republikańskiej, co przynosiło mu popularność.

Tymczasem znowu jesteśmy na Bliskim Wschodzie, znowu rozmawiamy o konflikcie w rejonie Zatoki Perskiej, a mimo to 70% republikanów uważa, czy 60 parę, no to już nie chcę się przywiązywać do jakiegoś jednego konkretnego sondażu, że ten plan Donalda Trumpa jest słuszny.

Donald Trump nie zadbał na tym etapie przygotowań do tej operacji w Iranie, żeby

I już samo to jest poważnym problemem, bo nie da się wykluczyć scenariusza, w którym sprawy nie pójdą tak dobrze, jak chce Donald Trump, w którym ten konflikt albo nie zakończy się w ciągu dwóch, trzech, nawet czterech tygodni, albo nawet taka operacja czysto militarna się zakończy, ale konsekwencje gospodarcze pozostaną z nami przez długie miesiące i będą tak naprawdę jeszcze narastały.

Duże niezadowolenie również w tym elektoracie republikańskim mniej wiernym Donaldowi Trumpowi.

I to wreszcie może przynieść jakiś rodzaj wewnętrznych rozliczeń przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku, gdzie już nie będzie Donalda Trumpa.

Powrót Trumpa do władzy, co właściwie przecież miało być wykluczone po 2020 i też 2021 roku, po tych wydarzeniach na kapitolu 6 stycznia.

Nagle ten Trump wrócił do władzy i zapanowała jakaś taka potężna demobilizacja.

Demokraci, jeżeli chodzi o polityków na kapitolu, znaleźli się w stanie jakiegoś takiego rozbicia i pogubienia, nawet nie bardzo wiedzieli, którą kwestią się zająć, bo jeszcze w dodatku ta nowa administracja Trumpa od razu rzuciła się w ogromnym tempie do pracy, ale wyborcy też wydawali się rozczarowani, zdemobilizowani, w jakimś takim stanie apatii i beznadziei.

Zupełnie inaczej niż na początku pierwszej kadencji Trumpa, kiedy tego ruchu fermentu, jakichś protestów ulicznych i tak dalej było o wiele więcej.

Ta nowa administracja musiała się trochę zużyć, napotkać pierwsze problemy, jakieś wewnętrzne konflikty, na przykład wokół Doge, napotkać jakieś pierwsze skandale, afera signalowa, później dokumenty sprawy Epsteina, które się ciągną za Donaldem Trumpem już od

Oczywiście nie tylko za Donaldem Trumpem, ale jakoś tam to jest postrzegane jako problem wizerunkowy dla administracji, która to sprawa ciągnie się od kilku miesięcy.

Pojawia się wiele optymistycznych dla demokratów prognoz dotyczących tych wyborów jesiennych i w związku z tym narasta wśród wyborców, tych zaangażowanych wyborców demokratów takie poczucie, że jednak coś tu jeszcze można ugrać, że nie wszystko stracone, że Trump nie jest politykiem niepokonanym i że MAGA nie musi rządzić Ameryką przez następne...

Wreszcie część społeczeństwa, ta druga część, która nie głosowała na Donalda Trumpa, poczuła, że warto się znowu zaangażować.

Myślę, że on troszeczkę przygasł, jeżeli chodzi o napływ nielegalnej migracji, ze względu na to, że administracja Trumpa odniosła w tym zakresie

Nie jest tak, jak mówi Trump, że on spadł do zera.

Pierwsza taka duża zmiana w administracji Donalda Trumpa.

Bo dla demokratów to w ogóle będą wybory, w których oni będą musieli jakąś swoją nową tożsamość dopiero zaprezentować i tym przyciągnąć wyborców, bo te wybory 26 roku, te wybory, które przed nami na jesieni, to są najprawdopodobniej ostatnie wybory, w których można grać kartą Donalda Trumpa.

Można pokazywać, że to jest rozliczenie z trumpizmem, to jest odrzucenie trumpizmu.

Czy Trump dociągnie do końca swej kadencji?

Donald Trump wykazuje większą żywotność niż jego poprzednik.

Donald Trump występuje przy bardzo wielu okazjach, udziela mnóstwa wywiadów, sam dzwoni do dziennikarzy, dziennikarze dzwonią do niego czasem o dziwnych porach, więc on jest takim pod tym względem dużo bardziej otwartym prezydentem, co mnie skłania jednak do przypuszczenia, że gdyby działo się coś bardzo złego, to to byłoby widoczne.

Zostawiając kwestie zdrowotne, oczywiście jest ten scenariusz, który nie przyniesie zdjęcia Trumpa z urzędu, ale powiedzmy, że mógłby nas do tego przybliżyć.

Sytuacja, w której demokraci przejmują izbę reprezentantów, mogą wszcząć procedurę impeachment'u, tak jak zrobili to już dwa razy w pierwszej kadencji Trumpa.

No i rozpoczyna się regularny proces przed Senatem i wiemy już z 99% pewnością, że to nie spowoduje usunięcia Trumpa z urzędu.

Oczywiście Trump się tego obawia.

To znaczy, z jednej strony to oczywiście może im dać przestrzeń do tego, by pogrążyć Trumpa przed wyborami prezydenckimi następnymi i w związku z tym też pogrążyć ludzi, którzy dzisiaj dla niego pracują, żeby naświetlić... To zawsze jest atrakcyjne, grillowanie, potencjał mediów...

Niezależnie od wszystkich innych działań Trumpa, to jest ten obszar, który od wielu lat koncentruje uwagę amerykańskiej publiczności, zwłaszcza, że po trudnych latach rządów Bidena, trudnych nie tylko ze względu na jego politykę, ale też patrząc szerzej również na wydarzenia na świecie, pandemię, później wojnę w Ukrainie,

Administracja Trumpa miała być tą, która przywróci lepszą sytuację życiową dla Amerykanów.

Donald Trump starał się pokazać, że jednak ta jego administracja przynosi pewne korzyści dla amerykańskich obywateli.

Wystąpienie Donalda Trumpa, orędzie prezydenckie dotyczyło głównie wojny, pokazanie jak wspaniale ta wojna idzie.

Natomiast administracja Trumpa... President Trump już miałby wiele takich powodów, bo już tu porozpoczynał, pokończył.

Natomiast w przypadku Trumpa, to jest przypadek tego orędzia i poprzedniego, wygłoszonego pod koniec zeszłego roku, mam wrażenie, że to jest pomysł nawet nie samego Trumpa, tylko jego otoczenia na w pewnym sensie skoncentrowanie przekazu.

To znaczy Trump jest politykiem...

Trump wygłosił orędzie o kwestiach gospodarczych i tym, jak jego administracja dowozi, mówiąc kolokwialnie, w tym obszarze, gdzie również nie zakomunikował niczego wielkiego ani przełomowego, ale w taki bardzo skoncentrowany sposób w 18 minut opowiedział, w jaki sposób administracja widzi swoje sukcesy w tym obszarze.

To znaczy Trump ani nie zakomunikował jakiegoś przełomu, ani końca tego konfliktu, ani niczego jeżeli chodzi o Sojusz Północnoatlantycki.

Jeżeli porównać to z wiecem Trumpa, gdzie facet wychodzi i przez półtorej godziny opowiada o absolutnie wszystkim, o czym ma ochotę opowiedzieć i czasami zupełnie obok tego, czego życzyliby sobie jego doradcy, to tutaj jest wręcz wzór spójności i skupiania się na tym przedmiocie, którego wystąpienie ma dotyczyć.

Proszę Państwa, omawialiśmy przemówienie, które było wzorem spójności, w każdym razie w przypadku Donalda Trumpa, a analizował je Andrzej Kohut, Ośrodek Studiów Wschodnich.