Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
10.08.2025 06:55

FERAJNA #33 - podcast, kryminał, słuchowisko, antykryminał

"No nie było tygodnia bez przemocy, mówię ci, psie. Zresztą co ja gadam tygodnia… Dnia nie było."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Pałajew"

Kurewsko duże pieniądze i nieograniczoną władzę na rejonach, którą przyznał mu Pałajew.

Ale już tylko z Colą na polecenie Pałajewa wysłał nas tam jakieś trzy miesiące później Biały.

W sensie Pałajew chciał, by ten jego kamień opuścił skrytkę bankową i znalazł się na Białorusi.

Z takim delikatnym wskazaniem na Pałajewa to robił.

Przy czym Pałajew postanowił nie czekać roku czy dwóch lat, bo najczęściej tak właśnie się robiło.

Pałajew postanowił nie czekać.

Dlatego na przykład Pałajew bardzo często korzystał z ich usług.

Wiem na przykład, że Pałajew dzięki takim ekipom i ichniejszym kontaktom nie raz i nie dwa przewiózł szmaragdy z Afryki do Mińska w poczcie dyplomatycznej na przykład.

Włożyliśmy go do plecaka, który miał ze sobą cola i wynajętym z wypożyczalni samochodem udaliśmy się z tym kamieniem do Tulonu, by tam spotkać się z przedstawicielem opłaconej przez Pałajewa ekipy przemytników.

Tak, mieliśmy tylko dostarczyć ten kamień opłaconemu przez Pałajewa kurierowi i zaraz też wracać na Białoruś, by go tam odebrać.

Oni normalnie, legalnie potem te zwłoki przetransportowali na Białoruś ci kurierzy, a wraz z nimi ten kamień dla Pałajewa.

Pałajew nam tego nie wyjawił, może zdradził szczegóły Białemu, ale nam nie.

Czyjś żywot musiał dobiec końca, by ktoś taki jak Pałajew mógł zaspokoić swoje żądze posiadania martwego przedmiotu.

No ale jeśli komuś takiemu jak Pałajew naprawdę na czymś zależy, ten kamień wart był ze dwie, trzy bańki zielonych, jeśli się nie mylę w szacunkach, i to nieoszlifowany, więc wiesz.

Czasami, jak Biały negocjował cenę czegoś z Pałajewem, kolejnego jakiegoś naszego wybryku, to po prostu pytał nas, ile chcielibyśmy na tym zarobić.

Bo on to mówi, on był gotów pracować dla Pałajewa za darmo.

Przy czym jeżdżąc za kamieniami dla Pałajewa też zawsze przywieźliśmy coś dla siebie.

Niewielkimi, małymi, rzekłbym, nie takimi bryłami, jak handlował Pałajew.

Więc Pałajew zgodził się ich osobiście obsłużyć.

I jak już usiedliśmy za stołem, Pałajew pyta ich, ile kasy przywieźli, bo stwierdził, że nie wie, co ma im zaproponować.

Pałajew miał swoich ochroniarzy, czyli nas.

I Pałajew usłyszawszy, że oni tylko milion dolarów przywieźli, tak ukradkiem jakby zdjął ze stołu taki mieszek skórzany, który tam leżał od samego początku na tym stole rzucony tam wcześniej przez Pałajewa.

Przy tym sporym, okrągłym stole i Pałajew gada do typa

Jak perły przed wieprze, psie, tak sobie wtedy pomyślałem, bo już wiedzieliśmy, że to zwykłe leszcze, że Pałajew wkurzony jest na nich, iż marnują jego czas.

I widzę, a pałajew to aż się czerwony robi ze złości, ale żeby się ogarnąć, wypił wino, które miał w kieliszku, odłożył pomarańczę, którą jadł i wypił to wino, opróżnił ten kielich do dna, pierdolnął nim o stół, mówi, mniejsze kamienie ma konkurencja, a ja mam tylko takie, więc albo je bierzcie, albo spadajcie i nie zawracajcie mi głowy, ludziki.

I oni ogony podkulili psie, ujrzawszy wkurwionego Pałajewa, wzięli te kamienie, zapłacili i zmyli się w Trymiga.

Pałajew nie bawił się w jakieś kurwa gówna, wiesz.

On nawet fotela tam żadnego wtedy nie miał, żeby Pałajew miał na czym usiąść, to z auta, którym tam przyjechaliśmy, wyjęliśmy fotel i postawiliśmy go na środku salonu.

Ogarnęliśmy Białemu na szybko ten jego kwadrat, przyjechał Pałajew, usiadł w tym fotelu samochodowym, przy czym aż się uśmiechnął, jak go zobaczył.

Zresztą Pałajew znał Białego długo i z pewnością wiedział, czego się po nim może spodziewać.

Więc on usiadł sobie w tym fotelu, czyli praktycznie jakby na podłodze, bo ku niego ci jego kaukascy siepacze stanęli, Pałajew gada z Białym, my tam z boku stoimy, podsłuchujemy, a w pewnym momencie wypatrzył Pałajew w kącie pokoju to akwarium Białego nieszczęsne.

Pałajew, nie przerwając gadki, wskazał mi ręką to akwarium.

W sumie to pobledliśmy wszyscy, łącznie z Białym, bo nie wiedzieliśmy, czego się po Pałajewie spodziewać wtedy.

A Pałajew wypatrzył je, ja mu je podałem, ono gdzieś do połowy było wypełnione kamieniami, w sumie pyłem szmaragdowym w większości.

Pałajew wziął garść tych kamieni, przyjrzał im się cały czas mówiąc do białego, ani na moment nie stracił wątku, przesypał

Odwieziemy trumnę do nieba, potem kamień Pałajewowi zawieziemy i zaczniemy jej szukać.