Mentionsy

Ślady pamięci
Ślady pamięci
11.11.2025 19:00

11 listopada 1918 - konfrontacje

Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…”  A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.

Rozdziały (26)

1. New Region
2. marker 7
3. marker 10
4. marker 11
5. marker 16
6. marker 22
7. marker 71
8. marker 72
9. New Region
10.
11. marker 36
12. marker 38
13. marker 41
14. marker 42
15. marker 43
16. marker 44
17. marker 45
18. marker 75
19. marker 76
20. marker 49
21. marker 54
22. marker 55
23. marker 58
24. marker 60
25. marker 57
26.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 58 wyników dla "POW"

I rzeczywiście każdego roku 11 listopada tylko w wolnej Europie, tylko tam można było usłyszeć patriotyczne słowa powiązane z datą 18 roku.

Może to był powstaniec 1963 roku, może Sybirak, który dziękował Bogu, że dożył tej chwili okupionej krwią poległych, męczeństwem straconych, tęsknotą wygnańców, cierpieniem zmarłych w katordze, więzieniach i na zesłaniu.

Nowak uważał, że pierwszeństwo mają sprawy polityczne, naturalnie, po to radio powstało, ale historia jest elementem programu.

Żeby mówić o tym, czego nie można było powiedzieć i czego nie mówiono, no i o tym, o czym mówiono, ale co było zdeformowane i sfałszowane.

Uważał, że radio powinno operować jak najszerszą gamą gatunków, przy pomocy których odnosi się do przeszłości.

która jest czymś, co jest alternatywnie rozumiane wobec PRL-u, powinna być rzeczywiście bardzo dobrze znana i od 1918 roku do 1939 te wszystkie ważne zagadnienia były przez radio omawiane, interpretowane i w różny sposób, w zależności od poglądów uczestników, przedstawiane.

Najczęściej występował z okazji tego, co działo się w końcu wojny, przy okazji rocznic Bitwy pod Monte Cassino.

Natomiast studio londyńskie, którym dysponowało radio, no on był właśnie tam najczęstszym gościem i przy wszystkich możliwych okazjach wypowiadał się na tematy, które były związane z najnowszymi dziejami Polski.

Od lat 70., kiedy powstaje w Polsce opozycja demokratyczna, każdego roku w okolicach 11 listopada władza zaostrzała kurs wobec opozycji, bo też opozycja stawiała sobie za punkt honoru zamanifestowanie tego święta.

Wgodnie z tą ideą i w imię powszechnego dobra wracamy się do was Rosjanie.

Amatorskie nagranie podczas opozycyjnej manifestacji przemycone na zachód i dostarczone do wolnej Europy powróciło na falach RWE.

12 osób z KOR-u, ludzi z SKS-u, prawdopodobnie z Ruchu Obrony, z innych ugrupowań opozycji.

W manifestacji tej pomimo spokojnego rozejścia się zgromadzonych Służba Bezpieczeństwa aresztowała powracających do domu kilkunastu działaczy ruchu obrony praw człowieka i obywatela.

Opowiadano na falach wolnej Europy historię w PRL zakazaną.

Konsekwencją tej tezy było to, o czym powiedziałeś.

To znaczy, nie było powodu, żeby mówić o bohaterach naszych, narodowych osobach, którymi zawdzięczaliśmy rzeczywiście odzyskanie niepodległości.

Dlatego, że de facto tym aktem dziejowym, który spowodował, że Polska mogła tę niepodległość odzyskać, to zostało się w Rosji.

Ignacy Paderewski, ale też właściwie były trudności, żeby powiedzieć o jego biografii politycznej, ponieważ on był premierem, ministrem spraw zagranicznych.

Nawet socjaliści, którzy odgrywali wtedy rolę, których można wiedzieć w tym szeregu ojców niepodległości, byli z jakichś powodów, tych o których powiedziałem, marginalizowani.

Pewna zmiana nastąpiła w roku 1978 z tego powodu, że to było 60-lecie niepodległości i zgodzono się na pewne publikacje, sesje, dano możliwość środowisku historycznemu, które chciało zamanifestować

Żeby ono się mogło wypowiedzieć w tej sprawie niespecjalnie szeroko i porozmawiać ze sobą w trybie debaty naukowej w warunkach w miarę wolnych.

Państwem, w którym naród ma coś do powiedzenia, w przeciwieństwie do okresu PRL-owskiego.

A drugi powód, to jest ten powód, o którym ty powiedziałeś, to znaczy dosyć idiotyczna polityka władz, która no nie tylko deformuje tożsamość czy pamięć historyczną, ale także tego typu działaniami kieruje uwagę ku wydarzeniom i postaciom, o których oficjalnie mówić nie wolno.

Tak i to jest powód, dla którego radio było tak słuchane także, bo wspominaliśmy zresztą o tym.

Albo pamiętały wydarzenia i brały udział w wydarzeniach 1918 roku, no albo wydarzenia 1918 roku spowodowały, że odgrywały później taką rolę, jaką odgrywały w historii Polski czy w dziejach politycznych.

Byliśmy w kontakcie z Polską Organizacją Wojskową, znaną w skrócie jako POW, kierowaną na terenie Lubelskiej Wsi przez ówczesnego majora, a późniejszego generała w Polsce niepodległej, Boharta Bukackiego.

Przypomnijmy, że w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku powstał w Lublinie rząd tymczasowy.

Zaniknął, jeśli można powiedzieć, ta instytucja.

Także wszystko szło powiedzmy w trzecim dniu już sprężyście, już był utrzymany ład.

Kulminacja tamtych dni to oczywiście powrót do Warszawy Józefa Piłsudskiego.

Zanim jednak Piłsudski zakomunikował światu o powstaniu wolnej Polski spędził ponad rok w magdeburskiej twierdzy.

Na wywody Kieslera Piłsudski odpowiedział kategorycznym non possumus.

Powodem zainteresowania osobą Józefa Piłsudskiego były wypadki w Niemczech, w Berlinie, dlatego że 9 listopada wybuchła czy ogarnia Berlin rewolucja.

Nie tylko uwolnienia, ale także takiego oddziaływania na sytuację na terenach okupowanych jeszcze przez Niemcy.

Wspomina wtedy podporucznik Adam Koc, komendant POW na okupację niemiecką.

I wypowiedziałem następujące słowa powitania.

Z kolei powitał Józefa Piłsudskiego imieniem Rady Regencyjnej Lubomirska.

Obejmował go prawym ramieniem, powtarzając, no stary, no stary.

Wśród radosnych okrzyków powitania

To znaczy trzeba próbować stworzyć instytucje władzy, zastanowić się nad tym w jakim kształcie terytorialnym i ustrojowym to państwo ma wyglądać, no a zarazem porozumieć się z tymi wszystkimi instytucjami, które powstają paralelnie w porozumieniu ze sobą bądź nie.

Właśnie w tą niedzielę 10 listopada o jakiejś przedpołudniowej godzinie w Politechnice Warszawskiej, na dziedzińcu której formowały się świeżo zrekrutowane kompanie POW, gruchnęła wieść, komendant wrócił i jest w Warszawie.

Boże, jak bardzo się czekało na tę chwilę jego powrotu.

Z jednej strony powrót Piłsudskiego jest czymś nieoczekiwalnym, czymś niewiadomym, a z drugiej strony to pokazuje rolę, jaką Piłsudski wtedy już odgrywał.

Po latach Morawski do czasu cofnięcia uznania rządowi londyńskiemu kierował polskim przedstawicielstwem w Paryżu, a po cofnięciu uznania Jerzy Stępowski nazwał go ambasadorem Atlantydy.

Wpada to pojęcie, więc może powiedzmy Rada Regencyjna to była instytucja założona z inicjatywy niemieckiej, która miała w zastępstwie króla stąd Rada Regencyjna sprawować taką w miarę samodzielną rolę polityczną i do momentu przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy taką funkcję pełniła.

Natomiast muszą się te polskie aktywności spotkać z przychylnością krajów, dzięki którym te legiony powstały.

Tylko, żeby wydobyć jak najwięcej żołnierzy, których tracą, zdecydował się, żeby akcję zbrojną zakończyć i to było powodem, dla którego wylądował w Magdeburgu.

11 listopada w Warszawie zostaje utworzona Legia Akademicka złożona z młodzieży studenckiej warszawskich uczelni, głównie członków POW.

A dzień powstania Legii Akademickiej był gorący i niezwykły.

Bo powstały rady żołnierskie wśród Niemców.

Natomiast Piłsudski zdaje sobie z tego sprawę, że poważnym niebezpieczeństwem jest to, co się dzieje na wschodzie.

Zagrożeniem dla terytorium Polski, które też jest jeszcze niedookreślone przecież, bo fenomen tego, co się dzieje w listopadzie 1918 roku polega na tym, że to państwo, które powstaje jest państwem de facto besterytorialnym.

Polacy są przekonani o tym, że Polska musi powstać na określonym terytorium, ale to terytorium jeszcze jest nieokreślone.

W momencie, kiedy obejmuje najważniejsze funkcje państwowe, bo on zachowuje się wtedy już w taki sposób, w jaki będzie brał udział w życiu politycznym później, to znaczy 17 listopada zapada decyzja o tym, żeby powołać rząd.

Stanisław Baliński, poeta z Kamandryta, opowiada o wigilii 1918 roku, o tym, że miał wtedy z tyłu głowy kataklizm na wschodzie, przewrót bolszewicki.

I ci Polacy, którzy jej nie przeżywali, a tylko słyszeli o niej poprzez prasę i opowiadania ludzi przyjeżdżających z Rosji, mieli nadzieję, że mimo tylu okrucieństw rewolucja przerodzi się ostatecznie w prawdziwą demokrację, tak jak ją pojmowaliśmy w Polsce i w Europie.

Bardzo poważne zagadnienie militarne, dlatego że trzeba było łączyć dwie rzeczy.

Niektóre są od razu widoczne dla wszystkich, inne toczą się jakby z głuchym odwłosem pod powierzchnią.