Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
Techstorie - rozmowy o technologiach
21.04.2026 16:00

161# Mroczny lord Palantira. Peter Thiel i jego wpływy

Szara eminencja Doliny Krzemowej od lat zza kulis wpływa na największych prezesów oraz polityków USA. Amerykańskie media pisały o nim: "Główny intelektualista Ameryki", "Intelektualny architekt współczesnego etosu Doliny Krzemowej", "Prawdziwy złoczyńca z Bonda".
Peter Thiel, bo o nim oczywiście mowa, oprócz wspierania technologii, konsekwentnie buduje konserwatywne elity i ich zaplecze intelektualne.
Jeśli chcecie zrozumieć, jak naprawdę wygląda budowanie sieci wpływu w USA, to koniecznie posłuchajcie. Tym bardziej, że sam Thiel jest wyjątkowo ciekawą postacią. Filozof, prawnik, zdradził Elona Muska, jest mentorem Marka Zuckerberga, wyniósł do władzy J.D. Vance’a i jako pierwszy z Doliny Krzemowej, jeszcze w 2016 roku, publicznie poparł kandydaturę Donalda Trumpa na prezydenta.

Rozdziały:
- Nerd
- PayPal
- PayPal mafia
- Palantir
- Ciemne oświecenie
- Ambicje polityczne
- J.D. Vance i Trump 2.0
- Antychryst

Źródła:
Ostrzeżenie przed Antychrystem - https://www.americamagazine.org/news/2026/03/13/peter-thiel-antichrist-vatican/
Max Chafkin, “The Contrarian: Peter Thiel and Silicon Valley's Pursuit of Power”, Penguin Press, 2021
PayPal mafia - https://fortune.com/article/paypal-mafia/
Techstorie #140 - Firma, która odmieniła oblicze wojen. Tajemniczy Palantir i jej wpływowy prezes -
https://open.spotify.com/episode/5Idc2rfsBbcK9MTylqV7Ll
Vance w Białym Domu -
https://www.google.com/url?q=https://x.com/zebulgar/status/1812928216262451586?s%3D46%26t%3DtqVriGGF14BfrHk-JG0Zew&sa=D&source=docs&ust=1776681445036439&usg=AOvVaw0tGb9eXlLHDwPXKUXWEyiw
"Wolałbyś, żeby ludzkość przetrwała, prawda?" -
https://www.youtube.com/shorts/LXpc1YiXDoQ

Rozdziały (12)

1. Wprowadzenie i przedstawienie Petera Thiel'a

Podczas podcastu TechStorie redaktorka gospodarcza Wyborczej Biz, Sylwia Czubkowska, i Joanna Sosnowska przedstawiają Petera Thiel'a, filozofa i prawnika, który jest mentor Marka Zuckerberga i poparł kandydaturę Donald Trumpa na prezydenta. Opowiadają o jego wpływach na Dolinę Krzemową i na politykę.

2. Wykłady Petera Thiel'a w Włoszech

Redaktorka gospodarcza Wyborczej Biz, Sylwia Czubkowska, opisuje wykłady Petera Thiel'a w Włoszech, gdzie twierdzi, że przemawiał na temat Antychrysta. Opisuje jego role jako biznesmena, inwestora i ideologa nowego porządku świata.

3. Biografia i wpływ Petera Thiel'a

Peter Thiel uważa, że demokracja i opierać się na decyzjach mas jest błędne, zwracając uwagę na stagnację technologiczną i potrzebę wstrząsu w Stanach Zjednoczonych.

4. Akceleracjonizm technologiczny i ciemne oświecenie

Akcent na akceleracjonizmie technologicznym i jego wpływach, a także na ideologię ciemnego oświecenia, inspirowaną przez Thieła.

5. Rola Petera Thiel'a w polityce Trumpa i jego zniszczenie Gawker

Opisanie Thieła jako korektora politycznego, finansującego kampanię Trumpa i jego wpływ na politykę technologiczną w administracji.

6. J.D. Vance i jego droga do Białego Domu

Opis roli Petera Thiel'a w karierze politycznej J.D. Vance'a, w tym jego nominację do wiceprezydenta.

7. Rola Petera Thiel'a w amerykańskiej polityce i jego wpływ na J.D. Vance'a

Rozmowa skupia się na roli Petera Thiel'a w amerykańskiej polityce, jego wsparciu dla kampanii Donalda Trumpa i J.D. Vance'a, oraz na wpływie jego roli na politykę republikańską.

8. Znaczenie Palantira i jego wpływ na politykę

Podkreśla rosnącą rolę firmy Palantir, w której Thiel jest przewodniczącym Rady Nadzorczej, i jej wpływ na politykę, szczególnie w kwestii deportacji.

9. Promocja idei przez Petera Thiel'a

Rozmowa omawia idee Thiel'a, takie jak akceleracjonizm, longtermizm i transhumanizm, a także jego wywiad w podcaście New York Timesa, Investing Times, gdzie dyskutował o sztucznej inteligencji i jej potencjalnych zagrożeniach.

10. Antychryst i jego teorie

Rozmowa skupia się na teoriach Thiel'a dotyczących antychrysta i jego wykładach w Rzymie, gdzie przedstawiał idee dotyczące potencjalnego zagrożenia przez antychrysta.

11. Krytyka i konsekwencje teorii Thiel'a

Rozmowa omawia krytykę z przewodu Watykanu i jej konsekwencje dla Thiel'a, a także jego kontrowersje i sukcesy w polityce i biznesie.

12. Podsumowanie i dalsze kierunki

Podsumowanie rozmowy i propozycja dalszych odcinków na temat Thiel'a i jego wpływów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 117 wyników dla "Thiel"

A my dziś sprawdzimy, które z tych określeń jest najbliższe prawdy i jak bardzo Peter Thiel ma wpływ nie tylko na Biały Dom, ale także na polityczne trendy w innych częściach świata.

Zanim jednak sprawdzimy, kim jest główny myśliciel amerykańskiej prawicy i czy Peter Thiel jest rzeczywiście największym słończystą, a być może nawet antychrystem, to chcemy Wam podziękować za to, jak bardzo intensywnie nas słuchacie, jak bardzo intensywnie komentujecie nasz podcast.

No dobra, o Peterze Thielu to ostatnio całkiem głośno.

No i kim tak w ogóle dla Thiela jest ten Antychrysta?

I by to wszystko zrozumieć, musimy się mocno cofnąć w czasie i bliżej przyjrzeć się całej historii Petera Thiela.

Peter Thiel od dziecka był nerdem.

Peter Thiel and Silicon Valley's Pursuit of Power, czyli w wolnym tłumaczeniu.

Idący pod prąd Peter Thiel i dążenie Doliny Krzemowej do władzy.

Zresztą ta naprawdę biografia Thiela jest świetna i nie jest wydana po polsku, ale jak będziecie mieli ochotę po angielsku poczytać, to bardzo ją polecamy.

No więc utkwiła mi ta historia, w której Thiel razem z kolegami z grupy szachowej jadą na turniej.

Thiel siedział za kierownicą samochodu, pędził jak oszalały, jak demon.

Chafkin opisuje, że kolegom trochę ulżyło, a gdy policjant zapytał Thiela czy wie jak szybko jechał, ten odpowiedział, nie jestem pewien czy koncepcja ograniczenia prędkości ma sens.

Na razie Thiel jest na studiach, na swoim wymarzonym Stanfordzie.

No a sam Thiel nauki podchodził z ogromną intensywnością.

Na Stanfordzie Thiel zaczął postrzegać siebie właśnie jako takiego buntownika, outsidera, przeciwstawiającego się dominującej kulturze.

I z tej biografii Thiela bardzo wyraźnie widać, że klimat lewicowy na Stanfordzie bardzo mu przeszkadzał, bo Thiel uważał, że to podejście nie tylko wyznacza kierunek debaty, ale też ogranicza przestrzeń dla alternatywnych poglądów.

I Thiel szczególnie krytykował rosnącą rolę poprawności politycznej.

A ponieważ równolegle w tym czasie trwał spór o program nauczania, między innymi o odejście od takiego bardzo klasycznego kanonu zachodniego nauczania, to Thiel kpił chociażby z tego, że można było zapisać się na Stanfordzie na antropologiczny kurs fryzur Afroamerykanów.

Ale nie wyprzedzajmy jeszcze wypadków i przyszłych poglądów Thiela, bo wracając do Stanford Review, ta gazeta w pewnym momencie opublikowała tekst Davida Sachsa, tego samego, który dzisiaj w administracji Trumpa jest carem do spraw AI i krypto, a wcześniej należał do PayPal mafii.

Ale w konsekwencji gwałtu nie było wiadomo, czy będzie mógł ukończyć studia, więc Sachs argumentował, że i tu jest cytat z biografii Thiela.

I oni się ważni bardzo szybko już okazali, bo po studiach Thiel zaczął pracę przez chwilkę jako prawnik,

Nie spodobało mu się to, rzucił robotę, wrócił na chwilę też do rodziców do Kalifornii, ale szczęście się do niego uśmiechnęło, bo to była połowa lat 90., a Dolina Krzemowa wchodziła w swoje naprawdę najlepsze lata i no tacy ambitni myśliciele, też jak Thiel, no mogli się tam świetnie odnaleźć.

Thiel skończył filozofię i prawo, więc nie miał wykształcenia technicznego, ale ta wykluwająca się właśnie rewolucja na tyle mu się podobała, że stwierdził, że znajdzie sposób, żeby do niej dołączyć i znalazł sposób finansowy.

Dzięki przyjaciołom i rodzinie uzbierał milion dolarów, no i to pozwoliło mu na założenie Thiel Capital Management, czyli funduszu inwestycyjnego.

Thielowi pomysł się na tyle spodobał, że najpierw sam wyłożył 100 tysięcy dolarów, a potem dołączył do tej firmy, która dzięki tym funduszom powstała.

A Thiel dalej przepalał kasę.

Thiel odsunął się w cień, a potem całkowicie odszedł z firmy.

Na tej transakcji Musk zarobił jakieś 160-180 milionów, a Thiel 50-60 milionów dolarów.

Tyle, że jak opisuje Chafkin, nie mniej ważna była filozofia biznesowa, jaką zaczął właśnie wtedy promować Thiel.

Tylko, że Thiel od takiego sposobu myślenia odchodził i jego nie interesował rozwój ludzkiego potencjału, tylko dominacja rynkowa, dlatego dominator.

Dla Thiela i jego środowiska był to raczej sposób na łamanie zasad i ich przekształcanie na własną korzyść.

Nasz ulubieniec z czasem odpuścił konflikt z Thielem, a pieniądze z Paypala potraktował jako paliwo startowe.

Jest to odcinek numer 117, więc teraz jednak wrócimy do naszego głównego bohatera, czyli do Thiela.

Peter Thiel ma kasę ze sprzedaży Paypala i ma pomysł.

I tę diagnozę sformułował nie kto inny, tylko Peter Thiel, a mianowicie, że liberalne państwo jest zbyt powolne, zbyt proceduralne wobec zagrożeń, które nie grają według żadnych reguł.

No więc Peter Thiel do dzisiaj jest bardzo ważną osobą w Palantirze, zasiada teraz w Radzie Nadzorczej, jest przewodniczącym tej rady, ale równolegle wobec tych sukcesów biznesowych, które bezsprzecznie odnosił, to Thiel zaczął coraz aktywniej działać na polu ideologicznym.

W Stanach Zjednoczonych, no i poza nimi, ambitni młodzi ludzie, często wręcz nastolatkowie, próbowali do Thiela się zbliżać, reagowali na wpisy jego środowiska, śledzili na Twitterze, przejmowali jego język.

Armia zwolenników, młodych ludzi, którzy chcą zakładać firmy i się obogacić, oczywiście najlepiej ze wsparciem tego boga Thiela.

No więc Thiel twierdził, że Gandalf chce wywołać wojnę, a Mordor reprezentuje rozum i naukę.

Na konferencjach Thiel Foundation Summit, które było organizowane dla aspirujących stypendystów i osób odrzuconych w rekrutacjach na uczelnie wyższe.

I zresztą ten ruch wokół Thiela miał swojego filozofa, Cartisa Jarvina.

No ale zasadniczo Jarwin przekonywał, że żyjemy w Matrixie i czas przyszedł, żeby Stany Zjednoczone się z niego przebudziły, a do tego niezbędne jest trzeźwe spojrzenie, właśnie takie, jakie Jarwin proponował oczywiście na swoim blogu, no i zupełnym przypadkiem takie, jakie proponował Thiel.

I wszystko to razem, jak tłumaczy nam Amerykanista Andrzej Kochut, powoduje, że koncepcje Thiela coraz bardziej odbiegają od idei demokratycznych.

Mam wrażenie, że Peter Thiel, który rzeczywiście z jednej strony jest libertarianinem, stracił wiarę w demokrację i uważa, że opieranie się na decyzjach mas i na tym, czego masy pożądają, jest błędne, ponieważ masy pożądają absolutnie nie tego, czego powinny, ponieważ pożądają rzeczy bezwartościowych, ponieważ dążą do takiego...

Spokojnego, nudnego, konsumpcyjnego żywota, który jest zaprzeczeniem tego, co Thiel widzi jako pożyteczne i prawdziwe.

To uważam jest szalenie ciekawe w tym spojrzeniu na świat Petera Thiela, ponieważ człowiek, który siedzi w samym centrum technologicznych amerykańskich przełomów, uważa, że właściwie jako cywilizacja znaleźliśmy się w stanie technologicznej stagnacji.

Tutaj Greta Thunberg doczekała się specjalnego wyróżnienia ze strony Thiela, którzy właśnie chcieliby, opierając się o swoje przekonania, domagać się regulacji, które zahamują rozwój technologii, które ograniczą obywatelskie swobody, które wprowadzą jakiś taki system nadzoru państwowego, jakiegoś takiego państwowego molocha, który już nie tylko będzie

Czyli taka jest podbudowa ideologiczna działań Thiela, ale oczywiście on cały czas działa też jako inwestor i w miarę jak zdobywał w tym świadku inwestycyjnym coraz mocniejszą pozycję i jak jego poglądy coraz bardziej się klarowały, no to ambicje Thiela kierowały się coraz bardziej w kierunku takiego realnego wpływu na władzę i dzisiaj wiemy już, że oznaczało to zbliżenie z Donaldem Trumpem, ale...

Początkowo, podczas rywalizacji o nominację republikanów w wyborach prezydenckich z 2016 roku, to Thiel udzielił wsparcia Carly Fiorinie.

Fiorina była prezeską Hewlett Packard i zdawała się być taką bratnią duszą Thiela.

I tutaj wchodzi Thiel, który w sierpniu 2015 roku przekazał 2 miliony dolarów na superpak Fioriny, co pomogło jej wybić się w sondażach, ale szybko się okazało, że Trump, który już wtedy oficjalnie walczył o republikańską nominację, zaczął atakować ją za błędy biznesowe i nagle okazało się, że Thiel jednak jej nie broni.

I tutaj Thiel i Cruz już mieli wspólną historię.

Thiel wspierał jego kampanię senacką z 2012 roku i wielokrotnie go chwalił.

Ale jednak niespodziewanie Thiel zaczął teraz mocniej zwracać uwagę na to, jak globalizacja wpłynęła na sytuację USA, a konkretnie na sytuację białej klasy robotniczej.

I wtedy po raz pierwszy, jak pisze Chafkin, swoim współpracownikom Thiel oświadczył, że wybory wygra Trump, chociaż publicznie jeszcze nie był gotowy go poprzeć.

A Thiel, introwertyk, strzema obywatelstwami, intelektualista, który waży każde słowo.

Ale jednak Trump pasował do politycznej wizji Thiela.

Tylko, że równolegle do polityki w życiu Thiela działo się coś niepokojącego, a mianowicie on coraz uważniej obserwował sprawę Gockera.

Thiel nie komentował sprawy, ale wkrótce ujawniono, że to właśnie on był tym tajemniczym milionerem, który sponsorował pozew.

Thiel to potem potwierdził.

I poszło o to, że Gawker ujawnił nie homoseksualizm syna, tylko właśnie Thiela.

I wtedy się zadziała w ogóle taka specyficzna sytuacja, bo owszem, przyklaskiwano Thielowi pod tym kątem, że Gawker nie miał prawa do autowania nikogo tak naprawdę, ujawniania czyjejś orientacji seksualnej, mimo tego, że ta osoba sobie od tego nie życzyła, ale jednak spora część Doliny Krzemowej, czyli bliższych daszy znajomych Thiela, uznała, że to jest bardzo niebezpieczny precedens.

No ale wkrótce po tym pozwie i po upadku Gockera ujawniono kolejne powiązania Thiela z alt-rightem, wystąpienie na kontrowersyjnych konferencjach albo wypowiedzi o tym, jak to demokracja nie spełnia wymogów zadbania o wolności gospodarcze.

Tylko, że Thiel nie mówił jak typowy działacz partyjny.

I co być może ważniejsze, po zwycięstwie Trumpa, Thiel znalazł się w zespole, którego zadaniem było wyczyszczenie administracji federalnej z ludzi demokratów.

Czyli wyglądało na to, że Thiel wreszcie będzie miał bardzo faktyczny i mocny wpływ na polityczny kurs Stanów Zjednoczonych.

I w tym celu Thiel przedstawił listę 150 nazwisk, czyli osób, które on rekomendował na najwyższe stanowiska w administracji, no czyli chciał zacząć działać jak taki selekcjoner i architekt z tylnego siedzenia.

No tylko, że głos Thiela był jednym z wielu, bo Trump miał wielu doradców, więc część jego rekomendacji przeszła, ale dużo nie przeszło.

Ale również jego libertariańskie podejście do rynku nie zawsze znajdowało odzwierciedlenie w polityce Trumpa, który często skłaniał się ku protekcjonizmowi i interwencjonizmowi gospodarczemu, a to już zupełnie się Thielowi nie podobało.

Mimo to sam fakt obecności Thiela w tym procesie był naprawdę znaczący, bo reprezentował on nowy typ aktora politycznego, takiego przedsiębiorca technologicznego, który nie tylko finansuje kampanię, ale próbuje aktywnie kształtować państwo.

Jak mówi dodatkowo dr Zabzdyr Jamrus, Thiela rozczarowało w pierwszej kadencji Trumpa to, że jednak nie był wystarczająco libertariański i niewystarczająco wspierał biznes technologiczny.

Co prawda on ma jakąś tam swoją agendę, ale moje zdanie jest tak, jakby naczelny cel tej administracji i koalicji, głównie właśnie Petera Thiela i technoligarków,

Thiel się zniesmaczył Trumpem po pierwszej jego kadencji, ale powrócił do niego w momencie dwóch rzeczy.

Tyle, że Thiel oczywiście był nie w ciemie bity i zgodnie z egosaskim powiedzeniem nie chował wszystkich jajek do jednego koszyczka.

Na pierwszych stronach książki napisał sam Peter Thiel.

I zresztą oni się poznali dużo wcześniej, bo Vance będąc na studiach poszedł na wykład Thiela na Uniwersytecie Yale i lata później o tym wykładzie pisał tak, to jest cytat.

Natomiast Vance bardzo szybko zafascynował się tymi technokratycznymi wizjami Thiela.

Jak podkreśla Kohut, to Thiel pomógł kształtować Vance'a i to pod wieloma względami.

Zasługi Thiela dla kariery politycznej Vance'a są bardzo duże, bo gdyby nie pieniądze Petera Thiela, to nie byłoby Vance'a jako senatora z Ohio, a to tak naprawdę dało mu przepustkę do Białego Domu.

To oczywiście nie jest jedyna zasługa dla Vance'a, bo Thiel też miał ogromny wpływ na taką, powiedzmy, drogę intelektualno-duchową Vance'a i Vance często się na to powołuje.

I rozmowy z Peterem Thielem zostały wspomniane jako jeden z elementów tej duchowej drogi Vance'a.

Więc można powiedzieć, że w tym stwierdzeniu o Vance'ie jako awatarze Thiela jest sporo prawdy, o tyle, że z jednej strony reprezentuje on poglądy Thielowi bardzo bliskie, a z drugiej strony wiele mu zawdzięcza

Wcześniej jeszcze nawet biznesowo, bo to Thiel wprowadził go tak naprawdę w świat wielkiego biznesu technologicznego.

Oczywiście Vance musiał dołożyć swoją cegiełkę, porozumiał się z Donaldem Trumpem, zapominając swoje dawne wątpliwości co do tego polityka, ale tutaj rola Thiela też bezsprzecznie miała duże znaczenie.

Vance stał się po prostu jednym z tych młodych ludzi, którzy tak krążyli już od, powiedzmy, początku XXI wieku wokół Thiela.

Vance jest takim awatarem Thiela w Białym Domu.

Co już mówi o tym, jak silny wpływ Thiel wywarł na tego polityka.

Bo faktycznie, to dzięki Thielowi, Vance poznał świat Doliny Krzemowej.

On najpierw pracował w Mitril Capital, czyli funduszu, który należał do Petera Thiela.

O tyle ważne, że mu pomógł w dostaniu tej pozycji właśnie Thiel.

I Thiel za nim wtedy lobbował, ale także lobowali David Sachs, którego już doskonale znamy, doradca Palantira Jacob Helberg.

No i właśnie oczywiście Thiel, który wspomagał go i swoimi milionami, i znajomościami.

Jeden z partnerów Founders Fund, czyli funduszu inwestycyjnym Thiela, po jej ogłoszeniu na Iksie z wykrzyknikami, caps lockiem, napisał tak.

Vance'a, a także to, że Thiel w 2016 roku był tak blisko Trumpa i to, że w ogóle ta cała inwestycja, przecież bardzo długoterminowa, w Vance'a wyszła, sprawiło, że do Thiela przylgnął wizerunek kingmakera, tylko że Andrzej Kochut studzi tutaj emocje.

Kingmakerem to dużo powiedziane, natomiast rzeczywiście jest tak, że Peter Thiel w 2016 roku wsparł kampanię Donalda Trumpa jako jeden z nielicznych tak prominentnych przedstawicieli świata nowoczesnych technologii wtedy, bo oczywiście teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Później Thiel nabrał wątpliwości co do samego Trumpa, natomiast wsparł z kolei Vance'a.

Amerykańska polityka jest dużo bardziej skomplikowana i nie tylko Peter Thiel, ale nawet znacznie od niego zamożniejszy Elon Musk,

W tym wypadku rola Thiela jest niebagatelna, zwłaszcza na tym wczesnym etapie kariery politycznej Vance'a.

Ale jednak, wraz z wygraną Trumpa i tym, jak wygląda ta prezydentura, pozycja Thiela oczywiście rośnie.

Jak bardzo rośnie Palantir, w którym Thiel wciąż jest na stanowisku przewodniczącego Rady Nadzorczej, to już o tym wam opowiadałyśmy i wciąż przypominamy, jest to odcinek 140.

Bo oczywiście narzędzia Palantira na przykład są używane przez ICE do prowadzenia twardej polityki antyimigracyjnej i one działają też jako praktyczne przedłużenie poglądów Thiela.

Natomiast z drugiej strony Thiel jest też ważny jako ten element zmiany, którą administracja Trumpa próbuje w USA przeprowadzić i tutaj myślę przede wszystkim o Palantirze.

Tak jak Elon Musk zbudował sobie pozycję dzięki kontraktom dla SpaceXu i jego niezastąpialności właściwie w niektórych obszarach, tak samo Peter Thiel również tę swoją pozycję zbudował.

Tak, no jak widać Thiel gra tutaj w grę długoterminową, tylko wiele wskazuje na to, że wszystkie te zmiany to dla Thiela było jednak za mało, bo jego wizja przewrócenia obecnych porządków zaczęła wręcz sięgać mistycznych, religijnych, demiurgicznych wizji.

I prowadzący zapytał Thiela, czy obawia się, że AI ostatecznie popadnie w stagnację, stając się, cytat, wysoce inteligentna, ale twórcza w konformistyczny sposób.

Na co Thiel odparł, cytat, uważam, że powinniśmy rozwijać AI, a alternatywą jest całkowita stagnacja.

Wypowiedzi Thiela skłoniły prowadzącego do wspomnienia entuzjastów AI, którzy widzą w technologii mechanizm transhumanizmu, przekraczania naszej śmiertelnej cielesności i traktują ją jako krok w stronę gatunku następczego albo jakiejś formy połączenia umysłu z maszyną.

Więc w pewnym momencie gospodarz tego podcastu zapytał Thiela, wolałbyś, żeby ludzkość

Wszystko to zaczęło na Thiela zwracać coraz bardziej uwagę opinii publicznej.

No więc faktycznie, tak, Thiel promuje ten swój cykl wykładów od mniej więcej dwóch lat.

No więc Thiel uważa, że Armageddon może zostać wywołany przez postać, która przypomina Antychrysta, która wykorzysta strach przed zagrożeniami, czyli np.

Efekt tego, że Thiel przyjechał do Rzymu, czyli jednak na podwórko papieża i chciał opowiedzieć o antychryście, jest taki, że doczekał się oficjalnej krytyki ze strony Watykanu.

Ojciec Paolo Benatti, doradca papieża do spraw sztucznej inteligencji, napisał wręcz, że Thiel działa jako teolog polityczny w ramach środowiska Doliny Krzemowej, tyle że, i to jest cytat, całą działalność Thiela można odczytać jako przedłużony akt herezji wobec liberalnego konsensusu, wyzwaniu rzucone samym fundamentom współistnienia społecznego, które on uważa dziś za przestarzałe.

Zaś wracając do Thiela, to niewątpliwie fascynujące jest to, jak skutecznie, mimo tych wszystkich kontrowersji, jakie są wokół niego i wokół Palantira, bo tych też jest sporo, i jemu się cały czas udaje świetnie działać.

Doktor Zabdry Jamrus porównuje tutaj Thiela, no nie do Gandalfa, tylko właśnie raczej do Palpatina, czyli imperatora, głównego antagonisty Star Warsów, który wydał wspomniany rozkaz 66.

Więc jeżeli Thielowi, faktycznie tak jak mówi Zabdyriamlus, jest bliżej do Palpatina, a nie do Gandalfa, no to nie mówimy o kimś, kto jest właśnie po tej dobrej stronie mocy, tylko o kimś, kto próbuje projektować reguły gry i ustawiać je wręcz pod siebie.

I oczywiście jak zawsze w odpisie tego odcinka będą linki do źródeł, do biografii Thiela, do tekstów, do raportów, do naszych byłych odcinków, z których można dowiedzieć się więcej o naszym dzisiejszym bohaterze.