Mentionsy

Smak Karmelu
Smak Karmelu
31.05.2025 17:00

Droga modlitwy (Rozmowy o Katechizmie #6)

W ramach serii „Rozmów o Katechizmie” chcielibyśmy razem z Wami prześledzić, co o modlitwie mówi nam sam Kościół. Punktem odniesienia jest dla nas Katechizm Kościoła Katolickiego z 1992 r. W kolejnych miesiącach będziemy czytać i komentować kolejne artykuły czwartej jego części, w całości poświęconej tematyce modlitwy.

W kolejnym odcinku przyglądamy się temu, jakie znaczenie dla naszej modlitwy ma odniesienie do każdej z trzech Osób Trójcy Świętej, co jest ostatecznym celem modlitwy, a także jaką rolę odgrywa w niej Maryja.

Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
⁠Smak Karmelu na Patronite

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Chrystusa"

Do urzędu nauczycielskiego należy rozeznawanie, czy te drogi modlitwy są wierne tradycji wiary apostolskiej, a obowiązkiem duszpasterzy i katechetów jest wyjaśnianie ich znaczenia zawsze w odniesieniu do Jezusa Chrystusa.

Obowiązkiem duszpasterzy i katechetów jest wyjaśnianie ich znaczenia zawsze w odniesieniu do Jezusa Chrystusa.

I to cały czas wymaga rozeznawania, oczyszczania i odnoszenia do Chrystusa.

No i na przykład tutaj widzę jeden z tych miejsc, gdzie cały czas ten nurt tradycji wymaga oczyszczania, pogłębiania i odnoszenia do Chrystusa, odnoszenia do źródeł.

Tak, no i w tym punkcie też jest bardzo ważny akcent położony na wcielenie Chrystusa, bez którego to wcielenia, ta nasza relacja z Bogiem, no byłaby zupełnie inna, bo dzięki wcieleniu i dzięki człowieczeństwu Chrystusa ten kontakt z Bogiem z jednej strony został umożliwiony na zupełnie innym poziomie,

A z drugiej strony zostaliśmy właśnie przez wszczepienie w Chrystusa jako naszą głowę, zostaliśmy w tą relację w Trójcy, no nie na czwartego, tylko właśnie w Chrystusie wprowadzeni.

No i tutaj oczywiście jako karmelici bosi chyba musimy podkreślić, że to Człowieczeństwo Chrystusa też dla św.

Tak, to jest właściwie chyba od samego początku, bo właściwie większość tych chrystologicznych herezji w ten czy w inny sposób miało problem z wścieleniem Chrystusa.

Ten problem za czasów Teresy polegał na tym, że uważano, że w pewnym momencie naszej relacji z Bogiem, kiedy właśnie już jesteśmy wystarczająco zaawansowani, możemy porzucić rozmyślanie i w ogóle kontakt z człowieczeństwem Chrystusa, z Chrystusem jako człowiekiem.

No właśnie uzasadniając to tymi słowami, że powinniśmy zrezygnować już całkowicie z kontaktu i wyobrażeniowego i takiego intelektualnego z tym człowieczeństwem Chrystusa.

Oczywiście to jest jeden z aspektów tego problemu z wcieleniem Chrystusa, bo w historii Kościoła tych aspektów było naprawdę bardzo, bardzo wiele.

No i tutaj ten punkt Katechizmu bardzo jasno broni tego, czego broniła też święta Teresa, że to człowieczeństwo Chrystusa jest właśnie dla nas tą świętą bramą, w którą wchodzimy w tą relację z Chrystusem.

To też zresztą widać w tym wezwaniu do naśladowania Chrystusa, jak często błędnie jest rozumiane to wezwanie do naśladowania Chrystusa.

I tu w życiu modlitwy to człowieczeństwo Chrystusa też jest właściwie kluczowe, bo Jan od Krzyża mówi, że żeby naśladować w pełni Chrystusa, my musimy rozmyślać nad Jego życiem, my musimy wiedzieć, jak to Jego życie wyglądało.

I nie ma właściwie innej opcji do tego, żeby stać się podobnym do Chrystusa i zjednoczyć się z Nim, jak to, żeby właśnie naśladować Go w Jego człowieczeństwie.

To znaczy jest mowa o tym, że modlitwa jest do Ojca, ale w każdej modlitwie do Ojca właśnie te modlitwy i tak są skierowane do Chrystusa.

W Nowym Testamencie, owszem, znajdziemy Szczepan w dziejach apostolskich, który mówi, Panie Jezu, przyjmij ducha mego, czy zwroty do Chrystusa w Apokalipsie.

Nie poprzez Chrystusa, tak jak kogoś, kto stoi w tych drzwiach i przekazuje wiadomości w jedną i w drugą stronę.

I patrząc z perspektywy samej modlitwy, widzę tutaj zwrócenie uwagi na to, że z jednej strony modlitwa znowu dokonuje się przez Chrystusa i w Nim, z drugiej strony, że wcale nie trzeba wysilać się na jakieś bardzo elokwentne wyrażenia i skomplikowane formuły, że nie chodzi o to, żeby ta modlitwa była jak najpiękniejsza od takiej strony konstrukcji literackiej,

Mówimy o sercu ludzkim Chrystusa, bo wiemy, że jako człowiek ma serce, ale też traktujemy to w sposób metaforyczny, czyli tą całą sferę emocji, tego przeżywania, przywiązania i woli, ale również serce Jezusa jako serce Boga, czyli ten drugi aspekt Jego miłości, miłości boskiej.

I zarówno jeden, jak i drugi jest w tej relacji do Chrystusa obecny.

Paweł, nikt nie jest w stanie do Chrystusa skierować swojego serca.

I tak jak w przypadku Chrystusa podkreślone jest to Jego człowieczeństwo w kontekście właśnie modlitwy i w kontekście naszego zjednoczenia z Nim, tak w przypadku Ducha Świętego podkreślone jest, że On od wewnątrz jest naszym nauczycielem, wprowadza nas w te nowe formy, w te nowe sposoby tej relacji no właśnie z Jezusem.

Tradycyjną formą prośby o Ducha Świętego jest wezwanie skierowane do Ojca przez Chrystusa naszego Pana, by dał nam Ducha Pocieszyciela.

Maryja z natury na Chrystusa wskazuje.

Zresztą te dwie tradycje i przez Chrystusa do Maryi i przez Maryję do Chrystusa w Piśmie Świętym są obecne.

Kiedy magowie szli do Chrystusa, spotkali również Matkę, ale Maryja, która idzie do Elżbiety, czyli przez Maryję Elżbieta spotkała się z Jezusem.

Mimo, że ta modlitwa jest skierowana do Matki Bożej, ona bardzo koncentruje na Chrystusie i naśladowaniu Chrystusa.

Zresztą samo nabożeństwo szkapleżne, czyli naśladowanie Matki Bożej jest przecież, można powiedzieć, naśladowaniem Chrystusa.

No i właśnie Maryja jako ta Rebeka miałaby być tą, która nas przyprowadza do Boga, no i jakby przebiera nas w Chrystusa, żeby Bóg Ojciec za Chrystusa nas wziął i tego błogosławieństwa nam udzielił.