Mentionsy

SpoilerMaster
SpoilerMaster
29.11.2024 16:40

S06E41: "Łowca androidów" (1982) -- CLASSIC || Gościnnie: Paweł Stroiński

Opowiadam o filmie "Łowca androidów" (1982) w reżyserii Ridleya Scotta. Gościem drugiej części odcinka jest polonista i kulturoznawca Paweł Stroiński.

Rozdziały (2)

1. Styl i inspiracje Ridleya Scotta w 'Łowcie androidów'

Rozmowa koncentruje się na muzyce i stylu Ridleya Scotta w 'Łowcu androidów', analizując jej inspiracje, inspirujące utwory i porównując różne wersje filmu.

2. Zakończenie analizy filmu i refleksje

Rozmowa kontynuuje analizę filmu 'Łowca androidów', skupiając się na stylu i inspiracjach Ridleya Scotta. Autor podkreśla znaczenie voice-overu i zakończenia filmu, porównując je do innych wersji. Ponadto omawia relacje między reżyserem a aktorami, takimi jak Harrison Ford, oraz opisuje wpływ filmu na kulturę pop.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 83 wyników dla "Ridley"

Ilekroć myślę o łowcy androidów Ridleya Scotta, czyli o filmie, o którym Wam dzisiaj opowiem i który zajął szóste miejsce w rankingu filmów wszechczasów według patronek i patronów Spoilermastera.

Książka, na podstawie której Ridley Scott nakręcił swój film, nosi tytuł zupełnie inny.

Korzenie tytułu tajemniczego, o którym mówię, tkwią w niechęci Ridleya Scotta do użycia słowa android i w filmie i w tytule.

Przenosząc na ekran dystopijną wizję amerykańskiego pisarza Philippa K. Dicka, Ridley Scott chciał, żeby ta wizja była w pełni oryginalna, żeby nie była zakorzeniona w skojarzeniach z wcześniejszym kinem science fiction.

Ridley Scott nie chciał, żeby z ekranu padało banalne jego zdaniem słowo detektyw.

Ale oczywiście od premiery filmu Ridleya Scotta w 1982 tym absolutnie podstawowym znaczeniem, które rodzi się w głowie każdego kinomana jest właśnie to.

Do rozmowy kogoś, kto ten film kocha i kto wie o nim o wiele więcej i kto także, o czym jeszcze zdążę później powiedzieć, znakomicie zna się na kinie Ridleya Scotta.

To miał szansę obejrzeć fragmenty przygotowywanych do filmu scenografii i efektów specjalnych ukazujących owo Los Angeles przyszłości i podobno był absolutnie i pozytywnie zdumiony tym, co Ridley Scott i jego ekipa na czele z szefem efektów specjalnych Douglasem Trambullem

I tutaj wchodzi oczywiście reżyser Ridley Scott, który ten film reżyseruje już po ogromnym sukcesie obcego ósmego pasażera Nostromo.

Ridley Scott przy okazji pracy nad tym filmem powiedział, że dla niego film to jest tort, tort złożony z 700 warstw.

W tym pytaniu, co jest za oknem, w jakim świecie to się dzieje, zawiera się tak naprawdę największa wartość tego, co wniósł Ridley Scott jako reżyser do tej produkcji.

Brat, już nieżyjący brat Ridleya Scotta, Tony Scott,

Wspomniał także w słynnym, prawie czterogodzinnym dokumencie o realizacji Blade Runnera, czyli w Dangerous Days, The Making of Blade Runner, że Ridley wniósł także coś z dzieciństwa jego i Tony'ego, oczywiście, czyli deszcz.

Naprawdę jest to osoba, która o kinie wie ogromnie dużo i jednocześnie w moim życiu to jest największy znawca twórczości Ridleya Scotta.

I jesteś jedną z osób, które znam chyba tą osobą, która najlepiej zna twórczość Ridleya Scotta.

Trzeci pełny metraż Ridleya Scotta po jedynku i po obcym ósmym pasażerze Nostromo.

Czy w tym filmie widzimy, jak styl Ridleya jakoś się osadza, może trochę zmienia?

Ridley Scott, pierwsza rzecz jaką Ridley Scott powie, jakby się o coś takiego spytać, to przypomni, że do tego czasu zrobił półtora tysiąca reklam.

Ciekawie jest powiedzieć osadziło, bo jeżeli spojrzymy na pierwsze trzy filmy Ridleya Scotta, a nawet na pierwsze cztery, czyli wykroczymy jeszcze film dalej, czyli do legendy, to zwrócimy uwagę, że

Dopiero następny film, Osaczona i dopiero Czarny deszcz, tak naprawdę są osadzeniem się Ridleya Scotta w jakiejkolwiek rzeczywistości, na którą można spojrzeć z okna.

Ridley jest już na pewno twórcą pewnym siebie i tutaj najlepiej się chyba objawiają, i to na różnych poziomach, zapędy immersyjne Ridleya Scotta, bo on od początku jest zwolennikiem, uwielbia tworzyć światy.

Dla mnie Ridley na przykład jest mistrzem pierwszych ujęć.

Wyciąganie Marsa przy bardzo powolnej, cichej muzyce jest tą taką immersją, w której od razu nas w jakiś sposób Ridley zaprasza do świata, który tworzy.

Kiedyś spytany o pewne inspiracje, odpowiedziałem, że pierwsze ujęcie randki to jest taki kraj, taki Ridley Scott.

Nie, ale dobrze wygląda, odpowiedział mu Ridley.

Ale tak naprawdę Ridley zawsze wolał długie obiektywy.

Co Ridley osiąga jeszcze jedną rzeczą, jest to ten słynny wszechobecny dym, co też zmniejsza kontrast.

Co ciekawe, Ridley używa szerokich obiektywów.

To jest rybie oko, co buduje pewnego rodzaju naruszenie naszego poczucia rzeczywistości, mimo że Ridley się uważa za realistą.

Pamiętajmy też, że przynajmniej później się Ridley raczej nawiązuje do nieco późniejszego malarstwa, czyli do akademistów.

Podobno zabrano Ridleya do muzeum, pokazano mu, o tak, mogę to zrobić.

Jugosłowiańskim twórcy, a Ridley przede wszystkim mówi tutaj o Mobiusie i o Metalich Law.

Dla Ridleya przede wszystkim 2001.

Jest piach, zresztą podobnie jak w Łowcy Androidów są te wszystkie różnego rodzaju, tam tutaj akurat ludzkie różne języki, ale w Gwiezdnych Wojenach ci wszyscy kosmici, którzy się poruszają po Mos Eisley, tak, te różne rasy, to tutaj też jest, być może też jest trochę inspiracja tego, że chociaż Ridley tłumaczy azjatyckość świata,

Łowcy androidów nieco inaczej, to fakt, że jednak są to różne, to być może jakoś to ciągle siedzi, może powiedzmy, jaki film miał w zasadzie zrobić, nim się wziął za łowcę androidów Ridley Scott.

I była to Duna w tej wersji, którą nakręcił potem David Lynch, czyli dla Adina De Laurentiis, do którego potem zaczną Ridley z dwóch Hannibala.

To gdzie jeszcze widzisz takie momenty ultra-Scottowskie właśnie, że oglądasz to i myślisz sobie, no tak, to jest ten Ridley.

Nie wiem, czy w inscenizacji, czy w czasie trwania scen, w czymkolwiek, gdzie dotykasz palcem i mówisz, o, to jest czysty Ridley.

Nie jestem w stanie tego opisać, ale dla mnie Ridley jest, ja zawsze, gdziekolwiek, czegokolwiek bym nie oglądał, ja Ridleya poznaję w kompozycji zbliżeń.

Akurat obrazek w Łowcy androidów jest anamorficznie, czyli jest mocno szeroki i z reguły chyba Ridley pracuje w tym formacie, ale on stawia bohatera bardzo na skraju kadru i wbrew pozorom zostaje mu dosyć dużo przestrzeni po bokach.

I tak patrzę... No tak, Ridley.

Chociaż akurat tu też chodzi o tego samego aktora, ale nikt nie pokazuje Russella Crowe'a z lekko opuszczoną głową, tak jak w wielu filmach robi to Ridley Scott.

Tak samo ma opustoną głowę, co też jest dla mnie, jest to dla mnie nie do końca opisywalne, ale dla mnie, ja poznaję Ridleya po zbliżaniach.

Przez to, że też Ridleyowi zależało na tym, żeby ta przyszłość była w jakiś sposób dotykalna.

Chandler pisze przecież o Los Angeles, Hammett pisze o Los Angeles, więc tutaj mamy zdecydowanie... Chociaż Ridley z powodów budżetowo-przyszłościowych musiał uniknąć tego, co robiły nuary lat 40., 50., czyli kręcenia na lokacjach.

Na poziomie takim tropowo-konstrukcyjnym, noir daje Ridleyowi możliwość stworzenia historii, która jest w mainstreamowym sosie pesymistyczna i niejednoznaczna.

Tutaj mamy sytuację, w której ku wielkiemu załamaniu Ridleya Scotta z powodu Indiana Jonesa Carson Ford nie mógł zagrać w kapeluszu, a mu na tym zależało.

Jak zobaczył w tej Fedorze, to nie będziemy cytatać języka, jakim zapewne Ridley się posłużył.

Ale jest jedna rzecz, jeżeli mówimy o kwestiach tematycznych u Ridleya Scotta pewnych, to wszystkie te trzy kobiety

I na pewno w tych scenach często serce Ridleya jest po ich stronie.

Nie wiem jak bardzo w scenie między Prisa a Deckardem, ale na przykład w tych scenach z Sebastianem, kiedy jest zarówno Roy, jak i Sebastian, jest dynamika ich trójki, to Ridley by chyba chciał być najbardziej Pris.

Zacznijmy w ogóle od tego, że to nierydwane ognia były powodem, dla którego Ridley Van Gallis trafił do Łowcy Androidów.

Też pamiętajmy, że Ridley Scott bardzo lubi elektronikę w muzyce.

I to Ridley się zachwyca tym, że jak jest jakieś mrugnięcie, oto tu zacznę.

Nie ma saksofonu, jest bardziej elektroniczna i nawet trochę bardziej niż... trochę nawet zapowiada to, co w ogóle będzie robił zresztą przyszły kompozytor Ridleya Scotta, Hans Zimmer.

I pewnie wielu fanów Jerry'ego Goldsmitha i ci, którzy przez powodu bycia fanem Jerry'ego Goldsmitha mają mało sympatii do Ridleya Scotta, się jeszcze bardziej na niego zirytuje, ponieważ w tym temptracku pojawia się Planeta Małp.

Ridley Scott, Łowca Androidów i tematyczne obsesje Ridleya Scotta.

Ridley ma pewną metaforę, której się trochę trzyma przez cały film.

Ridley zresztą trochę żałuje takiej realizacji tej sceny, której aktorzy nie byli pewni sami, ale szczerze mówiąc, po pierwsze, to jest zgodne z powieścią, gdzie jest ten wątek, gdzie jeden z tych policyjnych, udający policjanta,

I chyba głównie to, bo tak się trochę zastanawiałem, jakie są tematy twórczości Ridleya Scotta,

Problem polega na tym, że to trochę pokazuje przejście Ridleya z bardzo dużej subtelności do walenia kobuchem w łeb, bo G.I.

I to się... Bo jeśli chodzi o to, czy jest człowiekiem, czy replikantem, najlepszą odpowiedź, lepszą niż Ridley, ma moim zdaniem Hauer,

Ridley skrócił o kilka minut wersję reżyserską, ale chyba jednak najbardziej lubię Final Cut'a, bo po prostu poprawia kilka nawet takich czysto technicznych błędów, które się pojawiły we wcześniejszych wersjach.

Poza tym, o ile brakuje mi tego oka, które Ridley w komentarzu wiąże w ogóle z Orwelem.

I jak mówimy o tym voice-overze, to też pamiętajmy, że Ridley Scott nie był wrogiem.

Po prostu, mówiąc angielska, Ridley embraces the weirdness, tak?

Ridley Scott nie przepada za ludźmi, ale też pamiętajmy, w jakim stanie był Ridley Scott, kiedy robił Łowcę Androidów.

Czyli brat też Ridleya.

Brat Ridleya, młodszy.

Ridley był w trakcie zdjęć do Adwokata, scenariusz Cormac McCarthy.

On po prostu pojechał do Los Angeles, pochował brata, wrócił na zdjęcia i też się mówi, że cynizm i w dużej mierze był związany z sytuacją, w której znalazł się osobiście Ridley.

Ridley Scott był przyzwyczajony do pracy z brytyjskimi ekipami, które mniej były związane kwestiami związków zawodowych.

W swoich wcześniejszych filmach dwóch Ridley Scott osobiście operował kamerą z ręki.

Zarówno w pojedynku, jak i obcym Ridley Scott osobiście stał za kamerą z ręki.

Zresztą potem w Gladiatorze widać, że na przykład wejście na arenie, jak jest making of, to też widać, że Ridley jest za jedną z kamer, która idzie za krołem.

A druga była napisane, że Willie Rogers never met Ridley Scott, co jest związane z postacią Willa Rogersa, który gdzieś miał powiedzieć, I never met someone I didn't like.

Rozumiem, że Ridley trochę się zmienił po tej pracy na planie Blade Runnera, prawda?

Otóż, oprócz tego, że mogli się kłócić, czy jest replikantem, czy nie, na co Ridley wpadł w połowę zdjęć tak naprawdę, to jeszcze on w ogóle Forda nie prowadził.

Harrison chciał wiedzieć, co ma robić, a Ridley twierdził, że skoro ten gość już tyle zagrał, to on wie, co ma robić.

No, tam z kolei Ridley wrócił do współpracy z Denzelem Washingtonem, który wystąpił u niego w amerykańskim Gangsterze.

Ask Ridley.

To tak a propos dokonań brata Ridleya.

Ale są zachowane w bursztynie futurystycznej wizji Ridleya Scotta po latach uzupełnionej przez ambitny i ciekawy sequel Denisa Villeneuve'a, czyli Blade Runner 2049.