Mentionsy
Mariusz Kondak: Europa ma sens, jeśli grasz w niej co roku
To pewnie najbardziej nietypowy wywiad w tej serii, ale może być inspirujący dla tych, którzy: Chcą wiedzieć, jak rozpocząć pracę w piłce. Chcą wiedzieć, jak wygląda analiza meczów. Mariusz Kondak, dziś Raków, ex-Wisła Kraków i Wisła Płock, to chyba najbardziej ceniony analityk piłkarski w Ekstraklasie. Zatem porozmawialiśmy o tym, jak stał się ekspertem od Bundesligi, czy Raków korzysta z wiedzy twitterowych ekspertów, dlaczego trudniej przygotować mecz z Florą niż z Atalantą, czego polskie kluby mogą się uczyć od Sturmu Graz albo np. jak Raków zaskoczył Sporting. Dodatkowo mnóstwo ciekawostek i kulisy z pracy w Częstochowie.
Szukaj w treści odcinka
Sporting, mistrz Portugalii i Sturm, który w poprzednim sezonie zdetronizował w Austrii Red Bull, wygrywając dublet.
Jeśli chodzi o Ligę Europy, o ten poziom Atalanta, Sporting, do tego Sturm Graz.
A da się w dwa dni zrozumieć Atalantę, da się w dwa dni zrozumieć Sporting?
Bo często my ze Sportingiem, z Atalantą, ze Szturmem graliśmy na początku sezonu.
Okej, no ale po tej grupie z Atalantą, Sportingiem i Szturmem Graz mieliście takie przekonanie, że jednak ten poziom jest zbyt wysoki i was nie było stać na coś więcej, czy jednak jakieś tam rozczarowanie się...
I czy rywalizacja ze Sportingiem była dla ciebie czymś takim?
Ale Sporting, wymiar rywala, trener, który też na konferencji zauważył te zmiany, na które ty też miałeś wpływ, no myślę, że mówisz o tym ego, no to może łechtać też ego.
Generalnie tutaj ten case Sportingu był taki, że ja w Europie generalnie nie byłem z zespołem podczas meczów.
Więc tutaj ten mecz w Sportingu, który wspominasz, był w tym takim momencie fazy grupowej jedynym, na którym ja osobiście byłem.
To powiedz, czym chcieliście zaskoczyć ten Sporting i czym zaskoczyliście?
Generalnie startowo Sporting tak strukturalnie, czyli pod kątem formacji, to jest ta sama formacja co Raków, nie wchodząc w jakieś tam wielkie szczegóły.
No i musieliśmy zrewidować ten plan przez pryzmat tego, co Sporting zaproponował.
Mieliśmy problemy, bo tak jakby to już nie działało, bo Sporting nie presował nas tak jak zakładaliśmy, więc to trzeba było szybko zrewidować.
Jak zaczęliśmy wchodzić wpłynnie na połowę przeciwnika, później ten Sporting musiał się cofnąć do obrony niskiej i znowu kolejnym rozwyzwaniem było dobra, no już teraz weszliśmy na połowę przeciwnika, musimy się dostać w pole karne, bo też trzeba zauważyć, że my przegrywaliśmy 1-0, bo zaraz po czerwonej karce Sporting strzelił ze stałego fragmentu gry.
Tam kolejnym krokiem było to, że znowu te półprzestrzenie były wolne, ponieważ bardzo wąsko ten Sporting się ustawiał, więc trzeba było atakować z tych miejsc.
pozycji skrzydłowym, bo w drugiej połowie Sporting miał już duże problemy, żeby zatrzymać dribbling skrzydłowego ścinającego do środka.
I ostatnią taką zmianą, która najmniej wynikała z takiej stricte obserwacji na żywo, czyli z reagowania tego, co się dzieje, co robi Sporting, było przejście na strukturę 3-5-2, które zazwyczaj w tamtym sezonie korzystaliśmy, gdy chcieliśmy już przechylić mocno szalę na atakowanie, chcieliśmy mieć dwóch napastników w świetle bramki.
Tak jak mówiłem, te dwie obserwacje, one wynikały bardziej z tego, co Sporting otwierał.
Ostatnie odcinki
-
Ziemowit Deptuła: Atak dronów wpłynął na nasze ...
22.12.2025 12:35
-
Michał Gajdek: Chcę wystartować w wyborach prez...
03.12.2025 14:48
-
Rafał Gikiewicz: Oliver Kahn zaprosił mnie na i...
19.11.2025 09:23
-
Damian Sylwestrzak: Tacy piłkarze jak Kapustka ...
18.11.2025 11:13
-
Kacper Tobiasz: Mój wizerunek medialny nie jest...
09.11.2025 08:10
-
Jarosław Jach: Chcę opowiedzieć, jak było, by l...
06.11.2025 11:27
-
Jakub Dryś: Jak stał się najmłodszym szefem ska...
24.10.2025 16:20
-
Bartek Gaul: Nie byłem zabawką polityczną
07.10.2025 17:28
-
Rafał Leszczyński: Po zwolnieniu Jacka Magiery ...
22.09.2025 15:40
-
Jan Grzesik: Najgorszy moment? Gdy tata dzwonił...
09.09.2025 12:50