Mentionsy
Speak like an American? Akcent, klasa i władza języka od Londynu do Nowego Jorku
Amerykański luz czy brytyjska precyzja? Różnice między wymową amerykańską i brytyjską to coś więcej niż kwestia akcentu - to opowieść o historii, klasie, prestiżu i języku jako narzędziu władzy. O tym, jak bardzo sposób mówienia może wpływać na społeczne postrzeganie, pozycję i skuteczność komunikacji opowiadała Aleksandra Karwacka, anglistka (SGH, Uniwersytet Otwarty UW).
Szukaj w treści odcinka
I w naszym studiu jest już Aleksandra Karwacka, anglistka i wykładywczyni Szkoły Głównej Handlowej, ale także Uniwersytetu Otwartego UW, gdzie pani Aleksandra prowadzi zajęcia ze standardowego akcentu brytyjskiego oraz amerykańskiego.
Speak like an American i The Queen's Speech.
Mam nadzieję, że się pani domyśla, ile to odwagi z mojej strony wymagało, żebym po angielsku wymówiła nazwy tych kursów.
W mojej pracy jako wykładowca często przychodzą do mnie studenci, zdają egzamin ustny.
I taki trochę potato jest ten angielski.
Ale pewnie rzeczywiście ze względów takich czysto praktycznych najważniejsze jest to, żeby się dogadać, prawda?
To jest najważniejsze i też na moich kursach ja nie staram się onieśmielić moich słuchaczy, ale raczej właśnie dać im narzędzia, żeby poczuli się pewni i żeby zbudowali pewność siebie.
To o tych narzędziach i o tej bardzo ładnej wymowie i amerykańskiej i brytyjskiej jeszcze porozmawiamy, ale to jeszcze muszę takie podpytanie do tego pytania głównego.
Po co nam ładny akcent, skoro właściwie w każdym zakątku Stanów Zjednoczonych, a już na pewno w każdym zakątku Wysp Brytyjskich mówi się zupełnie inaczej.
To prawda, jeśli chodzi o te dwa kraje, to występuje bardzo duże zróżnicowanie, jeśli chodzi o akcenty i mówimy tutaj o zróżnicowaniu pod względem geograficznym, czyli regionalnym, ale także społecznym.
Niemniej jednak w obu przypadkach te dwa standardowe akcenty, te dwie standardowe odmiany języka angielskiego mają szczególny status.
No i są to akcenty, które są tak bardzo rozpowszechnione, że są na pewno powszechnie zrozumiałe, bo oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy zaczęli uczyć się akcentu, który charakterystyczny jest dla Liverpoolu na przykład.
Mnie też bardzo ciekawi w ogóle to, co wpływa na to, że dany akcent kształtuje się w ten czy w inny sposób i o tym też będziemy rozmawiać, ale zacznijmy właściwie od samego początku, czyli od historii.
Dlaczego Amerykanie mówią inaczej niż Brytyjczycy, skoro jeśli przypomnimy sobie historię, no to przecież osadnicy z Wielkiej Brytanii czy kolonizatorzy, jak kto woli, byli właśnie tymi pierwszymi, którzy pojawili się w Ameryce Północnej?
Tak, oczywiście te różnice wynikają z historii i początki w zasadzie odmiany amerykańskiej sięgają początków XVII wieku.
I to jest właśnie ten moment, kiedy zaczyna się niejako historia amerykańskiego, angielskiego.
Osadnicy, którzy przybywali do Ameryki pochodzili z najróżniejszych części Wielkiej Brytanii, ale także innych krajów, Irlandii, Skandynawii, Niemiec, Holandii.
Tak, że to jest ten wariant, który odzwierciedla historię, a okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie.
To Amerykanie mogą, możemy ich nazwać takimi językowymi tradycjonalistami.
To oni zachowali bardzo, bardzo dużo elementów tej pierwotnej wymowy, jeśli za pierwotną wymowę uznamy właśnie ten język z okolic XVII wieku.
Jedną z takich najbardziej znaczących zmian i zarazem największą różnicą między wymową brytyjską, a wymową amerykańską.
Czyli to, czy wymawiamy i gdzie wymawiamy głoskę R. I tak akcent amerykański należy do akcentów rotycznych.
Czyli na przykład w wyrazie bright, czyli jasny, r zostanie wymówione, bo następnym dźwiękiem po tej głosce r jest samogłoska i, ale już na przykład w wyrazie gwiazda, czyli sto, nie mamy samogłoski po, więc to ry nam tutaj ucieka.
Tak, także to jest różnica, która właściwie obejmuje cały system i dlatego, że to R zanikło, pojawiła się cała grupa samogłosek długich, które mamy w brytyjskim i angielskim.
Ich przyswojenie i ich poprawna wymowa.
Ale tych przykładów, gdzie brytyjski angielski ewoluuje, a amerykański angielski zachowuje tę wersję pierwotną jest więcej.
I są to przykłady fonetyczne, ale są też to przykłady gramatyczne, na przykład Amerykanie zachowali trzecią formę czasownika get, prawda?
Także tych przykładów naprawdę jest całkiem sporo.
To w ogóle jest fascynujące to, co pani mówi, dlatego że powszechne przekonanie i o wymowie tej amerykańskiej, akcencie amerykańskim, języku amerykańskim, tak to nazwijmy, na potrzeby naszej rozmowy,
Mówię o tamtych czasach oczywiście.
Jak ja to rozumiem, to jeśli chodzi o Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, ten język miał bardziej jednoczyć i pomóc się dogadać wszystkim i być takim językiem powszechnym, uniwersalnym.
To jest akcent, który powstał pierwotnie jako akcent regionalny i był związany z południowo-wschodnią Anglią, Londynem i okolicami, ale od tego czasu ewoluował on właśnie w akcent społeczny czy też socjalny, czyli właśnie socjolekt.
I w tym momencie to jest rzeczywiście akcent, który nie jest związany z danym obszarem w Anglii czy też w Walii, bo to są te dwa kraje, w których Received Pronunciation najczęściej występuje.
Ale jest to akcent, który budzi czy niesie ze sobą pewne asocjacje, właśnie prestiż, edukacja, a z kolei... Tak, też wiemy, że taki człowiek, który tak mówi, na pewno chodził do prywatnej szkoły, wychował się w bogatym, pięknym domu.
Którego ojciec na przykład nie pracował w londyńskich dockach.
To jest właśnie cecha socjolektu.
Dzięki socjolektowi jesteśmy w stanie coś powiedzieć więcej o danej osobie niż tylko, że pochodzi z tego miasta czy z tego regionu.
A rzeczywiście w Stanach Zjednoczonych, i to potwierdzają liczby, ten standardowy akcent amerykański jest akcentem większości społeczeństwa.
Trudno jednoznacznie określić, ile osób w Stanach Zjednoczonych posługuje się tym standardowym akcentem, ale wydaje mi się, że dane z lat 80., oczywiście być może teraz troszeczkę to inaczej wygląda,
To nie jest tak, że jeden i drugi Amerykanin, który mówi z czymś, co nazywamy general American, bo to jest właśnie ten standardowy akcent amerykański, że to nie znaczy, że oni będą brzmieli dokładnie tak samo, ale brzmią na tyle podobnie, że możemy wrzucić ich do jednego językowego worka.
To jest ten powszechny... To jest ta dominująca odmiana, zdecydowanie tak.
I polega na tym, że dana osoba chce wyeliminować ze swojej wymowy czy ze swojej mowy te cechy, które ją jakoś tam klasyfikują pod względem danego regionu i dąży właśnie do tego wzorca, który jest obecny chociażby w wiadomościach amerykańskich.
Szczególnie potrafią to robić Amerykanie, że mogą pozbyć się na przykład swojego bostońskiego akcentu albo swojego południowego akcentu z Louisiany i mają chyba większą umiejętność, żeby przestawić się na ten bardziej uniwersalny amerykański.
Pewnie tak, chociaż oczywiście w Wielkiej Brytanii ten proces też ma w jakimś stopniu miejsce, ale rzeczywiście liczby tego tak nie potwierdzają, bo z kolei Received Pronunciation jest oceniane na 2-3% społeczeństwa brytyjskiego, także to jest rzeczywiście garstka ludzi, którzy... Elita.
No na pewno już powiedziałyśmy o tym, że to, gdzie się człowiek rodzi, w jakich warunkach i jaki jest status, do której klasy należy, to na pewno ma wpływ na tę wymowę.
I to jest prawda zarówno jeśli chodzi o szkołę amerykańską, jak i szkołę brytyjską, w której przez wiele dekad rzeczywiście istniała taka tendencja, żeby promować tę standardową wymowę i te standardowe wzorce.
Ale myślę też, że warto wspomnieć o mediach i mediach tradycyjnych i tych mediach bardziej nowoczesnych.
Jeśli chodzi o rolę mediów, to nie sposób nie wspomnieć o roli BBC w przypadku właśnie wymowy brytyjskiej.
Co ciekawe, BBC miało wpływ nawet na wymowę poszczególnych słów i utrwaliło wzorce wymowowe właśnie dla poszczególnych słów.
Właśnie takiej wymowy, która była niejako rekomendowana i jednym z najciekawszych przykładów jest tutaj słowo laboratory, czyli laboratorium, które w brytyjskim angielskim wymawiane jest akcentem na drugą sylabę.
Okej, to pewnie Francuzi też powinni się bardziej postarać, jeśli chodzi o poisson i poisson.
No to skoro już jesteśmy przy takiej codziennej wymowie tych osób, które chciałyby się uczyć, co nam Polakom sprawia największą trudność, jeśli chodzi o naukę wymowy i brytyjskiej i amerykańskiej?
W języku polskim mamy sześć podstawowych samogłosek plus dwie samogłoski nosowe.
A w języku angielskim, w wersji przynajmniej brytyjskiej, mamy tych samogłosek 20.
Dywtongi to są takie samogłoski, które składają się z dwóch elementów.
Tutaj słynny przykład dźwięków zapisywanych po angielsku poprzez TH, czyli TH sounds, czyli słowa typu think, thank czy they, that.
To są dźwięki, które rzadko generalnie występują w językach i sprawiają problemy nie tylko Polakom, ale i Francuzom, i Niemcom,
Ale ja oprócz takich poszczególnych segmentów czy głosek zwróciłabym uwagę na jedną bardzo ważną rzecz i to jest rzecz, na którą zwracam uwagę również na moich kursach i poświęcam temu całkiem dużo czasu.
I oczywiście wpływa w ten sposób, że w języku polskim nie mamy pewnych głosek, w języku angielskim pewne głoski są, ale również chodzi tutaj o procesy fonologiczne, które zachodzą w języku polskim.
Czyli na przykład Polak nie mówi chleb z by na końcu, tylko mówi chleb.
No i teraz wyzwaniem jest... Notabene taka hiperpoprawność w wymowie jest uznawana za błąd.
I teraz dużym wyzwaniem jest zawieszenie czy wyłączenie tych procesów w języku angielskim.
Czy to będzie niemiecki, angielski czy język polski, że w pewnym momencie dochodzi się do takiego wniosku, że tutaj nie ma logiki.
I dla przykładu, ja sobie zanotowałam, to jest ciasto, kaszel i poprzez, czyli dough, cuff i through.
Ten zapis z O, U i G, H jest bardzo, bardzo problematyczny w języku angielskim i odpowiada wielu, wielu różnym wymowom.
Czyli kiedyś ten zapis miał sens, kiedyś wszystkie te słowa miały na końcu spółgłoskę, a później w niektórych słowach ta spółgłoska zaniknęła, zmieniły się samogłoski.
To też jest ten moment w nauce języka obcego, że dochodzi się ostatecznie do wniosku, że tego się trzeba nauczyć na pamięć.
I to jest to coś, czego również uczę na swoich kursach, no bo skoro
Zapis ortograficzny w dużej mierze pochodzi z końca XV wieku.
Pani Aleksandro, na sam koniec jeszcze chciałam zapytać, co pani poleca do takiej samodzielnej nauki, żeby się z tymi akcentami, z tymi wymowami, mówię tutaj oczywiście o Received Pronunciation in General American, osłuchać i trochę podszkolić poza oczywiście pani kursami?
Tak, zaczęłabym od tego, że rzeczywiście jeśli chcemy zacząć przygodę z wymową na poważnie, to polecam mieć jakiegoś przewodnika.
Może to być podcast z prowadzącym, który lubimy, może to być aktor czy polityk, którego lubimy słuchać.
No właśnie, samo słuchanie to jest połowa sukcesu.
Ale to nagrywanie się ma duży sens, jeśli mamy już rzeczywiście jakąś świadomość fonetyczną, bo jeśli nie mamy tej wiedzy fonetycznej, to później odsłuchujemy się i właściwie dochodzimy do wniosku, no nie brzmi dobrze, ale nie wiem dlaczego nie brzmi dobrze.
To możemy pewne rzeczy wychwycić i je poprawić.
O tych pięknych akcentach nam dzisiaj opowiadała w Studio wiedzy.
Ostatnie odcinki
-
Speak like an American? Akcent, klasa i władza ...
15.02.2026 10:06
-
Między fascynacją a lękiem. Jak rozumieć sztucz...
08.02.2026 10:06
-
Między fascynacją a lękiem. Jak rozumieć sztucz...
08.02.2026 10:06
-
Seriale jako narzędzie nauki. Nowa odsłona kurs...
01.02.2026 11:00
-
Seriale jako narzędzie nauki. Nowa odsłona kurs...
01.02.2026 11:00
-
Seriale jako narzędzie nauki. Nowa odsłona kurs...
01.02.2026 11:00
-
O granicach rozumu. Refleksje nad ludzką głupotą
25.01.2026 11:00
-
O granicach rozumu. Refleksje nad ludzką głupotą
25.01.2026 11:00
-
O granicach rozumu. Refleksje nad ludzką głupotą
25.01.2026 11:00
-
Archeologia bez fikcji. Jak wygląda praca w ter...
18.01.2026 11:00