Mentionsy

Samo zdrowie
Samo zdrowie
17.10.2025 09:30

Mit o "kieliszku dla zdrowia" - co naprawdę robi z nami alkohol?

Niewielka ilość alkoholu jest korzystna dla zdrowia? Nic bardziej mylnego. Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. W audycji "Samo zdrowie" rozmowa o tym, jak każdy łyk wpływa na poszczególne organy człowieka. Gościem Małgorzaty Telmińskiej był prof. Zbigniew Gaciong, internista.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "A."

Witam Państwa.

11 litrów czystego alkoholu na statystycznego Polaka.

Modelów picia i uzależnienia.

Mam nadzieję, że w czasie naszego spotkania wyjaśnimy sobie taką kwestię, mit, który panuje jeszcze myślę u wielu osób, że tak naprawdę niewielkie ilości alkoholu, zwłaszcza wina czerwonego, robią dobrze dla zdrowia, zwłaszcza dla serca.

o tym, co alkohol robi z organizmem człowieka.

Pan profesor też się specjalizuje w tych zdrowotnych uwarunkowaniach, a właściwie konsekwencjach, następstwach picia.

W wielu aspektach, praktycznie wszystkich aspektach życia.

Jak lekarz pyta pacjenta, to zwykle jest taka standardowa odpowiedź, tyle co wszyscy i jak często, no jak jest okazja.

Tak, a później idziemy na spacer do parku i widzimy... A wątroby nie ma.

A wątroby już nie ma.

A wątroby już nie ma.

Na dodatek widzimy to polskie picie, czyli te porozrzucane po parkach i drogach do pracy małpki, małe buteleczki alkoholu, które wiele osób gdzieś tam sobie chowa.

Czyli krótko mówiąc ludzie idący do pracy czy rozpoczynający dzień widzą to jako niezbędny dopalacz na właściwe funkcjonowanie w dalszej części dnia.

To jest oczywiście dramat i tragedia.

W Polsce zresztą dominuje konsumpcja alkoholu jako piwo, w postaci piwa.

Do piwa bardziej chyba.

Nazwijmy to medyczna.

Stąd też szybko odczuwamy efekty jego działania.

To alkohol tego nie ma.

Działa też w taki dwufazowy sposób, co pewnie każdy zaobserwował, że najpierw dodaje nam sił, później te siły odbiera.

Przecież kiedyś był kieliszek czerwonego wina dla serca.

To jest po prostu nieprawda.

Nawet naprawdę renomowane grupy ekspertów wydają rekomendacje, opinie, zalecenia.

Po pierwsze osoby, które nie piją, nie muszą zaczynać pić, żeby poprawić swój stan zdrowia.

Podejrzewam, ja nie pytam pani redaktor, ale mogę sam złożyć oświadczenie, że jestem osobą, która konsumuje alkohol od czasu do czasu, ale powinny to robić w sposób mieszczący się w tym limicie, czyli ten 1-2 na dzień góra, góra.

Nikt mi nie powie, że mniej niż mililitr alkoholu na dobę może wywierać jakikolwiek efekt na organizm dorosłego człowieka.

Ludzie, którzy kontrolują używki są w stanie także kontrolować inne swoje zachowania, które przekładają się na zachowanie zdrowia.

Jest jeszcze jedna rzecz, która jest niezwykle istotna.

On się dostaje do wina w czasie produkcji, tylko że jego zawartość w tym winie jest bardzo mała.

Ale legenda nam rosła.

To odpowiadałaby konsumpcji tysiąca litrów winów na dobę u człowieka, gdyby tak przyjąć ekwiwalent dawki mysiej w przeliczeniu na człowieka.

One w większości dały albo wyniki negatywne, znaczy nie wykazały korzyści, a nawet są takie obserwacje z witaminą E na przykład, z witaminą A. No trudno powiedzieć na ile one rzeczywiście oddają możliwy mechanizm, ale tam obserwowano wzrost ryzyka powikłań.

A właśnie, bo my czasami słyszymy i śmiejemy się z takich rozmaitych rekordów, że gdzieś tam na Kamczatce znaleziono osobę pijaną i miała 10 promili i żyła.

Ja pomijam takie choroby jak przewlekłe choroby wątroby, ale osoby z tak częstymi schorzeniami jak choroby serca, to muszą wiedzieć, że jeśli mają uszkodzone serce, abstynencja poprawia czynność serca.

To serce jest sprawniejsze, ale jeśli pacjent z migotaniem przedsionku przestaje pić, to częstość napadów się znacząco zmniejsza.

Proszę Państwa i weźmy sobie to do serca.

Do usłyszenia.

Żegna się z Państwem Małgorzata Telmińska.