Mentionsy

Samo zdrowie
Samo zdrowie
03.10.2025 20:00

Pech nasz codzienny. Radzenie sobie ze stresem to sztuka życia

Goście Polskiego Radia 24: dr Martyna Goryniak, psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz socjolog Michał Jakub Stępień, mówili jak sobie radzić ze stresem w codziennym życiu.

Sponsorzy odcinka (1)

bajka o sprawczości post-roll

"Narzędzie to jest bajka o sprawczości."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 195 wyników dla "Y"

Proszę Państwa, w życiu tak bywa, że jednym wszystko się udaje i to małym kosztem wysiłku fizycznego czy psychicznego.

Osiągają te osoby sukces, szczęście, a zatem i zdrowie psychiczne, a innym pech towarzyszy każdego dnia, co czyni z nich ludzi zgorzkniałych, wycofanych, często depresyjnych.

Artur Wolski i dziś w Polskim Radiu 24 w audycji Samo zdrowie porozmawiamy o pechu i o instrukcji obsługi pecha.

A czemu ma służyć ta rozmowa?

Otóż, proszę Państwa, o wzmocnieniu naszego stanu emocjonalnego, a tym samym i zdrowia psychicznego.

Naszą rozmowę będę ilustrować badaniami naukowymi, o których opowiedzą dzisiaj w studiu pani doktor Martyna Goryniak.

Pani jest psychologiem, certyfikowanym psychoterapeutą i trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Jest też z nami socjolog Michał Jakub Stępień z zaczytanych.org.

Dzień dobry Państwu.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Zdrowie psychiczne Polaków to takie ogólnopolskie badanie, które było realizowane przez Centrum Badania Opinii Społecznych i ono wykazało, że aż 48% badanych zadeklarowało, że ich zdrowie psychiczne pogorszyło się w ciągu ostatnich trzech lat.

Wiemy dlaczego?

To jest bardzo dobre pytanie.

Myślę, że to jest wielokontekstowe.

Ma tutaj bardzo duże znaczenie tempo naszego życia i to, że wtedy, kiedy nie wprowadzamy takiej promocji zdrowego stylu życia albo za mało mówimy na ten temat w szkołach, to nie przygotowujemy młodzieży i dzieci do funkcjonowania w środowisku, które w tej chwili w dużych miastach w ogromnym tempie nakłada presję i jest po prostu źródłem ogromnej ilości stresu.

No właśnie, dlatego że współczesne życie to nie jest już podróż pociągiem osobowym, to nawet nie jest pośpieszne, to jest pendolino, które gna i przyspiesza coraz bardziej.

I nie wszyscy sobie z tym radzą, co oczywiście przekłada się na pewne problemy ze sobą, prawda?

Jak pani to ocenia jako psychoterapeutę?

Jak patrzę na pacjentów, którzy trafiają do mnie do gabinetu, to myślę, że duża część tych osób właściwie uskarża się na to, że nie ogarnia, tak kolokwialnie o tym mówię, prawda, czy nie radzi sobie z tempem życia i z presją zadań, które ona nakłada, które są też związane z różnymi rolami, w których jesteśmy, prawda, w roli pracownika, w roli rodzica, w roli partnera, prawda, czasami w roli jeszcze dziecka swoich rodziców, prawda, którzy są starsi, potrzebują jakiejś pomocy.

Te nakładające się konteksty naprawdę wytwarzają ciśnienie ogromne i trzeba bardzo dużej takiej zdolności, to się nazywa taką fleksybilnością, prawda?

Czyli taką elastycznością.

Potrzebujemy dużej elastyczności, żeby sobie z tym radzić.

Ja myślę, że to napięcie, które w nas gdzieś się pojawia na skutek chociażby tego tempa, będzie generowało taki stan napięcia w naszych relacjach z bliskimi, w rodzinie, w pracy i to niestety się wszystko nawarstwia, no i mamy to co mamy.

Proszę Państwa, znamienna jest opinia u 78% Polaków, że zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak fizyczne, no ale

Tylko co piąty skorzystał ze wsparcia specjalisty.

Myślę tu o lekarzu psychiatrze, o psychologach.

Ciekawe dlaczego tylko co piąty badany zdecydował się, aby pójść do psychologa czy lekarza psychiatry.

Jak pani myśli?

Ja myślę, że może o tym decydować zarówno dostępność, ale też to, że dopiero bardzo powoli zmienia się taki odbiór społeczny korzystania ze specjalistycznej pomocy psychoterapeutycznej czy psychiatrycznej.

Może to rzeczywiście inaczej trochę wygląda w dużych miastach, ale rzeczywiście to jest duże wyzwanie.

Myślę, że też jest duża ilość osób, które nie mówią w swoim otoczeniu np.

korzystałam z pomocy psychiatry albo potrzebuję skorzystać, bo jednak to się wiąże z silną oceną, prawda?

Ani przyznaje się w środowisku pracy,

No właśnie, żeby nie było stygmatyzacji, bo jeszcze ciągle z tym mamy problem.

Co prawda już chyba trochę lepiej to zaczyna wyglądać, już przestajemy się aż tak bardzo wstydzić, że poszliśmy do psychiatry, ale mimo wszystko to jednak może być różnie odebrane, dlatego gdzieś to odkładamy na później.

Absolutnie mogę to potwierdzić z mojej perspektywy prowadząc warsztaty z bajkoterapii w różnych miejscowościach.

Ja mam przyjemność prowadzić to od ponad 10 lat.

To jednym z dwóch najbardziej kontrowersyjnych słów na warsztatach zawsze było bajkoterapia, a drugie odwrażliwianie.

To były takie momenty, w którym rzeczywiście uczestnicy w jakiś sposób usztywniali się.

No właśnie o tej bajkoterapii też za chwilę powiemy, bo proszę państwa powstają bardzo dobre narzędzia, nie medyczne, ale skuteczne, które potrafią to rozładować te napięcia i te złe emocje.

Są różne drogi i metody do tego, żeby trafić do naszej duszy i do naszego wnętrza i spowodować, żeby ten stan naszego zdrowia psychicznego

I emocjonalnego był lepszy.

No to tak gwoli tylko wyjaśnienia sygnału BA i koterapii, bo za chwilę do tego wrócimy.

Proszę Państwa, mamy też bardzo ciekawe badania naukowe o pokoleniu stresu, które były prowadzone przez Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk, ale także przez Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

No i co wynika z tych badań, gdzie przebadano pokolenie Y i Z. Tam są bardzo ciekawe obserwacje.

Ja tylko poproszę socjologa, który jest w studiu o to, aby pan był uprzejmy nam przypomnieć, co to są za pokolenia Y i Z, ile one dziś mają lat, co je charakteryzuje, no i jakie to są właśnie pokolenia.

Oczywiście, że tak.

Z przyjemnością, różne źródła mówią o różnej definicji wieku, natomiast najprościej można powiedzieć, że to pokolenie Y, nazywane również millennialsami, to jest pokolenie, które mniej więcej rodziło się w okresie 1980, a 1995.

Definicje są dosyć miękkie, niektóre definicje mówią rok później, rok wcześniej.

A pokolenie Z to jest to pokolenie, które dosyć niedawno wchodziło w swoją dorosłość, czyli rodziło się po 96, można powiedzieć do tego 2010.

I teraz a propos badań, których tutaj przytoczyliśmy.

Pan, jest informacja, która jasno pokazuje, że nigdy nasze pokolenie nie było tak zestresowane jak teraz.

Poziom stresu jest naprawdę alarmujący, on bardzo wzrasta.

No właśnie, nawet we wnioskach jest taka uwaga, że naukowcy na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzają, że jest to najwyższy poziom chronicznego wręcz stresu w historii pomiarów, czyli już dobrze nie jest.

Dokładnie, chronicznego, czyli takiego, który jest długotrwały, powtarzalny i utrwala się nie tylko w relacjach, bo oczywiście też, o czym wspomniał pan wcześniej,

Ale też w naszym ciele i w naszym zdrowiu.

Jakie są przyczyny?

Oczywiście, znowu powtórzę, wielokontekstowość świata, natomiast problemy ekonomiczne, niepewność ekonomiczna na pewno na to ogromnie wpływa.

Wyszliśmy tyle co z pandemii, słyszymy bardzo o różnych zmianach klimatycznych.

Mamy niepewność związaną choćby z sytuacją geopolityczną, jakże blisko naszych granic.

Bardzo dużo jest czynników, którymi rzeczywiście przejmują się nimi i potrafią je na różne sposoby analizować.

No ale właśnie, czy dostali odpowiednie narzędzia, w jaki sposób wchodzić w relację z tym stresem?

No właśnie, czyli problem jest zdefiniowany, ale tak na dobrą sprawę te pokolenia, czyli Y i Z są zostawione na razie same sobie z tymi problemami.

A teraz pytanie do psychologa, bo okazuje się, że to nie tylko ten bodziec zewnętrzny, który wywołuje stres, lecz także trudne relacje, brak umiejętności w ogóle nawiązania rozmowy.

Wiemy już, że dzisiaj

Mamy kłopoty z relacjami, z tym, żeby ze sobą pogadać, żeby się dogadać, żeby w ogóle zbudować porządnie zdania, żeby mieć ochotę i odwagę do budowania takich relacji.

To chyba też może nakręcać to, że w środku dzieje się z nami niedobrze i tego zdrowia, pełnego zdrowia nie ma.

Tak, ja myślę, że do tych czynników, które tutaj Michale wymieniłeś, ja bym jeszcze dodała przebodźcowanie dużą, ogromną ilością informacji, które są trudne do zweryfikowania i to, że duża część naszych relacji przeniosła się do mediów społecznościowych.

Komórka przyrosła nam do ręki.

I to scrollowanie, przeglądanie tych materiałów, to jest jakaś zupełnie już schiza, bo nawet nie jesteśmy w stanie doczytać tej informacji do końca, bo po 20 sekundach się nudzimy i ten paluszek znowu jedzie dalej i bierzemy następną informację.

I przepraszam za to określenie, jak byliśmy nienasyceni wiedzą, tak zostajemy i to się pogłębia, czas płynie, a my się nie rozwijamy.

To ma na pewno kluczowe znaczenie, o czym Pan mówi, ale jest też taki ważny czynnik.

Nie wiem, czy zdarzyło się Wam obserwować ludzi w tej chwili często w restauracjach albo w kawiarniach, kiedy czekają na to, aż ktoś przyniesie zamówienie, prawda?

Siedzi dziewczyna i chłopak przy stole.

I każdy z nich ma swój telefon komórkowy, prawda?

Więc rzeczywiście to pokolenie może mieć trudności z nawiązaniem po prostu relacji w realnym świecie, niewirtualnym i z tym, w jaki sposób w ogóle zbliżyć się do drugiej osoby i budować jakiś kontakt.

Bo do tego po prostu potrzebny jest trening, a media społecznościowe i bycie zaprzątniętym tym, co się dzieje w internecie, po prostu zabiera nas z tego kontaktu.

No właśnie, czyli wpadliśmy trochę we własne sidła, dlatego że internet jest naprawdę bardzo dobrym narzędziem, bo szybko i łatwo możemy dotrzeć do różnych źródeł informacji, pod warunkiem, że wiemy gdzie szukać tych dobrych, a nie byle jakich, bo to też jest istotne i ważne.

Natomiast nieumiejętne korzystanie właśnie z tego narzędzia powoduje, że jakoś wewnętrznie się wypalamy, co oczywiście skutkuje ciągłym ubytkiem naszego zdrowia, chociażby psychicznego.

Ja jeszcze może dodam jedną rzecz, właśnie się odniosę na sekundkę do tego, o czym pan już powiedział, że to i mnóstwo już teraz badań, które to potwierdzają jednoznacznie, że to ma również wpływ na cały proces uwagi i możliwość koncentrowania uwagi, po prostu przetwarzanie bodźców w sytuacji, kiedy my jesteśmy przyzwyczajeni do bardzo krótkich informacji, utrudnia nam na przykład czytanie, które wymaga po prostu długotrwałej koncentracji na jakimś złożonym tekście, prawda?

I jest to troszkę monotonne, potrafi być.

Czytanie ze zrozumieniem.

Czytanie ze zrozumieniem może mieć konsekwencje tylko po tym, jak będziemy rzeczywiście czytać.

I ja często na konferencjach, kiedy rozmawiamy właśnie o tego typu wątkach, mam antidotum.

Jako fundacja Zaczytanie.org powiem to z dumą.

Ja wiem, jak wygląda dzisiaj świat, sam mam momenty uzależnienia od telefonu, szukam równowagi.

Natomiast wielu rodzicom, którzy podchodzą i mówią, co zrobić z nastolatkami, to mówię, no nie mamy już takiego wpływu rzeczywiście, żeby im zabrać ten telefon, ale muśmy ich, dosłownie używam świadomie tego słowa, żeby 20 minut dziennie czytali tekstu.

Niech przeczyta 20 minut książki i ze mną o tym porozmawia i to będzie bardzo wpływać na jego umiejętność koncentracji, na jego sposób myślenia, budowania narracji wielokontekstowej.

20 minut czytania dla dorosłych i dla dzieci,

I to jest takie jedno z najmniej inwestycyjnych, ale skutecznych narzędzi a propos pracy dzisiaj z social media.

A no właśnie i to będzie to czytanie ze zrozumieniem dlatego, że potem o tym co się przeczytało będziemy rozmawiać.

Czyli trzeba się skupić.

Prosta i nie wymagająca żadnych nakładów.

Trzeba tylko chcieć.

Proszę Państwa przebadano też zdrowie psychiczne w miejscu pracy i analizowano objawy wypalenia, poziom stresu, dostęp do wsparcia psychologicznego w miejscu pracy oraz oczekiwania pracowników, którzy

Bardzo dużo pracują w Polsce wobec pracodawcy.

Powiedzmy, jakie są najciekawsze wyniki tych badań i jakie ma to przełożenie na zdrowie?

Bo Państwo przecież przeanalizowali te wyniki badań.

Oczywiście, jak najbardziej.

Jeżeli chodzi o analizę badań, największym wyzwaniem jest to, że Polacy i nie tylko, ale skupmy się na naszym regionie, nie odczuwają sensu swojej pracy.

Ponad połowa osób tak naprawdę nie jest w stanie nazwać i zrozumieć jaki jest długoterminowy cel, jaki oni mają wpływ.

W związku z tym, to powoduje, że długoterminowo ucieka nam nasza optyka o to, jak mamy robić.

A to bardzo szybko wpływa na nasze relacje, na nasze poczucie i na nasze zdrowie fizyczne.

To nawet rzeczywiście 83% pracowników mówi o tym, że to doświadcza wypalenia zawodowego w pracy.

Czyli prawie ¾ osób.

To jest naprawdę porażający wydaje mi się wynik i o tym też braku poczucia sensu mówi naprawdę zdecydowana większość ludzi.

Więc ja myślę, że to naprawdę wyznacza zupełnie nowe zadania przed organizacjami, liderami tych organizacji, do których nie należy już tylko utrzymywanie wyników, ale po prostu świadomość, że mamy jakąś odpowiedzialność za środowisko, które tworzymy dla ludzi.

To jest też środowisko właśnie kształtujące zdrowie psychiczne, prawda, zarówno pracowników,

Jak i tych wszystkich, którzy z nimi mają kontakt, prawda?

Bo my patrząc na środowisko pracy widzimy te osoby, które pracują, ale one mają partnerów, mężów, żony, dzieci i ci wszyscy ludzie doświadczają pośrednich i bezpośrednich skutków naszych działań i decyzji.

Bo wydaje mi się, że praca nad tym, żeby rzeczywiście tworzyć świadomość, że musimy dbać o zdrowie psychiczne w środowisku pracy, bo to ma ogromne przełożenie na jakość w ogóle funkcjonowania społeczeństwa, no to jest naprawdę coś fundamentalnego, więc naprawdę bardzo, bardzo doceniam ten ruch.

A no właśnie i teraz już sprawa się wyjaśni, bo tu Pani wspomniała o tej wspólnej pracy i pomyśle, jak zaradzić sobie z taką sytuacją, żeby opracować jakieś narzędzie, które pozwoli, a nawet pewną instrukcję obsługi pecha, który no pewnie każdemu człowiekowi towarzyszy i ten pech powoduje dla tych słabszych.

No i właśnie w kontekście tych przytoczonych badań powiemy Państwu o opracowanym narzędziu, bo ono powstało, które może pomóc przetrwać trudne chwile w życiu.

Nawet gdy ktoś już uwierzył, że ten pech z nim jest, mieszka i go prześladuje i po prostu co się nie udaje to wszystko zwalamy na ten właśnie powód.

Tym narzędziem jest bajka o sprawczości.

I to proszę Państwa nie jest tylko literatura, którą się czyta, ale to jest narzędzie edukacyjne i społeczne.

No to proszę nam opowiedzieć co to jest za narzędzie, jak to działa, czy rzeczywiście działa,

Jak możemy je zastosować, żeby na końcu tej dobrej drogi pojawiło się zdrowie, bo przecież rozmawiamy w audycji Samo zdrowie.

Z przyjemnością odpowiem najpierw na to, czy działa.

Jest to jedno z najbardziej skutecznych narzędzi do nauki kompetencji miękkich, dlatego, że jest oparte na storytellingu.

Mówimy tutaj o bajkoterapii i tak samo biblioterapii.

Storytelling to jest opowiadanie sobie historii, nic innego.

Dziękuję bardzo za sprostowanie, bo to rzeczywiście ważne, już tak bardzo osadzony jestem nomenklaturą.

To jest umiejętność opowiadania sobie historii i rozumienia tych historii.

My jesteśmy w taki sposób, bym powiedział, metaforą okablowani neuronowo, że my potrzebujemy historii, żeby lepiej zrozumieć świat, żeby lepiej zrozumieć swoich bliskich i siebie samego.

I właśnie historie, które my, znanymi pisarzami, tworzymy bajki i opowiadania,

Mają odpowiadać na obecne, współczesne wyzwania, z jakimi się mierzymy.

I bajka, o której dzisiaj rozmawiamy, czyli instrukcja obsługi pecha, to jest odpowiedź na triadę kryzysu psychologicznego.

Ponieważ jednym z tych trzech elementów jest właśnie brak poczucia wpływu.

Ten brak poczucia wpływu na świat, w którym jest właśnie tak złożony.

Czyli jestem wrzucony w ten trudny świat i nic nie mogę.

Dokładnie nic ode mnie nie zależy.

I oczywiście wiele elementów jest takich, których mam co najmniej pośredni albo zero wpływu.

Natomiast a propos instrukcji obsługi pecha, należy skupić naszą narrację wokół tych elementów, w których mam wpływ i mogę w ten sposób naprawdę bardzo poprawić tą jakość swojego życia.

A na przykład na co?

To, w jaki sposób podchodzę do mojego przeziębienia czy do choroby.

To, jak buduję relacje z moim przełożonym, kolegami, koleżankami w pracy.

To, jak podpowiadam mojej córce, kiedy się złości na dany posiłek.

To są malutkie rzeczy, na których ja mam ogromny wpływ i mogę bardzo zwiększyć jakość swoich relacji i życia.

Czyli takimi małymi kroczkami

Rzeczy, które mogą się wydawać zupełnie nieistotne, ale one jednak stanowią taki plan naszego działania każdego dnia i przepracowanie tych małych kroczków powoduje, że potrafimy potem zrobić duży krok do przodu.

W kierunku tego, co nazywa się samym zdrowiem.

Ja sobie też tak wyobrażam, że właśnie w stronę zdrowia idziemy małymi krokami.

Że ciężko wykonać taki wielki, susełk skok, w którym nagle jestem dużo zdrowszy i planuję, że za dwa miesiące pójdę na badania kontrolne, bo do tego momentu się lepiej doprowadzę do lepszego stanu.

Właśnie tej metody, której myywamy, która będzie prowadzić nas na pewno do zdrowia i tego w ciele i tego mentalnego, to umiejętność reflektowania, to rozmowy, czy nawet o tych trudach, które dzisiaj są dla mnie niewygodne w związku ze stresem, który się pojawił w pracy czy w relacjach.

Czy właśnie o bajkach, o których my dzisiaj rozmawiamy, to powoduje, że ja mogę się skupić pozornie na bohaterach, ale tak naprawdę poznaję swoje potrzeby, zrozumienie, co mi się nie podoba w zachowaniach danych bohaterów.

A no właśnie, bo już spieszymy Państwu wyjaśnić, jak to jest skonstruowane, bo tak zaglądamy do środka tej bajkoterapii, dlatego że to są opowiadania, to są właśnie jakieś story, jakieś bajki.

Które czytając my potem analizujemy i możemy robić odniesienia, pewną też analizę, przeniesienia do naszego życia i kombinować.

I co jest ważne, że to narzędzie ma nas też i uwrażliwić na problem, ale spowodować, żebyśmy chcieli to przepracować, przeanalizować.

Czyli to, co w medycynie nazywa się, i co jest bardzo istotne, przepracowaniem choroby.

No dobrze, a jaka tu jest rola psychoterapeuty, psychologa?

Bo pani też włączyła się do tego projektu.

Ja może jestem w tej szczególnej sytuacji, że mam zarówno takie kliniczne doświadczenie, jak i biznesowe, więc jestem też bardzo zainteresowana tą kwestią promowania zdrowia psychicznego w organizacjach i to jest rzeczywiście taki temat mi bliski.

Ale chciałam się tutaj odnieść do jednej rzeczy, o której powiedziałeś Michał, bardzo ważnej, bo ja powiedziałam o takiej odpowiedzialności organizacji i liderów za to, żebyśmy się dobrze czuli.

Ale jest też bardzo ważny fragment odpowiedzialności indywidualnej.

Ja myślę, że historie, które przygotowujecie, pozwalają, poprzez to, że możemy zidentyfikować się z ich bohaterami, zobaczyć, jak to wygląda w moim życiu i jakie konkretne działania ja mogę podjąć dla siebie, żeby poprawić moje funkcjonowanie w środowisku pracy i żeby móc w tym miejscu czuć się lepiej.

Bo właśnie to, o czym powiedziałeś, prawda, że poczucie osamotnienia i poczucie braku wpływu

To jest podstawa do czegoś, co w psychologii społecznej jest określone jako wyuczona bezradność.

Czyli kiedy masz to przez dłuższy czas, to po prostu przestajesz, stajesz się bierny, przestajesz robić cokolwiek, bo nie ma w tobie już wiary, że twoje działania realnie wpłyną na zmianę sytuacji.

I to jest naprawdę źródłem ogromnie destrukcyjnego wewnętrznego procesu.

To prowadzi do wypalenia w bardzo krótkim czasie i to jest naprawdę niebywale destrukcyjne dla naszego zdrowia.

Człowiek potrzebuje wiedzieć, że ma wpływ na otoczenie, w którym funkcjonuje.

To może być większy wpływ, mniejszy wpływ, to może być wpływ w takim obszarze albo w innym, ale potrzebujemy być sprawczy, żebyśmy mogli czuć się dobrze.

No dobrze, to państwo otwierają też taką potrzebę uruchomienia świadomości, że jednak to możemy być sprawczy.

Ale zastanawiam się, jak uruchomić ten pierwszy starter, ten guzik, żeby osoba, do której to jest skierowane, powiedziała, no dobrze, to ja spróbuję, bo to jest najtrudniejsze, żeby ktoś chciał chcieć.

Tutaj dużo wątków mi się pojawia a propos chcieć, żeby chcieć chcieć.

To jest bardzo dobre pytanie a propos dzisiaj szeroko nazywanego sensu.

Bliskie mi jest sformułowanie, już bardziej z filozoficznego ujęcia, że czy życie ma sens?

I tak samo jest z wszystkimi naszymi działaniami.

Aby znaleźć sens w odpowiednim działaniu, muszę znaleźć swoją motywację, dlaczego to jest dla mnie ważne.

I my nie jesteśmy w stanie wcisnąć za kogoś tego przycisku.

Jedni płyną tą łodzią życia i są sternikami, a inni wolą być pasażerami i chcą być tylko więzieni.

No i bądź mądry jak to zrobić.

Z mojego doświadczenia i z metodologii biblioterapii, bajkoterapii, to jest przede wszystkim zrobienie miejsca i zadanie pytania.

I oczywiście najlepiej co działa, a propos, no bo nie wszyscy lubimy, tak jak przed chwilą wspomniałeś, opowiadać o sobie, czy być w tym, za sterem, ale większość z nas lubi reflektować o innych, powiem tak to romantycznie.

Czyli trochę sobie poplotkować, pogadać i tak dalej.

A i to jest właśnie ta droga, żeby trafić do ludzi.

Sprytne.

I w momencie, kiedy my sobie siądziemy i posłuchamy historii o takim bardziej agresywnym koledze w pracy, albo jakimś dziecku, który ma mniejszy wpływ, albo jest takie niespołeczne, albo coś tam komuś zabrało, popchnęło,

To zarówno dzieciom jak i dorosłym łatwo jest usiąść przy takim stole i powiedzieć, a co ci się w jego zachowaniu nie podobało?

A co byś chciał inaczej?

A jakie zachowania chciałbyś rzeczywiście zobaczyć w swoim środowisku?

I proszę mi uwierzyć, że bez względu, że nie pada tutaj, a ja bym chciał, a co ty planujesz zrobić?

To w większości tych naszych wewnętrznych procesów, czasami świadomych, czasami nieświadomych,

W zachodzi zmiana, czasami szybsza, czasami wolniejsza, ale w ten sposób, właśnie siadając, reflektując o historiach, czy to są nasze opowiadania, czy doświadczenia z przeszłości, pod warunkiem, że usiądziemy i chwilę o tym pogadamy, możemy znaleźć i tę motywację, o której powiedzieliśmy, i w konsekwencji sens, no i wierzę w zdrowie.

A no właśnie, a czy udaje się też przekonać ludzi, że pech to jest coś takiego, co

Często sobie sami wymyślamy, żeby usprawiedliwić naszą małą sprawczość.

To rzeczywiście bardzo takie kontrowersyjne pytanie pan zadaje, bo oczywiście ja sobie wyobrażam, że istnieją różne losowe zdarzenia, które mają bardzo jakiś tragiczny czy dramatyczny charakter, na które możemy nie mieć wpływu, ale można powiedzieć, że nawet w obliczu tych wydarzeń zawsze mamy wpływ na to, w jaki sposób reagujemy.

I w tym znaczeniu człowiek jest sprawczy po prostu zawsze.

No to właściwie mamy puentę.

Proszę Państwa, o badaniach naukowych, jacy jesteśmy i jaka może być instrukcja obsługi pecha w życiu, opowiedzieli doktor Martyna Goryniak.

Pani jest psychologiem, certyfikowanym psychoterapeutą i trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Razem z nami był też socjolog Michał Jakub Stępień, zaczytany Holk.

Artur Wolski, ja też Państwu dziękuję i przypominam, że audycje Samo zdrowie w Polskim Radiu 24 są od poniedziałku do piątku, zaraz po godzinie 19.30.