Mentionsy
17. Z cyklu: niefarmakologiczne stany psychodeliczne - mechanizmy oddychania holotropowego
Choć doświadczenia psychodeliczne kojarzą się głównie z substancjami psychodelicznymi - nie musi to być do końca prawda. Podobne przeżycia można indukować też na różne inne sposoby, również bez wsparcia farmakologii. W pierwszym odcinku z tego cyklu przyjrzymy się oddychaniu holotropowemu i jego mechanizmom. Zarówno tym, które pozwalają poszerzyć stan świadomości i ściągnąć mechanizmy obronne, jak i temu, w jaki sposób ten stan podwyższonej wrażliwości ukierunkować w pozytywną stronę.
() - Wstęp
() - Nowy cykl: niefarmakologiczne psychodeliki
() - Mózg jest psychodeliczny
() - Oddychanie holotropowe i disclaimer
() - Historia metody: od LSD do oddechu (Grofowie)
() - Ewolucja nazwy i unowocześnienie techniki
() - Mit: nie każdy szybszy oddech jest holotropowy
() - Jak działa? Destabilizacja i neuroplastyczność
() - Co destabilizuje system – nie sam tlen
() - Głęboki oddech, emocje i blokady (Lowen)
() - Rola muzyki, bodywork i settingu
() - Proces grupowy, opieka i elastyczność
() - Kierowanie zmian w pozytywną stronę: screening
() - Neutralność facylitatorów i integracja
() - Podsumowanie, wyzwania i zakończenie
Szukaj w treści odcinka
W wielu latach pracy z LSD w szpitalu psychiatrycznym, potem w Stanach już poza kontekstem klinicznym, ale jeszcze wciąż legalnie, poza kontekstem szpitala, wciąż jeszcze mógł to LSD podawać, natomiast gdy się zmieniło prawo, stracił on, jak wszyscy inni psychiatrzy, możliwość podawania tego środka w celach jakichkolwiek, w tym również terapeutycznych, i zaczął kombinować, wymyślać, jak tutaj stworzyć metodę, która mogłaby wywołać podobne efekty, a jednocześnie prawnie
To, dlaczego w ogóle oddech się pojawił jako taki pomysł, jest wzięte z praktyki, na którymś procesie, na której sesji LSD, którą Grof prowadził, wspominał o tym, że pacjent utknął w procesie w taki charakterystyczny sposób, że jakby wiedział, że coś tam dalej jeszcze
LSD powolutku zaczęło słabnąć, więc już było takie poczucie, że już samo z siebie to nie pójdzie dalej.
Trzeba będzie coś zrobić, no i ten pacjent spontanicznie zaczął trochę głębiej, trochę szybciej oddychać i aktywował w ten sposób jakby nową falę, tak jakby LSD na nowo trochę zaczęło mocniej działać.
I wtedy Grof zaczął stosować ten, można by powiedzieć, na początku trik przy kilku innych sesjach i zdarzało się, że faktycznie, kiedy to LSD przestawało działać już
Grof zaczął sprawdzać, czy sam oddech bez tego LSD mógłby wywołać efekt podobny.
Na początku mówi to, że to jest głównie raczej metoda, żeby integrować doświadczenie LSD.
Natomiast później jak ona ewoluowała, była udoskonalana, to wtedy dopiero Grofowie wpadli na to, że to mogłoby być doświadczenie zamiast LSD.
Wywoływała duże zaburzenia wzrokowe, ale też uczucie przytrucia i nikt, nie spotkałem chyba ani jednej opinii, która by mówiła, że wywoływała one efekty psychodeliczne w takim sensie, jakim znamy je z meskaliny czy LSD, czyli jakiegoś odświeżenia, z nowego spojrzenia na świat, otwarcia się na jakieś nowe perspektywy, być może
To jest jeden z największych mitów dotyczących oddychania holotropowego, że my się hiperwentylujemy, przetleniamy i od tego tlenu się dzieją cuda niefiry takie jak PLSD.
Ostatnie odcinki
-
17. Z cyklu: niefarmakologiczne stany psychodel...
12.03.2026 10:00
-
16. Czy psychodeliki wiążą się z ryzykiem?
21.07.2025 09:00
-
15. Czy psychodeliki jednoczą czy polaryzują?
22.02.2025 11:00
-
14. Elastyczność psychologiczna w poszerzonyc...
04.10.2024 06:34
-
13. Czy terapia psychodeliczna wymaga precyzji?
28.07.2024 13:56
-
12. Małpy na psylocybinie i weryfikacja innych ...
07.05.2024 08:28
-
11. Czy psychologowie i terapeuci mogą zawłasz...
12.03.2024 21:14
-
10. Różne oblicza drugshamingu - rozmowa z tera...
20.01.2024 19:50
-
9. Czy psychodelik może nigdy nie przestać działać
03.11.2023 19:32
-
8. Czy zmiana w terapii psychodelicznej jest kr...
18.09.2023 21:47