Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
26.10.2025 17:27

Bajki i baśnie Świata. O trzech czarnych łabędziach i białej łabędzicy - baśń kirgiska.

Dzisiaj zapraszam na baśń z dalekiego Kirgistanu, która opisały nam panie Wanda Markowska i Anna Milska.

Pochodzi ona ze zbioru "Srebrna gołębica" (moje wydanie to 1975 rok).

Łabędzie często pojawiają się w bajkach i baśniach, co nie jest dziwne, bo mają w sobie coś magicznego, urokliwego.

Nic więc dziwnego, że wątek ten pojawia się na całym świecie (a przynajmniej tam gdzie występują łabędzie😉)

Zapraszam do posłuchania tej czarownej baśni😊 I tak cichutko... zachęcam do subskrybowania kanału‼️🎺🎺🎺😉 🤣

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Czatyr"

Starszego imieniem Kara kochał nad życie, a na młodszego, który zwał się Czatyr, patrzeć nie mógł, chociaż starszy był zły i chytry, a młodszy dobry i litościwy.

Najgorsza była dola młodego księcia Czatyra.

Zrozumiał Czatyr, że starszy brat w ten podstępny sposób pragnie się go pozbyć.

Czatyr odwiązał chłopca z łańcucha i pyta.

Nie bój się nic chłopczyku, zabiorę cię z sobą, nie dam cię złej wiedźmie, mówi czatyr i na konika sadza sierotkę.

Właśnie księżyc wstał nad jarem i w jego promieniach ujrzał czatyr nad przepaścią piękne dziewczę z płonącymi źrenicami, z czarnymi kosami, złotą wstęgą przepasanymi.

Pyta czatyr nieznajomej, w czym jej pomóc może, a ona coraz głośniej wzdycha, dłonią łzy ociera i dno jarów ukazując te słowa wymawia.

Czatyr już miał w wodę skoczyć, gotów ku pomocy, kiedy chłopczyk go za poły chwycił rączką małą.

Poznał Czatyr, że to wiedźma, gdy w łabędzia się zmieniła.

Już, już miała chłopca porwać i w górę go unieść, kiedy Czatyr wstęgę złotą chwycił i z rąk nie wypuszcza.

Zasyczała łabędzica, szyję wężową wygina, czarnym skrzydłem macha, ale Czatyr wstęgę porwał.

Czatyr w dalszą drogę rusza, konika popędza.

W samo południe, kiedy z nieba lał się żar ognisty, stanął czatyr przed białymi murami miasta.

Czatyr, nie namyślając się wiele, skierował swego kasztanka w stronę źródła okolonego zielenią drzew.

— zawołał czatyr, skoczył, zawarkoczył dziewczynę, pochwycił i srebrny dzbanek jej z rąk porwał.

A czatyr ze srebrnym dzbankiem na rynek miasta wraca i wielkim głosem woła.

Cieszą się ludzie, radują, do domów swoich wracają i Czatyra błogosławią za ocalenie.

Woła czatyr z gniewem.

Muszę ją odnaleźć i pokonać, mówi czatyr i śmiało w płomienie skacze.

Wskoczył czatyr, piękną wiedźmę w pół pochwycił i grzebień złoty z jej rąk wyrywa.

Czarownica zdumiona nie zdążyła go ogniem porazić, a już grzebień czarodziejski u czatyra w dłoni.

Patrzy czatyr, a tu do najwyższej skały drabina stoi uwiązana.

Aha, to one tu mieszkają, rzeczy czatyr.

Dotknął czatyr skrzydłem czarnej łabędzicy piór białego ptaka, a ten w dziewczynę się zmienił piękną jak zorza.

Stoi przed czatyrem królewna, oczy przeciera.

— Cicho, cicho — szepcze czatyr.

Dosiadł czatyr konika, królewnę przed sobą posadził.

A Czatyr z królewną żyli sobie szczęśliwie i długo.

Czatyr zrzucił stronu swego złego brata i sam mądrze i sprawiedliwie panował.