Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
27.11.2024 08:13

FERAJNA #10 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Pamiętasz jak się dzieciakiem było, psie, jak się od auta do auta biegało, żeby przez szybę na licznik popatrzeć ile które auto wyciąga?"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Biały"

Nie zapomnę, jak Biały zbeształ wtedy Colę.

Stoimy już przy niej, Cola otwiera drzwi, a Biały brutalnym kopniakiem przymknął mu te drzwi.

Biały zabrał mu go, nawrzucał mu też od najgorszych, zdzielił go w łeb, wrzucił młynek do bagażnika i pojechaliśmy.

A Cola to widziałem, aż łzy miał w oczach, gdy go Biały tak brutalnie skarcił.

No i Biały potem przez resztę dnia już się do nas nie odezwał.

Biały po prostu nie tolerował łamania reguł.

Na kilka dni przed tym, zanim napadliśmy w końcu na ten salon, bo my się już nie bawiliśmy w żadne podchody, w żadne skryte włamy, wspólnie postanowiliśmy, że zrobimy ten salon zwyczajnie, w biały dzień, w kominiarkach i z giwerą w dłoni.

Nie ma się co szczypać, stwierdził Biały, gdy omawialiśmy ten skok.

Dodawaj ich tutaj, stwierdził Biały, podnosząc się z fotela.

Jakieś 4-5 minut później, gdy my posprawdzaliśmy broń, bo to było tak, iż Biały obawiał się, że to jakaś cholerna prowokacja jest, że coś dziwnego może się wydarzyć, więc chwilę później słyszymy, a w las woła nas z podwórza, panie Biały, panie Biały.

I Biały odezwał się pierwszy, zrobił to słowami.

Ona mówi:" Panie Biały, my po prośbie przyszliśmy."

Więc Biały spytał wprost, co się stało, a kobieta oznajmiła, że wszyscy oni, znaczy ci ludzie, którzy zdecydowali się tam do nas przyjść, są mieszkańcami pobliskiego osiedla, na którym i Biały kiedyś mieszkał.

– spytał Biały.

Ty, ona to powiedziała, psie, a biały się nie obraził.

I biały w tym momencie zmrużył oczy, przysłonił ręką twarz.

Zamierzam, odparł Biały.

A wtedy Biały wyjmował już nasze kominiarki, które mieliśmy zawinięte w reklamówkę, z kolei ją trzymaliśmy skitraną w zamrażarce stojącej pod ścianą lodówki.

I biały, i kola lubili sobie po robocie i chlapnąć, i coś zjeść, jak ludzie.

Kole to myślałem, że szlak trafi, jak mu Biały powiedział, że potraktujemy ją jak przynętę.

Na szczęście biały się stamtąd wywodził, aczkolwiek do niczego nam się to nie przydało.

Więc kiedy tam stanęliśmy na półpiętrze tej klatki schodowej, wykręciliśmy świecącą nad nami żarówkę, biały to od czasu do czasu nawet się uśmiechał, a kola tylko stał przy szybie i pianę z pyska toczył.

I to druga w nocy była jakoś, już mnie kurwa spanie brało, pamiętam, gdy biały mówi, dobra nasza, ktoś kręci się koło Alpiny.

Ale wtem odezwał się Biały, powiedział, dobra, żywego mi go przyprowadźcie, zobaczymy, kto to w ogóle jest.

Cola biegnąc mówi do mnie, zabiję go, zapierdolę go na miejscu, nieważne co Biały powiedział.

Jak my go dorwaliśmy z kolą tam pod siatką, oprawialiśmy go tam, a potem Biały próbował z nim pogadać, coś do niego mówił, a ten chłopak nie wypowiedział przy tym ani słowa.

Ani jak go biliśmy, ani jak go Biały o coś pytał.

I Biały przygląda się, jak się szykujemy, by mu odrąbać rękę.

Biały mnie odepchnął, bo chłopak tak się rzucał, że musiałem przycisnąć mu do głowy makarowa i ja też przy nim przyklęknąłem.

On miał przerażoną minę, ryczał w sumie, tylko tak jakoś bezdźwięcznie, więc Biały odepchnął mnie, odepchnął Cole i mówi Chwila moment, przeszukajcie go, sprawdźcie czy ma przy sobie jakieś dokumenty.

Biały zajrzał w ten jego paszport, po czym przyklęknął przy tym chłopaku i mówi

To teraz nieważne, odparł biały.

Ty siedziałeś w pierdlu i niedawno wyszedłeś, o ile się nie mylę, rzekł do niego Biały.

Dobra, leż tu grzecznie, a wy chodźcie na moment, rzekł Biały, podnosząc się z kolan, po czym odciągnął nas na bok.

Morda tam ryknął w pewnym momencie biały w stronę widowni.

A wystarczyło, że Biały dwa zdania powiedział.

I Biały w odpowiedzi na moje pytanie stwierdził, że chce dać temu chłopakowi szansę, bo jego ojciec to był porządny chłop, tylko pogubił się nieco w życiu, a potem zaciukali go w więzieniu.

I Biały nagle ryknął, do spania, przedstawienia dzisiaj nie będzie.

Biały, co ty robisz?

A biały klęcząc wciąż nad tym chłopakiem unosi głowę, patrzy na nas, mówi.

Przecież nie pojedziemy tam alpiną, durniu, odparł Biały.

Kiedy ten stał już na nogach, Biały stanął przed nim, patrząc mu w oczy, rzekł.

Masz do wyboru, chłopcze, albo pomożesz nam w kwestii pewnego napadu, rzekł Biały, po czym na moment zamilkł, patrząc na czubki swoich butów.

Wtedy Biały kazał nam go puścić, po czym sam chwycił go brutalnie za bluzę.

Powiedział Biały i rozluźnił uchwyt.

Biały pozwolił mu upatrzyć sobie rany, a potem puściliśmy go wolno.

Biały po prostu polecił mu zjawić się kolejnego dnia w niebie i on się zjawił.

Stereo przyniósł też swoje białko, znaczy papiery potwierdzające za co siedział, bo biały zażyczył sobie je zobaczyć.

Ci ludzie próbowali jeszcze u nas w tej sprawie interweniować, ale Biały zabronił ich wpuszczać na teren nieba.

On urodził się wybrakowany, jak to nazywał go Biały, niemową się urodził i w młodości wyżywał się za to na sobie.

Oczywiście początkowo podchodziłem do niego ze sporym dystansem, bo według mnie Biały zachował się dość ryzykownie, przyjmując go wtedy do naszej ekipy.