Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
11.07.2025 13:42

FERAJNA #29 - podcast, kryminał, słuchowisko, antykryminał

"A Biały stojąc nad nim wyszarpnął swoją rękę, pochylił się, rzekł: Śmierć jest nieodłączną częścią życia. Nie jego końcem, a częścią całego cyklu. I wszyscy kiedyś umrzemy. A ty już teraz."


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Białego"

Nie sprawdziliśmy tego, więc jakoś późnym wieczorem, gdy już wysłany przez Białego pod willę tego Rosjanina Oke wrócił i poinformował nas, że Land Rover stoi tam, gdzie jego miejsce, wtedy zawinęliśmy się do hotelu.

A ten Land Rover to akurat zaczynał pędzić wprost na Białego i dałbym sobie rękę uciąć komisarzu, że oni Białego zauważyli wtedy, jak on przycelował do nich z tego Uzi, bo w pewnym momencie wręcz jakby gwałtownie przyspieszył ten ich samochód, oni jakby chcieli Białego rozjechać, w sumie to zaczęli pędzić wprost na niego, bo mówię, on stanął im na drodze.

A po kilku kolejnych sekundach wylądował on obok białego na glebie.

W sumie wtedy on był jednym z dwóch wciąż żywych pasażerów tej terenówki, bo dwóch już zdążyło swój marny żywot zakończyć wtedy, a gdy granat okazał się niewybuchem, ruszyliśmy w stronę Białego.

Białego by nie było, gdybym nie wjechał wtedy w tego typa.

Odepchnął się od karoserii auta przy kolaniu wolno do białego, znaczy podbił do niego na kolanach, chwycił go za rękę, zaczął go prosić, żeby ten go nie zabijał.

I on pokrwawionymi swoimi dłońmi chwycił Białego za rękę, powiedział po angielsku, że nie chce umierać, a potem skojarzył go najwidoczniej, bo powtórzył to samo po rosyjsku.

Nas tam nie wpuszczano, ale Białego tak.

A Typ teraz rozpoznał Białego i zaczął coś mamrotać po rosyjsku, że zgadza się na sprzedaż swojej kopalni, że gotów jest podpisać wszystkie umowy choćby teraz, że chce żyć i tak dalej, żeby mu wezwać pogotowie, że zrobi dla nas wszystko.

I robił to kurczowo, trzymając się prawej ręki białego.

A to pytanie Białego tak mnie zaskoczyło wtedy psie, ta ich rozmowa tak mnie zaskoczyła, że do tej pory co do Joty ją pamiętam.

I tamten milczy, klęcząc u nóg Białego, spuścił głowę, jakby stracił nadzieję, a Biały mówi

Siedzimy tam, pierwszego dnia jeszcze pijemy herbatę, wodę obserwujemy białego na tym skrzyżowaniu pobliskim.

Pilnować Białego mieliśmy.

I mówię do białego, z którym zmierzaliśmy do auta, mówię, szefie, co to jest za typ?

Mnie, Białego i każdego, kto z nami tam był.

Dobre maniery miał, wiem, bo go obserwowałem wtedy przez dłuższy czas i raczej nigdy bym się nie domyślił, czym on się zajmuje, gdybym nie usłyszał tego odbiałego.