Mentionsy
Michał Rydz: Myślałem o odejściu z Widzewa, miałem przygotowany list pożegnalny
Prezes Widzewa Łódź, Michał Rydz opowiada o tym, czy klub czeka świetlana przyszłość po przejściu przez Roberta Dobrzyckiego.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, moim dzisiejszym gościem jest Michał Rydz, prezes Widzewa, czyli chyba najbardziej medialnego klubu w Polsce, takie odnoszę wrażenie, gdyby nie europejskie puchary w ostatnich tygodniach, zgodzisz się?
Czy ty odczuwasz też taką ekscytację, jaką odczuwają kibice Widzewa, ale też ogólnie kibice polskiej piłki ze względu na to, co się ostatnio wydarzyło w waszym klubie, czyli wejście nowego właściciela, wejście Roberta Dobrzyckiego, o którym mówi się przede wszystkim, nie oszukujmy się, pod kątem naprawdę bardzo grubych inwestycji?
A kiedy czytasz te wszystkie newsy i przysłuchujesz się różnym dyskusjom w różnych programach publicystycznych a propos tego, jak Widzew się rozbuduje, ile Widzew kasy wyda, to pierwsza myśl jest taka, nie no panowie, trochę przesadzacie, czy wy tak naprawdę jeszcze nie wiecie na co nas stać?
Trochę tak, trochę tak myślę, bo dzisiaj tak naprawdę ten budżet się kształtuje, to znaczy my znamy ramy, wiemy na co będziemy mogli sobie pozwolić, określiliśmy sobie wewnętrznie jakie są cele, nie ma co ukrywać, że te możliwości dzięki wejściu Roberta Dobrzyckiego do Widzewa się zwiększyły, ale też spokojnie, to nie jest tak, że nagle Widzew zacznie płacić po 2, 3, 4 miliony euro za zawodników i będziemy tutaj rozbijać bank, to nie o to chodzi.
absolutnie od zera, ale nie ma co ukrywać, że też pojawiają się nowe pomysły, czy Niko, czy Igor mają gdzieś swoje pomysły zawodników, których już wcześniej obserwowali, przecież to są zawodowcy, pracowali w wielu klubach, więc mają na swoich listach zawodników, którzy od wielu lat gdzieś tam byli na ich radarach i warto by było być może przy okazji Widzewa do nich wrócić, więc można powiedzieć, że te listy się dzisiaj połączyły.
A czy ty dostrzegasz już roszczeniowość rynku piłkarskiego w stosunku do Widzewa, którą na pewno dostrzeżesz za chwilkę, ale czy ona już jest widoczna na przykład w negocjacjach?
Więc na razie to pierwsze tempo jest takie, że faktycznie trochę też musimy na rynku piłkarskim pokazać, że to nie będzie tak, że dzisiaj pojawił się Robert Dobrzycki, pojawił się Widzew i będzie rozbijał bank w polskiej lidze.
I po prostu zakładam, że piłkarz, który brał pod uwagę grę w Widzewie kilka miesięcy temu, mógł mieć oczekiwania X, a teraz może mieć oczekiwania X plus 30% ze względu właśnie na nowego właściciela.
To jest myślę, że kluczowe, bo chcielibyśmy mieć widzewie ludzi, którzy chcą tutaj być.
Myślę, że szczególnie w środku, w sensie w naszej obecnej drużynie widać, że po tych wszystkich zmianach i w pionie sportowym i potem jak pojawił się nowy właściciel, myślę, że dużo takiego świeżego powietrza i nowej energii pojawiło się w szatni Widzewa, co mnie szczególnie cieszy.
Więc myślę, że to też jest dobra motywacja do tego, żeby się pokazać, żeby pracować, żeby jeszcze dać coś więcej, bo ja uważam, że dzisiaj Widzew powinien walczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli i mnie zależy na tym, żeby być jak najwyżej.
Tak jak powiedziałem na wstępie, zdajemy sobie sprawę, że oczywiście te możliwości Widzewa będą w najbliższym czasie większe.
O waszym dyrektorze sportowym mówiło się Nicoliciusie w kontekście Legii, w kontekście Rakowa i samo zatrudnienie go przez Widzew było do pewnego stopnia niespodzianką, ale z drugiej strony wiadomo, ze względu na nowego właściciela niespodzianką w sumie nie powinno być.
To było z waszej strony pierwsze takie statement signing, można powiedzieć, taki naprawdę mocny transfer dyrektora sportowego i pomyślałeś sobie, że to jest tak naprawdę wbicie tej łopaty i tutaj rozpoczyna się budowa tego nowego Widzewa w momencie, kiedy pojawił się właśnie nowy dyrektor sportowy i czy rzeczywiście musieliście stoczyć stricte o niego walkę?
Natomiast wracając do twojego pytania, no to na pewno był to ważny element tej układanki budowy tego Widzewa na przyszły sezon.
Ale też między nami tak interpersonalnie fajnie kliknęło i myślę, że to też zresztą on w wywiadach publicznie to przyznawał, a między nami to jest oczywiste, że to też przeważyło, że akurat Widzew, bo tych ofert miał sporo, ale myślę, że stworzyliśmy sobie takie zdrowe reguły współpracy wspólnie z Niko, wspólnie z Maćkiem Szymańskim, wiceprezesem.
A czy to jest taki sygnał, że Widzew zamierza teraz korzystać przede wszystkim właśnie z rynku bałkańskiego, sięgając właśnie po takiego dyrektora sportowego?
I Maćka rolą nie jest to, żeby wskazywać, kto będzie trenerem Widzewa, czy jaki zawodnik ma do niego trafić, to nie jest moja ani jego rola, ale Maćka rolą jest to, żeby dbać właśnie o realizację strategii, dbać o to, żeby cały dział sportowy ze sobą dobrze współpracował, żeby serwis drużyny rósł, żeby wspierać Nicoliciusa w rekrutacji i tak dalej, i tak dalej.
informacje o Rakiticu czy Perisiczu, to uśmiechasz się, ale dlatego, że to nie są konkretnie te nazwiska, ale że nazwiska z podobnej półki mogą trafić do Widzewa?
Ja chciałbym, żeby każdy czuł się częścią Widzewa i każdy czuł się częścią tego potencjalnego sukcesu.
Wiem, że też zależy na tym Robertowi, ja też jestem ambitny, czasem za ambitny, więc myślę, że takim chciałbym, żeby Widzew był i takie drobne rzeczy, które wprowadzamy i będziemy wprowadzać właśnie będą szły w tym kierunku.
Ja widzę po trenerze, że jest 200% głową w widzewie i nie widzę tutaj jakiegoś wpływu na niego tych plotek transferowych.
Czy ty w trakcie tego całego procesu przejmowania Widzewa właśnie przez pana Dobrzyckiego obawiałeś się o swoją pozycję?
I różniące się osoby od siebie właśnie w Widzewie.
Ciągle w komisjach, ale ja byłem na to gotowy i myślę, że gdyby nie było dzisiaj Roberta Dobrzyckiego w Widzewie, mnie też by nie było.
To nie było działanie przeciwko Tomaszowi Stamirowskiemu, tylko to było działanie prowidzew.
I uważam, że kibice Widzewa mają prawo od swojego prezesa oczekiwać, że zawsze będzie patrzył na interes przede wszystkim klubu, nawet jeżeli może to spowodować jakieś problemy relacyjne, czy nawet Tomek Stamirowski stwierdziłby, że okej, dla niego to było nieakceptowalne i będzie chciał mnie pożegnać.
Bo dzisiaj wydaje mi się, że łatwo jest takie coś powiedzieć, że miałeś list pożegnalny, wiedząc, że zostałeś, a koniec końców... Jest on w notatkach, ale myślę, że... Jesteś widzewiakiem też i rozumiem, że bardzo zależy ci na tym, żeby trzymać się tej posady po prostu, no bo to jest dla ciebie wymarzone miejsce.
I ja określiłem termin określania się Daniela, jeśli chodzi o to, czy chce, czy widzi swoją przyszłość w Widzewie do 31 stycznia.
Dlatego uważam, że komitet transferowy w Widzewie był kompletną bzdurą.
Natomiast kiedy spojrzymy sobie na Widzew w ostatnich nie pięciu, nie dziesięciu, nie piętnastu meczach Daniela Myśliwca, to zobaczymy Widzew, który jest szesnasty w tabeli za te 15 meczów.
Zobaczymy Widzew, który ma średnią punktową 1-0 i ma 29 strzelonych bramek i najgorszą defensywę w lidze.
No bo z punktu widzenia kibica, nawet widzewa, taka sytuacja po prostu może być irytująca, że jeśli u was na przykład dochodzi do rozstań, to zazwyczaj jest wokół tego naprawdę gruba drama.
A twoim zdaniem z punktu widzenia rynku piłkarskiego Daniel Myśliwiec na pracy w Widzewie zyskał czy stracił koniec końców?
Absolutnie nie zarzucam, że doszło do czegoś takiego w Widzewie.
Natomiast pewne zachowania, relacje były po prostu, tak jak powiedziałem, dla mnie nieakceptowalne, bo gdyby sobie prześledzimy ilu trenerów zdążyło przyjść i odejść z Widzewa, do których ja też mam szacunek i uważam, że są ludźmi, którzy w wielu środowiskach się odnajdywali.
Co pół roku, co sześć miesięcy trenerzy, którzy dołączają, którzy mają super energię, którzy widzą w tym swoją szansę bycia w Widzewie, nagle okazują się, że chcą odejść do innych miejsc i to wcale niekoniecznie na poziomie ekstraklasy.
Rozmawialiśmy z Karolem też wielokrotnie, ale nie udało się uratować Karola w Widzewie, tak uważam.
tak z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, tak, do niemieckich dziennikarzy, którzy zaczęli nakładać presję na Widzew i określiliśmy sobie taką strategię negocjacyjną.
Ja poszedłem trochę medialnie i faktycznie zaczęliśmy w ten sposób rozgrywać też tą partię, bo znowu pod koniec dnia musieliśmy zamknąć ten deal na najlepszych warunkach dla Widzewa.
Rozumiem, że część kibiców to mogło irytować, ale z drugiej strony podpisaliśmy kontrakt, który jest bardzo satysfakcjonujący dla Widzewa, czyli osiągnęliśmy ten cel.
zasugerował mi, że nie zagra już Widzewie, jeśli nie puścimy go do kolonii.
Jak najbardziej tak, natomiast powiedziałem imadowi, że jesteśmy profesjonalistami, ja nie będę pozwalał sobie na takie zachowania i będę wymagał tego profesjonalizmu w dwie strony, tak jak on wymagał go przez cały czas trwania kontraktu w Widzewie.
Zabezpieczyliśmy się w kontekście takim, że jest to wypożyczenie, więc można powiedzieć, że Saida Hamulicia nie będzie w przyszłym sezonie po prostu w Widzewie i jego historia się kończy, więc w ten sposób się zabezpieczyliśmy.
Ja uważam, że Widzew nie powinien się bać trudnych charakterów, bo muszę przyznać, że jak Bartek Powłoski przychodził do Widzewa, to też słyszeliśmy o nim różne opinie, a dzisiaj Bartek jest topowym gościem.
O Rafale Gikiewiczu też niebywałe historie krążą po środowisku, a dzisiaj Rafał jest w Widzewie i bardzo...
Ja Bartkowi powiedziałem, jaką widzę dla niego karierę i uważam, że to jest człowiek, który ma ogromny potencjał do tego, żeby być dyrektorem sportowym Widzewa kiedyś i mogę to mówić publicznie, bo Bartek wielokrotnie to słyszał ode mnie.
Nie wiem, czy akurat rola dyrektora sportowego, ale też uważam, że Marek jest takim projektem zawodnika, który chciałbym, żeby Widzewie po zakończeniu kariery, jeżeli ją zakończy Widzewie, oczywiście został.
Muszę Ciebie zapytać o kwestię infrastruktury, bo biorąc pod uwagę cały pakiet Widzewa, no to piłkarz, który przyjedzie do Łodzi i zobaczy to, co Wy możecie zaoferować, czyli stadion, choć do tego wątku też trzeba będzie jeszcze wrócić, potencjał kibicowski niesamowity, też perspektywy właśnie przy nowym właścicielu, może być tym wszystkim zauroczony, ale w którymś momencie też musicie mu pokazać boiska treningowe i kwestia tego, jak będzie wyglądała codzienność tego zawodnika.
przy okazji zapytam, bo my kulisy tych różnych rozmów widzieliśmy w serialu o Widzewie, który był kapitalny i pytanie od mojego kolegi redakcyjnego Maćka Klimka, czy jest szansa na kolejny sezon już z tobą w roli prezesa i powiedzmy jednego z głównych bohaterów.
to była duża rzecz, myślę, i całościowo bardzo pomogła klubowi, czy to w taki bezpośredni sposób, ale też pośredni, bo kiedy rozmawialiśmy z potencjalnymi sponsorami, kiedy pokazywałem, zobaczcie, o Widzewie powstaje serial, to było takie wow, to pokazuje, że jest to coś dużego, więc oczywiście można go różnie oceniać, bo wiem, że te głosy były różne, ale ja uważam, że całościowo, że to jest super rzecz.
Nie chcemy pudrowania, nie chcemy lukrowania, to ma być fajny, dokumentalny materiał o tym, jakim jest Widzew.
Widzew się odbudowywał, Widzew był pierwszy sezon w Ekstraklasie, Widzew ma cały czas szereg wyzwań, z którymi musi się mierzyć, takim jak choćby infrastruktura, Widzew jest projektem nieskończonym i ja nie mam z tym problemu, żeby to powiedzieć.
to jak oni żyją tym klubem, to jest nieziemskie, co się dzieje wokół Widzewa.
Nikt się chyba nie mógł spodziewać poza kibicami Widzewa.
Ale z drugiej strony, tak sobie myślę, że zbudowanie stadionu Widzewa w innym miejscu, w całkowicie innej lokalizacji od ludzi, to z drugiej strony byłby trochę absurdne, bo to jest nowy stadion i też stadion dość okazały.
My zrobiliśmy swoje, zweryfikowaliśmy wszystkie możliwości, siadamy do stołu i słuchajcie, wszyscy wspólnie ze stowarzyszeniami, z fanklubami, z całym środowiskiem Widzewa siadamy, robimy konsultacje i słuchajcie, co myślicie?
gdybali, ale mieli konkret i wiedzieli, w którym kierunku Widzew powinien zmierzać, bo to jest strategiczny problem, stanu Widzewa jest za mały.
No i strategicznym problemem są też te boiska i na moment chciałbym wrócić do tego tematu, bo wydaje mi się, że wielu kibiców, zwłaszcza innych klubów, nie ma świadomości, jak wygląda taka codzienność piłkarzy Widzewa.
Jakbyś miał to tak opisać obrazowo, jak Widzew trenuje, gdzie trenuje, na czym to polega i na czym polega właśnie ten kłopot?
Powoduje to sytuację, w której zawodnicy przyjeżdżają do Stadion Widzewa, przebierają się i muszą dojechać przebrani na trening, po czym z tego treningu bezpośrednio powsiadają do samochodu i jadą na stadion.
i wracał do domu nie korzystając z prysznica, może czuć ten dyskomfort i czuć ten dyskomfort, który mają zawodnicy Widzewa.
Nie mówiąc już o tym, że każdy kto mieszka w Łodzi zna ulicę Niciarnianą, która jest permanentnie zakorkowana, więc pomimo tego, że Łodzianka jest w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu Widzewa, to dojazd samochodem może trwać tam nawet 15 minut.
w korku, więc często chłopaki korzystają z rowerów, więc wyobraź sobie dwudziestu kilku profesjonalnych zawodników Widzewa pędzących na rowerach ku słońcu na łodziankę, no jest to absurd.
Gdyby ktoś tobie powiedział w momencie, kiedy ty powiedzmy startowałeś do Widzewa po konkursie można powiedzieć, że Widzew będzie znajdował się w takim momencie i że w ogóle będziemy rozmawiać o takich tematach, to byłaby dla ciebie abstrakcja, czy mimo wszystko widziałeś taką perspektywę, aż taką?
Myślę, że aż tak u mnie, bo ja z tym klubem jestem związany praktycznie od dziecka i widziałem, jakie klub przeżywał perturbacje i zawsze ta część infrastrukturalna była bardzo dużym problemem na Widzewie.
Widzew nigdy za bardzo nie miał nic swojego, ani ośrodka, ani boi, ze stadionem też różne przeboje.
to jak on powstawał, więc wiedziałem, że będzie ekstremalnie trudno i jest to duże wyzwanie w tym aspekcie i nie spodziewałbym się wtedy, że będziemy w tym momencie, więc to jest duża rzecz, naprawdę powstanie Środka dla Widzewa to jest coś dużego.
Myślę, że wielu kibiców, tak jak powiedziałeś, nie zdaje sobie sprawy jak wielki to jest problem w wymiarze codziennym, ale myślę, że każdy chłopak z naszej szatni, każdy zawodnik Widzewa, każdy trener Widzewa, Akademii czy pierwszego zespołu słysząc ten wywiad powie 200% racji, jestem przekonany co do tego.
A co ty byś robił, gdybyś odszedł z Widzewa?
Czym byś się zajmował po prostu, gdybyś odszedł teraz z Widzewa?
Wiedział też, że jestem kibicem, wiedział, że pasjonuję się sportem, wiedział, że jestem związany z Widzewem, więc dużo też ze mną o tym rozmawiał.
No i tak zacząłem zajmować się marketingiem, potem miałem wejść do Rady Nadzorczej Polonii, natomiast pojawił się konkurs, pojawił się Widzew.
Konkurs do zarządu Widzewa, tak?
Polonia, wcześniej pracował w Widzewie, też bywaliśmy na Widzewie, jeździliśmy z takimi wizytami studyjnymi jeszcze jako Polonia, wtedy też poznałem kilka osób z Widzewa, więc dostałem sygnał, że taki temat będzie i kiedy on się po prostu już pojawił na stronie, no to tak dostałem od kolegów informację, że już, ale wiedziałem, że coś może się w tym aspekcie wydarzyć, miałem taką informację.
Myślę, że swoją wizją, którą wtedy miałem, którą dalej wdrażam, myślę, że przekonałem ich dość dobrą identyfikacją problemów Widzewa.
Ja też przedstawiłem wtedy taką strategię, którą nazwałem Widzew z charakterem i wokół tego tak naprawdę cała ta strategia się opierała, żeby ten charakter Widzewa
Widzewa trochę przywrócić tą tożsamość do klubu, bo był to wtedy taki moment, no nie ma co ukrywać, to było niedługo, ja przeszedłem do klubu pół roku po tym, jak awansowaliśmy do pierwszej ligi, wiadomo w jakich okolicznościach, gdzie kibice biegli na murawę, tam doszło do przepychanki.
Nie ma co ukrywać nierealne, że trzeba zacząć od kompletnych podstaw i moje myślenie było trochę życzeniowe, więc pewne pomysły od razu zostały wyrzucone do kosza, bo tak jak powiedziałem, ciężko budować jakieś platformy dla partnerów biznesowych, digitalowe, które integrują widzewski biznes, jeżeli najpierw trzeba było odbudować relacje, bo nikt nie był dwa lata u sponsora z zarządu.
Ale widzisz taką perspektywę, że relacje mogą być na przykład lepsze, że Łódź po prostu jako miasto może dojść do wniosku, że Widzew stanie się jeszcze większą wizytówką też być może na arenie międzynarodowej.
Widzew jest ogromną wizytówką już teraz, więc myślę, że... No ale w większej skali.
A była taka sytuacja na przykład, przy której pomyślałeś sobie już post factum, że może ci zabrakło takiego doświadczenia na przykład albo obycia, no bo rocznik 92 z tego co czytałem, no to jest sytuacja można powiedzieć, może nie bez precedensu, ale rzadko spotykana, żeby ktoś tak młody zarządzał tak wielkim też klubem właśnie jak Widzew.
To po prostu z mojej perspektywy ta sytuacja, w której się znaleźliśmy, to, że ja zostałem w Widzewie, Mateusz już w nim nie funkcjonował, wiem, że to...
Włożył dużo serca w pracę w Widzewie i to musiało być dla niego bardzo trudne.
że o Widzewie, później też o tym, że gdzieś tam źle się tu w pewnych aspektach czuł, że nie czuł wsparcia.
Mateusz jest prezesem Krakowi, ja prezesem Widzewa.
Nie ukrywam, że inspirowany wpisami kibiców Widzewa, bo też poprosiłem ich tutaj o pytania.
widzewometr.
Mam wrażenie, że to jest jakiś taki, to nie jest najistotniejszy temat, wiadomo, ale że to gdzieś wisi w tych pytaniach kibiców Widzewa, którym chyba nawet kibicom Widzewa nie do końca to odpowiada.
Ja jestem w mega niekomfortowym położeniu i trochę w patowej sytuacji, no bo dzisiaj to, co mogę zrobić, to ewentualnie identyfikować, że może to być problem, to też nie jest dla mnie nową, też wiem, jakie też kibice zgłaszają znaki zapytania, też czytam, korzystam z Twittera, więc to jest temat, który się przewija nie od dziś widzewie,
Bo nikt nie powie tego wprost, że sugeruje się Twitterem, ale mnóstwo osób w różnych klubach, nie mówię akurat w kontekście Widzewa,
Widzimy na przykład, jak Jarek Królewski emocjonalnie podchodzi do wielu kwestii i ile sporów tam wchodzi, ale w kontekście Legii także często pojawiały się takie sugestie, że Legia bardzo weryfikuje po prostu te opinie kibiców i jak w tym wszystkim zachować niezależność, żeby też się nie zatracić i jak to wygląda w Widzewie, no bo kibice Widzewa też są niesamowicie ekspresyjni i potrafią tam wywierać wpływ.
kapitalny materiał popełnił Leszek Milewski ostatnio, który wrócił na chwilę do pisania i napisał feliaton, w którym powiedział taką super rzecz, że chyba Widzew jest takim miejscem, w którym to oczekiwanie wielkości i takie pragnienie wielkości jest najsilniejsze.
Ja myślę, że Widzew i Wisła.
To jest pragmatyzm, który wynika, wierzę w to i ja jestem cholernie ambitny, żeby tam być i tu trochę łączy się moja rola prezesa i widzewiaka, że naprawdę chcielibyśmy być w europejskich pucharach, bo tam się zaczyna piłka, natomiast samo ilu zmian, wiesz, jakby...
No to życzę Ci w takim razie, żebyś realizował te ambicje i żebyś też wytrwał na tym stanowisku, bo zazwyczaj prezesi w Widzewie nie trwali zbyt długo, więc życzę Ci, żebyś ten Widzew rzeczywiście wprowadził do europejskich pucharów i żebyście tak przeszli suchą stopą przez to letnie okno transferowe.
Ostatnie odcinki
-
Ziemowit Deptuła: Atak dronów wpłynął na nasze ...
22.12.2025 12:35
-
Michał Gajdek: Chcę wystartować w wyborach prez...
03.12.2025 14:48
-
Rafał Gikiewicz: Oliver Kahn zaprosił mnie na i...
19.11.2025 09:23
-
Damian Sylwestrzak: Tacy piłkarze jak Kapustka ...
18.11.2025 11:13
-
Kacper Tobiasz: Mój wizerunek medialny nie jest...
09.11.2025 08:10
-
Jarosław Jach: Chcę opowiedzieć, jak było, by l...
06.11.2025 11:27
-
Jakub Dryś: Jak stał się najmłodszym szefem ska...
24.10.2025 16:20
-
Bartek Gaul: Nie byłem zabawką polityczną
07.10.2025 17:28
-
Rafał Leszczyński: Po zwolnieniu Jacka Magiery ...
22.09.2025 15:40
-
Jan Grzesik: Najgorszy moment? Gdy tata dzwonił...
09.09.2025 12:50