Mentionsy

Szukersi by SEOgroup
Szukersi by SEOgroup
30.01.2025 07:37

#19 Karolina Pilarczyk: Elektryczny to może być ewentualnie wibrator, a nie samochód

Pod okiem mamy wychowywała się na zapleczu Teatru Dramatycznego w Warszawie, gdzie – jak wspomina – Gustaw Holoubek witał się z każdym pracownikiem, niezależnie od jego funkcji. Później, razem z ojcem, celowała w Nagrodę Nobla w dziedzinie IT, pracując nad rewolucją w komunikacji między inżynierami, a biznesem. Ostatecznie jednak postanowiła zostać królową. Królową driftu. W programie „Szukersi” opowiedziała o wszystkim, co kocha, w co wierzy i co ją denerwuje. Tym razem motoryzację odłożyliśmy na bok – na ten temat udzieliła już wystarczająco dużo wywiadów. Przed Wami Karolina Pilarczyk.


Karolina Pilarczyk to pierwsza w Polsce i jedna z czołowych zawodniczek driftingu na świecie, dwukrotna Mistrzyni Europy i „Polska Królowa Driftu”. Wystąpiła w pierwszym na świecie moto-reality show „Hyperdrive” wyprodukowanym dla Netflixa oraz w filmie fabularnym „Diablo. Wyścig o wszystko”. Razem ze swoim partnerem życiowym i szefem zespołu, Mariuszem Dziurleją, prowadzi na PolsatGO programy motoryzacyjne: „Mistrzowie motosportu” oraz „Drift My Ride”. Prywatnie jest weganką oraz aktywnie zaangażowaną ambasadorką fundacji pomagających psom w typie bull, zajmujących się ich opieką i przygotowaniem do adopcji.

______________________________________ „Szukersi” to rozmowy o szukaniu celu, zajawki, motywacji, pomysłu na biznes. I o znajdowaniu. Albo nie, bo przecież różnie w życiu bywa. Nie czekaj – wejdź, subskrybuj i szukaj z nami odpowiedzi. Sprawdź, czy ty też jesteś Szukersem. Premiera nowego odcinka co dwa tygodnie w czwartek o godzinie ⁠⁠! ⁠#szukersi⁠ ⁠#podcast⁠ ⁠#wideocast⁠ ⁠#videocast⁠

Rozdziały (14)

1. Zarysowanie tematu i wprowadzenie do rozmowy

Rozmowa z Karoliną Pilarczyk o jej karierze i osobistych doświadczeniach.

2. Znaczenie słów 'drift', 'motoryzacja' i 'samochód' w rozmowie

Komentarze o braku wymiany tych słów w rozmowie.

3. Historia Karoli Pilarczyk i jej rodziny

Opowieść o rodzinie i początkach kariery Karoli jako aktorki.

4. Anegdota z teatru i opowieść o atmosferze tamtej epoki

Opowieść o biegu po balkonie teatralnym i opis atmosfery Polskiego Teatru w latach 80. i 90.

5. Wpływ rodziców na wykształcenie Karoli

Opowieść o wychowaniu Karoli i jej rodzicach, którzy kierowali ją w kierunku IT.

6. Analiza związku Karoli z Mariuszem

Komentarze o podobieństwach i różnorodności w związku Karoli z Mariuszem.

7. Historia Karoli i jej sukcesy

Opowieść o sukcesach Karoli w życiu zawodowym i osobistym.

8. Kariéra w korporacji i informatyce

Opowieść o karierze w korporacji i pasji do informatyki.

9. Znaczenie informatyki i jej rola w biznesie

Rozmowa o znaczeniu informatyki i jej roli w biznesie.

10. Systemy informatyczne i ich monitorowanie

Karolina opisuje systemy do monitorowania usług IT i wyzwania związane z komunikacją z ekspertami IT.

11. Strategie komunikacji z ekspertami IT

Rozmowa o strategiach komunikacji z ekspertami IT, akceptacji roli kobiety w branży IT i dylematach dotyczących ambicji i satysfakcji zawodowej.

12. Sport motocyklowy i kontrowersje

Rozmowa o wyborze koloru samochodu, znaczeniu koloru fuksji oraz integracji kobiecości z sportem i IT.

13. Fundacje i ratowanie zwierząt

Karolina opisuje działania fundacji, które ratują zwierzęta, takie jak Fundacja Wzajemnie Pomocni i Fundacja AST, a także opowiada o swoim doświadczeniu z adoptowaniem psa Borysa.

14. Gadżety i nawigacja

Karolina przedstawia gadżet nawigacyjny, który często używa w swoich podróżach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 275 wyników dla "EST"

Ciało kobiece jest traktowane jako nieczyste w porównaniu do ciała faceta, tak?

Czyli facet może sobie biegać topless, może wystawiać dupę na wierzchu i wszystko jest super, nikogo to nie razi, a kobieta ma koszulkę, w której prześwitują jej sutki i już jest wielka afera na tym punkcie.

Ja się śmiałam, jak powiedziałeś a propos tego zegarka i tego karabińczyka, który tam jest i powiedziałeś, że jak ktoś ci powiedział, że srebro ze złotem nie pasuje, to założyłeś i powiedziałam, mamy coś wspólnego.

Ja jestem wyganką, on jest myśliwym.

Zwłaszcza, że na koniec dnia się okazuje, że jednak jesteśmy bardzo z tym spójni.

Raczej sport, dlatego że w przypadku informatyki nie traktują ciebie jako osobę kompetentną, no bo co baba może o tym wiedzieć, a w przypadku sportu to jest tam bardzo dużo testosteronu i rywalizacji, dlatego jest więcej agresji.

Mój tata do tej pory jest załamany.

Bo zawsze powtarza, mówi, że jeździć to mogą faceci, a nie jego super inteligentna córeczka, więc on jest rozczarowany, ale to mi daje szczęście.

Ale jak się przyjrzy tobie trochę bliżej i posłucha się twojej historii, twojej drogi, no to tam jest bardzo dużo szukania i znajdowania i dlatego cieszę się, że pojawiłaś się w naszym studio.

To absolutnie, jak to nawet moja PR manager powiedziała, że jest zawsze zafascynowana jak ktoś mnie pyta na czym to polega i ja po raz setny, tysięczny opowiadam o co chodzi w tej dyscyplinie.

Patrz jaka jestem konsekwentna.

Spisała testament.

I to jest taka topka artykułów, które nie tyle, że tam ktoś raz napisał, ale one są bardzo często powielane, share'owane, komentowane i wywołały, czy wywołują nadal dyskusję.

Ja jestem z rodziny, która kompletnie nie ma żadnego związku z tymi rzeczami, z którymi ja teraz się zajmuję.

Dobra, jestem za.

Natomiast moja mama jest aktorką, mój tata jest informatykiem i ponieważ mój tata był na kontrakcie zagranicznym, więc my byliśmy pod opieką głównie mamy, a że moja mama pracowała w teatrze dramatycznym, więc rano mieli próby, później wieczorem mieli spektakle, nie miała co z nami zrobić, więc faktycznie my w tym teatrze dosyć dużo spędzaliśmy czasu, mówię my, ponieważ to dotyczyło mnie i mojego brata rodzonego, który jest starszy ode mnie o półtora roku.

I no na początku moja mama, chcąc być fajną mamą, to oczywiście pozwalała nam chodzić po całym teatrze, bo to też były takie piękne czasy, kiedy dzieci były bardziej samodzielne niż dzisiaj, więc biegaliśmy sobie po całym teatrze, ale potem jak zaczęliśmy jej różne numery robić na widowni, tutaj akurat mam taki flashback i przypomnienie takiej sytuacji, gdzie ona właśnie, wyobraź sobie to, jest scena.

Jest wieczór, ona gra, tysiące ludzi, pełne widownie.

Pełniusieńko, moja mama, wiesz, tutaj odgrywa scenę, to jest teatr, nie możesz powiedzieć stop, powtórka, poczekajcie, idę siusiu, cokolwiek.

No i od tamtej pory niestety potem byliśmy zamykani na klucz w garderobie.

Myślę, że coś w tym jest, ponieważ, co ciekawe, ja do dziesiątego roku życia bardzo chciałam być aktorką.

Ja pamiętam, jak siedziałam przed lustrem i odgrywałam różne sceny i też sobie tak to tłumaczyłam, że w ogóle bycie aktorem to jest fantastyczna sprawa, bo możesz wtedy spróbować każdego zawodu, więc robisz wszystko, tak?

I to jest mega fajna sprawa.

Mój tata jest informatykiem z ogromną wiedzą, w ogóle to jest człowiek fenomenalny, ze znajomością kilkunastu języków, informatyk, filozof, historyk, no po prostu facet ma łeb jak sklep.

Nie, informatyka jest niezwykle pasjonująca.

Tam jest tyle w ogóle gałęzi i tyle technologii.

Sztuczna inteligencja, która dzisiaj już bardziej jest taka spopularyzowana też.

Ta sztuczna inteligencja jest od zawsze.

To jest jakby wszystko w porządku, tak?

Słuchaj, to jest w ogóle bardzo ciekawe i właśnie coś mi uświadomiłeś, a zaraz powiem co.

Natomiast bardzo, bardzo fajnie, to znaczy generalnie to, co jest niesamowite, to to, że obydwoje moi rodzice są ludźmi bardzo ciekawymi świata, bardzo inteligentnymi i przez co oni mieli non stop ze sobą coś, znaczy non stop ze sobą rozmawiają, oni non stop o czymś dyskutują, oni cały czas są zafascynowani różnymi rzeczami, a widzą to ze swojej perspektywy, więc tam jest niesamowita dyskusja.

Tak, siedzisz i słuchasz, bo to jest fajne, ponieważ to nie jest tak, że jedna osoba opowiada, a druga przytakuje i się zgadza.

Tylko nie, ona pokazuje swój punkt widzenia i tam jest niesamowicie taka żywa dyskusja pomiędzy nimi.

I to jest absolutnie fenomenalne.

Coś w tym jest faktycznie.

Nawet ostatnio tak analizowałam mojego Mariusza, że jest podobny do mojego ojca w wielu aspektach.

Nawet nasz związek jest też podobny, bo pomimo, że z jednej strony bym powiedziała, ok, obydwoje jesteśmy zaangażowani w nasze pasje, nie powiem tutaj tego słowa, no i jakby fajnie, bo idziemy tutaj w tym razem, natomiast z drugiej strony jesteśmy zupełnie różni i najlepszym przykładem jest to, że ja jestem wyganką, on jest myśliwym.

Zwłaszcza, że na koniec dnia się okazuje, że jednak jesteśmy bardzo z tym spójni.

Tak samo u moich rodziców, oni obydwoje uwielbiają nowości, technologie, zmiany, pomimo że moja mama jest aktorką, ale jednak to, co się dzieje i te przeobrażenia, ona to uwielbia, więc oni obydwoje jednak potrafili tutaj spiąć to, tak?

To jest ponoć częsty temat, który gdzieś powraca.

Tak, wiesz, ja zawsze się śmieję, że jestem taką czarną owcą, no bo teraz wyobraź sobie taką sytuację.

Przede wszystkim to jest tak, że jak, wiesz, ja mówię, że jestem informatykiem, to ludzie do mnie mówią, słuchaj, wiesz, bo ostatnio mój Windows nie działa, nie?

Dlaczego, kurczę, jeżeli przychodzi lekarz i mówi do ciebie, że właśnie jest lekarzem, to ty zadajesz mu pytanie, ale jaka specjalizacja?

Czy jesteś neurologiem, kariologiem, dentystą?

Jakim lekarzem jesteś?

Generalnie jest tak, że tych specjalizacji jest bardzo duża ilość.

Natomiast rzeczywiście tam jest bardzo dużo takiej, wiesz, technologii, która ułatwia życie, zbawia świat i to jest szalenie pasjonujące.

Ja wtedy poznawałam jak firma działa, jak coś powstaje, jaki jest w ogóle model biznesowy i to było szalenie pasjonujące z mojej perspektywy, gdzie ja jestem trochę tak na pograniczu zarządzania, informatyki, więc dla mnie takie rzeczy to były bardzo, bardzo ciekawe.

Komputer i informatyka jest zero-jedynkowa.

Ale jeżeli ja rzucałam ci na przykład słowo pies, no wszyscy wiemy co to jest pies, ale co ty zobaczyłeś?

Daje funkcjonalność i system, który jest potrzebny temu specjaliście.

I ten jest ekspertem w swojej dziedzinie.

Mówimy o biznesie, ten informatyk jest ekspertem w swojej dziedzinie, ale on nie wie, co księgowy robi.

A stringi to jest ciąg znaków w informatyce.

Nie jest źle, nie jest źle.

Bo jesteś kobietą, która była i w świecie właśnie IT i w świecie sportów, gdzie są kierowcy.

Jest zabawnie, jest dobrze.

No i gdzie są gorsi faceci w stosunku do kobiety, która jest na tym samym lub podobnym stanowisku?

A w przypadku sportu to jest tam bardzo dużo testosteronu i rywalizacji, dlatego jest więcej agresji.

Bardzo mocny ekstremizm, ale teraz jest troszeczkę lepiej, ale jeżeli byśmy mieli tak bardzo mocno to podkoloryzować, czy tak pokazać dosadnie, to tak można by było powiedzieć, że faktycznie w jednym miejscu po prostu lekceważyli, w drugim miejscu chcieli zdeptać, odsunąć, pokazać, że nie będziesz rywalizować z nami.

Wiesz co, zasada jest taka, że gdzieś agresja budzi agresję, w związku z czym absolutnie próba na siłę udowadniania, że nie jestem koniem, absolutnie nie jest metodą.

Tupanie nogą też nie jest metodą.

Więc w przypadku na przykład informatyki, bo faktycznie tam było tak, że ja mówiłam o tych systemach informatycznych takich do IT, do monitorowania usług IT, bo to o czym wcześniej powiedzieliśmy o systemach, które zarządzały przedsiębiorstwami, to jest proste, to jest biznes i to w miarę jest dosyć łatwe do zrozumienia i do wytłumaczenia i do pokazania.

A nie widzi, że tak naprawdę to jest tylko i wyłącznie interfejs, a pod spodem jest jeszcze warstwa bazy danych.

Jest jeszcze właśnie warstwa bazy danych, jest jakaś warstwa sieciowa, jest jakaś warstwa sprzętowa.

Wiesz, obrazek, który ci pozwala się zalogować, to pod spodem jest całe szpagetti różnych systemów.

I teraz niech ci jeden przestanie działać, to on wpływa ci na całość działania, tak?

Ale jeżeli jesteś w systemie bankowym i próbujesz zrobić przelew na 20 baniek i nagle znikają ci pieniądze i nie masz też informacji, że poszły te pieniądze, to już zaczyna się problem, nie?

Bardzo dużo technicznego języka, bardzo dużo kwestii takich stricte IT, gdzie właśnie ja rozmawiałam z takimi informatykami z krwi i kości.

I stąd po trzech godzinach dyskusji na temat pytałam, czy jeszcze osoba techniczna jest potrzebna.

A, to jest ciekawa taktyka.

Nie jestem informatykiem i z mitra wolniej to wszystko przychodzi.

To jest strategia, którą można skopiować.

Jeżeli ktoś mówi, że ty jesteś niekompetentny, odpowiadasz pokornie, że ja tylko jestem po to, żeby ogólnie rozpoznać problem, a później zawołam kogoś bardziej kompetentnego, ale w trakcie rozwiązywania tego problemu udowadniasz swoją eksperckość i ten ktoś mówi, w sumie to już nikogo więcej nie potrzebujemy, bo świetnie sobie dałeś radę.

I zobacz, poczuj też tę emocję, która jest z tym związana, bo na koniec dnia budowałeś swoją pozycję.

A w przypadku motosportu to też jest tak, że muszę udowodnić to jako kobieta.

Tak, tak, tutaj muszę ja pojechać, więc rzeczywiście jak... To znaczy teraz to już panowie wiedzą, się już przyzwyczaili, już tyle lat jestem w tym sporcie, że... Mistrzyni Polski, Europy, dwukrotna, tak?

Spytaj kolegę, ziomek, co mi tutaj głowę... Ja nigdy taka nie jestem, ja nigdy taka nie jestem.

Nie, nie, ja właśnie jestem ta, co przeszła gehennę i była skopana tak tyle razy i cały czas jestem kopana, więc ja jestem ta, która chce ludziom to oszczędzić, wiesz, i dlatego... Dobrze, że powiedziałaś o tym kopaniu, bo z korporacji takich ogromnych, szczególnie jak słyszę o skomplikowaniu tych procesów...

Zmiana mindsetu jednak na akceptację, może nie tego, że jest jak jest.

Może to jest kwestia pokoleniowa, ale ty na pewno jesteś w tym gronie, które jednak nie, po prostu muszę dać z siebie wszystko.

Zaoszczędziłabyś na przestrzeni lat wiele energii, frustracji, zawodów.

I absolutnie to jest fajne, natomiast nie uważam też, że takie

Zupełnie wiesz, osiadanie i mówienie, ok, akceptuję, że jestem w takiej sytuacji, w jakiej jestem i właściwie to nie mam ambicji, bo po co?

To też nie jest fajne, bo jednak wiesz, ja cały czas powtarzam ludziom, żyj tak, żebyś był szczęśliwy.

Dlatego ja jestem świetnym przykładem, że wbrew wszystkiemu, wbrew rodzicom, którzy są moimi przyjaciółmi, tak jak słyszałeś na początku, ja mam ogromny do nich szacunek i absolutnie ich uwielbiam i są moimi idolami, a jednak stanęłam okoniem i poszłam zupełnie w poprzek ich oczekiwaniom, wbrew ich oczekiwaniom.

Mój tata do tej pory jest załamany.

Bo zawsze powtarza, mówi, że jeździć to mogą faceci, a nie jego superinteligentna córeczka, więc on jest rozczarowany, ale to mi daje szczęście.

I wiesz, to jest tak, że ja mówię ludziom, żeby oni oczywiście się zastanowili, co daje im szczęście, bo absolutnie też nie uważam, żeby to, co wrzucane jest w mainstreamie, szczególnie tym młodym ludziom, że teraz to musisz zarabiać nie wiadomo jakie pieniądze, że musisz jeździć Lamborghini, że w ogóle to wiesz, jak nie masz miliona na koncie, to jesteś nikim.

Wiesz co, może nie to, że od razu trzeba iść, po prostu to jest tak, że ja robiłam to równolegle i te emocje, które były związane z tym sportem i w ogóle z byciem tam i z kontrolowaniem maszyny, która ma tysiąc koni mechanicznych, to było po prostu coś tak ekscytującego.

Ty masz odlot, ty wiesz, na tę minutę tego przejazdu, ty w tym momencie nie myślisz o niczym, ty jesteś po prostu tylko ty i ta maszyna.

I po prostu super ekstremalne emocje i przejazdy, więc to jest coś tak niesamowitego, można powiedzieć, że to jest pewnie jak narkotyk i pewnie gdyby tutaj jacyś ludzie z medycyny się doszukiwali hormonów, czy feromonów, czy tam czegoś innego, co się właśnie wydziela w naszym mózgu,

Jesteś dobra całkiem.

Bo to naprawdę nie jest proste, mówiąc o swojej profesji, nie używając podstawowego słowa, które jest tu związane.

Ten sport rozwijał się bardzo mocno na przestrzeni ostatnich 20 lat, ale to po prostu nie było, wiesz, o 100% rocznie, tylko 300-400%.

Mówimy tutaj o maszynach, które braliśmy praktycznie seryjne i tylko zaspawaliśmy im dyferencjały i jeździliśmy versus rzeczywiście, można powiedzieć, nie używając tego słowa, który jest tam trzeci, znaczy jeden z tych trzech, bo on już nie jest tym.

To już jest maszyna.

To już nie jest zwykły ten, tylko to jest maszyna, specjalistyczna maszyna do wykonywania tego sportu.

Dokładnie tak, to jest specjalistyczna maszyna.

Powstała taka kategoria w międzyczasie i ty byłaś od samego początku, kiedy jeszcze nie było tej kategorii, a teraz po prostu wchodzisz do sklepu, który się specjalizuje w sprzedawaniu części i mówisz, ja jestem z tej kategorii i oni wiedzą, co ci dać.

I to było bardzo ciekawe dla mnie, zwłaszcza, że ja jestem jednak osobą techniczną i zawsze lubiłam rozkładać, składać, coś łączyć, spawać.

Ja mam w ogóle taki fetysz, wiesz, bo się śmieję, ponieważ jak robię jakieś materiały z warsztatu i pokazuję, jak właśnie rozkładam skrzynię biegów czy deferencjał, to mi wiele osób zarzuca, że to jest w ogóle fake, bo ja jestem za czysta i właściwie to ja tylko pewnie robię sobie tutaj fejm, opowiadając, wiesz, Mariusz mi napisał na kartce, co ja mam powiedzieć i wiesz, i to powtarzam.

Ja się oczywiście śmieję z tego, no bo to jest bullshit, ale ja w ogóle wręcz się denerwuję, jak Mariusz idzie do warsztatu i kręci tymi śrubkami beze mnie, to mamy o to czasami naprawdę grubą kłótnię.

Nie, znaczy generalnie mamy tutaj bardzo zdrowy układ, to jest zupełnie inny temat, ale rzeczywiście jeżeli chodzi o warsztat, to wiesz, on jest konstruktorem, on też stanął za mną i ja jestem tym frontmanem i robię coś, co właściwie dla większości mężczyzn byłoby trochę dziwne, że to właśnie jego kobieta jeździ, jest zawodnikiem,

Natomiast tutaj jest tak, że jesteśmy w tym razem, przy czym ja jestem z przodu, tak?

Ja jestem tym frontmanem, Mariusz jest z tyłu, co nie zmienia faktu, że ogromną rolę to on wykonuje, no bo on mi przygotowuje te maszyny, on mnie trenuje.

On cały czas coś tam modyfikuje i wiesz, ja mu w pełni ufam i to naprawdę ślepo ufam, bo... A to jest też kwestia bezpieczeństwa, bo to nie chodzi tylko i wyłącznie o siłę i moc, ale też bezpieczeństwo.

Naprawdę starliśmy już o metr od tych wszystkich słów, ale... Ocieramy się, ale jesteśmy z daleka.

I trochę bym to jeszcze zlinkował jeszcze z jednym pytaniem, które mi w międzyczasie przyszło do głowy, czy jak znasz systemy informatyczne i backstage tych systemów, to czy jesteś w stanie oszukiwać algorytmy mediów społecznościowych?

Bo to jest też temat ostatnio bardzo popularny, że jakby chcemy mieć...

Całkiem niedawno w programie Szukersi była Anna Nazarowicz, która też jest ze świata tej dyscypliny, o której tutaj nie rozmawiamy.

Jej zdaniem to jest najlepsza recepta na oszukanie algorytmu.

Czyli nie kwestia techniczna, nie godzina publikacji, ale po prostu pokazanie nogi.

Bardzo jest zimno, jest pełno śniegu, jeździsz na offroadzie, a ty jesteś bardzo roznegliżowana.

Nie uważam, że to jest kombinezon każdego off-roadisty w Polsce.

Nie jest to jakaś taka stylizacja poza trochę aktorstwo?

Jedna to jest to, że ja kocham sport i pewnie jakbyś spotkał osoby, które bardzo intensywnie uprawiają sport.

Po prostu ja się podniecam mięśniami, bo widzę w tym ogromną pracę, ogromny wysiłek, bo to jest też dieta, to jest ćwiczenie, to jest pewna regularność, to jest dyscyplina i ja to robię i się cieszę tym.

No nie, no większość ludzi po prostu się cieszy, bo to naprawdę wymaga ogromnego wysiłku, wielokrotnie bólu, bo bądźmy szczerzy, jak to jest tekst na siłowni, jak boli to rośnie, tak?

To jest jedna rzecz.

Szkoda, natomiast absolutnie druga rzecz to jest taka hipokryzja, która mnie strasznie denerwuje, wiesz, związana z ciałem.

Tym, że ciało kobiece jest traktowane jako nieczyste w porównaniu do ciała faceta, tak?

Czyli facet może sobie biegać topless, może wystawiać dupę na wierzchu i wszystko jest super i nikogo to nie razi, a kobieta ma koszulkę, w której prześwitują jej sutki i już jest wielka afera na tym punkcie.

Ja się śmiałam, jak powiedziałeś a propos tego zegarka i tego karabińczyka, który tam jest i powiedziałeś, że jak ktoś ci powiedział, że srebro ze złotem nie pasuje, to założyłeś i powiedziałam, mamy coś wspólnego.

Jak ty jesteś taka, wiesz, zawodowa i w ogóle to ci to nie przystoi pokazywać.

Ja zrobiłam ten screenshot i to z całej ściany, czyli tam nie wiem, 10-15 zdjęć wiesz, gdzie on jest na co drugi, albo nawet 90% był goły.

I wiesz, denerwuje mnie to, że ty powiedziałeś roznegliżowane, gdzie ja jestem w topie sportowym, fakt, mam fajne piersi w tym, ale generalnie nie jestem goła.

Nie jestem tam, wiesz, z piersiami na wierzchu.

Bo w saunie to jest jakby totalnie zrozumiałe.

domek jest wynajmowany, ale teren tam jest 10 hektarów prywatnego terenu.

Bo my uprawialiśmy morsowanie i to była zajebista sprawa, więc w którymś momencie stwierdziłam, że to jest naprawdę fajna sprawa i pokazywałam ludziom jak ćwiczę, tylko no wtedy ubrałam się do tego.

Ale i tak jest za mało dla ludzi, nie?

Bo bywasz, bo się pokazujesz, bo wrzucasz zdjęcia, bo jesteś w tym bardzo otwarta.

I zastanawiałem się, na ile to jest jakby wynikowa twojej strategii, trochę wynikowa twoich studiów, zarządzanie i marketing, pomysł na siebie, kwestia rozgłosu zasięgów, potem przenikania do tabloidów.

No to jest to, co powiedziałam chwilkę wcześniej, czyli może nie do końca strategia, co bardziej... Tak, to nie była strategia, tak?

Słuchaj, to są naprawdę rzeczy, które mnie cholernie cieszą, że jestem w stanie tak zmotywować ludzi, żeby oni zadbali o siebie, zadbali o zdrowie.

Co się dzieje wokół nas, bo uważam, że zarówno ciało kobiece, jak i męskie jest przepiękne, jest seksowne, jest podniecające i absolutnie tak jak ktoś niedawno, właśnie jedna osoba do mnie mówi, o kobiece piersi, męskie to są zupełnie co innego.

Jak masz takiego mężczyznę wyrzeźbionego, ja mam, tak jak wcześniej wspomniałam, fetysz mięśni, w związku z czym, jak staje przede mną facet, który jest wyrzeźbiony, tak jak mój Mariusz, on ćwiczy, to zresztą można obserwować na jego social media, on ćwiczy codziennie, kurczę, mnie to podnieca, podnieca mnie jego brzuch, podniecają mi jego piersi, jego ramiona, podnieca mnie to ciało.

I absolutnie jest to dla mnie podniecające, co nie oznacza, że każdy facet, który koło mnie przechodzi z takim ciałem, to mam ochotę go rzucić na stół i zgwałcić.

Więc absolutnie nie traktuję go jako obiekt seksualny, co bardziej jako, wiesz, doceniam wszystko wokół, czyli i to ćwiczenie, i tę fajną rzeźbę, i tą anatomię człowieka, no to jest po prostu coś przepięknego.

I walczę z tym, żeby ludzie zaczęli, przestali właśnie w ten sposób podchodzić, że kobieta to zawsze jest obiekt seksualny, a facet to sobie może robić co chce, bo tak nie jest.

No więc tak, to jest mój przekaz.

Reszta już wie, że to jest trochę jałowa dyskusja, nie?

To jest jakby bardzo ważne to, co mówisz i też w jednym z wywiadów

Jesteś kobietą ze świata sportu, która jest również jedną nogą w showbiznesie.

No i taka jest konsekwencja.

Nie, to jest prawda.

No to zostawmy już te pozostałe kwestie.

Atrakcyjne to albo idziesz, nie wiem, w formę pod tytułem zupełnego kabaretu, czyli robisz sobie jaja i w ogóle masz w dupie to jak wyglądasz, bo to po prostu jest fajne w tym wszystkim i tak jest super naturalne i to też kochają ludzie.

Wiesz, nie dogodzisz też ludziom, bo się śmieją, jak czasami masz makijaż, to ci zarzucą, że jesteś w warsztacie i jesteś nieumalowany i w ogóle źle wyglądasz.

A innym razem, jak jesteś umalowany, to masz za dużo tapety i w ogóle dlaczego ty wchodzisz w ten sposób porobiony w takie miejsca?

I bardzo często w tych męskich światach, jeżeli jest kobieta, to ona się wydaje, że ona jest takim babochłopem.

I chciałam pokazać, że tak nie jest.

Że można się interesować takimi rzeczami i być absolutnie kobieca w stu procentach i cieszyć się ze swojej kobiecości, bo tak jest.

Ja uwielbiam być kobietą, uwielbiam tę siłę, którą daje kobiecość i bardzo się cieszę, że jestem w tym ciele, w którym jestem.

Ale to było takie pokazanie, że absolutnie ja jestem kobietą, kocham być kobietą, chcę być kobietą, nie próbuję wejść w niczyje buty, spodnie, whatever.

Rzeczywiście to jest taka śmieszna sytuacja, bo faktycznie ja byłam dziewczyną silną z informatyki, sztukach walki, w męskim świecie.

Więc ja uwielbiałam te gry komputerowe i tam grałam i mówiłam, wow, ona jest fajna, przygody i w ogóle uwielbiam taką, wiesz, akcja i w ogóle ma, wiesz, laska ma siłę.

Jest gladiatorem.

No więc to jest ciekawy temat.

No kurczę, przez półtorej godziny i użyć tylko trzy razy, to naprawdę to jest zmęczone.

A Mariusz mówi, słuchaj, ale ty w tej dyscyplinie jesteś jedyną kobietą, a jak zakładacie kask, jak zaczynacie jeździć, to bądźmy szczerzy, że nie widać, czy tam jeździ facet, czy kobieta, więc trzeba cię jakoś wyróżnić, no jesteś jedyna.

No to wiadomo, że tak trochę idąc stereotypowo, to będzie taki, właśnie ten różowy ciebie pokaże, że tam właśnie jest kobieta.

Jak jedziesz w ogóle w środku, to nie widzisz jaki jest kolor na zewnątrz.

Przecież ty wiesz, że jesteś kobietą, więc nie musisz mieć tej fuksji wewnątrz.

Ale ta aura, ta energia, wiesz co, jak to daje, to po prostu jest mistrzostwa świata.

Już ustaliliśmy, że to jest dobra energia.

Tak, jakby tutaj duch dobry programu, który jest z nami od samego początku, jest też w kolorze fuksji.

No dokładnie, już ustaliliśmy, że to jest właśnie duch, taki dobry, więc generalnie dlatego on tak czuwa i jest wokół mnie.

No i właśnie rzeczywiście, jak ja powiedziałam, że w ogóle nie ma takiej opcji, żeby to było różowe, to Mariusz mówi, ale wiesz co, ale to będzie funkcja, to będzie taki kolor, który ma jaja, który jest zdecydowany, który ma energię i to właśnie wszystko fajnie się skomponuje.

No i jak zrobił pierwszy projekt, to powiedziałam, wow, to jest to.

Kupować też funkcjowe rzeczy, to mówię, kurde, to jest zajebisty kolor, bo on ma taką fajną energię, wiesz.

To jest takie, jeszcze też pamiętam, jak zrobiliśmy wszystkie nasze samochody funkcjowe.

To jest straszne, bo ja muszę myśleć o tym, co chcę powiedzieć i jeszcze pilnować się, żeby nie użyć tych słów, to jest strasznie trudne.

I jest to przepiękny muscle car Camaro z 6,2 litra, V8, 500 koni mechanicznych, wiesz.

Zobacz, bulgocze, piękny, masywny i jest funkcjowy.

Tesla to jest takie po prostu radio, a Camaro to jest po prostu to, o czym nie mówisz.

To jest pojazd.

To ma duszę, to jest bestia, to chce jechać, a Tesla to wiesz, ja tu zawsze się śmieję, że elektryczne to może być wibrator, a na pewno nie pojazdy po ulicy.

To jest piękny clickbaitowy tytuł tego odcinka, dziękuję.

I to jest, szczególnie wiesz, jak jest na ulicy, wszystko takie szare, czarne, białe ewentualnie.

I dlatego jak, ja wiesz, zaczęłam zakładać też na siebie ten kolor, to mówię Jezu, jakie to jest fajna, fajna energia, wiesz.

I jest coś takiego jak koloroterapia, gdzie ludzie używają różnych kolorów w zależności od tego, w jaki nastrój chcą się wprowadzić.

To jest to fajne połączenie.

Sport zawsze jest na styku biznesu.

To potem jak siadasz do stołu i rozmawiasz o biznesie, bo szukasz sponsora, bo ktoś chce z tobą współpracować lub nie, albo ktoś bierze pod uwagę kilka różnych zawodniczek i się zastanawia, to czy to jest twoja mocna karta, czy jednak w naszym społeczeństwie, w którym jednak najczęściej sprzedają się białe, czarne lub szare samochody, jesteś zbyt mocna, żeby dostać kontrakt, dostać sponsora, dostać lepszą pensję?

Wiesz co, to wszystko zależy od tego, z kim rozmawiam, bo rzeczywiście jest to moją siłą, że jestem charakterystyczna, że jednak jako osoba, która jest mistrzynią i dowiodła swoich umiejętności i wiedzy, to jednak jestem kompetentna w tym, co mówię.

Z moimi pitbullami, jamstafami, wszystkimi psami to jestem z kolei empatyczna i też dobrze się kojarząca, więc jest dużo takich rzeczy, które przemawiają na plus i na przykład mocne marki, fajne marki, energetyczne marki, one są zainteresowane współpracą.

Nie, i tutaj wręcz jestem dla nich atrakcyjna pod tym kątem, bo jestem spójna z ich wizerunkiem i z ich message'em.

To nie, to absolutnie dla nich właśnie ten playboy i taka, wiesz, czasami niewyparzony język i tak dalej, to jest zbyt mocne.

Z uwagi, że jesteś weganką, to paróweczki odpadają, tak?

Generalnie jest tak, że rzeczywiście my bardzo chcemy być spójni w tym, co robimy i bardzo naturalni.

Czyli nie jest tak, że ktoś przyjdzie do mnie i każdy, kto przyjdzie do mnie i powie, słuchaj, ja ci zapłacę pieniądze, a ty pokaż mój produkt i powiedz, że on jest zajebisty, to my to zrobimy.

Bo tak nie jest.

My generalnie, po pierwsze, najpierw sprawdzamy, czy to jest spójne z nami i z naszą etyką i z tym, co robimy.

A potem jeszcze musimy przetestować ten sprzęt, żeby wiedzieć, że faktycznie, jeżeli polecimy, to po pierwsze, jeżeli to nie jest sprzęt jak Rolls Royce, może Rolls Royce to też nie jest już najlepszy samochód, ale powiedzmy taki, że cokolwiek będziesz robił, najwyższa półka i rzeczywiście tam ma swoje jednak wady, to o tym mówimy.

Więc nie robimy kontraktów, nie robimy projektów, nie reklamujemy czegoś, z czym nie jesteśmy, nie dobrze się czujemy, nie jesteśmy spójni.

I oczywiście tak jak tutaj fajnie zahaczyłeś i wyłapałeś od razu, no to takim największym problemem w cudzysłowie to jest oczywiście mój weganizm.

Czyli wszystkie rzeczy pod tytułem nie tylko mięso, masarnie i wszystko co jest wokół tego z tym związane, ale też i nabiał, ale też oczywiście futra, skóry, ubrania tego typu, ale też kosmetyki, które są testowane na zwierzętach.

Miałam zresztą propozycję kiedyś bardzo dużego kontraktu, natomiast odmówiłam, bo kosmetyki są testowane na zwierzęta i powiedziałam nie, sorry, ale ja się nie zgadzam, ja się buntuję przeciwko temu, to nie jest potrzebne.

Mnie nie interesuje, ja tego na pewno nie zareklamuję i nie powiem z czystym sumieniem, że faktycznie jest to coś, co używam, bo nie używam, nie będę używać i w ogóle uważam, że produkt powinien być wycofany w związku z tym.

Czyli nie jestem takim słupem reklamowym, który po prostu zreklamuje ci wszystko, za co zapłacisz.

A dwa, że ludzie i wiele osób, które mnie obserwują, to wiedzą, że rzeczywiście, jeżeli ja coś reklamuję, to dlatego, że jestem przekonana tego, a nie dlatego, że mi zapłacono.

Nawet nikt mi nie zapłacił za to, po prostu uważam, że jest to... Kupiłam, jest to zajebiste i chcę pokazać to ludziom, bo uważam, że im to usprawni życie w jakimś temacie.

Przeszło, oczywiście, musiałam zobaczyć, czy jest to owsiane.

Nie wiem, ja to się śmieję, bo jest taka głupia, ale to naprawdę głupia dyskusja, wiesz, tych wszystkich mięsożerców, którzy rzucają jakieś tam...

Swoje argumentacje, bo oczywiście jest to, powiem wprost, jest to głupie.

Jedna z dyskusji i argumentów to oni mówią, dlaczego wy mówicie o tym, że to jest burger?

Burger jest z mięsa, a dlaczego wy nazywacie swoje jedzenie burgerem, skoro tam nie ma mięsa?

I po pierwsze nikt nie powiedział, że burger jest z mięsa, chyba że powie hamburger, wtedy faktycznie może być to z mięsa, bo to jest ham.

Kotleciki to jest jeden temat, ale myślę, że większa dyskusja w takim ogólnym dyskursie dotyczy tego, że tutaj samochody spalinowe i generowanie właśnie w ogóle paliwo kontra mięso.

Uwielbiam w ogóle te dyskusje, absolutnie, kiedy się mówi, że te samochody to są takie B i wiesz, i nawet jeżeli ktoś będzie biegał na Bosaka, ale będzie zażerał się wołowinką, to jest wielokrotnie bardziej nieekologiczne niż ja, spalając moje opony i nawet wyjeżdżając, nie wiadomo ile paliwa.

Paliwo, jeździmy na etanolu, więc jesteśmy na, jeździmy na biopaliwie, jesteśmy ekologiczni, więc paliwo nie dotykamy.

Może dziennie, bo dziennie nie jest, że chciałabym.

Ale nie, rzeczywiście opon zużywamy bardzo dużo, natomiast opony potem jest świetna utylizacja, jeżeli chodzi o opony.

Ale absolutnie tak czy siak dalej motoryzacja, samochody spalinowe i robienie z tego, demonizowanie tych samochodów jest

Natomiast budownictwo i rolnictwo jest tematem niewygodnym, żeby powiedzieć ludziom, przestańcie jeść mięso, to przestaniecie zatruwać planetę.

No jest to niewygodne, jest to mało polityczne.

Więc absolutnie tutaj, jeżeli chodzi o te kwestie ekologiczne, to hipokryzja goni hipokryzję.

No bo masz tutaj dwa bardzo ważne słowa, które powinno się tutaj użyć, bo to jest szeroko jednak rozumiane, natomiast wiesz...

Jeżeli mamy naprawdę coś zrobić dla tego świata, to w zupełnie innym miejscu jest pole do popisu.

Czyli jakby jesteś tutaj całkowicie wiarygodna, robisz takie testy.

Jedna fundacja, o której wspomniałeś poniekąd, to jest Psirociniec.

To jest niezwykłe miejsce.

To jest takie hospicjum dla zwierząt.

To jest miejsce, gdzie dziewczyny zabierają ze schronisk psy, które są chore, które są stare, które właściwie są umierające i już nikt nie chce się nimi zaopiekować.

Więc absolutnie jak mówię o tym, to mam wręcz ciarki, bo jest to bardzo trudne miejsce dla wszystkich, bo patrzysz na tą śmierć, one się też przywiązują do tych psiaków.

Niektóre psiaki są u nich kilka dni, kilka tygodni, ale inne nawet lata i te pieski tam na rękach u nich odchodzą i to jest jakby z jednej strony...

Część tego ośrodka i rzeczywistości, a z drugiej strony każda ta śmierć jest bardzo trudna dla fundacji, ale ja uważam, że autentycznie robił coś przepięknego.

To co robił to jest niezwykłe.

Teraz jest nawet taka zima, że mało jest mrozu, a zazwyczaj o takich zwierzakach mówi się w momencie jak jest mróz i tam przynieście koce albo coś, to zazwyczaj wtedy jest taki pik, że wszyscy o tym mówią, a tak poza tym, szczególnie dla tych zwierząt, które już jakby umierają gdzieś tam na naszych oczach, nie ma jakiegoś

Te psy bardzo często są skrzywdzone, są przestraszone i pokazanie im, że ten człowiek jednak może być dobry, zaopiekowanie się nimi, popracowanie z nimi, taki kontakt nawet fizyczny z tym człowiekiem,

To jest coś naprawdę fenomenalnego.

W przypadku tego przyrodzica, którego wspomniałam, to na przykład tutaj jest o tyle sytuacja ciekawa i od razu wykorzystam sytuację, ogromny apel do ludzi, którzy są z Kalisza albo z okolic, ale nie tylko, bo to ludzie przyjeżdżają czasami do nich z całej Polski.

Tam jest dosyć duży teren, który trzeba uprzątnąć, trzeba postawić ogrodzenie, trzeba gdzieś tam coś skosić, ściąć, jakieś druty zawiązać itd.

Natomiast tam jest dużo takiej pracy fizycznej, jednak ciężkiej pracy.

Dlatego to jest wielki apel do panów, żeby się gdzieś skrzyknąć i tam przyjechać i pomóc.

Naprawdę taka praca i wsparcie to jest przeogromna pomoc.

To na przykład taką fundacją, z którą pracuję, to jest Fundacja Wzajemnie Pomocni.

To jest fundacja, która ratuje wszystko.

Nie, to pokazuje jak ludzie są zero-jedynkowi i niestety jak jest jakaś nagonka na myśliwych, to bardzo szybko podchwytują tę szarą strefę, tę czarną strefę.

U nas też w naszym sporcie i środowisku jest tak, że ktoś tam pali gumę gdzieś pod Tesco i on będzie wpływał na całe środowisko i postrzeganie naszego środowiska.

Więc to nie jest do końca tak.

Ale znam też ogromną ilość myśliwych, którzy naprawdę kochają przyrodę i oni mówią, Karola, strzelenie, zabicie zwierzęcia to jest najgorszy moment, bo to oznacza koniec tego pięknego momentu, kiedy my chodzimy, oglądamy przyrodę, obserwujemy tą zwierzynę, tropimy, wąchamy.

Tam jest pełno boców i pełno w ogóle takiego obserwowania tej zwierzyny, która jest piękna.

To jest koniec, to jest najgorszy, w tym momencie się zaczyna ciężka robota, to jest najgorszy moment.

Więc rzeczywiście tak samo jak Mariusz mi opowiadał o przyrodzie, on mówi moje polowania, moje polowanie to jest właściwie weź aparat właściwie i poleć.

A on mówi, jak bierze strzelbę, to bardziej do tego, że jeżeli będzie na przykład jakieś zwierzę, które nie wiem, zostało postrzelone albo nie wiem, jest w jakiejś sytuacji takiej strasznej i trzeba...

I dlatego one ratują teraz wszystko i to jest przepiękne miejsce.

I to jest miejsce prowadzone, tak jak wspomniałam, przez dwie dziewczyny.

To oznacza, że te zwierzęta mają prawie sto psów, koty, krowy, kozy, dziki i jakieś inne stworzenia, to tam jest bardzo dużo fizycznej pracy.

Ostatnio zrobiliśmy przepiękną akcję i tu jestem ogromnie wdzięczna i bardzo dziękuję Wojskowej Akademii Technicznej.

No to jest po prostu cudowne, zwłaszcza, że to jest taka niekończąca się praca, bo i wiosna, i zima, i jesień zawsze każde pory mają swoje prawa i swoje potrzeby.

I tam jest praca taka ciężka, tak jak zresztą na roli, gdzie masz po prostu fizyczną cały czas pracę od 5 rano do godziny 22.

I te dwie dziewczyny potrzebują tego fizycznego wsparcia, więc absolutnie to jest ogromna potrzeba i wielka prośba.

No i trzecia fundacja, która tutaj zostawiłam sobie na koniec, aczkolwiek ja z nią jestem najdłużej i bardzo mocno też leży w moim sercu, to jest fundacja AST.

To jest fundacja, która ratuje Amstaffy, Pitbulle, Bullterriery, Staffordy, no wszystko co jest bulowate.

Więc jest ona o tyle przepiękna, że kiedy ja się z nią związałam, to my pracujemy od 2011 roku, ale zaczęłam z nimi, mój kontakt z nimi był w 2008 roku, kiedy adoptowałam mojego Borysia.

Borysek, który miał być Amstafem, a pewnie jego dziadek może był, bo jest taki bulowaty, ale taki mocno nie do końca.

Nawet mam też taki mocny flashback, kiedy moja tequila, drugi piesek, adoptowany też z fundacji EST, ją adoptowałam jako małe dziecko półroczne i pamiętam, jak pani ją głaskała i mówiła, ja, jaki śliczny piesek, co to jest za rasa, co to jest?

Ja mówię, on jest dalej piękny, on jest dalej kochany i absolutnie to są cudowne psy.

Więc generalnie fundacja nie tylko zajmowała się znajdowaniem domów dla porzuconych Amstaffów i też wyciąganie ich, czy tych bulowatych, i wyciąganie ich ze schronisk, bo niestety one przez to, że nie mają potrzeska, mają bardzo krótką sierść, to w takich schroniskach przy zimach, to dla nich to jest prawie że wyrok śmierci.

Więc one zabierały do domów tymczasowych i nie tylko szukały dla nich nowych domów, ale też ogromną rolą, i tu wykonały na pewno świetną pracę nie tylko fundacja AST, ale tego typu fundacje, bo ich jest trochę w Polsce, gdzie starano się zmienić postrzeganie tych psów i obalić mity, które narosły, między innymi na przykład, że mają uścisk trzytonowy, bo to jest oczywiście jeden wielki bullshit, nie ma takiego stworzenia na ziemi.

Borys 2008 rok cały czas jest z nami i cały czas się cieszy dobrym zdrowiem.

Nie słyszy, nie widzi, ale jest z nami cały czas.

No dobrze, to chyba jest ten moment, żebyśmy zerknęli na przedmiot, który przyniosłaś do naszego studia, bo program jest o szukaniu i znajdowaniu.

Przykryty i co to jest?

Natomiast to jest rzeczywiście coś takiego, to jest gadżet, który bardzo często wykorzystujemy, więc mamy ich cały dom i w każdym

A jest to nawigacja.

To jest taka reprezentacja nawigacji, nawet jest specjalnie, bo inaczej reszta to by była wymazana, więc stwierdziłam, że weźmiemy nawet jedną z takich świeżych nawigacji, które jeszcze nie zostały zamontowane.

Jak pomyślałam, jeżeli mam wziąć jakiś gadżet, a nie myśleć o takim trochę filozofowaniu, to to jest pierwsza rzecz, która mi przyszła do głowy i stwierdziłam, idziemy tym tropem.

Ty to jest bardzo ważna i przydatna rzecz.

Jesteś taki jak ja, cały czas szukasz.

Właśnie i tu jest numer.

Zawsze odpowiadasz szczerze i zawsze jest to ciekawe, merytoryczne, szczególnie dla tych, którzy bardzo, bardzo są w tym świecie.