Mentionsy

Śląska Opinia
Śląska Opinia
28.11.2025 04:02

COP30. Negocjacje, oczekiwania i rzeczywistość. Gość: Krzysztof Bolesta

Rozmowa o kluczowych oczekiwaniach wobec COP30, co udało się osiągnąć, jak wyglądały negocjacje „od środka” oraz jakie wyzwania stoją przed procesem klimatycznym w kolejnych miesiącach. To syntetyczne podsumowanie wyników COP30 z perspektywy negocjatora i eksperta zaangażowanego w kształtowanie globalnej polityki klimatycznej. 

Rozmawiają: Patryk Białas i Krzysztof Bolesta, Wiceminister klimatu i środowiska. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "COP"

COP30 w Belem miał być szczytem, który wyznaczy nowy kierunek globalnej polityki klimatycznej.

COP30 w Belem miał być momentem przełomowym.

Co było na stole przed COP?

Tak, to był bardzo ciekawy COP, dlatego że jechaliśmy tam po roku od BAKu, czyli poprzedniego COPu, gdzie się udało uzgodnić finansowanie klimatyczne.

Państwa, które jechały na COP do Brazylii, myślały, że to będzie COP dużo łatwiejszy, bo te kwestie finansowe są bardzo takie dzielące społeczność międzynarodową.

No i wszyscy myśleli, że to będzie łatwiejszy COP, bo taki bardziej implementacyjny, czyli raczej zasady wdrażania tego, co już zostało uładane.

Znalezienie jakiegoś miejsca do dyskusji, jaką mamy dziurę w ambicji, tak to się nazywa, ambition gap, czyli państwa strony porozumienia miały wysyłać przed COPem w Brazylii swoje narodowe cele, czyli tak zwane NDCs.

Nie wiem, co w praktyce to sformułowanie mutirao w języku portugalskim i w praktyce brazylijskiej oznacza, ale to, jak to się przełożyło na rozmowy podczas COP, to mam takie wrażenie, że prezydencji brazylijskiej chodziło o to,

Brazylijczycy szukali tego drugiego ekstremum tych negocjacji, że myśleli, że oni przygotują takie dokumenty kończące COP, że wszyscy powiedzą, o to jest super, to nam bardzo pasuje, ja się pod tym podpisuję obiema rękami.

Wydaje mi się, że były w trakcie COP-u i przed COP-em dwie narracje.

Podczas kiedy delegaci absolutnie wiedzieli, że to się nie uda, dlatego że decyzje na COP-ie podejmowane są w konsensusie, więc to jest niesamowicie trudne.

BRICS-ów, czyli gospodarze akurat nie zajmowali tutaj głośnego stanowiska, bo są elementem BRICS, ale byli też gospodarzem COP.

W związku z tym prezydent COP-u poprosił mnie o to, żebym

No i ta rola, rola cofacylitatora polegała na tym, żeby między wszystkimi stronami COP wypracować jakiś kompromisowy projekt decyzji.

Przeprocedować w trakcie COP-u.

COP30 w Belem miał być szczytem, który wyznaczy nowy kierunek globalnej polityki klimatycznej.

O sprawiedliwej transformacji i przyszłości tego, co przed nami już chwilę pan minister powiedział, teraz chciałem zapytać i wrócić do tego głównego nurtu COP-u, czyli co dalej po COP30, bo wynik COP30 pokazał zarówno słabości procesu, jak i jego potrzebę.

Naprawdę to był z całej historii rozmów klimatycznych, COP-ów, na których ja byłem, to był ten, na którym najbliżej byliśmy jako Europa, żeby odejść od stołu.

Państwa BRICS, państwa arabskie, cały jeszcze szereg innych mniejszych graczy powiedział, że nie ma miejsca na podnoszenie ambicji, że to jest COP.

To jest naprawdę, to będzie trudny, trudny COP.

I ten wynik COP-u był takim najgorszym z kompromisów, który jeszcze byliśmy w stanie zaakceptować.

O Europie już rozmawialiśmy, a teraz jakie jest strategiczne miejsce Polski w tej globalnej polityce klimatycznej po COP30 i jakie będą kluczowe zadania dla Polski przed COP31 w Turcji?

I wydaje mi się, że ten rok będzie bardzo ważny pod tym kątem, żeby przygotować bardzo dobrze europejskie stanowisko na ten COP w Turcji, żeby przygotować tak zwane czerwone linie,

COP30 nie przyniósł wielkiego przełomu, ale przyniósł ważne ramy, które mogą zdecydować o przyszłości globalnej, sprawiedliwej transformacji.

Teraz kluczowe jest to, co wydarzy się po szczycie, w kolejnych miesiącach i na kolejnych COPach.