Mentionsy
FERAJNA #11 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał
"Wiedziałem, że odsiadka tutaj, znaczy na Białorusi, nawet tak krótka i za taką pierdołę, doda mi prestiżu, pozwoli mi sporo zyskać w oczach pobratymców, a co więcej rok to nie wyrok przecież. Nawet jest takie powiedzenie: Rok nie wyrok. Głupie, ale jest. Bo każdy wyrok gniecie, nieważne jak długi."
Szukaj w treści odcinka
Na szczęście nie zdążył wtedy nic w Alpinie uszkodzić i tę sytuację Kola dość szybko mu wybaczył.
Ani jednej rysy Kola nie znalazł przy klamce i dlatego być może nie zabił go wtedy.
Kola stresował stereo, zajeżdżając mu co rusz drogę, a Biały tylko fakulce nam zarzucał.
I Kola, ujrzawszy wycelowaną w nas lufę kałasznikowa, dał sobie spokój z tymi podjazdami.
Stereo czekał więc na nas w aucie, my ten kawałek do centrum pokonaliśmy na piechotę w rękach torby, na głowach wciąż zwinięte jak czapki kominiarki, tatuaże pozaklejane plastrami, bo Kola miał dziarę na lewej dłoni, ja na duchem i na karku już wtedy, więc na wszelki wypadek też je zakleiłem, Kola kałach przewieszony przez pierś, potem te kominiarki naciągnęliśmy sobie na mordy i tak wtargnęliśmy do tego centrum.
Kola pociągnął serią z karabinu w sufit tuż nad nim, a w sumie to w taką betonową antresolę ze szklaną balustradą.
Jak tylko kurz opadł, Kola przydepnął tego ochroniarza, wycelował w niego lufę.
Więc Kola podbiegł do nas, wycelował przez tę kratę w tę babeczkę, ale ona, przylgnąwszy do półek za nią, aczkolwiek wyglądała na przerażoną, to jednak pokiwała do Koli głową na nie.
Kola nie miał zamiaru jej za to zabijać, bo przecież i tak niczego by to nie zmieniło.
Więc Kola przewiesił karabin przez plecy, wyjął z torby, którą tam przynieśliśmy duży młot i zaczął walić nim w tę kratę, aż poczęły wyginać się i w końcu odpuściły trzymające ją po bokach suwnice.
I ona w panice trzyma tę kratę, po rękach cieknie jej krew, my na nią z białym napieramy, kopiemy w nią z całej siły, ta krata już tylko na słowo honoru się trzyma w tych prowadnicach, a Kola jak nie jebnie w nią po raz kolejny tym młotem,
Kola po raz dwudziesty już chyba albo trzydziesty przyjebał tym młotem w tę kratę.
Kola wyciągnął do niej rękę, żeby pomóc jej się podnieść, ale ona dalej siedrze w niebogłosy, więc Kola zamachnął się i tak przypierdolił tym młotem w posadzkę obok jej głowy, aż wyrąbał w niej dziurę.
Więc Kola, uderzywszy tym młotem, warknął do niej.
Kola przekazał młot białemu, po czym wrócił do holu, pierdolnął kolejną serię skałacha w sufit.
Kola zmienił magazynek, przeładował, na powrót docisnął butem ochroniarza do podłogi, kiwnął do mnie głową, że jest okej, a ja z Białem przystąpiliśmy do dzieła.
W każdym razie kola pilnuje przedpola, biały tłucze te szyby, a ja zagarniam łupy.
Kola w tym samym momencie krótką serię pociągnął po suficie, by odgonić tych, którzy mogliby dostrzec śruby w czole białego, którzy jego gębę by ujrzeli, a potem sprzedaliby go na glinę, więc Kola zachował się wówczas wzorowo.
Ostatnie odcinki
-
100 seryjnych: Borys Gusakow - łowca studentek ...
22.04.2026 10:58
-
FERAJNA #53 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
16.04.2026 17:20
-
100 seryjnych: Kaspar Petrow - ryski Raskolniko...
09.04.2026 13:57
-
100 seryjnych: Jegor Baszkatow - stepowy diabeł...
07.04.2026 12:14
-
FERAJNA #52 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
06.04.2026 23:16
-
100 seryjnych: Jewgienij Czuplinski - Mały Bóg ...
26.03.2026 20:35
-
100 seryjnych: Igor Irtyszow - petersburski Kub...
18.03.2026 16:23
-
FERAJNA #51 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
12.03.2026 19:31
-
FERAJNA #50 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
10.03.2026 20:10
-
100 seryjnych: Wladimir Retunski - woroneski Cz...
20.02.2026 16:12