Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
03.07.2025 16:00

FERAJNA #27 - podcast, kryminał, słuchowisko, antykryminał

"Jak chcesz to załatwię ci ochronę, psie. Nie powinienem tego mówić głośno, ale jeśli chcesz załatwię ci anioła stróża."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "pałajewa"

Jakby nie kamienny biznes Pałajewa, to pewnie niczym szczególnym byśmy się nie wyróżniali.

Więc kolejnego dnia udaliśmy się wraz z Pałajewem do siedziby tej firmy, mieszczącej się w rzeczywistości w budynku miejskiego urzędu, gdzie czekały już na nas tych dwóch i do wglądu wybrane przez Pałajewa kamienie tam czekały.

Bo my akurat spotkaliśmy się tam z nimi wówczas późnym wieczorem, z pewnością już po godzinach funkcjonowania tego urzędu, na prośbę Pałajewa to się odbyło, któremu słońce poprzedniego dnia dało się zbyt mocno we znaki.

I obok pałajewa te kamienie na tym biurku leżały, niektóre wielkie jak pięści, inne mniejsze, a kilka było nawet od pięści większych, przy czym nie tylko szmaragdy to były, pamiętam, że jakiś aleksandryt tam też był, ogromny, jak dwie pięści złożone ze sobą, przy czym czarny jak węgiel.

On się tak na moment zamyślił, po czym zgasiwszy cygaro, które popalał, odsunął swoje krzesło od biurka, wstał, obszedł to biurko, podszedł do pałajewa, pochylił się nad nim i szepnął mu coś do ucha.

On, odwróciwszy się do pałajewa, bo wcześniej stał do niego obrócony plecami i oglądał jakąś drewnianą rzeźbę dość długo, taki indiański totem tam stał psie.

Przecież nie zrobiłby czegoś takiego w obecności Pałajewa.

W każdym razie ten drugi facet spytał wtedy Pałajewa, ile ten w takim razie jest gotów zapłacić za te kamienie, a Pałajew mówi...

I wtedy ten drugi facet, ten, który stał bliżej biurka, bo jak wstał do Pałajewa, żeby mu powiedzieć cenę, to już potem nie siadał, on powiedział, że to niemożliwe, że połowa nie wchodzi w grę i że gotowi są ewentualnie pozbyć się tych kamieni za pięć.

Wcześniej wręczył mu ją jeden z ludzi Pałajewa, przy czym on trzymał swoich ochroniarzy z daleka od takich transakcji, nie chciał, żeby mu dla tej forsy czy dla tych kamieni kiedyś któryś z jego ludzi obciął łeb.

Był kiedyś taki frajer, co nam zaproponował, że podzieli się z nami pieniędzmi Pałajewa, tylko musimy mu pomóc się go pozbyć podczas jednej z takich transakcji.

Kola zapytał w pewnym momencie Pałajewa, za ile teraz on sprzeda dalej te kamienie, a ten stwierdził, nie sprzedam ich nigdy, przyjacielu.

A wówczas, mimo szczerych chęci, nie potrafiłem zrozumieć pałajewa.

Tak więc takie aukcje jak ta w Kartagenie to dla starego wygi Pałajewa była tylko przykrywka dla transakcji takich jak ta, o której Ci przed chwilą opowiedziałem.

Tak wyglądały takie transakcje, zaciszne miejsca, opuszczone fabryczne hale, pełne ludzi parkingi albo pokład jachtu Pałajewa.

Nie mogę powiedzieć, że nie, bo w sumie to już podczas drugiej czy trzeciej takiej naszej transakcji ona odbyła się już bez Pałajewa, bo po to on nas wciągnął w ten interes, żebyśmy odwalali tę robotę za niego.