Mentionsy
Sens, który wybieram - o. Marcin Wojnicki OCD (Ścieżki modlitwy #18)
Gdzie szukać oparcia dla nadziei gdy walą się bezpieczne fundamenty? Na czym polega problem z biblijną teologią odpłaty? Co o nadziei mówią nam pytania Hioba - i jak odpowiada na nie Chrystus? Jaki związek z moją nadzieją ma Jego zmartwychwstanie? Czym nadzieja różni się od optymizmu? I dlaczego niepewność lepiej oswajać niż zwalczać?
Perspektywą nadziei pośród niepewności dzieli się o. Marcin Wojnicki, karmelita bosy z Krakowa.
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite
Szukaj w treści odcinka
No właśnie, czy to jest społeczne wyparcie, a może taki poziom zaufania do naszych władz albo do kogoś, na przykład do Pana Boga, że uchroni nas od tej wojny?
Że zupełnie inna perspektywa nam się otwiera, kiedy patrzymy na Pismo Święte właśnie jako na historię Boga, który się objawia człowiekowi, który stopniowo się odsłania.
Ale widzimy, jak rozwija się ta koncepcja Boga, koncepcja świata, koncepcja człowieka w tym świecie i wobec Boga.
Patrząc w tych startestamentalnych koncepcjach, no to będzie błogosławił trzodami, dziećmi, bogactwem, zdrowiem, długowiecznością zwłaszcza.
No i jeszcze to podkręcę do tego stopnia, że w tych niektórych tekstach starotestamentalnych to właśnie bogacz staje się synonimem człowieka nieprawego.
Więc nawet w samym Starym Testamencie słychać to napięcie, że z jednej strony Pan Bóg błogosławi bogactwem, więc jeśli ktoś jest bogaty, to znaczy, że
Towarzyszy mu Boże Błogosławieństwo, a z drugiej strony to właśnie ten bogaty.
Bogacz jest synonimem człowieka zdeprawowanego, który cieszy się życiem wykorzystując do tego innych.
No i tu chociażby przypowieść ewangeliczna mogło być dobrym przykładem, gdzie jest bogacz i żebrak, no i bogacz jest tym, który całe dnie dobrze się bawił, nie zauważając tego biednego, który w ten sposób staje się pośrednio jego ofiarą, ofiarą jego obojętności.
Szeol jest właśnie tym miejscem, gdzie Boga się nie wielbi, który jest bardziej nie życiem niż życiem.
Że nawet męczennicy, którzy oddają życie właśnie dla sprawiedliwości, są w ręku Boga.
No Hiob właśnie burzy im tą koncepcję Boga i tą koncepcję sprawiedliwości, tą koncepcję odpłaty, którą mieli.
W swoim poczuciu, że bronią Boga.
Sami stawiają się w pozycję adwokatów Boga, chociaż Bóg wcale ich o to nie prosił, co zresztą później na końcu Księgi Hioba wybrzmiewa.
Myślę, że te słowa przyjaciół Hioba są bardziej obroną obrazu Boga, niż samego Boga, który jest prawdziwy.
Ta bańka pęka i widzą, że albo zmienią swój obraz Boga, albo przekonają Hioba do tego, że to ich Bóg jest tym, który jest prawdziwy.
Natomiast na ile kojarzę, nigdzie tam nie pojawia się ten moment wyboru u nich, żeby oni jakoś postawili sobie pytanie, czy może nasz obraz Boga jest niewłaściwy?
Tak naprawdę nie bronili Pana Boga, tylko bronili samych siebie.
Kończy się tą mową Boga, który nie tłumaczy się przed Hiobem dlaczego tak,
To, że nagroda, czyli błogosławieństwo ze strony Pana Boga spotka nas wtedy, kiedy będziemy grzeczni, wypełniać Jego przykazania i spełniać Jego wolę.
Natomiast to, że brakuje nam w katechezie tego nacisku i akcentu na to, że miłość Boga jest pierwsza, a nasza może być odpowiedź na tą miłość, że Jego błogosławieństwo jest pierwsze, a nasza może być
Natomiast kult Boga Jachwy był o wiele trudniejszy, bo składano ofiary z błogosławieństwa, z darów od Pana.
Pierwszy wątek, no wydaje mi się, że właśnie w tym schemacie, który opisałeś pięknie też widać to zmaganie Boga o właściwy kult i o właściwy obraz Jego w człowieku.
Cały czas to szarpanie pomiędzy wizją Boga, od którego przyjmuję wszystko za darmo i któremu składam w ramach uwielbienia i dziękczynienia to, co otrzymałem, i wizja tego kultu, w którym właśnie ja muszę złożyć Bogu ofiar, żeby coś od Niego otrzymać.
I to nawet nie musi być jakoś racjonalnie połączone z tym obrazem Boga, który teraz tak świadomie mnie ukaże, no ale właśnie, że to fatum na mnie spadnie.
Znowu można troszkę złagodzić wymowę tego zdania, tłumacząc, że to jest początek psalmu, który kończy się dziękczynieniem, uwielbieniem Boga.
No więc Jezus zaczyna ten psalm, ale treścią tego jest po prostu to uwielbienie Boga.
Więc nawet w tych momentach, kiedy czuje się zupełnie przez Boga opuszczony, odrzucony tutaj do motywów związanych z nocą ciemną, można by się odwołać.
Więc doświadczenie czy przeżycie opuszczenia przez Boga i ostatnie czy prawdopodobnie ostatnie słowa Jezusa.
W zaufaniu, że cokolwiek się dzieje, jestem w rękach Boga.
No i również próbuję wtedy wprząc w to Boga.
No i pojawia się we mnie ten niezwykle intensywny impuls, żeby w jakiś sposób jednak Boga zmusić do zadziałania według mojego pomysłu, że ja generalnie Mu ufam i generalnie Mu wierzę, ale jednak w tej sprawie to Panie Boże ustaw przyszłość w taki, a nie inny sposób, bo inaczej moje życie traci sens czy jakoś się kończy.
Przyjęciem tego, co przychodzi, w tym zaufaniu, że cokolwiek się wydarzy, jestem w rękach Boga i że On jest większy niż jakakolwiek perspektywa przyszłości, która przychodzi do mnie jako piękna, jako straszna.
Więc nadzieja jest wyborem zaufania, jest wyborem powierzenia mojej przyszłości w ręce Boga, czy właśnie wyborem powierzenia, uznaniem, że ona po prostu znajduje się w rękach Boga.
Łatwo się o nich mówi, nie będąc w środku tego, co przeżywał święty Jan od krzyża, przeżywała święta Teresa Oddzielątka Jezus w tym najgłębszym poczuciu opuszczenia przez Boga.
Jan od Krzyża, który opisując Noc Ciemną pisze o tej duszy, która czuje się opuszczona przez Boga, że Bóg jest na nią zagniewany, że jest przez Niego odrzucona na wieki, więc to co zostaje
Teraz ja nie piszę tam o tym poczuciu odrzucenia czy opuszczenia przez Boga, tak jak Jan od krzyża, no ale pojawia się to pytanie, czy ta wątpliwość, czy wręcz to przeświadczenie, że po śmierci nie czeka mnie niebo, ale noc nicości.
To, co faktycznie w moim obrazie Boga jest gdzieś najbliższe.
Ale ten pierwszy krok, który jest do wykonania, to uczenie się krok po kroku, też bez wywierania jakiejś presji na siebie, że ja muszę, tego podstawowego zaufania, kładzenia się na wodzie, zostawienia w rękach Boga przyszłości, wracanie do tej myśli czy do tej ufności, że jakakolwiek będzie ta przyszłość, no to On jest większy i że nic nie jest w stanie mnie odłączyć od Jego miłości.
Ostatnie odcinki
-
Drogi do Królestwa - Maria od Eucharystii (Świa...
18.04.2026 17:00
-
Odkrywanie tęsknoty (W pogoni za Ukrytym #1)
11.04.2026 17:00
-
Chrystus, nasza Pascha - ks. prof. Robert Woźni...
03.04.2026 17:00
-
Modlitwa pięknem - Paweł Bębenek (Oblicza modli...
28.03.2026 18:00
-
Czym jest mistyka? - o. prof. Jerzy Gogola OCD ...
21.03.2026 18:00
-
Ewangelia na ulicy - br. Jan Januś (Świadkowie #7)
14.03.2026 18:00
-
Edyta Stein o polityce - Jarosław Herman (Karme...
07.03.2026 18:00
-
Duchowość przy ekranie - Magdalena Bigaj (Droga...
28.02.2026 18:00
-
U źródeł sensu bycia - dr Paweł Rojek (Karmelit...
21.02.2026 18:00
-
Świętość bez perfekcji - s. Małgorzata Lekan OP...
14.02.2026 18:00