Mentionsy
FERAJNA #9 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał
"Idę sobie ulicą, a z przejeżdżającego obok auta padają strzały, auto odjeżdża z piskiem opon, mnie na szczęście kule omijają, ja potem ustalam kto to był i biorę krwawy odwet. To nie są sceny z filmów psie, to są sceny z życia najpierw wzięte. Z mojego życia, między innymi."
Szukaj w treści odcinka
Biały wyjął komórkę ze schowka przed nim, bo tam ją zwykle trzymał.
Miałeś szczęście, jeśli udało ci się porozmawiać z białym przez telefon psie.
Kiedyś, jak mi Biały powiedział, że Pałajew jest normalny, to nie spodziewałem się, że aż tak.
Więc Biały, zająwszy miejsce za kierownicą umiłowanej przez kole Alpiny, pojechał na miasto w poszukiwaniu sklepu monopolowego.
I pamiętam, jak to kiedyś obudził mnie w środku nocy telefon, to Biały dzwonił z prośbą o pomoc, bełkotał, w związku z czym rozpoznałem, iż jest nawalony jak stodoła, więc po krótkiej wymianie zdań zaraz też wsiadłem do auta i pojechałem po niego.
A kiedy Biały ocknął się jakąś chwilę później, a potem uszkodził wszystkie cztery opony, bo próbował stamtąd odjechać,
I to był ten jeden jedyny raz, kiedy Biały do mnie zadzwonił, komisarzu.
Więc pamiętam, że przez dłuższą chwilę Biały wpatrywał się w niewielki wyświetlacz tego pana Sonika, po czym odebrał połączenie, a następnie niechętnie, bo dość długo wił się, by tego nie powiedzieć, ale wreszcie oświadczył naszemu mocodawcy, że wciąż nic dla niego nie mamy.
Ale w tamtym momencie on dopiero jakby się rozpoczął, więc Biały powiedział wówczas Pałajewowi, że wszystko jest na dobrej drodze, iż wkrótce dostarczymy mu te jego upragnione skarby.
Tego się nigdy nie dowiedziałem, bo przypominam, biały nie wszystko nam mówił.
I to w biały dzień.
Przede wszystkim ja miałem powody, by trzymać się od dragów z daleka, a i biały.
I biały karał ich nadzwyczaj ochoczo i wyjątkowo brutalnie.
Dla mnie to nie było jakoś szczególnie trudne, ale biały nieco się wtedy zziajął, pamiętam.
Biały nawet dotknął wtedy tego breloczka i tych kluczy, zrobił przy tym wielce zaskoczoną minę, no bo kto normalny zostawia klucze do mieszkania w zamku od zewnątrz?
A kiedy wymieniliśmy zaskoczone spojrzenia, Biały wcisnął przycisk dzwonka, który zwisał luźno na kablu wzdłuż framugitych drzwi, lecz nie rozniósł się w powietrzu żaden dźwięk.
I biały przybliża głowę do nich, szepcze, jak to my mamy was wypuścić?
Biały stoi przed tymi drzwiami, ja po jego prawicy, kola tuż za mną.
Więc biały, przekręciwszy klucz, otworzył te drzwi.
Biały, będąc najbardziej obeznany z podobnymi tematami, pyta tych dwóch imbecylii, w jaki sposób zamierzają te zwłoki stamtąd przetransportować na dół, jak chcą przenieść je do samochodu, skoro wszędzie kręcą się ludzie, bo jest kurwa środek dnia, rzucił do nich wściekle Biały.
W sumie to Biały nam zabronił nawet cokolwiek tam dotykać.
Widocznie Artyom miał już jakiś pomysł na te antyki, a Biały się tego spodziewał.
W każdym razie, gdy oni wciąż tam na nas czekali, na korytarzu, bo Biały wycierał szmatką miejsca, gdzie mogliśmy zostawić swoje odciski palców, pośród naszej trójcy to on miał największe doświadczenie w zacieraniu śladów, więc kiedy on machał tam ścierką w tym salonie, my z Kolą wciąż spacerowaliśmy sobie po tym mieszkaniu,
Z podziwem i nieskrywanym żalem wciąż rozglądaliśmy się wokół siebie, a kiedy Biały stanąwszy w progu drzwi wejściowych syknął – dobra, wyłazić.
I ja, pukając się wtedy wymownie w czoło, zauważyłem, że i biały się Koli przygląda, ale zignorował fakt, iż ten miał coś pod bluzą, był wciąż zajęty wycieraniem zewnętrznej klamki.
W sumie to biały mnie powstrzymał, bo chyba widział, że niewiele mi już brakowało.
Pamiętam, jak też chyba około południa to było, gdy Biały odebrał telefon od Artyoma, potem skończył z nim gadać, oddał mi komórkę, bo to do mnie Artyom zadzwonił, by dodzwonić się do Białego.
Biały oddaje mi komórkę, mówi do Koli, który siedział za kółkiem, bo my wtedy byliśmy w drodze dokądś.
Biały, widzę, uśmiecha się szyderczo pod nosem, mówi do Koli.
Nie, ale im się zepsuło, odparł Biały.
Dobra, jedźmy tam, stwierdził Biały, po czym dodał.
A on zrobił coś w stylu, haha, tak się głupio zaśmiał, chciał mnie chyba sprowokować tym do jatki i praktycznie już mu się to udało, natomiast w tym samym momencie zgasił nas obu biały.
Biały patrząc na te zwłoki pyta, a przypominam, że tam tuż obok nas wciąż przemykają kolejne samochody, to jest środek białego dnia, środek autostrady,
I Biały pyta, kto to jest?
I pamiętam jak Biały tak patrzy w ten bagażnik, kiwa z niedowierzaniem głową, przejął od szczura klapę tego bagażnika, bo ten wciąż trzymał ją uniesioną do góry.
Biały z hukiem zatrzasnął tę klapę, włożywszy sobie do ust cygaretkę, przyłożywszy do niej odpaloną zapałkę, rzekł.
Biały, stojąc tam wciąż i paląc, głęboko się zamyślił, a kiedy skończył palić, kazał im spierdalać, powiedział, że przejmujemy od nich tego typa razem z autem.
I Biały odparł, że gówno go to obchodzi, a co więcej wieczorem ci dwaj mają nam dostarczyć do nieba 3000 dolarów, bo nie pierwszy raz ratujemy ich z opresji i należy nam się za to po tysiaku na głowę.
Zapakowaliśmy na nią ten samochód, po czym Biały odjechał stamtąd w kabinie Lawety, a ja z Kolą autem, którym tam przyjechaliśmy.
Mogliśmy oczywiście wezwać im lawetę i zostawić ich tam z problemem, ale Biały chciał, żeby temat był załatwiony jak należy.
I żebyś widział glinominę laweciarza, jak na pytanie dokąd trzeba to auto odwieźć, Biały wskazał mu palcem widniejący w oddali las, powiedział, że trzeba je przewieźć do tego lasu.
Zwłaszcza, iż Biały w drodze do tego lasu niezbyt delikatnie dał mu do zrozumienia, że ten wybawił nas ze sporych kłopotów.
Biały wiedział, że tamtędy płynie rzeka.
A w takich chwilach albo wóz, albo wór, jak mawiał Biały.
Ostatnie odcinki
-
100 seryjnych: Borys Gusakow - łowca studentek ...
22.04.2026 10:58
-
FERAJNA #53 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
16.04.2026 17:20
-
100 seryjnych: Kaspar Petrow - ryski Raskolniko...
09.04.2026 13:57
-
100 seryjnych: Jegor Baszkatow - stepowy diabeł...
07.04.2026 12:14
-
FERAJNA #52 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
06.04.2026 23:16
-
100 seryjnych: Jewgienij Czuplinski - Mały Bóg ...
26.03.2026 20:35
-
100 seryjnych: Igor Irtyszow - petersburski Kub...
18.03.2026 16:23
-
FERAJNA #51 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
12.03.2026 19:31
-
FERAJNA #50 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
10.03.2026 20:10
-
100 seryjnych: Wladimir Retunski - woroneski Cz...
20.02.2026 16:12