Mentionsy

Sennik HR - podcast językowy dla działów HR
Sennik HR - podcast językowy dla działów HR
10.04.2025 09:11

Fuzje i przejęcia - Odcinek 68

Ostatnio pochwaliłem się, że eTutor łączy siły z ProfiLingua tworząc największą w Polsce grupę edukacyjnę, więc…

czas na najbardziej biznesowy odcinek Sennik HR - Mergers & Acquisitions. W odcinku 68 posłuchacie co dzieje się przed takim połączeniem, w jego trakcie oraz jak reagować mogą na to pracownicy.

Poznacie takie słówka jak due diligence, golden parachute czy disruptor oraz wiele innych. Dowiecie się też co napisane na wizytówce miał Patrick Batemans znany z filmu American Psycho.


Rozdziały (5)

1. Wprowadzenie i definicja połączeń firm

Sennik opisuje pojęcia fuzji i przejęcia, podzielone na Merger i Acquisition, oraz podkreśla znaczenie due diligence.

2. Fuzja i przejęcia - Merger i Acquisition

Sennik wyjaśnia różnice między Merger a Acquisition, podając przykład z Tesla i opisując proces due diligence.

3. Zarządzanie zmianą po połączeniach firm

Sennik omawia konsekwencje połączeń firm, takie jak change management i customer retention, podkreślając ich znaczenie dla pracowników i klientów.

4. Zgodność i prawa pracy po połączeniach firm

Sennik omawia temat compliance, w tym integrację prawa pracy i praktyk między firmami, oraz role account managerów w utrzymaniu klientów.

5. Integracja kulturowa po połączeniach firm

Sennik opisuje integrację kulturową w firmach po połączeniach, podkreślając różnice między kulturami eTutor i ProfiLingua.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 118 wyników dla "B"

Dzisiaj temat, który trochę już wcześniej ogłosiłem na LinkedInie, bo oficjalnie od marca ogłosiliśmy, że eTutor połączył się ze szkołą ProfiLingua.

Jesteśmy teraz największą grupą edukacyjną w Polsce, a naszym hasłem jest łączy nas rozwój, które na pewno nie raz jeszcze zobaczycie albo usłyszycie.

Nie jest to podobno nasze ostatnie słowo, bo ostatnio Tesla staniała o 50%, więc może też ich przygarniemy, żeby pokazać jak dba się o pracowników.

Albo jest to merger, albo jest to acquisition.

Niemniej, gdy łączą się dwie firmy, to nie jest do końca takie dodanie kolejnej kolumny w Excelu i hejo, trzymajcie się, stopki sobie zaktualizujcie.

Gdzie w tym wszystkim ludzie i ich problemy, domysły, co z tym wszystkim robić i czy każdego to ostatecznie czeka?

Myślę, że jeśli brakowało Wam do tej pory takiego typowego tematu z zakresu Business English, no to nie będziecie zawiedzeni.

I jeździcie z Google Maps po angielsku, no bo merge to właśnie włączyć się też do ruchu, tak bezkolizyjnie, nie że wjechać pod tira i dalej sobie suniecie, a pod wami iskry.

Taki typ połączenia się firm, że lecą iskry znany będzie pod nazwą acquisition, to jest właśnie przejęcie,

Oba te słówka Mergers i Acquisitions możecie znać z filmu American Psycho.

Ciekawostką językową jest tutaj, że na tych wizytówkach jest błąd w spellingu Acquisitions i zamiast zacząć od ACQ ,

Nie wiadomo czy jest to zamierzony błąd, niemniej po angielsku tak się zdarza, że mówi się jakieś słówko częściej niż się je pisze, dlatego wszystkie te konkursy typu Spatting B to są konkursy pisowni wyrazów.

To wtedy, gdy większa firma składa propozycję mniejszej firmie, która wcale nie chce być kupiona i tu ciekawy językowy przypadek w 2009 roku amerykański Kraft złożył pierwszą ofertę kupna brytyjskiej firmy Cadbury

Tu bardziej chodzi o biznes, ale językowo znajdziecie jeszcze użycie to scale w kontekście wspinania się na coś, przechodzenia przez mur jakiegoś zamku.

No pewnie, żeby z lepszej perspektywy zobaczyć, jak jedna firma zajmuje się jakimś segmentem rynku, druga innym, no i to jest podobny segment np.

edukacji, logistyki, FMCG, to gdyby zadziała się synergia i może będą miały wspólny produkt, no to ten biznes właśnie można wtedy wyskalować, czyli rozwinąć.

Skalowanie biznesów to nie jest jakaś taka prosta sprawa i w ogóle, żeby się tym zająć, to trzeba mieć właśnie troszkę inną perspektywę.

Nie takiej bieżączki, czyli zajmowania się obsługą obecnych klientów, ale właśnie, żeby popatrzeć na tę synergię troszkę szerzej.

Tutaj ekonomicznie nie chodzi o to, że firma A ma 100 klientów, firma B ma też 100, no to jak je połączymy to będzie 200, no nie.

Chodzi o to, żeby razem mogli obsługiwać 300 klientów i jeszcze więcej.

W naszym przypadku jako eTutor zajmowaliśmy się bardziej e-learningiem plus trochę blended learningiem i to też w kontekście języka angielskiego, a łączymy siły z firmą ProfiLingua, która swoich rozwiązań e-learningowych nie posiadała, ma za to lektorów kilkunastu języków, których nam tutaj brakowało.

Klienci eTutor więc mają dostęp do szerszej gamy usług i kursów, a klienci ProfiLingua dowiedzą się o bardzo fajnym podcaście HR-owo językowym, który kierowany był wcześniej raczej do klientów eTutor i pracowników firm, którzy korzystają z platformy.

Scaling the business required careful planning to maintain product quality while increasing production.

Skalowanie biznesu wymagało starannego planowania, aby utrzymać jakość produktu przy jednoczesnym zwiększeniu produkcji.

No i tu właśnie wpadka w firmie Tesla, tam zarządzono takie tempo produkcji, że używano złego kleju do mocowania stalowych elementów do karoserii i taka stalowa listwa taka nad oknem bocznym odpadała sobie w trakcie jazdy.

Tu dobrze słyszeliście kleju, tak kleju używali, a co na śruby się samochody robi?

No, 46 tysięcy Cybertrucków, czyli absolutnie wszystkich, które zostały wyprodukowane. 3.

Dawno temu, gdy ziemia była bezładem i duch unosił się nad wodami, był taki odcinek piąty Sennik HR.

On absolutnie nie miał takiej formy jak podcast ma teraz, ale pojawiło się tam słówko Diligent.

To może nawet nie w kontekście fuzji, po prostu należyta staranność, jaką na przykład trzeba zachować obsługując jakiegoś klienta, żeby go nie stracić.

No nie można go tak od niechcenia sobie obsługiwać.

W kontekście jednak mergers and acquisitions, due diligence możemy tłumaczyć jako badanie due diligence, to jest taki audyt spółki zanim się ją kupi czy się z nią połączy.

W przypadku małych firm może to trwać miesiąc, trzy w przypadku średnich i nawet pół roku przy bardzo dużych i wtedy badane są różne dokumenty, sprawdzane procedury, mogą być spotkania z pracownikami, żeby poznać firmę od środka.

Ja akurat brałem udział w kilku takich spotkaniach z pracownikami, no to po prostu trochę jak na komisji wojskowej, tylko nie trzeba kasłać, ale ogólnie bardzo fajna atmosfera, po transakcji chcą obie strony.

I to tak bardzo fajnie brzmi, takie rozpoznanie się, ale z ciekawostek dodam, że w Stanach i w Kanadzie takie due diligence jest w przypadku kupna nieruchomości,

I jak osoba prywatna kupuje dom, to ma dwa tygodnie na sprawdzenie go, a firmy mają miesiąc.

A w zdaniu Tomek did more diligence choosing a new coffee machine for the office than we did before our last merger.

Tomek przeprowadził większą analizę due diligence przy wyborze nowego ekspresu do kawy do biura niż my przed ostatnią fuzją.

Po tej analizie wcale nie trzeba ich kupować.

Taki research można sobie zostawić na później.

Połączenie się dwóch firm w zgrabną jedną całość to nie do końca jest takie przekrojenie dwóch pomelo na pół i złączenie ich z powrotem.

No bo w sumie to na logikę to co z tymi starymi dwoma połówkami się stanie?

No właśnie takie i bardziej absurdalne pomysły mogą pojawiać się w głowach pracowników obu firm, chociaż bardziej absurdalne niż połączenie się pomelo to chyba ciężko sobie wyobrazić.

Do jednego biura w poniedziałki i środy, a do drugiego we wtorki i czwartki, no to co z piątkiem, co z weekendami i czy będzie 52 dni urlopu?

Rozwiązywaniem takich i innych pytań zajmuje się właśnie tematyka zarządzania zmianą i osoby na szczytach władzy obu firm, managerowie, dyrektorzy itd.

próbują jakoś tak opanować cały temat łączenia się dwóch firm, żeby nie było to uciążliwe dla pracowników i przede wszystkim jasne i klarowne, żeby takie było.

Bez zarządzania tą zmianą skończy się w najlepszym przypadku na domysłach i stresie, a w najgorszym na totalnym chaosie, łącznie z odejściem klientów, którzy pierwsi odczują zestresowanych i niepewnych pracowników.

W naszym przypadku dobrze zadziałał cykl wiadomości od nowego prezesa, taki newsletter mówiący o zmianach, planach, ścieżkach rozwoju firmy.

Oczywiście pojawiają się pytania i wątpliwości, no ale w takich spotkaniach change managementowych biorą udział kierownicy działów, którzy już

W naszej firmie zarządzanie zmianą oznacza przestawienie biurek i liczenie na magiczną poprawę produktywności.

No i może wydawać się to śmieszne, ale według badań tak to działa.

Każda zmiana zwiększa na jakiś czas produktywność, a potem te biurka można znów przestawić.

Zgodność, ale nie taka, że zgodnie ustaliliśmy, że firmy się lubią i będą lubić się dalej, ale bardziej zgodność z przepisami.

To taki bardziej prawniczy temat, w którym wsparł mnie Tomek Słoma, który jest po studiach prawniczych, a ja je prawie studiowałem.

Obecnie z ProfiLingua mamy chyba największą na rynku liczbę współpracujących z nami lektorów, co jest ogromną przewagą konkurencyjną, ale też ogromnym wyzwaniem, no bo teoretycznie do chwili obecnej funkcjonowały dwie osobne umowy dla tej rzeszy ludzi.

Tutaj prawnie niektórzy bardziej współpracowali na zasadzie umowy-zlecenie, a w naszym przypadku bardziej

Po angielsku jednak nie powiemy tego, co mówi się po polsku, że ktoś pracuje na B2B.

Po angielsku zgrabniej, osobę na działalności gospodarczej lepiej określić mianem sole proprietor.

Ja akurat zajmuję się trochę tematami lektorskimi, więc mogę powiedzieć, że tu trochę przeszliśmy z samego compliance do commitment w grupie, bo compliance to jest takie bare minimum, takie niezbędne trzymanie się przepisów.

Umów, ale commitment to jest wyciągnięcie najlepszych praktyk z każdej spółki i stworzenie takiej umowy, żeby naszym lektorom pracowało się najlepiej.

No i to jest w sumie taka smutna prawda i był nawet o tym odcinek South Park, no bo kto czyta ogólne warunki umowy.

Fuzje i przejęcia to, tak jak wspomniałem wcześniej, czas pewnych niepewności, zmian i nie każdy musi być z tego powodu zadowolony.

Już kiedyś przeczytałem słowa Forda, który powiedział, że gdyby spytał ludzi czego chcą, to powiedzieliby, że szybkiego konia.

Coś mi się jednak zdaje, że gdyby te konie można było robić na taśmie, to on by je właśnie robił.

Generalnie ludzie nie lubią zmian, tylko lubią spokój.

Tak jak pieniądze lubią spokój, to ludzie lubią spokój.

Na czym obecnie wspólnie pracujemy?

Po drugiej stronie, nawet w biznesie B2B też są dalej ludzie i trzeba się nimi zaopiekować, żeby dobrych zmian nie odebrali jakiegoś zagrożenia.

W naszym przypadku na pewno więcej firm dowie się teraz o platformie eTutor, ale ta komunikacja też musi być na tyle wyważona, żeby ktoś nie powiedział, co?

No to rozpiszmy sobie na wszelki wypadek przetarg, jak już takie duże zmiany wprowadzacie.

No akurat w eTutor mamy bardzo wygodną sytuację, bo każdym klientem opiekuje się dedykowany opiekun klienta, po angielsku account manager, więc nie ma takiej sytuacji, w której ni z gruchy, ni z pietruchy zmienia się 10 osób kontaktowych w call center, no bo infolinia się zrestrukturyzowała po fuzji.

Niemniej jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację, która na szczęście nas nie dotyczy i ja nawet osobiście mam taki sześcioletni ciągły kontakt z jedną daną firmą, gdzie prowadzę regularnie webinary i jestem od zawsze w sumie.

Wydaje mi się, że taki osobisty kontakt, nawet niecodzienny, jest lepszy dla budowania więzi z klientem niż ten codzienny kontakt z jakimś call center.

Darmowa kawa, luźne piątki i udawanie, że spotkania są nieobowiązkowe.

Ja właśnie w większej liczbie spotkań online muszę teraz uczestniczyć w związku ze wspólnymi projektami i tak czasem zamykam oczy i udaję, że mnie nie ma i zastanawiam się, czy mnie widać, ale potem okazuje się, że to ja jestem organizatorem i wypada powiedzieć, po co zabrałem drużynę pierścienia. 7.

Osoba zakłócająca spokój.

No tak jak ktoś na przykład otwiera paczkę chipsów w teatrze i krzyczy głośniej, głośniej, bo z tyłu nie słychać.

W kontekście ogólnym to będzie oczywiście negatywne.

Niemniej w świecie biznesu Disruptor to firma działająca trochę pod prąd, niekonwencjonalnie, innowacyjnie.

Tak jakby burząc dotychczasowe status quo, można powiedzieć, że eTutor jest właśnie taką firmą, no bo jakby nie patrzeć, ja od kilkunastu lat jestem w szkoleniach językowych dla firm i zawsze to tak wyglądało, że na zajęcia z angielskiego, w firmie to był lektor od 7.30 do 9.00, potem zostawiał na 9.00 z jednym dyrektorem, na 10.30 z drugim, no i w południe może z jakimś prezesem szedł na lunch, albo kserował materiały na firmowej kserokopiarce.

A tu nagra taki eTutor powstaje i szkolenia językowe mogą być dla wszystkich pracowników, a nie wybranych.

A no to w 2018 powstaje dział Blended Learning i pojawiają się zajęcia z lektorami, ale takie bardziej efektywne, że trzeba się przygotować do nich w domu.

W takim wynajdywaniu i wspieraniu takich disruptors specjalizuje się Fundusz Innova Capital, który zauważył potencjał eTutora, blended learningu i widząc tempo rozwoju umożliwił połączenie się z większą spółką,

Z ciekawostek fundusz jest na rynku od ponad 30 lat i przyczynił się do rozwoju takich firm jak Euronet, Bacalant czy Wirtualna Polska.

They call themselves a disruptor, but so far their biggest innovation is using glue to mount steel panels to the car's body.

No nie mogę się tego tematu nie czepiać, odkąd widziałem rowery odrywające się od bagażnika dachowego, które zaczęły koziołkować moim pasem, no to wyobrażam sobie teraz z takiej Tesli dwumetrową stalową katanę, która leci w moją szybę.

No bo w sumie to z obecnymi kolegami i koleżankami to widzieliśmy się ostatnio na otwarciu kopert przetargowych, no a tu teraz mamy wspólną ofertę.

To trochę jak w szkole, nieważne kto zaczął, podajcie sobie ręce i się bawcie.

Bardzo śmieszna jest to dla mnie sprawa, no ale trzeba się przyzwyczaić.

Jak wygląda kultura danej organizacji i jak będzie wyglądać po starciu z drugą kulturą firmową.

Tam nie wjeżdżają w siebie dwa konne oddziały handlowców, ale to jest takie bardziej zetchnięcie się i zauważenie różnic.

Absolutnie każde biuro, w którym od 2007 roku pracowałem, było w kamienicy.

Nawet warszawski eTutor na Polnej, no to było samiutkie centrum, ale w kamienicy.

Obecnie mamy jednak wspólne biuro, też centrum, ale to nie jest kamienica, tam jest normalnie ochrona, rozsuwające się drzwi, bramki i karty do otwierania tych drzwi.

Oczywiście brakuje mi zapachu zasikanej klatki schodowej i ludzi w kryzysie dnia poprzedniego proszących mnie o poratowanie, no ale jakoś się przyzwyczaję do tego.

Our biggest culture integration success so far is agreeing on a hunt for the smoked mackerel eater.

Naszym największym sukcesem w integracji kulturowej jak dotąd było ogłoszenie polowania na osobę jedzącą wędzoną makrelę.

Był taki śmieszny odcinek o kuchni biurowej, tu mogę powiedzieć here we go again.

Szczególnie jeśli widzieliście na moim LinkedInie jaką pizzę nam przysłali do biura, ten post widziało 200 tysięcy osób i dalej ludzie komentują, że to jest karygodne jak ona wyglądała.

A ze zwrotem Hunt for something mogę polecić na weekend film The Hunt for Red October.

Polowanie na czerwony październik, z tego co pamiętam, tam jest owłosiona klatka Aleka Baldwina.

Tutaj już na koniec dwa związane z tematem fuzji zwroty, niekoniecznie związane z eTutor i ProfiLingua, no i dobrze, no bo kto to widział cały odcinek z takim product placementem.

Okazało się, że pracuje od tygodnia i w tej firmie jeszcze w ogóle nie pracował, no bo ściągnęli go.

Akurat była branża paliwowa, więc taka mocno węglowodorowa kiełbasa, niemniej można się zastanowić, czy chcielibyście być w takiej sytuacji, że rok nie pracujecie, macie pensję, no i co z tymi pieniędzmi robić.

Nawet widziałem ostatnio taki filmik z angielskim lekarzem właśnie o wynagrodzeniach i spytany, ile zarabia, powiedział, że nawet nie wie, bo tego nie śledzi, no jakieś tam pieniądze na koncie są, pewnie większe niż u innych i że jest to niesprawiedliwe, no ale tak nie śledzi na bieżąco.

I understand your concerns, but if you want to work here, you have to sign the non-competition clause.

Rozumiem Twoje obawy, ale jeśli chcesz tu pracować, musisz podpisać klauzulę o zakazie konkurencji. 10.

I trochę w drugą stronę, bo powiedzmy chroniony był pracodawca, a co z pracownikiem, co z osobą, która poświęciła całe życie firmie, zbudowała ją od samego początku, jest już w randze np.

Niemniej w większości przypadków przed takim nieplanowanym zwolnieniem pracowników chronią spadochrony, ale nie byle jakie, bo złote i też w kwestii wymowy to nie do końca jest golden.

Nawet tego psa można by trochę podrasować.

I z takich niedawnych, spektakularnych złotych spadochronów wynalazłem, że Bob Czapek, nie mylić ściapkiem, gdy zwolniono go z pozycji prezesa Disneya, tak tego Disneya, to on dostał 20 milionów dolarów na jakieś 13 w akcjach.

Drugi przypadek i największy w historii to Adam Neumann i jego rozstanie z WeWork dostał prawie 2 miliardy dolarów, ale na osłodzenie dodam, że rozstano się z nim za złe zarządzanie firmą, no więc może łzy sobie ocierał tymi złotymi spadochronami.

No bardzo fajny spadochron i z obrzydzeniem dodam, że w sumie nawet nie wiadomo jak on wygląda, więc jest dosyć anonimowy, ale jak już sprawdziłem, no to on ma niestety krótko czarne, długie włosy, jest chudy, wysoki i ma 45 lat, więc można powiedzieć w czepku urodzony, ale po angielsku to bardziej born with a silver spoon in his mouth.

Urodzony ze srebrną łyżeczką w ustach.

No nic nie mówię, ale z tym Disneyem to może coś na rzeczy było, bo widziałem najnowszą trylogię.

Disruptor, osoba zakłócająca spokój,

Wszelkie uwagi i pomysły na kolejne tematy i odcinki możecie zgłaszać bezpośrednio.

Oczywiście zachęcam do subskrypcji na Spotify.