Mentionsy

Świat 24
Świat 24
13.04.2025 14:30

Wojna handlowa Trumpa. "Już w grudniu były pierwsze sygnały ostrzegawcze"

 - Wiele giełd na świecie, a zwłaszcza w Europie, nie bardzo wierzyło, że Donald Trump zdecyduje się na wprowadzenie 1 kwietnia tak wysokich ceł. Reakcja na ich wejście w życie dała tak gwałtowne spadki notowań, że prezydent USA musiał je zawiesić - mówił w Polskim Radiu 24 Daniel Kostecki, ekonomista i analityk rynków z CMC Markets.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Trump"

Donald Trump zmienia zdanie w sprawie CEU i na 90 dni zawiesza wejście w życie tych najwyższych.

Co Trump chce osiągnąć i czy w tym szaleństwie jest metoda?

Patrząc na te ostatnie ruchy Trumpa, najpierw mamy Dzień Wyzwolenia i ogłoszenie wysokich ceł, które miały objąć także bliskich sojuszników Stanów Zjednoczonych.

Czy dostrzega Pan w tych działaniach jakąś logikę, która kryje się za tymi decyzjami Trumpa?

To było dosyć ciekawe, bo rynki tak jakby nie wierzyły w to, co Trump chce zrobić.

Wyglądało to tak, jakby nikt nie ufał Trumpowi, że zrobi to, co zapowiadał, że zrobi.

Niemniej jednak do pewnego stopnia faktycznie zaczął robić się bałagan, delikatnie mówiąc, ale na rynku akcji to powiedzmy, że jeszcze no akcje rosną, spadają, jest to dosyć naturalne, ale zaczął robić się bałagan na rynku obligacji amerykańskich i tutaj już można dojść do wniosku, że faktycznie to zaczęło uwierać zarówno sekretarza skarbu Scotta Besanta, jak i Donalda Trumpa, dlatego że od 4 kwietnia tylko do

No akcje odbiły po tym twicie Trumpa i zmniejszeniu skali ceł.

Trump tego stanowiska nie straci.

Wygląda na to z narracji i z opowieści też ludzi, którzy powinni stać za jakimś kolektywnym podejmowaniem tych decyzji, że to są jednoosobowe decyzje właśnie samego Trumpa.

Czyli nie ma tu jakiejś sporej komunikacji między nimi, czyli dojścia do jakiegoś wspólnego porozumienia, konsensusu i wspólnego działania, żeby Trump usłyszał właśnie coś od swoich doradców.

Zdaniem rynku to jest takie środowisko, czy taki sposób podejmowania decyzji, który nie może być tolerowany, bo Trump chce zmusić kraje do negocjacji handlowych.

No i faktycznie te dyskusje, zdaniem Trumpa, mają trwać.

I to pamiętamy, że w pierwszej wojnie handlowej to właśnie Chiny zagroziły, że zaczną sprzedawać amerykański dług, jeżeli Trump się nie opamięta.

Teraz już tutaj nikt nie grozi, tylko prawdopodobnie do tej sprzedaży mogło dojść, co automatycznie właśnie wymusi na administracji Trumpa pewnego rodzaju

Co w Pana ocenie Trump chciał tymi decyzjami swoimi osiągnąć tą operacją pod kryptonimem Dzień Wyzwolenia i teraz trochę wycofaniem się z niej?

Czy też faktycznie Trump być może był zdeterminowany, by...

A co do reindustrializacji, no to ta faktycznie będzie miała miejsce już po kadencji Trumpa, jeżeli do niej dojdzie.

Reindustrializacja to jest jeden z postulatów Donalda Trumpa, ale inny to jest likwidacja deficytów handlowych, które Stany Zjednoczone faktycznie mają, chociażby z Chinami.

No i Trump mówi, że Amerykanie muszą przestać żyć na kredyt i kupować właśnie chińskie produkty, kupować

Na razie, jeżeli chodzi o to, co się udało z faktycznego punktu widzenia przeciętnego wyborcy Trumpa osiągnąć, to na pewno obniżyć ceny paliw.

Oczywiście poniekąd Trump też próbuje w jakiś sposób wpływać na decyzję rezerwy federalnej tymi swoimi działaniami w postaci bardzo dużego chaosu.

Kolejny Donalda Trumpa, bo jak oni to komunikują razem ze Scottem Besantem, nawet ostatnio Scott Besant powiedział, że Wall Street przez 40 lat się bogaciło, że ten kapitalizm finansowy w Stanach jest bardzo rozdmuchany, natomiast teraz czas na tzw.

W przypadku Chin Trump nie zmienia zdania i te chińskie produkty mają być obłożone cłami w wysokości ponad 100%.

No to jest podbudowanie czy próba rozbudowania rynku wewnętrznego, bo co Trumpowi nie pasuje z jego punktu widzenia, czy to jest dobre czy złe, to może nie oceniajmy, tylko po prostu jak on myśli.

I teraz zdaniem Trumpa po prostu cały świat wykorzystuje tego konsumenta amerykańskiego, sprzedając mu

No i zdaniem Trumpa to jest niebezpieczne.

Dokładnie, więc to jest dosyć ciekawe, bo Trump uderza w rynek towarów, ale nie w rynek usług.

Także tego Trump w ogóle nie bierze pod uwagę, a to jest dosyć istotny też element układanki.

Natomiast jeżeli Trump chce zredukować deficyty handlowe, to w jaki sposób utrzymać wtedy dolara jako walutę rezerwową świata, kiedy napływ dolarów do krajów zewnętrznych będzie o wiele mniejszy, no bo mniej towarów przypłynie do USA.

Na dalszą część rozważań, kiedy poznamy więcej historii związanych ze skutecznością tych działań Trumpa i faktycznie z tą redukcją deficytu jakie to będzie miało reperkusje dla

O to chodzi też Trumpowi, żeby osłabić dolara, bo wtedy amerykański eksport stanie się atrakcyjniejszy?

Tak docelowo Donald Trump o tym wspominał, że chciałby mieć słabego dolara, bo faktycznie dolar, liczony koszykiem partnerów handlowych, dodatkowo jeszcze w dyskontowaniu o inflację, czyli taka realna wartość dolara,

I próbują zaparkować kapitał gdzieś indziej poza Stanami Zjednoczonymi i w ten sposób też będą próbowały być może wymuszać na Trumpie z kolei jakąś nieco większą uległość w tych umowach handlowych.

Przecież Donald Trump jest biznesmenem i jak się zdaje powinien przynajmniej wiedzieć, że wiarygodność jest czymś bardzo ważnym w biznesie.

Kierunek jest jeden, że Donald Trump niebawem będzie musiał tej wiarygodności trochę więcej zyskać i będzie ogłaszać.