Mentionsy
Robert Podoliński: Myślałem, że pozamiatam ligę, a dostałem prztyczka
W ostatnich latach Robert Podoliński sporo mówił o innych, a niewiele o sobie. Na palcach jednej ręki można policzyć większe wywiady, w których opowiedziałby szerzej o swojej karierze. A wbrew pozorom ma o czym opowiadać: - Dlaczego sądził, że pozamiata Ekstraklasę? - Jak pracował nad transferami z Januszem Filipiakiem? - Z którym prezesem Legii rozmawiał na temat współpracy? - Jak wprowadzało się Bartosza Kapustkę? - Czy krzyk był efektem bezradności w Cracovii? - Dlaczego Podbeskidzie spadło? - Czy objęcie Radomiaka było błędem? - Pod jakim względem Dolcan przypominał Raków? - Jaki był młody Marek Papszun? - Dlaczego Tomasz Kafarski był wyjątkowym trenerem? - Jak inspirował się Giampiero Venturą? - Dlaczego wkurzyła go dziura w samolocie? - Czy chce jeszcze wrócić do piłki? Tona tematów. Robert Podoliński otwarty jak nigdy.
Szukaj w treści odcinka
Czy ciebie ten okres w Krakowie czy w Podbeskidziu tak strasznie wypalił i odebrał chęci do wykonywania tego zawodu?
I byłem świadom tego, że idę do Krakowi...
W Krakowi tego typu nie było.
Teraz rozmawiam z piłkarzami, z którymi pracowałem kiedyś w Krakowie.
Ja w momencie, kiedy w Krakowi chciałem wymusić coś krzykiem, groźbą, karą, to nie działało.
Do Podbeskidzia jeszcze przejdziemy, ale ty przede wszystkim w wielu wywiadach rysujesz obraz Krakowi jako organizmu, który właśnie nie był zdrowy.
Nawet mam kilka tutaj cytatów a propos Krakowi, że skończył ci się repertuar środków, że zapomniałeś o okresie narzeczeństwa i o tym, że piłkarze też muszą mnie kupić, zaakceptować mój system pracy.
W Krakowie moje ego nie zmieściło się w tych samych drzwiach szatni, co piłkarzy i dostałem nauczkę.
Oczywiście na Krakowie przejechało się wielu szkoleniowców, to trzeba przyznać, ale faktycznie to było aż tak brutalne zderzenie z rzeczywistością?
Ja powiem ci szczerze, że przychodząc do Krakowi byłem oczarowany umiejętnościami.
Natomiast a propos właśnie jeszcze tej Krakowi.
Miałem jedno, natomiast z drugiej strony kilka rzeczy jeszcze, o których tak nie do końca nawet chciałbym mówić, które funkcjonują wokół Krakowi, funkcjonowały, przeszkadzały mi w dobrej pracy.
Myślę, że to skończyło się też w taki sposób, którego niewielu w Krakowi się spodziewało.
Oczkiem w głowie pana profesora była promocja młodych piłkarzy Krakowi.
W Krakowie tak nie było, tego mi zabrakło.
W Krakowie niestety mój krzyk był reakcją bardzo często na moje błędy.
Ale to też, uwierz mi, że to jest dla mnie, po analizie, po odejściu z Krakowi, to był dla mnie największy szok.
Jednym z największych moich sukcesów, uważam też w Krakowie, bo miałem małe swoje sukcesiki, było zakończenie współpracy z Adamem.
Ale ja pamiętam też taką naszą rozmowę sprzed kilkunastu lat, kiedy ty prowadząc te Krakowie, zdarzało ci się, że ostro wypowiadałeś się na temat piłkarzy, nawet publicznie, tam padały hasła o piłkarskiej pornografii itd.
Ja mam wrażenie, nie wiem, czy to jest zasadne, czy nie, gdyby Piotr Burlikowski został w Krakowi...
Gdyby Piotr Burlikowski, który mnie ściągał do Krakowi, został, wsparciem Jakuba Tabisza i pana profesora, ja mam wrażenie, że pracowałbym tam zdecydowanie dłużej.
odsunąć od Krakowi, wyrzucić, ale okazało się, że łatwe to nie było, co wyszło również.
A na czym polegał ten problem Krakowi, że w tym klubie przewinęło się bardzo wiele jakichś takich spornych sytuacji, konfliktów z piłkarzami, że wielu zawodników odchodziło w takich niezbyt przyjemnych okolicznościach, że
Orestem Lęczykiem i on użył takiego hasła klub gangrena, że tam zawsze jakaś choroba musi się pojawić właśnie w kontekście Krakowi, a on też sporo w tym klubie przeżył.
Czy ty masz jakąś definicję, jakąś diagnozę tego kłopotu, dlaczego tak często tego typu historie zdarzały się w Krakowiu?
Tak, z Arturem Płatkiem mieliśmy mszę za Krakowie.
No bo to była niezwykle barwna osobowość, człowiek, który zastał Krakowie drewnianą, zostawił murowaną, choć na pewno też miał większe aspiracje, ale jaki to był gość tak na co dzień?
I to był fajny moment, mam wrażenie, Krakowi, bo to był duży nacisk na to szkolenie młodzieży.
I to zresztą zawsze był mój konik, bo robiliśmy to i w Dolkanie, i później w Krakowi.
Że Krakowie to jest miejsce, w którym oni bardzo płynnie mogą coś zyskać.
Bartek Kapustka do ekstraklasowej piłki, do pierwszej drużyny Krakowi,
Ja w nim widziałem potencjał na kapitana Krakowi.
W tej Krakowie był jeszcze jeden bardzo specyficzny piłkarz, taki kolorowy ptak, też jeśli chodzi o zainteresowania poza boiskiem i też piłkarz o totalnie niewykorzystanym potencjale, czyli Marcin Budziński.
Sam opowiada, że miałeś takie warunki cieplarniane, że trochę budowałeś taki mini Raków, że miałeś swobodę działania i pełne poparcie najważniejszego człowieka w Dolkanie, to będąc już w samej Krakowie sądziłeś, kurczę, po co mi to wszystko było, tak?
Krakowia była najbardziej konkretna.
Krakowia dawała mi możliwość współpracy z Piotrem Burlikowskim.
I uważam, że tutaj Piotr wie zresztą, że obaj mamy podobne zdanie, że moglibyśmy pewnie dość długo w Krakowie popracować.
Krakowia była najbardziej konkretna.
Wiesz co, mam taką refleksję a propos tego, co ty powiedziałeś o tej Krakowi.
I ja patrząc na przykład na Michała Probierza w Krakowie widziałem w pewnym momencie, z czym oczywiście Michał się nie zgadza, człowieka totalnie wypalonego i przytłoczonego nadmiarem obowiązków.
On oczywiście był też prezesem tej Krakowi można powiedzieć.
Ja w Krakowie rozpocząłem swoją przygodę z boksem.
To jest później... Ja czułem się momentami jako ktoś, kto musi kanałami chodzić po Krakowie, bo wszyscy na ciebie patrzą po porażce.
I ja miałem świadomość tego, że jeszcze wtedy odchodząc z Krakowi, mówiłem sobie, Jezus Maria, jak dobrze, że tu nie ma moich dzieci, że nie muszę prowadzać ich do szkoły, bo jesteś przegranym facetem.
A ty miałeś na swoim koncie jakąkolwiek w ogóle porażkę przed przyjściem do Krakowi?
trenerska droga do tego, gdzie doszedłem w Krakowi, to była dobra robota w piątej, czwartej, trzeciej lidze, z sukcesami w drugiej, zostawiałem Znicz na pierwszym miejscu w tabeli.
po Krakowi, gdzie byłem w sukcesie i nagle zderzyłem się z problemami, no przeżyłem to bardzo.
Krakowia była jednym takim miejscem, ale ja próbowałem sobie wtedy wziąć urlop w szkole bezpłatny.
W Krakowi zakładam, że tak.
W Krakowi kapitalnie.
Krakowia.
Czy ty, pomimo tego, że ta przygoda z Krakowią nie wypaliła, tak jak sądziłeś, że wypali, to mimo wszystko chyba mogłeś wziąć pod uwagę na przykład przejście do jakiegoś mocniejszego albo stabilniejszego klubu?
My później po Legii pojechaliśmy na Krakowie.
Krakowia trenera Zielińskiego pobawiła się z nami w futbol, kiedy wprowadziłem rezerwowych.
Tak jak pytałeś o podbeskidzie Krakowia, podbeskidzie Radomiak.
Wyciągałem wnioski, bo uważam, że w Podbeskidziu to był inny Robert Podoliński niż w Krakowi.
w Krakowie.
Bo ty wspomniałeś o tym na przykład, że wchodząc do Krakowi wydawało ci się, widząc tych piłkarzy na treningu, że to są przepiłkarze, że pozamiatają tę ligę.
Marek był i w Krakowi, i w Dolkanii.
Nie, że jesteś jakimś ksenofobem, bo też obcokrajowców prowadziłeś w Krakowie.
Michał Probierz, który w tym momencie na tym cierpi, miał mnóstwo obcokrajowców w Krakowie.
Później niestety przy Krakowi mało rozmawialiśmy.
Ostatnie odcinki
-
Ziemowit Deptuła: Atak dronów wpłynął na nasze ...
22.12.2025 12:35
-
Michał Gajdek: Chcę wystartować w wyborach prez...
03.12.2025 14:48
-
Rafał Gikiewicz: Oliver Kahn zaprosił mnie na i...
19.11.2025 09:23
-
Damian Sylwestrzak: Tacy piłkarze jak Kapustka ...
18.11.2025 11:13
-
Kacper Tobiasz: Mój wizerunek medialny nie jest...
09.11.2025 08:10
-
Jarosław Jach: Chcę opowiedzieć, jak było, by l...
06.11.2025 11:27
-
Jakub Dryś: Jak stał się najmłodszym szefem ska...
24.10.2025 16:20
-
Bartek Gaul: Nie byłem zabawką polityczną
07.10.2025 17:28
-
Rafał Leszczyński: Po zwolnieniu Jacka Magiery ...
22.09.2025 15:40
-
Jan Grzesik: Najgorszy moment? Gdy tata dzwonił...
09.09.2025 12:50