Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
14.11.2025 10:15

FERAJNA #43 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Pamiętam jak obiecałem sobie kręcąc się pod tym dworcem, że to był jedyny wybryk mój, jedyny przejaw mojego nieposłuszeństwa wobec Ferajny. Ale życie szybko to zweryfikowało. Kolejny już wisiał w powietrzu."


Na bieżąco ze Stenogramami: https://www.facebook.com/stenogramyzbrodni

Na Insta też mnie znajdziesz.

Wesprzeć moją ponurą tfu!rczość możesz poprzez Patronite, o tutaj: https://patronite.pl/stenogramyzbrodni

Lub za pośrednictwem Suppi.pl pod adresem: https://suppi.pl/stenogramyzbrodni


Pzdr


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Biały"

Bo ani biały, ani nikt inny z FERAJNY nie podejrzewali niczego.

Ja, Kola, Biały i Giedrus.

Biały tak zerknął na mnie, niepocieszony, pamiętam.

I Biały tak odwraca się do mnie, rzecze.

Chwilę potem jeszcze dyskutowaliśmy, aczkolwiek powiedziałem Białemu tylko tyle, iż to sprawa życia i śmierci, no i ostatecznie Biały machnął na mnie wkurwiony ręką, a Kola popukał się w głowę.

Biały zabraniał nam nosić na co dzień komórki, bał się, że nas dzięki nim psiarskie namierzą, a co gorsza będą podsłuchiwać.

No i ten dzwonek biały usłyszał, co jak podejrzewam mocno go zirytowało.

No Biały musiał być wkurwiony do szpiku kości, tylko że on wtedy akcją miał dowodzić, więc trzymał fason.

Wysiedli z tego auta, biały z giedrusem i z kolą, no zadowolony jakoś szczególnie nie byłem, ujrzawszy ich, powiem ci.

Biały podszedł pierwszy, rozejrzał się, zerknął na przykutego do słupa Domella.

Biały rozejrzał się, dostrzegł rozkładające się zwłoki leżące obok niedoszłej mojej ofiary, zmrużył oczy i wykrzywił gębę z niezadowolenia.

Wciąż układałem w głowie jakieś zdania, a Biały mówi... Nie mów mi, że to jest to, co cię odwlekło dzisiaj od roboty.

Ale Biały stwierdził, że chuj go to interesuje, że mam pakować się natychmiast do auta, bo jeszcze zdążymy wrócić do Marinej Chorki i ten salon tam zrobić.

Ja nie wiem, co we mnie wstąpiło wtedy, ale byłem gotów przejechać się po białym.

To biały, którego twarz nie wyrażała żadnych emocji, skierował na mnie swój pistolet.

I Biały pierwszy schował pistolet, po nim zrobili to chłopaki, a potem Biały stwierdził... Posprzątajcie, kurwa, ten bajzel i jedziemy do Marinej Chorki.

Zarówno ta chęć zemsty na domelu, jak i chęć odegrania się na białym.

Biały wiesz, biały skupiony był na robocie, w sumie my też, tylko wdarł mi się w rutynę ten domel wtedy.

Ale wyobraź sobie, że Biały wiedział, iż chodzę wkurwiony na niego i pewnego dnia postanowił się zrehabilitować.