Mentionsy

Świadek ze słyszenia (true crime)
Świadek ze słyszenia (true crime)
05.03.2026 18:00

Czemu przesłuchania podejrzanych wciąż nie są nagrywane?

Na rozprawie głównej oskarżony, zapytany przez Przewodniczącego składu orzekającego, czy przyznaje się do winy, odpowiada: nie przyznaję się. Deklaruje jednak, że będzie składał wyjaśnienia i nie korzysta z prawa do milczenia. Zapowiada, że powie, jak było naprawdę, podkreślając swoją niewinność. Oświadcza następnie, że zmienia swoje stanowisko procesowe.
Oskarżony twierdzi, że przyznanie się do winy w postępowaniu przygotowawczym było wymuszone – poprzez presję, a nawet klasyczną „zabawę w dobrego i złego policjanta”, znaną z filmów, ale spotykaną także w praktyce przesłuchań. Przewodniczący odczytuje wcześniejsze wyjaśnienia i pyta, czy oskarżony je podtrzymuje. Ten zaprzecza: „Nie mogę się przyznać do czegoś, czego nie zrobiłem”.
Następnie Przewodniczący okazuje protokół przesłuchania z podpisaną formułą: „Treść zgodna z tym, co wyjaśniałem. Nie wnoszę zastrzeżeń do protokołu”. Oskarżony potwierdza, że to jego podpis, ale twierdzi, że złożył go pod presją. Dodaje też, że zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji, którzy – jak utrzymuje – wymusili na nim przyznanie się do winy. W efekcie z jednej sprawy powstają de facto dwa postępowania.
A co by było, gdyby tak... wszystkie przesłuchania podejrzanych nagrywać?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Sąd"

Na rozprawie głównej oskarżony zapytany przez sąd czy przyznaje się do winy odpowiada nie, nie przyznaje się.

Poprzednie wyjaśnienia pozostają w materiale dowodowym i podlegają ocenie na równi z tymi złożonymi przed sądem.

Miałby okazywać zrozumienie, minimalizować sytuację, podpowiadać najrozsądniejsze wyjście z sytuacji.

Na rozprawie sąd odczyta uprzednio złożone wyjaśnienia i zapyta, czy oskarżony je podtrzymuje.

Następnie sąd okazuje mu protokół przesłuchania.

Sąd pyta, czy jest to jego podpis.

Sąd nie może wobec takich twierdzeń pozostać obojętny.

Jednocześnie Sąd wzywa funkcjonariuszy Policji przeprowadzających przesłuchanie w postępowaniu przygotowawczym i przesłuchuje ich w charakterze świadków.

Na etapie wyrokowania sąd staje wobec konieczności dokonania swobody i oceny dowodów.

Musi rozstrzygnąć, które z relacji procesowych oskarżonego zasługują na wiarę, te złożone w postępowaniu przygotowawczym, w niedalekim czasie od zatrzymania, czy też te przedstawione przed sądem.

W praktyce sąd bardzo często da wiarę funkcjonariuszom policji.

Przyjęcie tej wersji oznacza w konsekwencji odmowę wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonego złożonym przed sądem i uznanie, że zmiana stanowiska stanowiła nieudolną linię obrony przed zarzutami oskarżenia.

Sąd otrzymuje więc jedynie tekst, całkowicie pozbawiony kontekstu sytuacyjnego.

W takiej sytuacji sąd musi rozstrzygnąć rozbieżności wyłącznie na podstawie dwóch sprzecznych relacji procesowych.

Sąd staje wówczas przed klasycznym dylematem.

Może to wpłynąć na późniejszą ocenę dowodu przez sąd orzekający odpowiedzialności karnej oskarżonego.

Im protokół jest rzetelniejszy, tym mniejsze prawdopodobieństwo dokonania błędnej oceny dowodu przez sąd na dalszym etapie postępowania.

Nie dlatego, że sąd wierzy policjantowi.

Sąd nadal ocenia wiarygodność, spójność i zgodność z innymi dowodami.

Rejestracja przesłuchania ma także fundamentalne znaczenie z punktu widzenia opiniowania sądowo-psychiatrycznego lub psychologicznego samego podejrzanego.

Utrwalenie obrazu i dźwięku jest pomocne dla sądu odwoławczego, który uzyskuje dodatkowe narzędzie weryfikacji zarzutów podnoszonych w środkach odwoławczych.

Praktyka pokazuje jednak, że sąd odwoławczy najczęściej weryfikuje ocenę dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji przede wszystkim na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, a więc na podstawie treści przeprowadzonych protokołów.

Rejestracja to archiwizacja, zabezpieczenia, udostępnienie stronom, odtwarzanie w sądzie.

Jest najprostszym sposobem zapewnienia, aby sąd, który ocenia dowód z wyjaśnień mógł odwołać się nie tylko do redakcyjnego zapisu, lecz do rzeczywistego przebiegu danej czynności.