Mentionsy

Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce
13.03.2026 22:49

Polityczna cena ataku na Iran - co to znaczy dla USA?

Atak na Iran był zagraniem va banque - Donald Trump politycznie może wszystko zyskać albo wszystko stracić przed wyborami połówkowymi (midterms) do Kongresu. Prezydent, który obiecał "zakończenie zagranicznych wojen" bardzo dużo zaryzykował, uderzając w irański reżim. Czy wygra?


Z tego odcinka dowiesz się:

✅ Jak Trump uzasadniał uderzenie na Iran?

✅ Czy rzeczywiście mu się to opłacało?

✅ Co zdecyduje o tym, czy wojna w Iranie przyniesie prezydentowi USA polityczne korzyści?


W kolejnych odcinkach podcastu:

 👉 Partia Demokratyczna - co ją czeka w 2026 roku?

 👉 MAGA po Trumpie - czy jest na to plan?


Masz uwagi lub pytania? Napisz na [email protected]

Obserwuj mnie też na Instagramie, gdzie na bieżąco piszę o amerykańskiej polityce: https://www.instagram.com/magdagornicka

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 81 wyników dla "Donald Trump"

Bo Donald Trump decydując się na atak na Iran chciał powtórzyć scenariusz wenezuelski.

Natomiast ostatnie dni pokazują, że niekoniecznie zmierzamy w tym kierunku, niekoniecznie Stany Zjednoczone w tym kierunku zmierzają i niekoniecznie ten idealny scenariusz, jak to nazwał Donald Trump w wywiadzie z New York Times, da się osiągnąć.

Jeśli przegrają, to jak powiedział Mike Johnson, speaker Izby Reprezentantów, może to być koniec prezydentury Donalda Trumpa.

Koniec prezydentury Donalda Trumpa taką, jaką znamy.

Z tego odcinka podcastu dowiecie się, jak Donald Trump uzasadniał tę interwencję, jakie cele mówił, że chce osiągnąć i co to politycznie znaczy dla amerykańskiego prezydenta i jego stronnictwa politycznego.

Zacznijmy może od tego, że to czy Donald Trump zaatakuje Iran było przedmiotem dywagacji już od dłuższego czasu.

Natomiast lekcja z Wenezueli pokazała, że Donald Trump nie żartuje.

Natomiast gdy popatrzyliśmy na rachunek zysków i strat, na ten Excel, którym Donald Trump zwykle się kieruje, podejmując decyzje w polityce zagranicznej, bo pamiętajmy, że amerykańskie interesy, przede wszystkim amerykańskie interesy gospodarcze są tym najważniejszym azmutem decydującym o poszczególnych decyzjach Donalda Trumpa, to wydawało się, że ta wojna w Iranie jest średnio opłacalna.

Donald Trump wygrał wybor w 2024 roku, obiecując zakończenie zagranicznych wojen.

Ale chodziło o to, że bardzo silna frakcja osób, które odcinały się od tego amerykańskiego interwencjonizmu, to właśnie wyborcy Donalda Trumpa.

Więc jeśli mamy wyborców, którzy spodziewali się, że America First, po pierwsze Stany Zjednoczone, będą tym realnym hasłem i Donald Trump faktycznie skupi się na tym, co najbardziej dotyka zwykłych Amerykanów, czyli kwestia gospodarki czy kwestia polityki migracyjnej, jego dwa najważniejsze filary, na których zbudował swoją kampanię wyborczą 2024 roku i zwycięstwo z tego samego roku,

Zwłaszcza, że sam Donald Trump, jego rodzina prowadzi interesy w Zatoce Perskiej, z państwami Zatoki Perskiej, z Arabią Saudyjską itd.

I Donald Trump ogłosił, że właściwie Iran już się nie może pozbierać i nie może rozwijać programu nuklearnego, co było tym głównym zagrożeniem cytowanym przez amerykańską administrację, pokazującym, że Iran nie może mieć dostępu do broni jądrowej.

Natomiast to porozumienie wypowiedział Donald Trump w swojej pierwszej kadencji.

Pamiętajmy, że dyplomacja, myśląc z perspektywy Donalda Trumpa, jest tańsza, ale dyplomacja zwykle trwa dłużej.

Donald Trump nie ma czasu, Donald Trump chce efektów tu i teraz i dla niego perspektywa kolejnych lat zdecydowanie nie jest atrakcyjna.

Donald Trump bardzo mocno przenosi też takie opinie osobiste czy relacje osobiste na stosunki międzynarodowe.

Decyduje o jego odpowiedzi, czyli Donald Trump uważał, że Iran nie negocjuje w dobrej wierze, że próbują go zbywać, że próbują przedłużyć te negocjacje z Amerykanami.

Irańczycy nie przystali na te maksymalistyczne żądania Stanów Zjednoczonych, więc Donald Trump powiedział, sprawdzam, stąd decyzja o uderzeniu.

Tylko znowu, zanim powiem jednoznacznie, że stąd decyzja, to musimy przyjrzeć się temu, jak Donald Trump ogłosił tę decyzję i dlaczego to wszystko sprawia, że Amerykanie nie do końca rozumieją, dlaczego Stan Zjednoczony w ogóle zaatakowało Iran.

Pokazuje to nawet najnowszy sondaż Washington Post, zgodnie z którym 65% Amerykanów uważa, że Donald Trump czy amerykańska administracja nie wyjaśniła dobrze powodów decyzji o uderzeniu na Iran.

I te powody bardzo mocno zmieniały się w czasie, bo kiedy Donald Trump ogłosił w ogóle, że uderza na Iran, pamiętajmy, że najpierw uderzył Izrael, potem dołączyły Stany Zjednoczone.

Więc to było takie wszystko bardzo mocno niebrzmiące Donaldem Trumpem, który nie odnosił się do kwestii moralności, do praw człowieka.

Stąd ten sprzeciw wobec interwencji ala Irak, no bardzo mocno wyniósł do władzy Donalda Trumpa i bardzo mocno zbudował ten izolacjonizm amerykańskiej prawicy, bo oni nie chcą powtórki.

Niektórzy już mówili, że było dosłownie kilka tygodni od uzyskania broni jądrowej, a pamiętajmy, że po wojnie dwunastodniowej w zeszłym roku Donald Trump mówił, że nie odbudują tego przemysłu jądrowego przez najbliższe wiele lat, przez dziesięciolecia.

I pod tym względem Benjamin Netanyahu postanowił wykorzystać Donalda Trumpa, czy wciągnąć go trochę do tej wojny.

Decydował się na to Donald Trump, którego Benjamin Netanyahu odwiedzał kilkukrotnie.

Prawdopodobnie Donald Trump został namówiony do tego, żeby uderzyć na Iran podczas tej wizyty Netanyahu w Mar-a-Lago, gdzie najpierw był u Trumpa Zełenski i wszyscy na to zwrócili uwagę, a potem przyjechał Netanyahu i na Netanyahu już mniej osób zwróciło uwagę.

Ale prawdopodobnie wtedy Donald Trump był bardziej skłonny do tego, żeby zgodnie z tym, co mówił premier Izraela, zdecydować się na uderzenie na Iran.

Może to brzmi górnolotnie, ale dla Donalda Trumpa, który jak wiecie domagał się bardzo publicznie pokojowej nagrody Nobla, który chwali się tym, że zakończył 8 plus wojen, to miejsce w historii jest bardzo ważne.

Donalda Trumpa.

I Donald Trump jest z pokolenia, które pamięta ogromną traumę polityczną, czyli kryzys zakładników z lat 1979-1980, właściwie 1981, który kosztował prezydenturę Jimmy'ego Cartera.

Mówi się o pokoleniu kryzysu zakładników i częścią tego pokolenia, bardzo mocno śledzącą te wydarzenia, które odczuwa tę traumę wynikającą z tych wydarzeń, jest nie kto inny niż Donald Trump.

Stąd też ta odłożona pięść sprawiedliwości, odłożoną te wiele lat, miała dosięgnąć Iran w postaci decyzji Donalda Trumpa o ataku na ten kraj.

Tylko tak, ta decyzja to nie tylko kwestie militarne, czy nie kwestie prawa międzynarodowego, chociaż myślę, że już po tych wypowiedziach Donalda Trumpa o tym, że prawo międzynarodowego nie obowiązuje i on ma prawo międzynarodowe w mózgu i kieruje się tylko własnym osądem o tym, co jest dobre, a co złe.

To pomijając te kwestie, zostaje kwestia, która dla Donaldzie Trumpa robi największe wrażenie, czyli sprawa politycznej oceny tego, jak Amerykanie będą patrzeć na ten atak na Iran.

Donald Trump zaryzykował wszystko, żeby te wybory wygrać, żeby ten atak na Iran pomógł mu te wybory wygrać, bo pamiętajmy, że on jest w ogóle w bardzo ciężkim momencie swojej prezydentury.

Donald Trump wygrał wybory obiecując dwie ważne zmiany na lepsze.

Natomiast dla Donalda Trumpa to za mało, bo wyborcy nie odczuli tego w swoich własnych życiach, w swoich własnych wydatkach, w swoich własnych koszykach zakupowych, a przecież im to obiecał.

Więc pod względem gospodarki Donald Trump nie jest oceniany wcale dobrze.

W zależności od sondaży 36-38% popiera Donalda Trumpa, jeśli chodzi o gospodarkę, co jest mało, bo oni oczekiwali złotego wieku, który Donald Trump zapowiedział.

I dla wielu wyborców może być to czynnik hamujący przed pójściem do wyborów i zagłosowaniem na republikanów, no bo Donald Trump zawiódł ich obietnice.

Przez wiele miesięcy miała ponad 50% poparcia, była jedną z najbardziej popularnych polityk Donalda Trumpa.

I to był ten moment, kiedy ta polityka migracyjna, która była sukcesem Donalda Trumpa przez wiele miesięcy, zaczęła być coraz gorzej oceniana.

I to pokazuje, że te filary, na które Donald Trump zbudował swoje zwycięstwo, bardzo mocno zaczęły się chwiać.

Donald Trump bardzo dużo ryzykował.

Donald Trump liczył, że będzie teraz dokładnie tak samo.

W przypadku republikanów, początkowo za interwencją w Iranie było 54% republikanów, czyli tych, którzy głosowali na Donalda Trumpa.

Więc widać, że Donald Trump dobrze to przewidział, że Wyborcy jego własnej partii za nim staną.

Pomyśl, haczyk, że im dłużej ta wojna, ta interwencja będzie trwała, tym więcej republikanów będzie się od Donalda Trumpa odwracać, bo uzna, że nie ma pomysłu na to, co dalej.

Gdzie 60% Amerykanów uważało, że Donald Trump nie ma pomysłu na to, co dalej, co po uderzeniu w Iran, bo te cele komunikowane przez amerykańską administrację, te cele wojny, one się bardzo dynamicznie zmieniały.

Jak powiedzieliśmy na początku, Donald Trump mówił o zmianie reżimu, o tym, że musi przyjść ktoś zupełnie nowy, że Irańczycy powinni wziąć władzę w swoje ręce, powinni ten, pomimo aparatu terroru, który cały czas tam...

Donald Trump wzywał do tego, żeby irańska opozycja przejęła władzę.

Donald Trump też bardzo w różny sposób podchodził do tego, czy będzie negocjował z irańskim reżimem, czy nie.

I kiedy to zabrzmiało trochę jak ultimatum i zawężało opcje polityczne do Donalda Trumpa, no bo kiedy mówi, że tylko

Z drugiej strony widać, że Donald Trump bardzo chce móc ogłosić zwycięstwo, ale mówiąc o tym, że możliwa jest tylko bezwarunkowa kapitulacja, to to zwycięstwo bardzo trudno ogłosić.

Donald Trump zapowiedział, że ta wojna skończy się niedługo.

I to dobrze pokazuje, że Donald Trump musiał zadziałać w taki sposób, żeby uspokoić rynki, bo cena ropy przekroczyła 100 dolarów.

To dla samych Stanów Zjednoczonych nie jest najlepszą wiadomością, bo pamiętajmy, Donald Trump jest prezydentem, który miał zapewnić niskie ceny, a kiedy rośnie cena ropy na rynkach światowych, to koniec końców będzie droższa benzyna także i w Stanach Zjednoczonych, mimo że Donald Trump mówi, że to tylko przejściowe problemy.

I można powiedzieć, że skończy się wtedy, kiedy straci swój kapitał polityczny, kiedy Donaldowi Trumpowi przestanie się to już opłacać i kiedy potencjalne straty będą wyższe niż potencjalne zyski polityczne.

Donald Trump teraz już patrzy w Excel tych zysków i strat politycznych i myśli w kontekście wyborów, czyli musi myśleć, co mu to da w kontekście tych ludzi, którzy będą głosować w wyborach do Kongresu już

Przeciwnie, mogą być zawiedzeni tym, że sytuacja gospodarcza się pogorszy w wyniku działań Donalda Trumpa, a nie polepszy.

A przecież Donald Trump miał być prezydentem sukcesu gospodarczego.

Natomiast od wzrostu cen energii zaczynają się wszystkie podwyżki i amerykański prezydent chce bardzo mocno tego uniknąć, stąd takie zapewnienie, że to szybko się skończy, stąd minimalizacja tych maksymalistycznych celów, stąd też mówienie już, że ta bezwarunkowa kapitulacja to jest wtedy, kiedy Donald Trump określi, że to jest bezwarunkowa kapitulacja, nie wtedy, kiedy Iran rzeczywiście skapituluje.

Donald Trump powiedział, że te media nie oddają rozmiarów amerykańskiego zwycięstwa.

I to dobrze pokazuje, że te miesiące budowania nieufności wobec mediów tradycyjnych w Stanach Zjednoczonych przez nową administrację teraz zbierają żniwo, że teraz wyborcy Donalda Trumpa chcąc dowiedzieć się jak naprawdę wygląda sytuacja w Iranie, czy Amerykanie wygrywają, czy Donald Trump jest tym zwycięzcą, czy prowadzi Amerykę do sukcesu.

I to jest szansa Donalda Trumpa, żeby uratować te głosy, które inaczej by od niego odpłynęły, no bo w mediach ten obraz wojny w Iranie nie jest tak obiecujący, jeśli chodzi o kwestie polityczne przynajmniej, jak to robi Donald Trump.

Tam jest bardzo dużo wątpliwości co do planowania, co do tego, czy Donald Trump

No a Donald Trump mówi, że on raz na zawsze zmieni to zagrożenie, zniweluje to zagrożenie i sprawi, że ten odwieczny wróg przestanie tym odwiecznym wrogiem być.

I Donald Trump prawdopodobnie chciał sprawić, że ten Iran nie będzie takim krajem-spoilerem, że nie będzie rozwalał tego pokoju na Bliskim Wschodzie, że nie będzie stanowił zagrożenie dla Izraela i że sprawi, że nie będzie nowy Iran, nie będzie żywotnym zagrożeniem dla Izraela i nie będzie przeszkadzał też w układaniu sobie stosunków między Izraelem a państwami Zatoki Perski.

Natomiast trudno powiedzieć, na ile to jest świadoma strategia wyprzedzająca czasy Donalda Trumpa, czy wyprzedzająca kolejne lata, a na ile to jest wynik tych okoliczności, o których mówiłam na samym początku.

Natomiast pamiętajmy o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy, że Donald Trump prowadzi

Ale Donald Trump chce wykrawywać te wpływy rosyjsko-chińskie stąd, gdzie się da.

Chociaż Donald Trump powiedział, że jego domeną ma być zachodnia hemisfera.

To chce pokazać, że ten tort pokrojony na trzy kawałki między Rosję, Chiny i Stanów Zjednoczonych, to ten amerykański kawałek jest największy i Donald Trump jeszcze będzie podgryzał i podjadał z kawałków rosyjskiego i chińskiego, no bo to on jest tym najpotężniejszym graczem.

Donald Trump zrobi wszystko, żeby zapobiec powtórzeniu się scenariusza irackiego, czyli długotrwałej, bardzo kosztownej interwencji, ale interwencja nie może skończyć się porażką Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump musi móc ogłosić sukces.

I Donald Trump chce, żeby Amerykanie przynajmniej mieli poczucie, że mają tych pieniędzy więcej, a jeśli Amerykanie będą słyszeć o tym, że rosną ceny energii, że rosną ceny ropy, że jest coraz drożej, no to raczej na Republikanów nie zagłosują, bo będą czuli się oszukani.

Ale pamiętajmy, że Donald Trump umie opowiadać historie i umie opowiadać historie w taki sposób, żeby wygrywać wybory i to jest jego zasób.

Natomiast pytanie, na ile Amerykanie będą w stanie mu uwierzyć i na ile w stanie będą gotowi podjąć tę aktywność, pójść zagłosować jeszcze raz, zagłosować za tym kierunkiem, w którym Ameryka zmierza pod przewodnictwem Donalda Trumpa.

Jeśli szybko nie uda się zakończyć tej wojny i opowiedzieć własnej historii o niej tak, żeby Amerykanie w nią wierzyli, to będzie bardzo trudne, żeby przełożyć tę wojnę, czy to, co Donald Trump mógł ukłuć politycznie, na głosy w listopadowych wyborach.