Mentionsy

SBS Polish - SBS po polsku
SBS Polish - SBS po polsku
12.11.2025 07:18

Rowerem przez Australię - w naszym studio Zdzisław Felskowski

Dziś w naszym studio gościmy rowerzystę z Polski, który na swoim rowerze przejechał przez całą Australię, z Perth do Sydney. Zdzisław Felskowski, popularnie zwany "Felkiem" mówi co skłoniło go do podjęcia takiego karkołomnego wyzwania, co go spotkało po drodze i co dla niego oznacza osiągnięcie tego celu...

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 47 wyników dla "ROW"

Byliśmy z synem na wycieczce autokarowej z Polski do Wenecji, z Wenecji do Barcelony i z Barcelony do Paryża i powrót do kraju.

I do syna powiedziałem wtedy, że wiesz co Kamil, ja w przyszłym roku tu przyjadę na rowerze.

Ja nigdy więcej na taką... Nie wiem, jakie siedzenie rowerowe się porównuje z siedzeniem autokarowym, no ale to już każdy może mieć swoje wolności.

Na rowerze można robić, co się chce.

Ja kocham jeździć na rowerze, a nienawidzę jeździć autokarem.

A jeżeli chodzi o rower, to się pojawiło dzięki temu, że ten autokar był i synowi wtedy właśnie powiedziałem, że zrobię tą trasę na rowerze.

Cały zdrowy?

Że wraca pan już rowerem, ale... Z wyjątkiem właśnie Maroka, gdzie z domu wyjechałem rowerem do Afryki i wróciłem.

I druga podróż, to dwa lata później, to była podróż z Wałcza również rowerem.

Albo rowerem wodnym, jakby ktoś chciał.

Jak pan pogodzi rower z laseczką.

A jak było dla pana, kiedy pan w ogóle zaczął jeździć na rowerze?

Zawsze kochałem jeździć na rowerze, uwielbiałem jeździć, jazdę na rowerze, ale pracowałem jako policjant.

No i wie pani, no trudno było jeździć na rowerze.

Tak, jako 40-latek wtedy pracowałem już prawie 20 lat w Wydziale Kryminalnym i tam charakter pracy nie pozwalał na to, żeby tym rowerem jeździć, żeby ułożyć sobie grafik i tak dalej.

Tutaj to wszystko się fajnie układało, kupiłem sobie właśnie rower, było mnie na to stać, żeby ten rower kupić i na tym rowerze jeździłem.

Z rowerem przez życie, mam tytuł.

Z rowerem przez świat właściwie, jak już szósty kontynent.

Oczywiście ten rower trzeba było ładnie nadać na bagaż.

Ja rozumiem, że to jest jakiś specjalny, specjalistyczny rower, tak?

Ktoś, kto jeździ na rowerze, wie na czym to polega.

Trekking to jest najczęściej rower około 28 cali.

Nie, 28 cali, ale jest przystosowany, ma konstrukcję bagażnika z przodu, ma konstrukcję bagażnika z tyłu i z przodu na kierownicę.

Także mam sakwy, rower po załadowaniu i po pełnym wyposażeniu tych sakw, więcej kilogramów, najwięcej kilogramów robią płyny, czyli woda.

Mój licznik, mój komputer rowerowy pokazywał wtedy 46,5 stopnia w słońcu.

Od Perth kierowałem się drogą 94.

Nie, nie, nigdy i tak naprawdę jak sięgnę pamięcią na wyprawach, nigdy nie miałem upadku na rowerze, nigdy.

W Polsce tak, w Polsce tak, na treningach gdzieś zdarzało się, że pojazd wyjeżdżał, nie widział mnie, wpadłem mu na maskę, razem z rowerem wpadłem mu na maskę samochodu, takie rzeczy się zdarzały w Polsce, ale na każdej wyprawie i tutaj do Australii nigdy się nie zdarzyło odpukać w niemalowane, mężczyzna ma tu niemalowane, tu należy odpukać.

że coś takiego mogło mnie tutaj spotkać na koniec mojej niemalże działalności rowerowej, bo szósta wyprawa, szósty kontynent.

No i tam 8 tysięcy kilometrów, 64 dni jazdy na rowerze.

Po chwili wymijamy się i kierowca otworzył szybę i krzyczy, co ty tu robisz w tej Australii?

No to ja od razu po hamulcach, oni zjeżdżają na pobocze, okazało się, że przed nimi, oni jechali na trzy samochody, sześć osób, trzy pary, jechał pierwszy samochód i on ich powiadomił, nie wiem, czy przez radio CB, czy w inny sposób, słuchajcie, to chyba Polak tam jedzie na tym rowerze.

W Stanach Zjednoczonych spotkałem Józka, kierowcę ciężarówki.

Od Józka się dowiedziałem, tego kierowcy ciężarówki, że mogę jechać autostradą.

A ta alternatywa to właśnie była ta ROW 6-6.

Zresztą tutaj po znakach, jak ktoś jeździ na rowerze, widzi i może się zorientować.

Mówi tak, bo mówi tutaj w Stanach, oni są w ogóle nieprzyzwyczajeni, że ktoś jedzie na rowerze.

Tutaj znaki nawet pokazują, że jest rower, że mam skręcić, zjechać i z powrotem wjechać.

Kierowcy to widzą.

Jest ta żółta tablica ostrzegająca, że tutaj na tym odcinku są rowerzyści.

I bardziej jeżdżą ostrożniej, jeśli widzą rowerzystę chyba, prawda?

To już na jadąc z lotniska, kierowca taksówki, pakistańczyk notabene przekazał mi, że w Australii, wtedy od niego się dopiero dowiedziałem, wcześniej nie wiedziałem, że jadąc w Australii i Nowej Zelandii obligatoryjnie należy mieć kask na głowie.

Ale jadąc na rowerze, musi być kask założony w głowie.

O właśnie, gdzie pociągi drogowe, w ogóle kierowcy tego nie przestrzegają.

Tu w Australii, kierowcy tych ciężarówek, pociągów, gdzie przy silnym wietrze ja muszę naprawdę robić wszystko, moje umiejętności na maksa wykorzystać, żeby mnie tam nie wciągnęło, bo to zawirowania powietrza dochodzą do tego.

I tutaj żona kiedyś mi powiedziała, że ten twój rower to jest twoja druga miłość.

Pierwsza to jest właśnie jesteś ty i moja rodzina, a druga miłość to mój rower.