Mentionsy
Gdy Warszawa pachniała lakierem. Opowieść o FSO i Polonezie
Historyk motoryzacji Jerzy Lemański opowiada na temat kultowego polskiego samochodu FSO Polonez. Wyjaśnia, że choć auto promowano jako nowoczesne i rodzime, w rzeczywistości bazowało na starszej technologii Fiata i zostało zaprojektowane przez Włochów. W tekście poruszono kwestię propagandy PRL, która ukrywała początki produkcji oraz fakt, że nazwa pojazdu nie została wybrana przez obywateli, lecz przez władze. Filip Kekusz wraz z Jerzym Lemańskim analizuje również przyczyny spadku popularności auta, wskazując na brak nowoczesnego napędu przedniego oraz silną konkurencję ze strony używanych pojazdów zachodnich. Mimo wad technicznych, Polonez został zapamiętany jako auto o wyjątkowo bogatym wyposażeniu standardowym, które przez dekady dominowało na polskich drogach. Rozmowa rzuca także światło na funkcjonowanie fabryki na warszawskim Żeraniu oraz jej znaczenie dla krajowego przemysłu.
Rozdziały (3)
Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z Pawlem, który krzywdził ją jako dziecko, i o jej wysiłkach w poszukiwaniu pomocy oficjalnych kanałów.
Jerzy Lemański omawia recenzję z czasopisma Motor z 1979 roku, która przedstawia Poloneza jako nowoczesny samochód.
Jerzy Lemański wyjaśnia, że Polonez był nieznanym samochodem do momentu oficjalnej produkcji w 1978 roku, a jego sprzedaż była ograniczona.
Szukaj w treści odcinka
To jest fragment recenzji z czasopisma Motor z kwietnia 79 roku.
Historyk, znawca historii motoryzacji, pasjonat samochodów, specjalista do spraw merytorycznych Narodowego Muzeum Techniki.
A te słowa, które padły w czasopiśmie Motor w teście po 10 tysiącach kilometrów, dodajmy, to prawda jest o Polonezie, czy może jednak perlowska propaganda?
Motor musiał tak pisać.
Polonez był samochodem w momencie, kiedy się pojawił nieznanym, bo motor w ogóle o nim nie pisał.
W każdym bądź razie motor miał zakaz pisania.
Mało tego, przez pierwszy rok też kazano motorowi jak najmniej pisać o co chodziło.
Jednak na początku rzeczywiście motor nie pisał prawie nic.
My mogliśmy Fiata i dzięki temu to się dobrze sprzedawało, bo na zachodzie kierowca we Francji czy w Niemczech, on nie kupował wyrobu FSO, którego nie znał, fabryki z kraju, który nie ma żadnych tradycji motoryzacyjnych, tylko kupował Fiata po prostu i stąd taki sukces.
Dobrze, propaguje Polskę, ale Polska nie miała tradycji motoryzacyjnych, więc nikt nie chciał kupować samochodu z kraju, o którym nie słyszał jako o potentacie motoryzacyjnym.
Wspomniał pan o tym, że Polska nie miała tradycji motoryzacyjnych, siłą rzeczy trochę nie dało się jak, natomiast w fabryce FSO powstawały najpierw Warszawy i Syreny.
Zastanawiam się, czy były kiedyś, znaczy na pewno mieliśmy takie aspiracje, żeby być potęgą motoryzacyjną, ale nie wyszło.
Nigdy nie przepadałem za Sowietami, ale jestem historykiem i powiedzmy sobie prawdę, po 56 roku Sowieci nie wtrącali się do naszej motoryzacji osobowej.
Kupiłby samochód z kraju, który nie ma tradycji motoryzacyjnych i jeszcze na przeglądy czy na jakieś naprawy jeździ do Warszawy.
Jerzy Lamański, historyk, znawca historii motoryzacji, pasjonat samochodów, specjalista do spraw merytorycznych Narodowego Muzeum Techniki.
Ostatnie odcinki
-
Już jutro Maja Chwalińska zagra w finale Roland...
05.06.2026 10:20
-
Dźwięk na pierwszym planie. Rola muzyki w polsk...
03.06.2026 09:40
-
Czarzasty: Potępiam nierozsądną decyzję prezyde...
03.06.2026 05:40
-
Sędziowie piłkarscy chronieni jak funkcjonarius...
02.06.2026 14:50
-
Hasło alarmowe, miejsce spotkania, domowe proce...
02.06.2026 11:40
-
Używa ich Mark Carney, Donald Tusk, The Economi...
01.06.2026 15:00
-
Czas rozliczeń w Budapeszcie. Jaki będzie konie...
01.06.2026 13:20
-
Grzyby dla zdrowia
31.05.2026 12:40
-
Noc bez procentów? Warszawa wprowadza prohibicj...
31.05.2026 07:40
-
Sztuka, polityka i poszukiwania postaci literac...
30.05.2026 13:00