Mentionsy

Szczyt Europy
Szczyt Europy
28.03.2026 08:00

Znikające wiadomości szefowej KE

Komisja Europejska ma problem. Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich wszczęła postępowanie w sprawie wiadomości, jakie Ursula von der Leyen wysyłała do prezydenta Francji, w czasie negocjacji z Mercosurem. Komisja tłumaczy, że wymiany zdań nie pokaże, bo wiadomości zniknęły. Jednak czy tego typu rozmowy w ogóle powinny być prywatne? O to pytamy Europejską Rzecznik Praw Obywatelskich, którą gościmy w Szczycie Europy. Wraz z Teresą Anjinho zastanawiamy się, gdzie przebiega granica między prywatnością a transparentnością. To pytanie szczególnie istotne w czasie, gdy Brukselą wstrząsają kolejne doniesienia o przeciekach na najwyższym szczeblu, Kreml o unijnych działaniach ma być informowany bezpośrednimi telefonami z Brukseli przez węgierskiego szefa MSZ, a poufne dokumenty do Moskwy ślą europosłowie AfD.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "Komisja"

Komisja mówi, że tych wiadomości nie ma i pokazać nie może, ale na tym sprawa się nie kończy.

Komisja Europejska ma znowu problem ze znikającymi wiadomościami tekstowymi, a potem się dziwi, że obywatele Unii Europejskiej jej nie ufają, a ona sama zawsze coś chce ukryć.

Nie jest to zabronione, takie znikające wiadomości można sobie włączyć, ale zastanawia fakt, że Komisja Europejska robi to akurat w przypadku tak kluczowej umowy, jaką jest umowa z Mercosurem, która wywoływała takie reakcje w państwach członkowskich, między innymi w Polsce.

Chciał o tym napisać, a komisja powiedziała, a my nie mamy takich wiadomości, one poznikały, nie były ważne, a jak nie są ważne, to ich nie zapisujemy.

Aby komisja mogła zdecydować czy udostępni dokument czy też nie, a także aby istniał dobry system kontroli i równowagi w ramach instytucji jaką jest Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich, która jest w stanie zapoznać się z dokumentem i ocenić czy udostępnienie go jest słuszne czy nie.

W wielu naszych skargach widzimy, że Komisja postąpiła słusznie, powołując się na wyjątki, na przykład w zakresie stosunków międzynarodowych, kwestii bezpieczeństwa, ochrony danych czy procesu decyzyjnego.

Z jednej strony Komisja mówiła, że nie ma tych wiadomości, bo one właśnie zniknęły, a z drugiej strony mówiła, że one w ogóle nie były ważne, więc nie było sensu ich zapisywać.

Tylko, że to co zostało opublikowane, zresztą mogą Państwo zobaczyć nawet screeny, zdjęcia tych wiadomości tekstowych wysyłanych przez Szewczowicza, to jest interesujące o tyle, że rzeczywiście Komisja je udostępniła, ale to już było po zawarciu porozumienia Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi.

Może Komisja Europejska posiada te dane.

Tylko no co, skoro znikają wiadomości Ursuli von der Leyen sprzed kilku miesięcy, no to raczej nie można co się spodziewać, że komisja zachowała wiadomości sprzed sześciu, siedmiu.

I oczywiście to jest niepokojące, kiedy komisja lub inne instytucje mają problem z udzielaniem odpowiedzi.