Mentionsy

SUPER35
SUPER35
11.06.2025 16:52

2000 zł kary za każdy dzień po terminie - historia mojego najgorszego zlecenia wideo

Masz czasami wrażenie, że klient czyta brief dopiero wtedy, gdy film jest już zmontowany? W tym odcinku podcastu SUPER35 biorę na tapet projekt, który nauczył mnie więcej o „red flagach” w relacjach z klientem niż wszystkie wcześniejsze zlecenia razem wzięte — historię współpracy z urzędem, który zamienił pięć prostych filmów w maraton zmian, mailowych horrorów i nieplanowanych wydatków.


Ten odcinek to konkretna, momentami brutalna lista sygnałów ostrzegawczych i narzędzi, które pozwolą Ci ochronić nerwy, budżet i terminy. Jeśli tworzysz wideo komercyjne, chcesz wiedzieć jak rozpoznawać toksycznych klientów, ustawiać proces pre-produkcji i nie wchodzić w projekty bez umowy — ten odcinek jest dla Ciebie.


-----

// Warsztaty: ⁠⁠⁠www.igorpodgorski.pl⁠⁠⁠

// YouTube: ⁠⁠⁠⁠⁠www.youtube.com/@igor_podgorski⁠⁠⁠⁠⁠

// Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠www.instagram.com/igor_podgorski⁠⁠⁠⁠

// Współpraca: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠[email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "AI"

I teraz też, żebyście mieli jasność, to było w drugiej połowie 2023 roku, kiedy różnego rodzaju czaty AI nie były jeszcze tak popularne.

Dzisiaj pewnie bym się wspomógł takim narzędziem, tym bardziej, że używam czatów AI w swojej codziennej pracy.

Doszło do kolejnego takiego, jak to dzisiaj się mówi, red flaga, a dokładniej do absolutnie, absolutnie fatalnej komunikacji mailowej prowadzonej przez urząd.

Dostałem e-mail od urzędu, w którego treści była akceptacja scenariuszy.

Po czym mija kolejne kilka dni i dostaję maila z gigantyczną listą zmian w moich scenariuszach.

I oczywiście bardzo grzecznie odpisałem na tego maila i mówię, ale przepraszam bardzo, dostałem ileś dni temu maila z akceptacją scenariuszy, więc zacząłem już pracować, w sensie umawiam terminy nagrań, rozmawiam z firmami, prasa idzie do przodu.

Okazało się, że urząd po prostu nie umie używać maila, ponieważ wysyłając akceptację scenariuszy wysyłali taką informację do wszystkich wykonawców, do wszystkich dosłownie, a ta informacja o akceptacji dotyczyła tylko jednego z nas.

Oczywiście w treści maila nie było napisane kogo.

To napisałem im, ale słuchajcie, to po co dodaliście mnie w ogóle do tamtego maila?

Jeszcze raz to powtórzę, gdyby w tym mailu była wyraźna informacja, że ta akceptacja dotyczy scenariuszy wykonawcy XYZ, no to wtedy bym jeszcze się domyślił.

Czyli właśnie przez maile, przez komunikatory.

Oczywiście to nie było tak, że raz wprowadziłem zmiany i otrzymałem potem maila, OK, działamy.

W e-mailach, które otrzymywałem w ramach informacji zwrotnej bardzo, ale to bardzo, bardzo, bardzo często było używane słowo, że coś powinno być jakieś.

A ja dostawałem w mailu, że scenariusz powinien zawierać ujęcie, w którym pies ma przyczepione do pleców GoPro i mamy ujęcie z punktu widzenia psa.

No i oczywiście disclaimer, nie doszło do zrobienia ujęcia w takim stylu, ponieważ wyperswadowałem im to, że nie mam takiego sprzętu i po prostu jest to w tej sytuacji bez dodatkowego budżetu niewykonalne.

I za każdym razem dostawałem informację, że pani, z którą koresponduję mailowo, teraz nie może.

Tydzień, półtora tygodnia czekanie na odpowiedź na jednego maila.

Na to, aby odbijać się zupełnie bezsensownie mailami na temat scenariuszy, które finalnie nie były możliwe do zrealizowania.

Bo ja pojechałem sobie na urlop i to jest informacja, którą otrzymałem od urzędu, od pracownika urzędu, więc odpisałem na tego maila, że jest to nieprawda.

To był dla mnie taki gigantyczny cios, wręcz zniewaga, tym bardziej, że jak napisałem do tej pani, że jest to nieprawda, to też załączyłem tam zrzuty ekranu z mojej korespondencji mailowej z przedstawicielem tamtej firmy, który na mnie nakłamał.

No i koniec końców wyszło, że czas poświęcony na napisanie scenariusza na temat tej firmy, cały czas poświęcony na komunikację mailową z tą firmą, która raczej była jednostronna, głównie z mojej strony, okazała się, no niestety, zupełną stratą czasu.

I uwaga, disclaimer, w kilku filmach użyłem muzyki z gitarami, takiego nowoczesnego digitalowego rocka.

I dostałem maila od zupełnie innej osoby, która też pracuje w tym samym dziale, w tym samym urzędzie, że ona teraz, słuchajcie, przyjmuje projekt.

Dlatego, że po pięciu, sześciu turach zmian dostałem w mailu informację od tej trzeciej osoby, trzeciego pracownika, że moje filmy odstępują poziomem od innych wykonawców.