Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
01.04.2026 16:24

Belfegor z Drewnianej Górki, Cz.1

Dzisiaj pierwsza część nowej "powieści-opowieści", pt.: "Belfegor z Drewnianej Górki", autorstwa Markety Zinnerovej.

Jednogłowy smok (co za dziwy, a wstyd jaki - żeby tak tylko jedna głowa?!🤣), piękna dziewczyna z rodziny smolarza Mioduszka, król i jego królewskie dzieci i cały dwór i rycerze - bajka marzenie!!!

Dobrej zabawy przy słuchaniu i... piszcie jak Wam się ta Słuchanocka podoba 😎

P.S.1 Dzisiaj na kanale Słuchanocki na YouTube dostępna jest "bajka" - żart Prima Aprilisowy - jak ktoś jest ciekawy to zapraszam😉

P.S.2 Jeżeli ktoś jeszcze nie subskrybował to zachęcam, zapraszam, zanęcam...😉🤣

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Belfegor"

Belfegor z Drewnianej Górki.

— Tu masz, mój ty mały smoczku belfegorku — wysyczała smutno — wszystko, co mogę dla ciebie zrobić.

– Tmoczek Belfegorek – powtórzył.

A więc ja nazywam się Smoczek Belfegorek.

Przy całym swoim pechu z dwudziestosiedmiogłowym tatusiem Smoczek Belfegorek miał właściwie szczęście.

Gdyby go Hydra słyszała, opuściłaby pewnie dwudziestosiedmiogłowego smoka i wróciła do swego Belfegorka.

Na szczęście na zajutrz rano słońce znowu zeszło i tak grzało i przypiekało, że Belfegorek wkrótce przyszedł do siebie.

Niekiedy nawet w nos żaby Belfegorka uderzał zapach zwierzęcia, które przebiegało przez polanę.

Belfegorek przejrzał.

Pachnące poziomki poczerwieniały, a złocienie spoglądały na Belfegorka wielkimi, złocistymi oczami.

Wysoko nad Belfegorkiem poszturchiwały się białe obłoczki, a słońce na błękitnym niebie płonęło takim złotym blaskiem, że smoczek wolał jak najszybciej przymrużyć oko.

Belfegorek zrozumiał, że nie jest na leśnej łące sam i strasznie się z tego ucieszył.

Od chwili, kiedy to siedmiogłowa hydra i dwudziestosiedmiogłowy smok porzucili belfegorka na śródleśnej polanie, upłynęło dobrych kilka tygodni.

Smoczek belfegorek rósł jak na drożdżach.

Dym z paszczy Belfegorka przypominał lokomotywę parową, a on sam miał tyle krzepy, że dla swoich mieleży potężne drzewa powalał jednym uderzeniem łapy.

Krótko mówiąc, ze Smoczka Belfegorka wyrósł prawdziwy Smok Belfegor.

Bo Smok Belfegor, choć miał tylko jedną głowę, stał się najpotężniejszym Smokiem na świecie.

Nikt mu nie przeszkadzał i Smok Belfegor myślał, że tak już będzie na zawsze.

Nieopodal polany, na której smok Belfegor mieszkał, żył smolarz ze swoją rodziną.

Litka mioduszkówna z wizytą u smoka Belfegora.

Smok Belfegor kąpał się o tej porze w rzece.

Już na progu uderzył smoka Belfegora nieznany zapach.

— Ja jestem Smok Belfegor.

— Smok Belfegor?

Belfegor wycofał się na polanę, wypiął pierś i rozpostarł skrzydła.

Jestem tutejszy, oświadczył z dumą smok Belfegor.

Smok Belfegor ucieszył się.

– Nie rozumiem – zdumiał się Smok w Belfegor.

Usiedli więc i Lideczka wszystko Belfegorowi wytłumaczyła.

Lideczce bardzo się u smoka Belfegora podobało, ale miała przed sobą daleką drogę i musiała przed zmrokiem być w domu.

— Lideczko — poprosił ją Belfegor.

Dała Belfegorowi na pamiątkę czerwoną wstążeczkę i skinęła mu ręką.

Belfegor pomachał jej obu przednimi łapami.

Przez całą resztę dnia Smok Belfegor, uradowany niespodziewanym spotkaniem, wikał na polanie koziołki.

W pieczarze mieszka smok i nazywa się Belfegor.

Jak im się smok Belfegor nie podoba?

Jeszcze mi tu gotowi wyśmiewać się z dobrego belfegorka.

I już cieszyła się na myśl o chwili, kiedy znowu się do jaskini smoka belfegora wybierze.