Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
03.07.2025 16:00

FERAJNA #27 - podcast, kryminał, słuchowisko, antykryminał

"Jak chcesz to załatwię ci ochronę, psie. Nie powinienem tego mówić głośno, ale jeśli chcesz załatwię ci anioła stróża."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 43 wyników dla "Pałajew"

Jakby nie kamienny biznes Pałajewa, to pewnie niczym szczególnym byśmy się nie wyróżniali.

Ja, Biały, Pałajew i jego księgowy.

Pałajew wtedy z pół godziny te katalogi przeglądał, notując sobie coś przy tym, a ten kurier wypalił wtedy z białym cygaro na spółę.

Pałajew wybrał sobie w końcu kamienie, które zamierzał kupić, zanotował ich ceny, wagę, czyli ilość karatów, numer katalogowy, numer strony w tym katalogu, wszystko sobie ponotował i umówił się z tym facetem na następny dzień, na ich odbiór.

Więc kolejnego dnia udaliśmy się wraz z Pałajewem do siedziby tej firmy, mieszczącej się w rzeczywistości w budynku miejskiego urzędu, gdzie czekały już na nas tych dwóch i do wglądu wybrane przez Pałajewa kamienie tam czekały.

W każdym razie pamiętam jak tam weszliśmy z pałajewem do tego biura, a tam sporo przedmiotów wykonanych z kamieni było.

Bo my akurat spotkaliśmy się tam z nimi wówczas późnym wieczorem, z pewnością już po godzinach funkcjonowania tego urzędu, na prośbę Pałajewa to się odbyło, któremu słońce poprzedniego dnia dało się zbyt mocno we znaki.

Ze trzy godziny tam spędziliśmy, zanim Pałajew wybrał to, co zamierzał nabyć, notował, kreślił, przyglądał się tym kamieniom.

I obok pałajewa te kamienie na tym biurku leżały, niektóre wielkie jak pięści, inne mniejsze, a kilka było nawet od pięści większych, przy czym nie tylko szmaragdy to były, pamiętam, że jakiś aleksandryt tam też był, ogromny, jak dwie pięści złożone ze sobą, przy czym czarny jak węgiel.

W tym czasie Pałajew przeglądał te kamienie, przy czym używał do tego też testera kamieni szlachetnych.

Pałajew wskazawszy ten stos kamieni na tym stole pyta jednego z tych facetów, to ile?

Bo tamten siedział naprzeciw niego, był zorientowany co Pałajew tam odłożył i ile to powinno kosztować.

On się tak na moment zamyślił, po czym zgasiwszy cygaro, które popalał, odsunął swoje krzesło od biurka, wstał, obszedł to biurko, podszedł do pałajewa, pochylił się nad nim i szepnął mu coś do ucha.

I pamiętam, Pałajew to się zmarszczył i pyta zaskoczony, ile?

Po tym jak Pałajew ewidentnie wręcz zbulwersował się ceną, jaką miał zapłacić za te kamienie, ten drugi, ten łazik, włączył się do rozmowy, bo wcześniej też cały czas milczał, tylko latał wokół wszystkich i proponował nam to,

On, odwróciwszy się do pałajewa, bo wcześniej stał do niego obrócony plecami i oglądał jakąś drewnianą rzeźbę dość długo, taki indiański totem tam stał psie.

Przecież nie zrobiłby czegoś takiego w obecności Pałajewa.

W każdym razie ten drugi facet spytał wtedy Pałajewa, ile ten w takim razie jest gotów zapłacić za te kamienie, a Pałajew mówi...

I wtedy ten drugi facet, ten, który stał bliżej biurka, bo jak wstał do Pałajewa, żeby mu powiedzieć cenę, to już potem nie siadał, on powiedział, że to niemożliwe, że połowa nie wchodzi w grę i że gotowi są ewentualnie pozbyć się tych kamieni za pięć.

I Pałajew mówi, trzy i pół miliona i to moje ostatnie słowo na dzisiaj.

To dajcie mi jutro znać, co ustaliliście, rzekł Pałajew, podnosząc się z krzesła.

Jak Pałajew.

No i kolejnego dnia Pałajewowi udało się dobić targu z tymi ludźmi.

Te dolary Pałajew przywiózł ze sobą wtedy.

W każdym razie, jak już wszyscy spotkaliśmy się na tym jego pięknym jachcie w celu dobicia targu, Pałajew powiedział, że przemyślał temat i może dać 3 miliony za te kamienie.

Wcześniej wręczył mu ją jeden z ludzi Pałajewa, przy czym on trzymał swoich ochroniarzy z daleka od takich transakcji, nie chciał, żeby mu dla tej forsy czy dla tych kamieni kiedyś któryś z jego ludzi obciął łeb.

Z tym, że Pałajew nam ufał i mógł nam ufać.

Pałajew go opłacał, żywił, więc Biały gotów był w razie czego zasłonić go własnym ciałem.

Był kiedyś taki frajer, co nam zaproponował, że podzieli się z nami pieniędzmi Pałajewa, tylko musimy mu pomóc się go pozbyć podczas jednej z takich transakcji.

Biały odjebał go w naszej obecności i nawet nie wspomniał o tym incydencie Pałajewowi.

Tak więc Biały otworzył tę walizkę, w której były trzy bańki zielonych, postawił obok nich liczarkę do mamony, tamci oczywiście najpierw zaprotestowali, powiedzieli, że umowa opiewała na 500 tysięcy więcej, gdzieś zadzwonili, pokiwali głowami potem na nie, a Pałajew mówi

Ktoś widocznie dopuścił już też taką możliwość, że Pałajew spróbuje się jeszcze targować.

Kola zapytał w pewnym momencie Pałajewa, za ile teraz on sprzeda dalej te kamienie, a ten stwierdził, nie sprzedam ich nigdy, przyjacielu.

A wówczas, mimo szczerych chęci, nie potrafiłem zrozumieć pałajewa.

Był kolekcjonerem jak Pałajew.

Przy Pałajewie.

Tak więc takie aukcje jak ta w Kartagenie to dla starego wygi Pałajewa była tylko przykrywka dla transakcji takich jak ta, o której Ci przed chwilą opowiedziałem.

Tak wyglądały takie transakcje, zaciszne miejsca, opuszczone fabryczne hale, pełne ludzi parkingi albo pokład jachtu Pałajewa.

Spotykaliśmy się zwykle z zaufanymi ludźmi, znaczy z takimi, którym ufał Pałajew, bo my to nikomu nie ufaliśmy.

A bo wiesz jak nie wiesz z kim do stołu siadasz, co z tego, że to pałajew cię z ludźmi umówił.

Nie mogę powiedzieć, że nie, bo w sumie to już podczas drugiej czy trzeciej takiej naszej transakcji ona odbyła się już bez Pałajewa, bo po to on nas wciągnął w ten interes, żebyśmy odwalali tę robotę za niego.

Przy czym nie zawsze to był ordynarny szmugiel, czasami wiesz, leciało się do końca z diamentami, można było ukryć je nawet w butach, potem te diamenty na miejscu sprzedawaliśmy, a za forsę kupowaliśmy na przykład rubiny, bo tak akurat zaplanował to Pałajew.

Znaczy, szmaragdy kolumbijskie odsyłał Pałajewowi do Mińska.