Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
10.08.2025 06:55

FERAJNA #33 - podcast, kryminał, słuchowisko, antykryminał

"No nie było tygodnia bez przemocy, mówię ci, psie. Zresztą co ja gadam tygodnia… Dnia nie było."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Biały"

Pamiętam jak wracaliśmy z tego Saint Tropez, siedzieliśmy w jakiejś kawiarni na lotnisku w Paryżu, wspominaliśmy oczywiście te akcje z szejkiem, bo to wszystko jeszcze w nas buzowało, to jeszcze było świeże, a biały ni z tego ni z owego mówi do nas, ale pompować to nie potraficie, wyślę was na kurs.

I wysłał nas, wyobraź sobie psie, że wysłał biały mnie i kole na kurs pierwszej pomocy, ale taki porządny, z prawdziwego zdarzenia, trzy czy czterodniowy, prowadzony przez mińskie pogotowie to był kurs.

Poza tym Biały nas posłał na ten kurs i nie wypadało go zawieść.

Biały kiedyś znalazł ją w schowku, pyta się co to jest, a wiesz, a my z Kolą to potrafiliśmy ją nawet zakładać.

A że Biały wpadł na taki pomysł... Kurwa, jaki on miewał pomysły, psie.

Ale już tylko z Colą na polecenie Pałajewa wysłał nas tam jakieś trzy miesiące później Biały.

W każdym razie my mieliśmy w sumie tylko dostarczyć ten kamień w jedno miejsce kurierowi, jak wyraził się Biały.

Poszliśmy do banku z zapisanym na kartce kodem do zamka, którą dał nam Biały, bo to on wynajął skrytkę w tym banku.

Znaczy biały się do nich dobrał, bo to on się potem babrał w tym.

Czasami, jak Biały negocjował cenę czegoś z Pałajewem, kolejnego jakiegoś naszego wybryku, to po prostu pytał nas, ile chcielibyśmy na tym zarobić.

Biały, nie mając innego wyjścia, zaproponował mu spotkanie właśnie w swoim mieszkaniu, przy czym my tam szybko polecieliśmy posprzątać, kurwa, bo tam wiesz.

Więc on usiadł sobie w tym fotelu, czyli praktycznie jakby na podłodze, bo ku niego ci jego kaukascy siepacze stanęli, Pałajew gada z Białym, my tam z boku stoimy, podsłuchujemy, a w pewnym momencie wypatrzył Pałajew w kącie pokoju to akwarium Białego nieszczęsne.

To, w którym jeszcze z rok wcześniej rybie truchła pływały, a wówczas już Biały trzymał tam różnego rodzaju kamienie szlachetne, które zdobył w ten czy inny sposób w trakcie tych wszystkich naszych niegdysiejszych eskapad.

W sumie to pobledliśmy wszyscy, łącznie z Białym, bo nie wiedzieliśmy, czego się po Pałajewie spodziewać wtedy.

Z tydzień po tym, jak wróciliśmy z Colą z Toulonu, Biały zadzwonił do mnie, by mi przekazać, że mamy odebrać tę trumnę z tym ciałem z magazynu przy mińskim lotnisku.

Ten akurat nie miał nic lepszego do roboty, a Biały to w ogóle zajęty był czymś innym.

A wcześniej rozpruliśmy w niebie tą trumnę, biały dobrał się do klatki piersiowej tego gościa, nawet nie czekał aż ten odmarznie, po prostu zaczął go tam rąbać tasakiem.

Czasami biały z niej korzystał.

Biały tam otwiera tę trumnę z tymi zwłokami, wali w tę blachę siekierą, bo w pierwszej kolejności oczywiście ten kamień zamierzaliśmy wydobyć.

Biały wyharatał je, w sumie to ja pomogłem mu je odgiąć.