Mentionsy
Dlaczego w Polsce karmę dla kota kupuje się na fakturę?
Czy Polska to raj podatkowy dla małych przedsiębiorców? Dlaczego JDG (jednoosobowa działalność gospodarcza) pozwala płacić niższe podatki? I w końcu: czy naprawdę skarbówka czepia się za bardzo a przepisy podatkowe są jak gąszcz i labirynt? Dr Radosław Piekarz, doradca podatkowy zaskakuje odpowiedziami na te pytania.
Oglądaj nas na YouTube oraz serwisie Gazeta.pl.
() Intro
() Czy w Polsce podatki są wysokie?
() Skarbówka nie taka czepliwa
() Polski kot kulturowy, czyli karma wraca
() Ile podatku płaci doradca podatkowy
() Kataster jak katastrofa
Szukaj w treści odcinka
PiS-owski Polski Ład zniszczył przedsiębiorczość.
Podwyżka składki PiS-owskiej dla przedsiębiorców.
I teraz tak, ta zmiana miała być tymczasowa, bo nawet w ustawie było napisane, że to jest tymczasowa podwyżka VATu.
Zrobiła to Platforma pod koniec swoich rządów przed dwoma kadencjami PiSu.
Ale zauważ, że ani Platforma, ani PiS nawet głośno nie mówiły, że... Były pojedyncze głosy, ale nikt głośno nie mówił, że to należy obniżyć.
Jest to narzekanie takie polskie, za które ja trochę winię niektórych felietonistów, bo to jest superłatwy felieton do napisania do prasy 30 kwietnia.
Jest miła pani, która mi doradzi, tutaj w złą tabelkę pan wpisał, proszę bardzo, proszę poprawić, to znam.
W 20% wypadków, też ciężko mówić pewnie o czepiactwie, no bo okej, czasami pewne przepisy są skomplikowane, nie wszystkie, ale niektóre są skomplikowane, no i wizja fiskusa może być inna niż wizja podatnika, no i to sąd rozstrzyga, ale to tak jak mówię, że w większości przypadków sąd potwierdza zdanie skarbówki.
Czy mamy jakieś straszne przeregulowanie gąszcz niepotrzebnych przepisów regulacji, czy nie?
Tak zdecydowanie nie jest dlatego, że większość tych przepisów to są jakieś przepisy techniczne, często opisane tak naprawdę jeszcze do używania nie przez podatnika, a przez urząd raczej, tak?
Więc to są naprawdę przepisy, których
I nie ma tej nadprodukcji przepisów podatkowych jakiejś ogromnej.
To przypuszczam, że dla niej przepisy, które powinna znać, zmieściłyby się na dziesięciu stronach A4.
I tu szczerze mówiąc być może pewna deregulacja by się przydała, bo ja podam Ci taki przykład, gdzie przepisy zostały wprowadzone i dobrze, że zostały wprowadzone o tzw.
Napisać, wyjaśnić urzędowi dlaczego zastosowaliśmy taką strukturę, która jest bardziej nietypową.
I te przepisy są okej, no bo dzięki temu Ministerstwo Finansów wie o dziwnych rzeczach, o dziwnych jakichś pomysłach.
Będzie na przykład konkretny przepis, że takie coś jest już.
Natomiast te przepisy w Polsce zostały wprowadzone
Dlatego, że Unia Europejska mówi coś takiego, że te przepisy o schematach podatkowych powinny być stosowane do transakcji międzynarodowych, co dla mnie jest bardzo racjonalne, bo to przede wszystkim na transakcjach międzynarodowych takie schematy podatkowe właśnie można wytworzyć.
A u nas Ministerstwo Finansów zrobiło te przepisy w taki sposób, że każe raportować niektóre rzeczy krajowe albo takie rzeczy jak np.
Zostały źle te przepisy po prostu wprowadzone, zbyt szerokie.
Ale rozumiem, że jako całość twierdzenie, że to jest gąszcz miliony stron, gąszcz przepisów skomplikowanych, nielogicznych, to to jest nieprawda.
Generalnie można powiedzieć tak, dla JDG przepisy są bardzo proste, dla spółek kapitałowych typu spółka z o.o., spółka akcyjna, to raczej można powiedzieć coś takiego, że im ktoś jest większy i działa szerzej geograficznie, czyli poza Polską, tym wtedy te przepisy są bardziej skomplikowane.
Okej, a ta... Dobrze, zostawmy, bo nie chcę wchodzić w zespół brzoski, chociaż tam jest bardzo dużo różnych pomysłów, a przede wszystkim najdziwniejszy pomysł, który, nie wiem, czy się z tym zgodzisz, który wydaje mi się totalnym absurdem, który prowadzi potem do jakichś kłopotów państwa, polega na tym, że jeden przepis, każdy nowy przepis pojedynczy, który wprowadzamy, musi owocować
Po wycofaniu dwóch innych przepisów, dwóch.
No wydaje mi się to zasadą absurdalną, bo to znaczy, że przy każdej zmianie prawa, oni urzędnicy będą na siłę szukać, usuwać jakieś inne przepisy, ale nie wiem może masz inne zdanie w tej sprawie.
Czy ona wynika z jakichś... No bo ona, nie no, ona się wzięła z przekonania, o którym ci mówiłem, że jest jakaś gąszcz niesamowitych przepisów, które... Tak, ale dlaczego nie 1 do 3?
To może na przykład prowadzić do czegoś takiego, że... Bo co to jest przepis?
No to wtedy będziemy pisać na przykład jeden bardzo długi artykuł, w którym będziemy zawierać pół ustawy.
A, żeby to się liczyło jako jeden przepis.
Mało tego, nie bardzo widzę wadę w czymś takim, że nawet jest trochę więcej przepisów, kiedy one są bardziej klarowne.
Czy jeśli ja kupię sobie do pracy długopis za 10 złotych, to jest to koszt uzyskania przychodów, czy nie?
Czy jeśli sobie kupię taki sam materiał biurowy, powiedzmy, długopis za 1500 złotych, czy jest to koszt uzyskania przychodów, czy nie?
Miałeś fantazję, że kupiłeś sobie droższy długopis, bo być może takim ci się bardziej prestiżowo pisze, a jak się czujesz prestiżowo, to lepiej ci się pracuje, no to wiesz, no okej.
Co wam do tego drogi urzędzie, że 1500 zł, no są długopisy za 1500, to jest artykuł biurowy, co odliczam i co?
I nawet jeśli ja sobie ten podatek dzięki temu obniżyłem, prawda, no bo jakby ocenę tego, cena tego długopisu obniża mi dochód do opodatkowania.
Maćka pozdrawiam, bardzo go szanuję, bo potrafi właśnie pisać rzeczy wbrew tej mantrze, która zwłaszcza w jego środowisku jest mocna.
Maciek Samcik pisze tak.
Ciężko mi jest z tym dyskutować, bo tak, przepisy na to pozwalają, tylko że problemem nawet nie jest już to, że ja sobie karmę dla kota wrzucę w koszty albo długopis wrzucę w koszty, tylko przede wszystkim problemem jest to,
To był zapis w ustawie, to miał być zapis w ustawie, bo to w końcu nigdy nie zostało wprowadzone, gdzie było mniej więcej zapisane coś takiego, że domniemuje się, że przedsiębiorcą to jest ten, kto na przykład wystawia faktury, ja teraz już nie pamiętam liczby, ale na przykład do więcej niż pięciu podmiotów.
I mało tego, ten przepis, ten test przedsiębiorcy właśnie nie mówił, bo ty powiedziałeś już na ostro, że nie jesteś przedsiębiorcą, a ten przepis był łagodniejszy.
Ten przepis mówił tak, że jeśli masz inaczej, to ty musisz udowodnić, że jesteś.
No i moim zdaniem ten przepis nie był czymś złym.
Przerzucał może ciężar dowodu na niektóre JDG, ale jeśli potrafiłeś udowadnić, że jesteś przedsiębiorcą, czyli spełniasz te wszystkie wymagania, które tam ustawa pitowska daje, no to dalej możesz te przepisy o opodatkowaniu JDG stosować.
Ile osoba zamożna taka jak ty na tej obniżce, jeżeli dodają podpisze, zyska?
Dlaczego ten cały harmider o tym zabijaniu przez tą składkę zdrowotną firm, o pisowskim strasznym zamachu na firmy i tak dalej.
To jest jakiś stary przepis, ja szczerze mówiąc śledziłem, próbowałem kiedyś znaleźć uzasadnienie jego istnienia i nie znalazłem.
Oczywiście nie mówię o wszystkich, bo jest też grupa, która zupełnie inaczej pisze.
Czy ty uważasz, że ten mechanizm jest też taki, że ponieważ mamy te 50% koszty uzyskania przychodu, lepiej siedźmy cicho, piszmy, że te podatki są straszne, bo na tym korzystamy.
Ja pamiętam jak ten przepis został wprowadzony.
Robi się taka narracja, która nagle zamiast o interesach mówi o jakiejś moralności i o tym, że nie wiem, że wiesz, że państwo jest złe, a przepisy skomplikowane i trzeba je deregulować.
W tym raporcie zresztą, który kiedyś pisałem, to jakby grupy interesów były wymienione.
No nie, no wyład 7 miliardów mniej do budżetu wpływało, więc on jakby policzyć wszystko był obniżką podatków, co zresztą PiS próbował komunikować, tylko w ogóle mu to nie wyszło.
Tak, to jest bardzo dziwne, ale to... Znaczy wiemy, że poseł Kropiwnicki ma 12, bo musiał to wpisać w swoim oświadczeniu, ale generalnie nie wiemy, kto ile ma.
To po co jest wprowadzać nowy podatek, jak wystarczy zmienić tylko jeden, jedyny przepis w ustawie, albo dwa przepisy powiedzmy, w ustawie pitowskiej.
Pierwszy przepis, który mówi o tym, że nie wiedzieć czemu w ogóle taki przepis istnieje.
To podatku nie zapłacisz z innego przepisu.
Jeśli ty sprzedajesz mieszkanie i za te pieniądze, które uzyskasz z mieszkania kupisz następne na swoje cele mieszkaniowe, to podatku tak czy inaczej nie zapłacisz.
Wszystko wygląda na to, znaczy w niektórych punktach ten system wygląda jakby był pisany pod Kropiwnickich i pod Donatana.
Bo te przepisy szczerze mówiąc istnieją chyba 30 lat.
Ja pracuję w tej branży 20 lat i jak zacząłem pracować to ten przepis o pięciu latach już istniał.
Wydaje mi się, że ten przepis gdzieś tam na samym początku właśnie działał w taki sposób, że on miał chronić te rodziny, które sprzedają i kupują większe mieszkanie.
Ale to wystarczy napisać, że to jest jedno mieszkanie.
Zabawne jest to, że to w międzyczasie w ustawie zostało dokładnie tak wpisane, że jeśli sprzedajesz mieszkanie na cele i przeznaczasz to na cele mieszkaniowe, to nie masz podatku.
Ale ten przepis stary i tak został.
Tak, dokładnie, to jest świetna deregulacja, jeden przepis mniej.
Te przepisy działają efektywnie chyba od roku, więc będzie się kręcić.
Ja powiem o zupełnie legalnych rzeczach, czyli takich, na które pozwala przepis.
Natomiast przepisy zostały wprowadzone tak, że bardzo często fundację rodzinną wykorzystuje się do de facto bezpodatkowej sprzedaży jakiegoś dużego aktywa.
Rozumiem, że ten przepis też będzie 30 lat niezderegulowany, bo musi komuś opłacać.
Tak, ale jeszcze ten przepis powiedzmy, że dałoby się w jakiś tam sposób uzasadnić, bo gdzieś tam kiedyś transfery z fundacji będą opodatkowane, ale okej.
Nazwa straszna, ale to jest marketing polityczny, jeszcze za rządów PiSu to było, czyli taki sposób opodatkowania, albo bardziej nie opodatkowania spółek kapitałowych, spółek zaokomandytowych, akcyjnych.
Właśnie akurat przepisy się trochę zmieniły i tam jest... Tak, jest większa zachęta do posiadania spółki.
Czy ty jako doradca, no doradca podatkowy, ale ktoś kto się na tym po prostu zna, na systemie podatkowym, na tych przepisach, czy ty jesteś w stanie powiedzieć kto najbardziej kosmiczne rzeczy o tych podatkach w tej kampanii mówi, takie najbardziej no że już naprawdę głupoty.
Tak, to jest bez sensu, przecież PiS-owski elektorat i to jest policzone, to są raczej, to jest częściowo klasa ludowa i to są raczej mniejsze miejscowości, raczej ludzie mniej zarabiający niż wielkie miasta i platformersi.
Ostatnie odcinki
-
Wszystkich nie deportują
03.12.2025 18:00
-
Mateusz Morawiecki: Chcę uciec do przodu
18.11.2025 18:00
-
Gdzie PO-PiS się bije, tam Konfa korzysta - Sro...
17.11.2025 14:22
-
Przybijanie piątką - Sroczyński komentuje
24.10.2025 17:00
-
Wojna z Rosją? NATO może nam wysłać pocztówkę z...
07.10.2025 18:00
-
Ludzie wybrali Nawrockiego sercem
26.08.2025 17:00
-
Polska? Dwóch facetów u władzy szarpie się tu o...
22.07.2025 17:00
-
PiS sfałszował wybory - teoria spiskowa czy buj...
22.07.2025 14:43
-
Dlaczego w Polsce karmę dla kota kupuje się na ...
20.05.2025 17:00
-
Bandycki Petresburg chce rządzić Europą
15.04.2025 17:00