Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
08.05.2025 17:16

FERAJNA #23 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Czasami ludzie są tak biedni, że mają tylko forsę."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 47 wyników dla "EMI"

No i swego czasu sporo też pomagała mu w tym ogarnianiu się ta jego dupa, ta swieta jego, co to mówiliśmy na nią Emi.

Znaczy, oni nie byli ze sobą w żadnym formalnym związku, z tego co pamiętam, żyli raczej po jakimś układzie, ale nie ulegało wątpliwości, że do Emi lepiej było się nie zbliżać, by nie podpaść Białemu.

Tak było do czasu, gdy pewnego razu, jak już mu serduszko chyba zagrało do tej Emi, znaczy do Swiety, bo to, że ona nosiła pseudonim Emi, to dowiedzieliśmy się dopiero później.

Swieta, która w tym towarzystwie nosiła pseudonim Emi, i przejdźmy już na to Emi, bo głównie jako Emi zapadła mi ona w pamięć,

A ta Emi, ona jeździła na ten dworzec może nie tyle sama się prostytuować, bo nie miała na to czasu co opiekować się tymi kobietami tam jeździła, koleżankami jak sama o nich mówiła.

I tak naprawdę było, bo co prawda na początku jak Biały to połapał, to przestał się do Emi odzywać.

Poszedł pogadać z Tomemi.

My wtedy tam z nim nie poszliśmy, za blisko nie podeszliśmy, ale widziałem, że płakała ta Emi wtedy.

Wiem, że spotykał się z jakimiś kobietami, głównie były to kobiety z marginesu, jak ta Emi, więc jakby odpuścił wtedy focha i znów się z nią spiknął.

W tych korytarzach dworca, w dworcowych toaletach, w przedziałach wagonów oczekujących na bocznicy pociągów, w obskurnych podziemiach świadczyły tam swoje usługi.

Wtedy my jeździliśmy tam z Białym, a on do Emi.

Emi obiecała Białemu, że zrezygnuje dla niego z prostytucji i zrezygnowała.

Potem ta Emi, jak się z nią spiknął, dość mocno go naprostowała i dbała o niego, nawet sprzątała mu tam od czasu do czasu.

Wróćmy więc do jego znajomości z Tomemi.

Więc pieniędzy to on miewał mnóstwo, mógł to memii przecież utrzymywać, aczkolwiek mnóstwo.

I gdyby tylko zechciał mniej forsy wydawać na swoje wyrzuty sumienia, to jemi mógłby spokojnie złotem obsypać.

Pamiętam jak on się pogodził z Tomemi i jeździliśmy tam potem dość często na ten dworzec do niej.

Potem rozeszła się fama, że już nie tyle Emi tam opiekuje się tymi kobietami,

W pamięć zapadła mi taka grubsza akcja, kiedy to też siedzieliśmy na peronie, bo często na peronie tam z nimi przesiadywaliśmy, biały gaworzył zemi na ławeczce, popijali sobie z termosu herbatę z rumem, bo to akurat zima była.

One siedziały poubierane w krótkie spódniczki i futra, opatulone kocami siedziały w zimie, przychodził typ, zagadywał, umawiał się z jedną czy z drugą, a czasami z dwiema naraz na określoną usługę, uiszczał należność u emii i tyle.

Emi takich sytuacji nie wybaczała, taki klient od razu trafiał u niej na czarną listę, a potem jak pojawił się w zasięgu jej wzroku, gdy my akurat znajdowaliśmy się na peronie, to może nawet nie tyle od razu dostawał od nas w pierdol, co najczęściej wracał też nago do domu.

A wracając do tej jednej sytuacji, która też dość głęboko wryła mi się w pamięć, pewnej nocy przyleciała na peron jedna z tych dziewczyn, przestraszona, poszarpana, stwierdziła, że ją i jej koleżankę przed dwoma dniami uprowadziło spod budynku dworca dwóch mężczyzn znanych w okolicy sutenerów, Emi i

I Emi mówi I ta dziewczyna powiedziała

Ja przyjechałem tam z Colą, z Białym, tą dziewczyną, która zdołała się wyrwać tym typom, i z Emi.

Biały mówi do Emi, przesiądźcie się obie do Mercedesa, bo Stereo przyjechał za nami Mercedesem, takim kombiakiem z czarnymi jak węgiel szybami.

Stereo prowadził, Biały siedział obok niego, Emi, ja i ta dziewczyna z tyłu, przy czym ona siedziała mi na kolanach, bo mało miejsca tam wtedy było.

Za nami Cola ruszył Mercedesem, a Emi z koleżanką zostały w Alpinie, tam za tą hałdą śniegu.

Na pewno była taka, że typ już potem nie uprowadził żadnej kobiety, żadnej nie zmusił do prostytucji, fama głosiła, że dość mocno przysmażył się wtedy z tego co wiem, a ta cała akcja pogłębiła więź łączącą memis z białym.

No i fama się rozeszła po burdelach, że dziewczyny EMI nietykalne są.

Potem, z tego co wiem, kilka dziewczyn pracujących dla faceta z tego Mercedesa przeszło pod skrzydła Emi.

U Emi było tak, że nikt nikogo do niczego nie zmuszał.

Emi, mając wsparcie białego, zaczęła lepiej zarabiać, bo te babeczki zaczęły płacić jej za opiekę, ale za taką prawdziwą opiekę, nie za typową bandycką kryszę.

I w budynku biura dawnego dworca autobusowego działał potem przybyte Kemi.

Wiele z nich pracowało z EMI, bo nie widziały już innego sposobu na życie.

A kiedy cała ta historia z EMI jej drugim etatem wyszła na jaw, ta porzuciła pracę na Żdanowiczach i zajmowała się już tylko tymi kobietami.

Bo takie tam chemii ustaliła zasady.

Spora grupa ludzi to była, znaczy to te dziewczyny Emi były, prowadziły gdzieś swoich klientów.

Biały kupił Emi za pośrednictwem coli rewolwer do samoobrony, kolor czarny mat z wygrawerowanymi na lufie kwiatami.

No i wisiorek, pamiętam, ta Emi nosiła na szyi, ten, który biały kupił kiedyś przed błamem.

Ona miała cygańską urodę, ta Emi była rodowitą białorusinką, ale w jej żyłach płynęło nieco romskiej krwi, ubierała się podobnie jak cyganki, nosiła spódnice, chusty i szale z ptasimi piórami.

One ostrzejsze bywały od nas, niektóre były alkoholiczkami, inne znów narkomankami, wiele z nich zupełnie zrujnowanych było i psychicznie i fizycznie, znaczy tym co wcześniej je w życiu spotkało, nie tym co spotkało je u Emi.

Niestety, ta cała nasza dosyć pamiętna dla mnie przygoda Zemi z jej kobietami skończyła się potem równie nieoczekiwanie jak się zaczęła.

Emi pomogła jej wyjść z tego bagna i otworzyć salon fryzjerski.

Mówi się znaleźć się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie i ta Emi właśnie w takim miejscu się znalazła.

Nie zapomnę jak biały wył, jak łykał łzy, jak szalał nad zwłokami Emi w kostnicy.

Tak zakończyła się ta historia Zemi.

W tym czasie 11 kobiet EMI przyszło na policję zeznać, że w momencie tego napadu bawiły się z nami w ich przybytku.