Mentionsy

Tech
Tech
24.09.2025 04:00

Marcin Balicki – sportowiec z sercem na kablu.

W tym odcinku podcastu rozmawiam z Marcinem Balickim – byłym zawodowym koszykarzem, który przeszedł drogę od sportowej kariery przez niewydolność serca, operację LVAD i życie z pompą wspomagającą krążenie, aż po powrót do aktywności fizycznej i wspieranie innych pacjentów. To rozmowa o sile sportu, kryzysie zdrowotnym,  psychice i ruchu, który ratuje życie. Marcin Balicki pokazuje, jak trening może zmienić życie. Przez lata grał zawodowo w koszykówkę, a dziś jako trener i mówca motywacyjny uczy holistycznego podejścia do zdrowia i sprawności. Jego własne doświadczenia – w tym operacja wszczepienia pompy serca – udowodniły, że silne ciało i determinacja potrafią pokonać każdą przeszkodę. Teraz pomaga innym odnaleźć ich drogę do siły, zdrowia i pewności siebie. 🎯 W odcinku usłyszysz między innymi o:  tym, jak sportowa przeszłość uratowała życie Marcina  momencie, gdy zadyszka na schodach była sygnałem alarmowym  diagnozach mrożących krew w żyłach  operacji LVAD i śmierci klinicznej  życiu „na kablu”  treningu i ruchu z pompą wspomagającą krążenie  mentalności sportowca w obliczu ciężkiej choroby  wspieraniu innych pacjentów i profilaktyce Podcast możecie znaleźć wielu platformach do słuchania m. in.: 🎧 Spotify: https://open.spotify.com/show/7HIoOo6zbqnQaEMniDnZN5 🎧 iTunes: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/recepta-na-ruch/id1536745493 🎧 Android: https://subscribeonandroid.com/receptanaruch.pl/feed/podcast Nowe odcinki będą pojawiać się w co drugą środę o godz. 12.00. Zapraszam Was do słuchania, oglądania, subskrybowania i udostępniania.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Marcinie"

Mówi pani Marcinie, zostaje pan, już będziemy mieli pana w szpitalu, działamy.

Pani doktor mówi, pani Marcinie, załatwiłem panu echo serca.

On mówi, panie Marcinie, spokojnie, zaraz panu wszystko powiem, ale muszę zawołać pana profesora.

No i przychodzi Pan profesor i mówi, no Panie Marcinie, ma Pan 8% frakcji lewej komory serca, czyli... Tobie pewnie jeszcze to niewiele mówiło.

Od razu szybko mnie położyli, nie mogłem wstawać, od razu kroplówki, mówi Panie Marcinie, może Pan nawet ruszyć głową.

I mówię, panie Marcinie, no jest źle.

On mówi, panie Marcinie, musimy pana stąd przenieść, bo pan tu umrze.

W najlepszym przypadku, Panie Marcinie, rozległy wylew albo śmierć.

No i mówi, dobrze, panie Marcinie, przewozimy pana.

Mówi pani Marcinie, pojedzie pan w sobotę, wycofuje ekipę ratunkową z karetki, tylko pojedzie z panem anestezjolog, chirurg, pełna obstawa operacyjna.

On mówi, Panie Marcinie, my zostaliśmy tutaj jakby przypisani do Pana, żeby Pana przewieźć, ale w Pana stanie, jakby się coś zadziało, to my byśmy Panu nic nie pomogli.

No pani doktor mówi, panie Marcinie, wygrał pan właśnie dwa razy w Totka.

No Panie Marcinie, no i tutaj widzimy najprawdopodobniej jeden spad Panu do śledziony, czyli najlepsze miejsce, gdzie to się mogło wydarzyć, no bo to popularne miejsce, jakby trochę brzydko mówiąc śmietnik, gdzie tam wszystko się może zrzucić, a druga mówi, dobrą wiadomość mam dla Pana, ma Pan zawał nerki.

Ja mówię, panie Marcinie, kiedy zaczynamy?

I mówi mi ten rehabilitant, panie Marcinie, no to zrobimy dzisiaj pięć powtórzeń, nie?

Mówię, panie Marcinie, ale to kiedy przestajemy?