Mentionsy

Tu mówi PISM
Tu mówi PISM
23.01.2026 15:48

Presja USA na Grenlandię | Umowa UE-Mercosur | Nowy czeski rząd - Depesza PISM z 23 stycznia 2026

Zapraszamy do odsłuchania Depeszy PISM, w której eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podsumowują najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia.

W dzisiejszym odcinku Tomasz Zając rozmawia z:

() Mateuszem Piotrowskim i Aleksandrą Kozioł o amerykańskiej presji służącej przejęciu kontroli nad Grenlandią;() Bartłomiejem Znojkiem o umowie UE i państw Mercosur;() Łukaszem Ogrodnikiem o wotum zaufania dla nowego czeskiego rządu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "Trump"

Moim zdaniem to pokazuje jak bardzo czynnik jakichś takich osobistych ambicji jest ważny dla Trumpa.

I w przypadku Grenlandii i potrzeby nie do końca uzasadnionej, ale po prostu potrzeby posiadania Grenlandii jako takiej przez Stany Zjednoczone, czy bycia Trumpem jako prezydentem, który przyłącza Grenlandię w 250 urodziny Stanów Zjednoczonych, ja bym tego czynnika naprawdę nie deprecjonował.

Najpierw chciałbym prosić Ciebie Mateuszu o opis tego co robił Trump, a potem chciałbym poprosić Olę, żeby powiedziała jak pozycjonowali się wobec tych działań przywódcy europejscy.

Zacznijmy więc od końca grudnia i momentu, w którym faktycznie na usta Donalda Trumpa i administracji Stanów Zjednoczonych, a co z tym związane i także w innych państwach, powrócił temat Grenlandii czy zagrożenia dla Grenlandii wynikających z ekspansjonistycznych ambicji Donalda Trumpa wobec tej wyspy.

I to był 22 grudnia, kiedy Trump nagle

Natomiast to jest stanowisko specjalnie utworzone przez prezydenta Trumpa, nie mające szczególnie jakiejś, powiedzmy, scharakteryzowanej roli.

Pojawiły się wypowiedzi otoczenia Donalda Trumpa, które sugerowały użycie siły.

I w związku z czym kilka dni później Trump 18 stycznia zagroził nałożeniem 10% ceł na Danię i 7 państw europejskich, które zdecydowały się Danię wesprzeć militarnie, które zadeklarowały po prostu wysłanie wojsk na Grenlandię.

Teraz jesteśmy w miejscu, w którym Trump trzy dni później, tak formalnie 21 stycznia, odpuszcza Tetzła, ogłasza porozumienie z sekretarzem generalnym NATO i de facto ogłasza rozpoczęcie formalnej takiej negocjacji w sprawie Grenlandii.

Tak przynajmniej takie jest stanowisko administracji Trumpa.

Ja sam widziałem w mediach społecznościowych takie fragmenty wywiadów z Trumpem, gdzie on pytany o to, czy użyje siły, to albo, nie wiem, zawieszał głos, czy mówił zobaczycie, albo właśnie wprost niemalże mówił o tym, że ma taki zamiar, więc jakby ewidentnie

Jeszcze tylko jako taką wisienkę na torcie chciałem dodać, bo Mateusz w taki bardzo merytoryczny sposób o tym powiedział, a ja chciałem dodać coś, co dla mnie jest takim akcentem no quasi humorystycznym, mianowicie ta wiadomość, którą Trump udostępnił, którą wysłał do, zdaje się, premiera Norwegii, w którym mu napisał, że skoro oni mu nie chcieli dać Nobla, no to on już nie czuje się taki zobowiązany, żeby myśleć tylko o pokoju.

To pokazuje mimo wszystko, wiele osób zwróciło na uwagę na tę wiadomość, moim zdaniem to pokazuje jak bardzo czynnik jakichś takich osobistych ambicji jest ważny dla Trumpa.

I w przypadku Grenlandii i potrzeby nie do końca uzasadnionej, ale po prostu potrzeby posiadania Grenlandii jako takiej przez Stany Zjednoczone, czy bycia Trumpem jako prezydentem, który przyłącza Grenlandię w 250 urodziny Stanów Zjednoczonych, ja bym tego czynnika naprawdę nie deprecjonował.

Wydaje mi się, że na początku Europejczycy też szerzej przyjęli taką postawę wyczekująco-rozpoznawczą, to znaczy starali się zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi Donaldowi Trumpowi, bo...

Trump zareagował na te działania bardzo nerwowo.

Donald Trump zareagował na to, no powiedziałabym agresywnie, grożąc właśnie dużymi cłami na wszystkie te państwa.

No i teraz jesteśmy już po Davos, gdzie Trump i...

Tam padły słowa o tym, że Donald Trump nie będzie już brał pod uwagę, tak jak powiedziałeś, pokoju na pierwszym miejscu, tylko interesy Stanów Zjednoczonych.

A teraz, na szczycie w Davos, Trump wypowiadając się o Grenlandii, zastosował bardzo charakterystyczny ciąg myślowy, bo powiedział po pierwsze, że nie musi atakować Grenlandii, nie chce atakować Grenlandii i nie zaatakuje Grenlandii.

Natomiast ja mam takie poczucie, że doszło do takiego pewnego cyklu, który od momentu inauguracji tej drugiej kadencji Donalda Trumpa mogliśmy widzieć i który, mam silne przeczucie, będzie się powtarzał.

Duża presja, zaangażowanie narzędzi administracyjnych, politycznych, ekonomicznych do tego, żeby się udało jakąś decyzję w tym temacie, który Trump podał, żeby się udało osiągnąć i później następuje wygaszenie tego tematu.

Pierwsze mówi o tym, że tak naprawdę Trump wycofał się, bo zadziałała ta taktyka

To znaczy, co takiego działa w przypadku Trumpa?

Spróbuję się rozprawić z tymi scenariuszami, po trochu chociaż, które zarysowałeś, bo ani nie wydaje mi się, żeby ten brak woli społeczeństwa amerykańskiego do tego, żeby tę Grenlandię zdobyć, był przekonujący dla Trumpa.

Zasadniczo tylko o wyborców konserwatywnych Trump się martwi.

Europejczycy i sekretarz generalny NATO będą mówić o tym, o de facto właśnie odniesieniu się do tych obaw Donalda Trumpa o dotyczących zaangażowania Rosji i Chin.

I nie wydaje mi się, że to jest tylko taka przykrywka próbująca uzasadnić działania Donalda Trumpa.

Być może Trump sam uznał, nie wiemy też jakimi danymi dysponują poszczególne państwa, ale być może sam Trump uznał, że to zostało tak zinterpretowane i wprost Europejczycy chcą mu to zablokować.

Natomiast jest jakiś taki problem zarządzania europejskim relacjami z Donaldem Trumpem.

Ale to tylko jeszcze mini pytanie na koniec, Mateuszu, do ciebie, bo chciałem jednak wyciągnąć od ciebie odpowiedź na to, czy ty uważasz, że ta polityka tych pochlebstw, że tak jak obserwujesz działalność Donalda Trumpa, czy ty uważasz, że to działa?

Oczywiście w tych komunikatach europejskich były takie stwierdzenia, że stoimy na gruncie prawa międzynarodowego w pełnej solidarności, ale nie ma tam, wydaje mi się, takiej próby konfrontowania się z Trumpem.

Bo z drugiej strony Trump reaguje przynajmniej w części przypadków na takie ostre stanowiska, też bardzo agresywnie, właśnie próbuje rozniecać ogień, nazwijmy to.

Prosta i krótka odpowiedź na twoje pytanie byłaby taka, że nie wiem, co tak naprawdę najlepiej działa na Donalda Trumpa.

Do tej pory staraliśmy się bardzo dużo z Donaldem Trumpem rozmawiać, próbować go przekonywać.

Wydaje mi się, że to co się działo ostatnio w Davos, czyli właśnie próby takiego miękkiego przekonania i dogadania się z Donaldem Trumpem i to co się działo ostatnio na Grenlandii, czyli właśnie ta demonstracja jakiejś politycznej jedności, bo nie powiedziałabym nawet, że siły, przecież nie chodziło o to ile i jakich wojsk tam wyślemy.

Wątek polityczny jest bardzo ważny i sam jak byłem w październiku w Brukseli usłyszałem w instytucjach europejskich jedno hasło, że gdyby nie powrót Donalda Trumpa, być może

Czyli gdyby nie Trump bylibyśmy być może nadal na etapie negocjowania, ale ten element kontrowersyjności tej umowy jednak nie zniknął, prawda?

Trump to oczywiście jest uproszczenie, bo umowa zasadniczo została uzgodniona w 2019 roku.