Mentionsy

Schodami do siebie - O wolności
Schodami do siebie - O wolności
07.10.2025 05:00

#36 Potrzeby bez poczucia winy

Czy dbanie o siebie to wyraz zdrowej miłości własnej, czy może egoizm albo narcyzm? W tym odcinku rozkładamy na czynniki pierwsze w jaki sposób rozpoznać, kiedy troska o własne potrzeby jest kluczem do szczęścia, a kiedy może nas zamknąć w pułapce ego.Porozmawiamy o:
jak rozpoznać swoje prawdziwe potrzeby bez poczucia winy

czym jest „budżet energetyczny” i jak o niego dbać, by się nie wypalić

“Moje potrzeby są ważne , tak samo jak Twoje” - granicach między dbaniem o siebie a egocentryzmem

jak budować zdrową równowagę między sobą a innymi

kiedy stawianie siebie na pierwszym miejscu jest konieczne, a kiedy warto się zatrzymać🧡 Wesprzyj naszą pracę na Patronite ➡ https://patronite.pl/schodamidosiebie

👉 Instagram:   / schodamidosiebie  
👉 Facebook:   / schodamidosiebie  
👉  WWW: https://schodamidosiebie.pl

✉️ Skontaktuj się z nami: [email protected]


---- 
🧡 Wesprzyj naszą pracę na Patronite ➡ https://patronite.pl/schodamidosiebie

----
👉 Instagram: / schodamidosiebie
👉 Facebook: / schodamidosiebie 
👉 WWW: https://schodamidosiebie.pl

--- 
✉️ Skontaktuj się z nami: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Aniu"

Cześć Aniu, cześć Cezary.

No to cześć dziewczyny, cześć Aniu, cześć Kasiu.

Bo jak myślę o dbaniu o swoje potrzeby, czym to jest dla mnie tak na teraz,

Dokładnie o tym właśnie, jak mówiłaś jeszcze o treaniu, jak zaczęłaś teraz tykać o to pociągnąć, to właśnie o to chodzi,

Tak dosłownie to tak poczułam, że to zabiera mnie i to, co ze mnie zostaje, jak ja cały czas jestem w tym dawaniu się, w takim samopoświęcaniu się, w zasadzie w składaniu siebie w ofierze na jakimś ołtarzu, właśnie na ołtarzu czego, nie?

Ostatecznie to co dowiedziałaś Cezary o tej potrzebie bezpieczeństwa, to też Aniu, że to jest nasza baza i że do tego bezpieczeństwa bardzo różnie dążymy.

Ale jeszcze też, no właśnie, bo to tak jak powiedziałaś o tym takim poświęcaniu się i składaniu na ołtarzu, bo wiesz, ja wychodzę z założenia, że każdy jakiś ma swój cel, tylko tak jak mówię, może mniej lub bardziej uświadomiony.

I wiesz, takie wzmacnianie przez zaprzeczanie, ciągle jesteś niewystarczający i to było na głowie postawione, a tu tak jak właśnie mówisz Aniu, my to stawiamy na nogi, nie tu.

Ale wiesz Aniu, bo mi się teraz akurat przypomniało, jak lata temu właśnie klientka-pacjentka opowiadała o swoich doświadczeniach,

Właśnie to dbam o siebie w bardzo różny sposób, bo nawet myślę sobie o takim dbaniu o siebie na poziomie fizycznym.

To jest w ogóle dla mnie kluczowe jakoś, co teraz mówisz o tej wygodzie, że to jest ten przekręt, o którym też powiedziałaś, Cezary, że dla mnie to jest niewygodne, więc sprzedaję ci moją niewygodę w opakowaniu krzywdzenia mnie, no a ty nie chcesz mnie krzywdzić, bo nie masz w sobie sadystycznych zapętów.

To z kolei mówisz Aniu o tym schodzeniu z tego poczucia winy.

Nie wierzcie w bajki o zaufaniu.

To jest genialne teraz, co mówisz, bo to jest o wypuszczaniu, o wyjęciu na zewnątrz, bo moje myśli przepisane dają tylko taką namiastkę tego, że mogę to przeczytać, mogę to poprawić, ale to podlega jakiejś wsi swojej kontroli, a i tak nie mam wpływu na to, jak ktoś to przeczyta, jaką barwę temu nada, jaką interpretację.

I to nie jest o ocenie, jak możesz to robić, tylko to jest o takim sczytywaniu siebie wzajemnie, że widzę to i to, bo mogę to zobaczyć, bo nie jest to ekran, tylko to jest żywy człowiek.