Mentionsy

Świat 24
Świat 24
21.09.2024 17:25

We Francji powstanie nowy rząd? "Przed Barnierem trudne zadanie"

Premier Michel Barnier przedstawił prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi skład nowego rządu. - Szef gabinetu musi pogodzić bardzo wiele interesów. To polityk, który ma w tym ogromne doświadczenie. Był ministrem w czterech różnych resortach, dwukrotnie był komisarzem unijnym. Przed nim trudne wyzwanie - powiedział w Polskim Radiu 24 Kacper Kita, publicysta "Nowego Ładu".

Rozdziały (14)

1. Wprowadzenie i przedstawienie gościa

Kacper Kita, publicysta Nowego Ładu, omawia sytuację polityczną we Francji po wyborach i powołanie premiera Michela Barniera.

2. Motywacja wyboru Barniera

Analiza powodu wyboru Barniera przez prezydenta Macрona i sytuacji politycznej we Francji.

3. Struktura nowego rządu

Opis struktury nowego rządu i wyzwań, jakie Barnier ma przed sobą, w tym akceptacja przez lewicowe skrzydło Macрona.

4. Wyzwania w tworzeniu rządu

Analiza problemów w tworzeniu rządu, w tym konfliktów między skrzydłami Macрona i Republikanów.

5. Rola Republikanów

Analiza roli Republikanów w nowym rządzie i ich ambicji prezydenckich.

6. Ambicje prezydenckie w obozie Macрona

Analiza ambicji prezydenckich w obozie Macрona i potencjalnych konsekwencji dla jego obozu.

7. Kandydatura Edouarda Philippego

Analiza kandydatury Edouarda Philippego do prezydenta i potencjalnych konsekwencji dla obozu Macрona.

8. Strategie obozu Macрona

Analiza strategii obozu Macрona w tworzeniu rządu i utrzymaniu jedności w przyszłości.

9. Rola prezydenta w tworzeniu rządu

Analiza roli prezydenta w tworzeniu rządu i potencjalnych konsekwencji dla obozu Macрona.

10. Podatkowe wyzwanie

Analiza podatkowego wyzwania dla nowego rządu i reakcji obozu Macрona.

11. Procedura budżetowa

Opis procedury budżetowej w Francji i jej znaczenie dla nowego rządu.

12. Reakcja lewicowej sceny politycznej

Analiza reakcji lewicowej sceny politycznej na tworzenie nowego rządu i organizacja demonstracji.

13. Zakończenie

Podsumowanie i przejście do części drugiej rozmowy o sytuacji politycznej we Francji.

14. Reakcja lewicowej sceny politycznej na sytuację

Analiza postawy lewicy wobec sytuacji związanego z nowym rządem i rozmowy o utworzeniu koalicji. Wyjaśnienie zamiaru Mélenchona w budowaniu opozycji i wpływu na wyborów prezydenckich.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "Macron"

W czwartek wieczorem Barnier przedstawił proponowany skład nowego gabinetu prezydentowi Emmanuelowi Macronowi i według informacji francuskich mediów do jutra ma być ogłoszony już oficjalnie ten skład.

Dlaczego według pana Macron wybrał właśnie Michela Barniera?

No ale wynika to z tego, że potrzebny był jakiś kompromis i Macron miał do wyboru albo on by najchętniej zbudował większość bez twardej lewicy Melenchona i narodowej prawicy Marine Le Pen, czyli tak zwanej bezskrajności, jak on by to powiedział, bezskrajnej prawicy, bezskrajnej lewicy, bo on jednych i drugich stara się tak przedstawić,

Albo mógł zbudować większość bardziej otwartą na lewo, licząc na to, że centrolewica będzie otwarta na współpracę z nim, tak jak to mniej więcej wyglądało w drugiej turze przyspieszonych wyborów do Zgromadzenia Narodowego, gdzie Lewica i Macron jednoczyli się na chwilę przeciwko Le Pen, chociaż normalnie są wewnętrznie bardzo podzieleni i rywalizują ze sobą bardzo ostro.

Ale tutaj na łonie partii socjalistycznej wygrała jednak opcja obawy przed Macronem, zrozumiałej, że Macron chce ich wciągnąć w pułapkę i obciążyć rządzeniem, w którym realnie objęliby stanowiska, ale nie mieliby szansy realizować swojego programu, wobec czego Macron wybrał opcję otwarcia się na prawo i budowy większości, czy tak naprawdę mniejszościowego rządu, ale mogącego przetrwać, z republikanami, właśnie z polsko-listowską centroprawicą, czyli znów

Bardzo pragmatyczne, czy niektórzy powiedzieli cyniczne, wyrachowane prezydenta Macrona, który najpierw utrzymał swoją pozycję w środku dzięki głosom lewicy w drugiej turze, następnie jednak przesunął się na prawicę i to z prawicą ten rząd chce zbudować.

No i on właśnie jako ten człowiek kompromisu miał być akceptowalny i dla obozu prezydenta Macrona, który pamiętajmy też nie jest jednolity, tylko mamy tam ileś różnych środowisk, i dla swojej własnej partii oczywiście, czyli Republikanów.

I dla Marine Le Pen jako przywódczyni tej formacji Zjednoczenia Narodowego, który no nie wchodzi do rządu, ani sami tego nie chcą, ani też oczywiście Macron i Republikanie jej tam nie chcą, tak jest dla obu stron wygodniej, ale mający być dla niej akceptowalne o tyle, że ona nie zagłosuje za dimisją tego rządu, ponieważ we Francji mamy inny ustrój niż w Polsce i prezydent po prostu mianuje premiera, premier nie potrzebuje wotum zaufania, żeby zostać premierem, Barnier już jest premierem, co zabawne, jest premierem, ale ministrowie są jeszcze z poprzedniego rządu i to już trwa tak 15 dzień.

Przez koalicję tych, powiedzmy, ekstremów w cudzysłowie, czyli lewicy całej plus Le Pen, ani nie być, jeżeli to za bardzo, powiedzmy, będzie centrowy i nieakceptowalny, ani dla lewicy, ani dla nacjonalistów, ale z drugiej strony, jeżeli będzie zbyt prawicowy, no to z kolei możemy zobaczyć, że wtedy lewe skrzydło obozu Macrona może razem z lewicą zagłosować za jego dymisją, więc przed Barnierem trudne wyzwanie.

Natomiast takiej ochrony Francji przed ekstremizmami, tak by to na pewno Macron ujął.

Natomiast w praktyce problem podstawowy jest taki, że sam obóz Macrona nie jest, tak jak pani bardzo słusznie zauważyła, jednolity.

Mamy horyzonty byłego premiera Eduarda Filipa, czyli taką frakcję bardziej centroprawicową, czy też tej prawej flanki Macrona.

I mamy wreszcie odrodzenie, kojarzone najbliżej z samym prezydentem Macronem.

No i którzy przez ostatnie siedem lat nie chcieli współpracować z Macronem, chcieli zachowywać dystans, zachować swoją podmiotowość, chociaż Macron zabierał im polityków i zabierał im działaczy.

Republikani byli z dwóch stron, podbierali im wyborców i Macron i Le Pen.

Oni byli trochę tak zgniatani, są tak samo jak socjaliści, byli zgniatani z dwóch stron przez Macrona i przez Mélenchona.

Czyli czołowego senatora Republikanów, polityka, który właśnie zapowiada zaostrzenie polityki migracyjnej, zaostrzenie polityki, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, policji i tak dalej, co się oczywiście nie podoba lewicy i lewemu skrzydłu Macron.

A z drugiej strony lewe skrzydło Macrona już też kalkuluje w perspektywie kolejnych wyborów.

Wszyscy kalkulują w perspektywie kolejnych wyborów, ponieważ o ile obóz Macrona zlepiony, pamiętajmy, z centrolewicy, centroprawicy, różnych ludzi, którzy weszli spoza polityki, w 2017 roku no to Macron był popularny,

Drugiej, ostatniej z rzędu prezydenta Macrona.

Parlamentarnych, które mogą być po raz kolejny już za rok, niecały, no bo rok po poprzednich prezydent będzie mógł znowu rozwiązać parlament, a jest realne ryzyko, że jeżeli rząd Barniera upadnie po kilku miesiącach, później kolejny rząd też upadnie po kilku miesiącach, no to Macron będzie zmuszony kolejny raz, czy nigdy nie będzie musiał tego zrobić, no ale podejmie taką decyzję, żeby znów rozwiązać parlament, ponieważ obecna sytuacja czyni szczerą izbę parlamentu, żeby być precyzyjnym.

Ponieważ obecna sytuacja będzie znów dysfunkcyjna, no i wtedy każdy sobie kalkuluje, z jakiej listy wystartować, czy rzeczywiście trzymanie się tego obozu Macrona jest racjonalne.

Myślą kategoriami tak, ten rząd to jest nasza szansa, żeby odbudować centroprawicy, doprowadzić do pewnej syntezy tej prawej flanki Macroni i centroprawicy republikanów, no bo przecież oni często wywodzą się ze środowiska golistowskiego, to są ich starzy koledzy, z którymi jeszcze kilka lat temu byli w jednej partii, a wcześniej wiele lat czy nawet dekad współdziałali, znają się jak łysekonie.

Obozu, który z jednej strony będzie w stanie wejść do drugiej tury przed lewicą, a z drugiej strony jak już do tej drugiej tury wejdzie, no to będzie w stanie znów wygrać z Le Pen, tak jak to zrobił dwukrotnie Macron.

Ale to by oznaczało rozpad obozu samego Macrona, ponieważ już ta lewa flanka macronistów.

No właśnie tutaj, wydaje się, że Edouard Philippe, który wyraźnie chce, no znów o sobie mówi, mimo że przecież był premierem Macrona pierwsze trzy lata, że ja jestem człowiekiem prawicy, stara się pokazać właśnie jako ten prawicowy, ale taki centroprawicowy, no właśnie stara się być pomiędzy Le Pen a Macronem.

No i w tej sytuacji wyzwaniem dla prezydenta Macrona może być utrzymanie jedności swojego obozu w nadchodzących miesiącach i latach.

Nowego rządu prezydent Macron powiedział dzisiaj właśnie podczas wydarzeń związanych z Europejskimi Dniami Dziedzictwa.

No i widzimy w ostatnich dniach, że Macron układa

Macron, zależy mu na tym, żeby było kilku jego ministrów, którzy zachowają swoje funkcje.

I czy zaufany człowiek Macron?

Też zaufany człowiek Macrona i kolejny potencjalny ważny polityk na przyszłość, prawda?

Widzimy, że prezydent Macron nie chce, moim zdaniem, żeby Edouard Philippe za bardzo wyrósł, no bo on jest dla niego naturalnym rywalem, tak?

No i sam Michel Barnier został umieszczony przez Macrona tam dlatego, że on jest już po siedemdziesiątce i nie jest takim zagrożeniem, że Barnier nagle wystartuje w wyborach prezydenckich.

No i tutaj od razu i duża część obozu Macrona i lepieniści powiedzieli, że hola hola, to jest czerwona linia, żadnego podwyższania podatków, niezależnie od tego, że Barnier mówi, że sytuacja budżetowa jest bardzo trudna.

Wydaje mi się, że Lewica chce przede wszystkim zbudować swoją pozycję jako tych głównych przywódców, głównych dysponentów negatywnej emocji społecznej wobec Macrona i będą chcieli wobec tego atakować Le Pen, że ona poszła na układ z Macronem, żeby stworzyć rząd Barniera i to oni są tą autentyczną, wyrazistą opozycją.

Zobaczymy, ilu ich realnie przyjdzie, ale myślę, że ważne dla nich będzie podtrzymanie pewnej... To będzie taki szantaż, moim zdaniem, wobec Macrona, w perspektywie również ewentualnych, przyspieszonych wyborów parlamentarnych, żeby to lewica zajęła miejsce głównej siły przeciwko Le Pen.

Czy to będzie kandydat obecnego obozu Macrona, na przykład Filip, ewentualnie Attal, chociaż Filip ma tutaj większe szanse.

No i tutaj pokazywanie się na ulicy jako ci twardzi opozycjoniści, a z drugiej strony mówienie, że Macron zdradził Front Republikańskiego, poszedł na układy z Le Pen, to jest chęć postawienia siebie w roli tych

No i w tym sensie Mélenchon liczy na to też, że będzie wybierał presję wewnętrzną na polityków chociażby socjalistów i zielonych i będzie ich zachęcał chociażby do tego, żeby oni albo podporządkowali mu się i powiedzieli tak, zagłosujemy za dymisją Macrona w parlamencie, bo ten wniosek już został złożony,

Albo jeżeli oni postawią opór, to będzie mógł powiedzieć, zobaczcie, ja jestem ten jeden, który się Macronowi złemu sprzeciwia, a oni są miękcy, wobec tego zagłosujcie na mnie, nie na nich.

Ale on cały czas mówi, trzyma nad nimi taki miecz i mówi, jeżeli będziecie się mi sprzeciwiać, to znaczy, że będziecie makronistami, pójdziecie do Macrona.

Jednak ostatecznie na łonie socjalistów wygrała opcja nie pójścia na kompromis z Macronem i trzymania się wspólnej, wyłonionej po drugich bataliach, kandydatki na premiera, Lucie Castee, która była ciekawą kandydatką, ale, jak wiemy, Macron się na nią nie zgodził i nie mógł się na nią zgodzić, ponieważ Macron oczywiście nie przyjmuje premierów innych niż tych, których sam wymyśli.

A to jest możliwe, ponieważ ile peniści będą dążyć do zmiany ordynacji na proporcjonalną i część obozu Macrona, konkretnie w Honsława i Hu.

Z drugiej strony też Lewica liczy na to, że wraz z upływem czasu Macron będzie się kurczył, a oni będą rosnąć i to będzie ostatecznie binarny podział, oni kontra prawica.