Mentionsy

Tchnienie Grozy
Tchnienie Grozy
12.08.2025 18:00

#245: Robert Louis Stevenson - Olalla

Spodobało się? Zostań patronem tutaj: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠www.tchnieniegrozy.pl⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Wesprzyj via ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Youtube ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠( https://www.youtube.com/tchnieniegrozy)

Dołącz do rozmowy na ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Discord ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠(  https://discord.gg/7jAjbY2  )

Lubisz gry fabularne? Zapraszam na mój drugi kanał, 6 10 12 ➤ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/c/61012 ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Muzyka:  Hideous Hiss, Jacek Brzezowski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Felipe"

Niektórzy nawet utrzymywali, że nie zachodziło tu wcale małżeństwo i że Olala i Felipe są naturalnymi dziećmi.

Następnego dnia Felipe przyjechał po mnie prostym powozem wiejskim ciągnionym przez muła.

W jednym ich skrzydle Felipe otworzył małą boczną furtkę.

Felipe podawał mi posiłki w moim własnym pokoju i podobieństwo jego z portretem przeszladowało mnie jak zmora.

Dla mnie wszakże był jasnym, że z nich obu Felipe pracował stanowczo więcej.

Widziałem go z niewielkiego wzgórza, na którym rysowałem, jak przyjechał i odjechał po upływie godziny, a przez cały ten czas Felipe prasował spokojnie w ogrodzie.

Tu Felipe odsłonił mi się w zupełnie nowym świetle, wznosząc się do wyżyn wprost ogłuszającej radości, energią i wdziękiem ruchów czarując oczy.

Felipe nie będzie nigdy więcej okrutnikiem.

Patrz, Felipe, rzekłem.

Były one niezwykle wielkie, o tęczówce złotej, jak u Felipe, ale żenica ich była w tej chwili tak rozszerzoną, że wydawały się prawie czarne.

Zanim Felipe przyniósł mi kolację i świecę, nerwy moje rozigrały się na dobre i gdyby chłopiec znajdował się w swym zwykłym usposobieniu, byłbym go z pewnością zatrzymał, nawet siłą, jeśli by to było konieczne, aby obecnością swoją złagodził choć trochę przykre uczucie mojej nieznośnej samotności.

Felipe powitał mnie swobodnie i wesoło jak zawsze.

I gdy wieczorem Felipe przyniósł mi kolację, zaatakowałem go walecznie na obu punktach.

— Senor — rzekł Felipe poważnie — nie powiedziałbym tego.

Doprawdy, Felipe, odparłem.

Wszedł Felipe, wziął mnie, nie mówiąc słowa, na ramiona i zaniósł do oczekującego przed bramą wjazdową powozu.

Felipe szedł w milczeniu obok wozu, lecz od czasu do czasu wstrzymywał muły i spoglądał ku mnie ukradkiem.

Felipe, rzekłem, zawieź mnie tam, gdzie mnie nie będą o nic pytać.

Ale Felipe jest dobry chłopiec.