Mentionsy

Smak Karmelu
Smak Karmelu
12.04.2025 17:19

Duchowe towarzyszenie - o. Dariusz Piórkowski SJ (Droga dojrzałości #9)

Czy kierownictwo duchowe jest niezbędne na każdym etapie? Na czym polega różnica między duchowym kierownictwem i towarzyszeniem? Kto może być kierownikiem duchowym i czym powinien się charakteryzować? Gdzie przebiega granica między towarzyszeniem i psychoterapią? I czym się kierować przy poszukiwaniu odpowiedniej osoby?

O duchowym kierownictwie i towarzyszeniu rozmawiamy z o. Dariuszem Piórkowskim, jezuitą, pisarzem i rekolekcjonistą.

Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
⁠Smak Karmelu na Patronite

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Jezus"

Scena z uczniami z Emmaus jest dla mnie taka ciekawa, ponieważ tam jest to biblijne, ewangeliczne, zresztą Jezus to nie robi pierwszy raz, tylko dość często w Ewangelii, kiedy On się przyłącza do tych uczniów, oni o to wcale nie proszą, On się przyłączył jakoś tak nagle i ciekawe, że On idzie za nimi w tę stronę, dokąd oni idą.

Odwołując się akurat do pisma w tym fragmencie, zrozumieć, zinterpretować tę rzeczywistość, którą zastali, tę śmierć Jezusa.

Ale bardzo ważne jest to, ani Jezus tam nie wlazł z buciorami w tych życiach, ani nie mówi co macie zrobić teraz, tylko wyjaśnia im to, co się dzieje, próbuje zrozumieć im skąd się te ich uczucia biorą, takie a nie inne.

To, co wydaje mi się w ogóle charakterystyczne w tej scenie w Emmaus, to jest początek, kiedy Jezus zostawia przestrzeń, żeby w ogóle uczniowie mogli wypowiedzieć to, czego doświadczyli.

Właśnie nie wiadomo, czy w tym fragmencie, w tej scenie z uczniami z Emmaus, Jezus miał taki cel, że muszę coś zrobić, żeby oni jednak wrócili do Jerozolimy, nie do tych uczniów.

Papież Franciszek w tej ostatniej encyklice ma dla nas bardzo dobro o sercu Pana Jezusa, bosko-ludzkiej miłości serca Pana Jezusa.

To bardzo koresponduje ze świętą Teresą od Jezusa, która też pisała o tym poznaniu siebie, które na każdym etapie życia duchowego ma swoje miejsce.

Ten Wielki Inkwizytor to jest takie uosobienie szatana, tak można powiedzieć, tego z pustyni, gdzie Pan Jezus był kuszony, który oczywiście zarzuca ten Inkwizytor,

Tam chodzi o to, że Pan Jezus przyszedł jeszcze raz na ziemię, w wielkim skrócie, jeszcze tak w tym ubóstwie i tak jak za pierwszym razem, gdzieś do Sewilii w Hiszpanii, no i został szybko aresztowany przez wielką inkwizycję, czyli inkwizytora i potem jest taka długa rozmowa z Jezusem w piwnicy, w więzieniu, w ciemności.

Właściwie Jezus nic tam nie mówi, ani słowa nie mówi nic.

No i właśnie tam zarzuca temu Jezusowi, że on głupio zrobił, że nie posłuchał się tego mądrego ducha, szatana.

W tej mowie tego inkwizytora jest taka pogarda wobec człowieka i że Jezus to żadna miłość, którą ty mu zaoferowałeś, że mu każesz samemu wybierać i szukać i być tym wolnym, to jest udręczenie, umęczenie.

No więc jeżeli wierzymy w objawienie Ojca przez Jezusa Chrystusa, który jest samą miłością, no to trudno się bać Go tak, jak się boimy czegoś, co nie jest złem.

I tak podaje te przykłady z Ewangelii Jana często, gdzie Jezus w każdym z tych znaków, tam jest siedem tych znaków, nie wyręcza ludzi z tego, co oni mogą zrobić.

Więc w tym sensie otwarcie się także na pomoc taką ludzką, tak bym widział, jest takim... Zresztą Pan Jezus też o tym mówi w Ewangelii, że wyraźnie w kazaniu na górze, że wszystko ma gdzieś głębsze przyczyny w naszym sercu.

Ostatnio właśnie mówiłem na rekolekcjach, wracając często do tego fragmentu, jak Mateusz opisuje swoje powołanie, to tam jest powiedziane, że Jezus wychodząc z Kafarnaum ujrzał człowieka umieniem Mateusza siedzącego w komorze celnym.

To samo robi Jezus.