Mentionsy
Szukaj w treści odcinka
Krew, co prawda, nie leje się tu już w biały dzień, ale wieczorami jeszcze tak.
Pamiętam, jechałem wtedy tam ja, Kola, Biały i Giedrus.
I biały patrząc w sufit tego przedziału rzekł, kurwa, a miało być tak pięknie.
I pamiętam jak Biały, taki zestresowany, zaraz potem jak ten pociąg znowu ruszył i zaczął się rozpędzać, pamiętam Biały wyjął ten woreczek z diamentami z kielni, wysypał kilka z nich na rękę, z pięć lub sześć i trzymając je przed sobą rzekł, no nie ma bata, chyba będę musiał to połknąć.
Bo biały cały czas gadał mało, mało, bo on miał je wszystkie policzone i jeszcze mu dwóch czy trzech wciąż brakowało.
Ale wciąż miał jeszcze kilka butelek wódki w bagażu Giedrus potem i kilka biały.
Dlatego Biały nieco wówczas spanikował i pogubił te diamenty, chcąc je połknąć.
Biały zawsze miał takiego farta.
Biały nie odpuszczał.
I ten facet, jak Biały po raz kolejny kazał im się przenieść na inne miejsce, zaczął do nas sapać.
Jemu też chyba udzieliły się nerwy i po prostu zbulwersował się w końcu, ale Biały mówi wtedy do niego... I ta kobieta, bo tam trzy kobiety z nami jechały, plus ten facet i ta jedna z tych trzech, ta chyba jego żona.
I Biały też mówi do niego...
I pamiętam, biały chwycił go za palto, przeciągnął go na drugą stronę przedziału, po czym popchnął go na okno.
Ze dwa kuksańce mu zaraz też wsadził, ale jak ci już wiadomo, biały to był knypek.
Biały wlepił mu kilka kuksańców, po czym odwrócił się do mnie i do Giedrusa i skinął do nas głową.
I okazało się, że biały niepotrzebnie te diamenty połknął popijając je piwem.
Mówię, biały w czepku był urodzony, a raczej w czapeczce z daszkiem, z którą praktycznie nigdy się nie rozstawał.
Co biały?
Biały nic.
Biały już przecież te blizny widział.
A co do tego patrzenia w oczy, to ja miałem podobnie z białym.
Tak z reguły prezentował się biały.
Biały po mojej dyskretnej prośbie wyraził na to zapotrzebowanie, a Arciom się zgodził.
Do tego biały na przykład się nie stroił.
Biały był przezorny.
Z białym.
Znaczy biały, zobaczywszy, że ten wyszedł do nas na korytarz w kapciach w dresie i że coś tam przeżuwał jeszcze, powiedział, że spoko, że jakby dość istotną sprawę mamy do niego, ale że poczekamy.
Ale on nie dokończył posiłku i żawszy nas dość mocno się widocznie zestresował i w sumie to o to nam też chodziło, taki właśnie efekt biały chciał osiągnąć.
A biały spokojnym głosem odparł.
I biały się szyderczo uśmiechnął, a młody się zląkł.
W każdym razie ten młody, usłyszawszy co Biały mu odrzekł, wydygał się już na tyle, że się w tym samym momencie zatrzymał na tych schodach i obrócił się jakby chciał wiać na dół.
I Biały machnął na to ręką, on jak to on, jak zwykle się dokądś śpieszył, więc machnął na to ręką.
spytał biały.
Biały uwierzył mu wtedy, że ten powiedział nam prawdę,
Nudziłem się, ale spędziliśmy tam z tymi ludźmi z półtorej godziny wtedy, bo jak ktoś przed białym butelkę stawiał to biały tak łatwo nie odmawiał.
W każdym razie młody po jakimś czasie się nawet rozweselił, a Biały z Colą wypili z jego ojcem z litr samogonu.
Zdaje się, że Biały chciał mu się zrewanżować.
No i to była zupełnie przypadkowa akcja, to co się potem wydarzyło psie, jakby to rzekł biały, Bóg tak chciał, że to się stało akurat wtedy.
Biały był taki, że raczej nikomu gościny nie odmówił.
Pamiętam, w pewnym momencie, jak Biały na mnie spojrzał, to wskazałem mu tych dwoje wzrokiem, w sensie, że oni telefon w rękach trzymają, a nie wolno było.
Ale Biały pokiwał głową, że nie, że niech tam sobie patrzą, bo oni byli w gościach przecież.
Biały, trzymając w jednej ręce karty, podniósł go drugą ręką, odblokował i mrużąc oczy, przeczytał smsa, który właśnie do niego przyszedł, w trakcie czego zmarszczył się jeszcze bardziej.
Biały też jakby posmutniał nieco, cmoknął w pewnym momencie przez zęby, odłożył ten telefon na stół, po czym jakoś specjalnie się nie maskując tą samą ręką, sięgnął po giwerę, którą siedzący obok niego Kola miał skitraną z tyłu za paskiem.
Biały wyszarpnął mu ją, a zanim Kola się w tym zorientował, wycelował tę giwerę w tego młodego.
I Biały pociągnął za spust.
Po czym dopiero jak tamten osunął się martwy na posadzkę, jak zsunął się pod stół, Biały odłożył na blat giwerę, rzekł – okłamałeś mnie, synek, a prosiłem cię, żebyś tego nie robił.
Chyba nawet biały mu to zlecił.
Ja sądzę, że Biały by temu młodemu być może nawet odpuścił, gdyby on jeszcze na tym dachu przyznał mu się, że kiedyś donosił.
Ostatnie odcinki
-
100 seryjnych: Borys Gusakow - łowca studentek ...
22.04.2026 10:58
-
FERAJNA #53 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
16.04.2026 17:20
-
100 seryjnych: Kaspar Petrow - ryski Raskolniko...
09.04.2026 13:57
-
100 seryjnych: Jegor Baszkatow - stepowy diabeł...
07.04.2026 12:14
-
FERAJNA #52 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
06.04.2026 23:16
-
100 seryjnych: Jewgienij Czuplinski - Mały Bóg ...
26.03.2026 20:35
-
100 seryjnych: Igor Irtyszow - petersburski Kub...
18.03.2026 16:23
-
FERAJNA #51 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
12.03.2026 19:31
-
FERAJNA #50 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
10.03.2026 20:10
-
100 seryjnych: Wladimir Retunski - woroneski Cz...
20.02.2026 16:12