Mentionsy

TOK FM Select
TOK FM Select
03.05.2026 06:40

Gdy Warszawa pachniała lakierem. Opowieść o FSO i Polonezie

Historyk motoryzacji Jerzy Lemański opowiada na temat kultowego polskiego samochodu FSO Polonez. Wyjaśnia, że choć auto promowano jako nowoczesne i rodzime, w rzeczywistości bazowało na starszej technologii Fiata i zostało zaprojektowane przez Włochów. W tekście poruszono kwestię propagandy PRL, która ukrywała początki produkcji oraz fakt, że nazwa pojazdu nie została wybrana przez obywateli, lecz przez władze. Filip Kekusz wraz z Jerzym Lemańskim analizuje również przyczyny spadku popularności auta, wskazując na brak nowoczesnego napędu przedniego oraz silną konkurencję ze strony używanych pojazdów zachodnich. Mimo wad technicznych, Polonez został zapamiętany jako auto o wyjątkowo bogatym wyposażeniu standardowym, które przez dekady dominowało na polskich drogach. Rozmowa rzuca także światło na funkcjonowanie fabryki na warszawskim Żeraniu oraz jej znaczenie dla krajowego przemysłu.

Rozdziały (3)

1. Opowieść o Kaji i Pawle

Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z Pawlem, który krzywdził ją jako dziecko, i o jej wysiłkach w poszukiwaniu pomocy oficjalnych kanałów.

2. Recenzja Poloneza z 1979 roku

Jerzy Lemański omawia recenzję z czasopisma Motor z 1979 roku, która przedstawia Poloneza jako nowoczesny samochód.

3. Historia produkcji Poloneza

Jerzy Lemański wyjaśnia, że Polonez był nieznanym samochodem do momentu oficjalnej produkcji w 1978 roku, a jego sprzedaż była ograniczona.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "FSO"

My mogliśmy Fiata i dzięki temu to się dobrze sprzedawało, bo na zachodzie kierowca we Francji czy w Niemczech, on nie kupował wyrobu FSO, którego nie znał, fabryki z kraju, który nie ma żadnych tradycji motoryzacyjnych, tylko kupował Fiata po prostu i stąd taki sukces.

FSO tak długo ciągnęło, jak się dało.

Do 1983 roku to był FSO 125P albo FSO 1500.

Ale Polonez miał być tą perłą w koronie FSO i powstawało bardzo wiele różnych kombinacji, które miały sprawić, że ten on będzie jeszcze bardziej atrakcyjny.

A wszystko to działo się w fabryce FSO przy ulicy Jagiellońskiej, która jest teraz sukcesywnie wyburzana.

Czas pokazał, że koncepcja Włochów była lepsza, bo dzisiaj wszystkie fabryki, zresztą nawet FSO pod koniec działania już miało ponad 50 kooperantów na terenie całego kraju, gdzie indziej robiono siedzenia, fotele do samochodu, gdzie indziej robiono różne elementy, a Rosjanie chcieli, żeby to wszystko było w jednym miejscu robione.

Wspomniał pan o tym, że Polska nie miała tradycji motoryzacyjnych, siłą rzeczy trochę nie dało się jak, natomiast w fabryce FSO powstawały najpierw Warszawy i Syreny.

Wars by się nie sprzedawał, więc fabryka by się zwyczajnie nie utrzymała, bo w Polsce, w kraju to sprzedawało, FSO sprzedawało prawie dumpingowo te samochody.

Tam jeszcze nie było nazwy, tam FSO było napisane.