Mentionsy
#24 DJ Bartes: Dla mnie DJ-ing i muzyka to jest absolutna pasja
Jeden z nielicznych artystów, który może pochwalić się kilkoma występami na głównej scenie kultowego festiwalu Sunrise i niezapomnianymi setami na legendarnych afterach w Kołobrzegu. Od debiutu w 2008 roku po pełen amfiteatr w 2016 – jego obecność na festiwalu to stały punkt programu! Jako jeden z niewielu Polaków miał okazję prezentować swoje sety w klubach Ibizy oraz na antenie Ibiza Global Radio. Jego sceniczne doświadczenie to efekt lat obecności na największych wydarzeniach klubowych w Polsce i za granicą. To ktoś, kto doskonale radzi sobie z psychologią tłumu, odczytując reakcje ludzi i nimi odpowiednio sterując. Bo DJing to czysta magia, a on wciąż szuka w niej czegoś więcej.
Czy wiecie, czym różni się granie dla 20 osób od grania dla tysięcy? Jak rozpoznać dobry utwór po 3-4 sekundach? I z jaką odpowiedzialnością wiąże się każda decyzja podejmowana za didżejką?
Przed Wami DJ Bartes!
W najnowszym odcinku „Szukersów” opowiada o swojej niekończącej się pasji i o tym, dlaczego zawsze chce więcej od muzyki i od siebie. Zdradza kulisy swojej pracy 7 dni w tygodniu i wraca wspomnieniami do magicznego after party po Sunrise w 2008 roku, które zapamiętał jako początek czegoś wielkiego. Bartes opowiada o ekscytacji, która towarzyszy każdemu setowi, gdy za każdym razem spotyka innych ludzi, z innym nastrojem i za każdym razem musi na nowo doprowadzić ich do szaleństwa. Usłyszycie, dlaczego nie wyobraża sobie być „smutnym panem, który odtwarza utwory” i jak walczy o energię, która ma nieść radość. Porusza też trudny temat kondycji polskich klubów, które walczą o to, żeby mieć dla kogo grać w piątek i jak to wpływa na scenę muzyki elektronicznej.
______________________________________„Szukersi” to rozmowy o szukaniu celu, zajawki, motywacji, pomysłu na biznes. I o znajdowaniu. Albo nie, bo przecież różnie w życiu bywa.Nie czekaj – wejdź, subskrybuj i szukaj z nami odpowiedzi. Sprawdź, czy ty też jesteś Szukersem.Premiera nowego odcinka co dwa tygodnie w czwartek o godzinie !#szukersi #podcast #wideocast #videocast
Szukaj w treści odcinka
Tam jednak ludzie jeżdżą i oni nie przestaną jeździć, nawet jak zagrasz coś słabego.
Ale jak masz 20 osób na parkiecie i zagrasz coś słabego, to w tym momencie możesz już szybko położyć
3-4 sekundy i ja już słyszę, czy w ogóle to jest warte tego, co ja chcę posłuchać dalej.
Za każdym razem wyciągniesz inny track na początek swojego seta i nie wiem, doprowadzisz ich do tego szaleństwa.
Patrzysz na ludzi i patrzysz na swoją jakby całą playlistę utworów, a jest tam tego ogrom i musisz podjąć decyzję i później szybko zweryfikować, czy ona była dobra, czy była zła, nie?
Najfajniejszej, można powiedzieć, początek czegoś wielkiego dla mnie osobiście, bo to moje subiektywne odczucie, to jest zaproszenie na afterparty po Sunrise Festival w 2008 roku.
Bartek, powiedz, bo już skoro się słowo rzekło, tak 20 lat doświadczenia, no to już kawał twojego życia można rzec, prawda?
Tak, 20 lat to mogę śmiało powiedzieć, że jest to połowa mojego życia i to jest dobrze zagrana połowa życia i myślę, że mogę też powiedzieć śmiało, że to jest 20 lat w dobrym rytmie.
Miałem profil na MySpace, oczywiście, że tak, to były początki i miło to wspominam i często też rozmawiam z innymi DJ-ami, którzy lubią być malkontentami dzisiejszych czasów odnośnie muzyki, szazamowania i tak dalej, bo kiedyś się przychodziło dla DJ-a, żeby posłuchać utworu, którego nigdzie nie mogłeś nigdzie posłuchać i dowiedzieć się, co to jest, to wspominamy sobie te czasy MySpace, a ja wychodzę z założenia, że za 10-15 lat będziemy wspominać te czasy, które mamy teraz.
I możesz właśnie troszkę o tych swoich początkach opowiedzieć, w sensie powiem, że też gdzieś miałeś epizod w radiu, tak, generalnie rzecz mówiąc, takim... Tak, radio było troszeczkę później, a zupełny mój początek związany z miksowaniem i z umiejętnościami, no to fascynacja zrodziła się, jak już dojrzałem troszeczkę, byłem troszeczkę starszy, widziałem jakby sztukę miksowania, mówię wow, to jest fajne, jeździłem do pewnego imprezowego, bardzo znanego miejsca w Polsce i byłem zafascynowany pewnym bardzo
No i już na pierwszej edycji Szalonego Poniedziałku, bo tak się nazywał, ustaliłem rekord, że zabrakło.
Od tego wszystkiego w ogóle, na czym można było jeździć, tyle przyszło ludzi i zrobiliśmy fajną imprezę w takiej sportowej odsłonie.
No i dzięki temu dostałem zaufanie, co jest bardzo ważne, do tego, żeby móc zrobić coś więcej.
No i tam pierwsze ślify i w ogóle już to było zupełnie coś innego, dlatego że tam jednak ludzie jeżdżą i oni nie przestaną jeździć, nawet jak zagrasz coś słabego.
Ale jak masz 20 osób na parkiecie i zagrasz coś słabego, to w tym momencie możesz już szybko położyć imprezę, czy chociaż na kilka minut.
No i dlatego dostałem propozycję, z której skorzystałem.
Kolejny kolega, czyli to jest też dowód, może wyprzedzę nawet twoje pytanie, no bo wiele osób się pyta, jak wiesz, jak móc coś osiągnąć w tym DJ-ingu, jak gdzieś się dostać, że w odpowiednim miejscu i czasie trzeba być, dlatego że pewien kolega też słysząc mnie, powiedział, czy nie zagram na Starym Rynku w Poznaniu.
Więc jak ja słyszałem na Starym Rynku w Poznaniu w klubie EGO, to w ogóle oszalałem.
Pamiętam w Londynie coś takiego widziałem, ale nie wiedziałem, że w Polsce coś takiego było.
Dzisiaj bym powiedział, że coś innowacyjnego, a to proszę bardzo już w Polsce było ładne parę lat temu.
No, jest to przykre, ale to widzisz, to jest fajnie, że tak trochę wywołałeś wilka z lasu, bo ja też chciałem właśnie ten wątek gdzieś poruszyć z tobą odnośnie właśnie tego kryzysu trochę klubów i takiego trendu, który też obserwujemy razem.
Jeśli do klubu, to co najwyżej na event coś musi być konkretnego, bądź po prostu coś poza klubem.
Event, coś, festiwal, tak bym to nazwał, festiwal albo coś większego zorganizowanego w jakimś dużym miejscu, jakiejś hali, tak wiemy.
To jest taki trend, w tym roku w ogóle chyba jest jakiś apogeum takich różnych, tego typu imprez i to jest właśnie ciekawe, z czego to się bierze, że ludzie jednak od tych klubów...
W dużej mierze, nie chcę mówić, że ja mam na to lekarstwo i tak dalej, ale na pewno rozmawiając z równie doświadczonymi chłopakami z branży, dochodzimy do wspólnego wniosku, że świadomość tych słuchaczy mimo wszystko jest już bardziej rozwinięta, ponieważ mamy Spotify, które kiedyś było nam dalekie, teraz jest bliskie i dzisiaj jest jakby taki można powiedzieć, jakby łańcuszek się robi po kolei, czyli ktoś odkrywa dzięki Szazamowi utwór,
Ja tak do końca nie uważam, bo myślę, że naprawdę ludzie są bardziej świadomi muzyki i często spotykam się z tym, że oni mówią na przykład, że często słyszą, że jest to samo, że ile można już tego słuchać i tak dalej.
A nie masz takiego poczucia, że być może też to wynika z takich trochę, mówię taka sytuacja, z tych nacisków właścicieli na rezydentów, że mają to tak grać, bo troszeczkę oni są, taki postrzegamy jako takie narzędzie powiedzmy w ich rękach i że oni wiedzą lepiej.
Żeby jednak w odpowiedni sposób móc skomponować coś fajnego i dostarczać tym ludziom jakiejś świeżości.
Także ile można odgrzewać tego samego kotleta, prawda?
Rynek się rozwija, czyli świadomość klubowiczów rośnie, a więc naturalnym wydaje się, że świadomość klubów, czy też rezydentów, czy po prostu tego klimatu muzycznego również powinna nadążać za tymi klubowiczami.
Jak wiemy właśnie teraz są przecież możliwości, nawet nie trzeba nawet jeździć na jakiegoś Tomorrowland, czy nie wiem, na jakiegoś Tulum przykładowo, gdzie, biorąc uwagę świat właśnie YouTube'a, na którym przecież też jesteśmy, to tak naprawdę można siedzieć w domu i też
Okej, wiadomo, to jest trochę może, wiemy, że namiastka tego, co do zasady, ale jednak dużo można nowych doznań uzyskać.
Grupa świadomych słuchaczy, czyli właśnie tacy jak ty, czyli obejrzysz sobie Tulum, obejrzysz sobie festiwal, posłuchasz sobie na Spotify, przyjdziesz do klubu i ty się ucieszysz, jak usłyszysz coś właśnie nie z radia, tylko coś właśnie bardziej nowego, świeżego.
A w radiu raczej tego nie grali.
Oni bardziej pójdą za DJ-iem, który reprezentuje jakiś styl muzyczny, bo wiesz czego można się spodziewać.
Ale oni go nie docenią i oni dla niego nie wrócą, nie?
Niestety, ja jakby zawsze jestem dumny z tego, że przez te lata udało mi się zbudować jakby świadomych słuchaczy i nie ma imprezy, na której ja bym grał i nie spotkałbym kogoś świadomego, który by nie podszedł i by mi powiedział, Bartes przyszedłem właśnie dla twojej muzyki, nie?
I to jest fajne, dlatego warto pamiętać o tym, że gdzie chcemy budować swoją markę i na co chcemy postawić.
Ja zawsze stawiałem na tą grupę bliższą memu sercu, czyli na tych świadomych i oczywiście nie stronie, bo uwielbiam też zagrać przebój i on bardzo często się pojawia w moich setach, ale zawsze jakiś musi być balans i uwielbiam dostarczać coś świeżego.
Jasne, no to ma sens i można powiedzieć, że w taki sposób wyłuskujesz sobie naturalnych takich, chciałem powiedzieć trochę w cudzysłowie, wiernych tak fanów, znaczy wiernych jakby wyznania takiego Bartesowego, że tak to nazwę.
Ogrom pracy i tego można powiedzieć dążenia do celu tak no kropa drąży skałę jak wiemy, więc to na pewno jest coś co no powoduje to, że właśnie też tutaj się widzimy tak, bo jednak no Szukersi to też taki program prawda, gdzie zapraszamy osoby, które jednak są liderami w swoich branżach, to reprezentują i też mam takie poczucie, że no ty jednak jakby nie patrzeć no...
Szczególnie, proszę bardzo, że nie tylko właśnie miałeś okazję grać już w wielu, wielu klubach, ale przecież też na eventach, czy też, o których jeszcze pewnie poznawiamy sobie, ale też przecież, co jest świetnym rozwiązaniem, to, że ty przecież również jesteś fanem nagrywania, można powiedzieć, takich, no właśnie, to, że podcastu This Is My House, to z muzycznego, to również robisz taki, można powiedzieć,
Idziesz rok dalej i pewnie też robisz to w duchu tego, co czują twoi słuchacze.
I w This Is My House przyzwyczaiłem właśnie ludzi do tego miękkiego, wokalnego grania.
I słuchać opowieść w tym, no to stwierdziłem, że chciałbym dawać coś więcej moim słuchaczom, więc zacząłem faktycznie podróżować po różnych destynacjach, żeby nagrywać wideosety i dostarczać i coś fajnego dla ucha, ale też fajne widoki, co w sumie faktycznie ostatnio jest popularne na YouTubie.
I to jest Magical Session i to też bardzo mocno płynie z mojego serducha.
I nie wiem, co będzie z tym projektem, bo nie mam tutaj zamysłów, co ma z tego być.
Ja już się czuję spełniony, bo mam odbiorców, a nie ma nic piękniejszego dla DJ-a niż mieć słuchaczy, tak?
Czyli że ktoś chce słuchać tego,
Ja myślę, że tutaj warto też dodać w uzupełnieniu do tego, co powiedziałeś, to, że chyba generalnie taką maksymum życiową, nie chodzi mi już tylko wyłącznie w kontekście DJ-ingu czy robienia
Wiesz, do czego zmierzam.
Tutaj tak, w pracy, uważam, że w pracy artystycznej, a mimo wszystko to jest praca artystyczna, dlatego że tak jak mówiłem wcześniej, każdy z danych utworów ułoży zupełnie inną opowieść, to musi wynikać po prostu od ciebie.
I ja na początku też tego nie czułem.
No tak, że widać, że w pierwszej części swojego seta grasz właśnie ten afro, klimaty i później w naturalny sposób przechodzisz.
Dokładnie, w naturalny, bo widzisz, bo to było tak, że jakby ja w This Is My House prezentuję muzyczne nowości i słuchając i przesłuchując ten rynek muzyczny każdego dnia, nagle jakby zrobiło się ciasno i nie było tych produkcji takich jak kiedyś.
No zdecydowanie jest to coś, wydaje mi się, oryginalnego.
Tak myślę, bo nawet tego, że może to nie wybrzmiało tutaj, ale warto to nadmienić, że robisz to od 566 tygodni, czy tak mogę powiedzieć?
Piotrek Niwald, którego serdecznie pozdrawiam, powiedział, bądź wytrwały w tym, co robisz, będą efekty.
No tak, no to czuć wydaje mi się, że te osoby, nasi słuchacze i widzowie, którzy jeszcze nie mieli okazji posłuchać, no to wierzę, że też może, mówiąc kolokwialnie, łykną tego bakcyla, tak?
I to cały czas gdzieś tam mam takie poczucie, że mówię, że płynie to z głębi serca i gdzieś jest na pewnego odbiorcę też...
Tak powiem, nastawiona to, no właśnie, jest to po prostu coś przyjemnego, coś fajnego, coś, co pada w ucho, nie wiem, można sobie przecież przy tym, i sam to też mówiłeś, pamiętam wielokrotnie, że przecież ile twoich słuchaczy na trening jakiś, prawda, robi, personalny, czy jakiś, wiadomo, na siłowni, czy jakieś biegi, tak, no, jakiś cardio, tak.
Wiem o tym, że też wiele pochwał od kobiet szczególnie zdobywasz, ponieważ bardzo podobnie z tego, co słyszałem, wpływasz na życie łóżkowe tych osób.
3-4 sekundy i ja już słyszę, czy w ogóle to jest warte tego, co ja chcę posłuchać dalej.
Wpada do mojego koszyka.
Kluby na pewno zapraszają bardziej rozpoznawalnego DJ-a w dwóch rolach.
A drugie, żeby dostarczył im właśnie tej świeżości i żeby przyszli może bardziej świadomi ludzie na niego.
Nie jestem też undergroundowym DJ-em, który będzie grał same nieznane numery, to nie jest oczywiście Bartes, ale jednak mimo wszystko chcę tym ludziom dostarczyć jakby troszeczkę czegoś innego niż na co dzień w tym klubie słyszą.
Tak, tak, tak i jestem jakby naprawdę pełni szczęścia jak schodzę po dwóch godzinach grania i wiem, mam tą świadomość, że dostarczyłem im czegoś innego, a ten parkiet doskonale się bawił.
I to jest moja misja i dlatego przed każdym graniem czuję ekscytację, bo to za każdym razem jest inaczej.
Za każdym razem wyciągniesz inny track na początek swojego seta i nie wiem, doprowadzisz ich do tego szaleństwa.
Patrzysz na ludzi i patrzysz na swoją jakby całą playlistę utworów, a jest tam tego ogrom i musisz podjąć decyzję.
No i właśnie tak jest, no wiesz, prosty przykład, 10 utworów, masz szybsze i wolniejsze, jeden DJ zacznie od tego, że chce na dzień dobry z grubej rury, a inny stwierdzi, nie, ja chcę zbudować powolutku.
I właśnie taki przykład, że Tiesto teraz na Coachelli, jak słuchałem jego set, on zaczął w ogóle jak nie on, 20 minut afro house'owych utworów, bardzo w ogóle niepasujących jakby do niego,
Czyli fajna wizja, zupełnie coś innego.
A jak ktoś inny, od razu by zaczął jakby... W ogóle bardzo fajnie, że poprosiłeś, bo ja powiem szczerze, dla mnie z takich odkryć gdzieś ostatniego czasu, to jest właśnie nowe w ciele nie tierce, znaczy nowe, stare trochę, bo jakby nagle włączył mu się klimat powrotu do korzeni w jakimś stopniu, gdzie oczywiście łączy to z tymi nowoczesnymi klimatami, ale jak z samowierzcha możemy to powiedzieć, gdzieś
Odszedł od takiego, pewnego stylu, który miał przez ostatnie lata, który, no wiem, że nie wszystkim się też podobał, tak, bo ludzie gdzieś go zapamiętali, myślę, w głowach przez wiele lat jako takiego transowego DJa, który grał prawie na równi z Arminem, gdzie Armin jakby został, prawda, przy tym swoim jakby takim klimacie mniej więcej, a jednak on gdzieś odbił trochę bardziej, no to się mówiło, w komercję, tak nazwijmy to, tak, ale gdzieś tam wydaje mi się teraz zatoczył takie koło i gdzieś wraca.
Wiesz co, właśnie jestem ostatnim do tego, żeby jakby opiniować, bo to w ogóle nie wypada i tak dalej, ale jakie ja mam odczucia i wydaje mi się, że właśnie jeżeli on tak czuje, to ma prawo tak robić.
Może dość nie do końca, żeby tego...
Ale jeżeli ktoś znudził się danym trendem i stwierdził, przestaje mnie to kręcić, chcę pójść delikatnie w tę stronę, umie to fajnie połączyć z tym starym ja, to myślę, dlaczego nie?
Fajnie, bardzo fajna odpowiedź też w kontekście właśnie tego porównania trochę Armina.
Pierwsze, wiesz co, takie pierwsze, mniej znaczące, ale w ogóle eventy to były takie, dostawałem granie i to w ogóle też było fajne i to też chyba zależy od tego, że musi się znaleźć w odpowiednim miejscu, ktoś musi Cię usłyszeć i to chyba było radio, że ktoś stwierdził właśnie w tym radiu po jakimś wywiadzie, że w ogóle to zapraszam Cię, żebyś zagrał na bocznej scenie global gathering, nie?
A taki jakby najfajniejszy, można powiedzieć, początek czegoś wielkiego dla mnie osobiście, bo to moje subiektywne odczucie,
Totalne szaleństwo, 2008 rok i do tego podszedłem bardzo poważnie.
Pamiętam, że na wokalu był wtedy Jacob A. Ściągnąłem go do domu, przegadaliśmy co chcemy zagrać, jak chcemy zagrać, do czego ma zaśpiewać i tak dalej.
Zawsze sobie bierzesz jakiś szkielet swojego seta przykładowo.
Jeszcze tak od razu mi przychodzi taka refleksja, że to też, co warto koniecznie powiedzieć tutaj, zanim jeszcze pójdziemy dalej, to to, że wiemy o tym, że to właśnie, o czym rozmawiamy teraz, o całej twojej, można powiedzieć, karierze DJ-skiej, no właśnie, to jest coś, co już wiemy, że z głębi serca to wiemy, ale też między innymi dlaczego
Podejrzewam, że masz też jakąś opcję wyboru tego większego.
Właśnie to, co jest też twoim wyróżnikiem, o tym nie powiedzieliśmy sobie wcześniej, ale to też jakby się naturalnie tutaj ciśnie na usta, to jest kwestia tego, że ludzie, znaczy, że ty się bawisz z ludźmi, tak?
Tak i tak się często zdarza i to jest w ogóle hitem, bo to jest w ogóle hit, że prowadzisz klub, są dwie sale, zapraszasz DJ-a chaosowego, a na drugiej sali, która ma być salą z muzyką np.
To pewnie coś innego, tak?
Żadnego dnia wszystko wychodzi w życiu, wiesz, w dniu.
Czasami właśnie to nie jest nic dobrego, tylko właśnie to...
To złego, że tak to ujmę.
Gdzieś tam po części się czuję jakby dużą częścią tego wydarzenia przez to, że przez tyle lat występowałem.
Akurat wtedy byłoby smurne niebo, z tego co pamiętam.
Tego tak się, że też byłeś jednym z DJ-ów, który DJ Chris zaprosił, prawda?
Do takiego grona, ja to postrzegam jako takich DJ-ów najbardziej zasłużonych dla tego festiwalu, gdzie on grał i jego przyjaciele.
I to byłeś w tym momencie wskazany jako jednym z jego przyjaciół, prawda?
No, którzy są częścią historii tego wszystkiego, co prawda set 20 minut, więc wiesz co, ja czułem, jak miałem zagrać 20 minut, ale też patrząc jakby na to, że zawsze podchodzimy do tego ambitnie, w 20 minut możesz zagrać, wiesz, to były długie utwory z tamtych lat, bardzo długie, nie?
I to było coś wyjątkowego.
To jest piękna, prawda, chyba tego zawodu, tej pasji, którą też po prostu masz.
Żeby też nie było aż tak, wiadomo, super, znaczy super, wiadomo, granie jest super, natomiast no też trzeba tutaj pewnie w paru słowach powiedzieć jednak też o takiej czarnej stronie bycia DJ-em, prawda, bo to dużo się tak mówi, prawda, o tych budowie odporności psychicznej w obecnych czasach, tak, i no wiadomo, tego, że czasy są, jakie są, więc to też
I jest trochę nie halo, gdzie są gdzieś kanibalizacja pod kątem utworów, ale ogólnie, co do zasady, patrząc z szerszego punktu, nawet nie twojego, tak?
Czy chcesz dać się w ten wir i tak naprawdę zatracić się i później mocno tego żałować, czy jednak masz inne wartości i z przyjemnością odmawiać i jednak mimo wszystko, bo wszystko jest dla ludzi oczywiście,
I chodzi mi o to, że są też osoby, które... Nawet takie też znasz, które na przykład wchodzą do tego świadka jakby innymi drzwiami.
Wiesz, do czego zmierzam.
W sensie, wiesz, a, tutaj coś robię, to robię, to może zacznę jeszcze to robić, zobaczymy, co z tego będzie.
A są bardzo ładne czasy do tego.
Więc ja uważam, że po prostu każdy ma prawo do tego, żeby zaistnieć.
Bardziej bym, jakby miałbym doradzić, bo tak bardziej wolę tutaj złapać to pytanie, tak ci odpowiedzieć, no to właśnie jeżeli coś robisz regularnie, chcesz się jakby wejść do tego świata, to przez tą twoją regularność, że będzie się wyświetlało w social mediach, że robisz, może stać się pierwszym wyborem, jeżeli ktoś
Będzie zastanawiał się jakiego DJ-a zaprosić albo potrzebuje świeżości i nagle ty będziesz pierwszym wyborem dzięki temu, że często istniejesz i pokazujesz, nie wiem, nagrywasz seta co tydzień, tak?
I ktoś powie kurczę to właśnie biorę jego, nie?
Także każdy ma do tego prawo, żeby zaistnieć, a jaką drogę wybierze to jest jego wybór.
Natomiast jeżeli ktoś ma swoich odbiorców i potrafi miksować, czy tam chce coś i tak dalej, to też świat się zmienił, też jest do tego prawo, prawda?
Więc miejsce jest dla każdego i każdy realizować się może na swój sposób.
Ja zawsze będę szukał w tym jakiegoś tam po prostu większego, no dużego serducha.
Czasem mam tak, że też nie wiem czego chcę posłuchać, nie?
Mówię nie, to mi nie pasuje, to mi nie pasuje w ogóle i słucham w ogóle jakiejś odklejonej muzyki, albo muzyki filmowej też lubię posłuchać, zupełnie czegoś innego.
Powiedz, co takiego fajnego przyniosłeś?
Do czego ci służy ten telefon?
Ten telefon mi służy do oczywiście tego wszystkiego, co każdy z nas robi, czyli szuka.
A powiedz proszę tak powoli, że tak powiem kończąc naszą przesympatyczną, merytoryczną rozmowę, chciałbym ciebie jeszcze spytać, zadać ostatnie pytanie odnośnie tego, co w ogóle na dzisiaj, czego w ogóle szukasz, co cię inspiruje tak do działania, co może już znalazłeś, czego jeszcze właśnie nie znalazłeś, żebyś mógł w kilku słowach właśnie w tym temacie się...
Szukam od dawna i znaleźć nie mogę takiego klucza do tego, żeby mieć w życiu fajny balans.
No właśnie, czy on istnieje i tego chyba szukam najbardziej, że jeżeli się pojawiają dni, w których potrafię zbalansować, czyli czas, który poświęcam na pracę i na tą pasję z takim, że po prostu bardziej odpoczywam, to wtedy mówię wow, ale nadal szukam i nie znalazłem rozwiązania, jak to zrobić, żeby to było regularnie.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich oglądających Szukersów, no i mocno trzymam kciuki za to, żeby kanał rósł, a wierzę i czuję, że mocno kryje się jakby tutaj pasja za tym, więc jestem przekonany, że sukces jak nie za tydzień, nie za miesiąc, nie za rok, ale i tak prędzej czy później będzie i tego wam życzę.
Ostatnie odcinki
-
Biznes, AI, kryptowaluty i motorsport... | Pods...
05.03.2026 07:53
-
Porsche Blog: jak zarabiać na motoryzacji i nie...
19.02.2026 06:00
-
Dlaczego marki modowe bankrutują? Brutalna praw...
05.02.2026 08:50
-
REALIZACJA CELÓW W 2026: Dlaczego 94% ludzi NIE...
22.01.2026 07:12
-
JAK SKRÓCIĆ CZAS REALIZACJI O 60% BEZ WIĘKSZEGO...
08.01.2026 07:37
-
Influencerzy niszczą medycynę estetyczną? | Chr...
25.12.2025 06:00
-
Miliard wydarty Polakom? Jak ocalić swoje oszcz...
11.12.2025 06:00
-
KONIEC ŚCIEMY W MARKETINGU! JAK CZYTAĆ DANE, ŻE...
27.11.2025 08:25
-
Talent, pieniądze czy ciężka praca? Co decyduje...
13.11.2025 11:02
-
Jak być kreatywnym w dobie AI? | Bartosz Walat #31
30.10.2025 08:19